Czerwone Wierchy 2011

Czerwone Wierchy to masyw górski położony w ciągu głównego grzbietu Tatr Zachodnich, tuż przy granicy polsko-słowackiej, składający z czterech dwutysięczników. Zapraszam do lektury opisu przejścia całego masywu.

Trasa:

Kuźnice – Schronisko PTTK na Hali Kondratowej – Przełęcz pod Kopą Kondracką – Kopa Kondracka – Małołączniak – Krzesanica – Ciemniak – Kiry

Długość: 15 km

Punkty GOT: 31 pkt.

Mapa:

Relacja:

Historia zdobycia Czerwonych Wierchów sięga jeszcze 2008 roku. Właśnie to po raz pierwszy w naszych głowach zrodził się pomysł zdobycia tych czterech dwutysięczników. Niestety podczas naszych kolejnych wyjazdów do Zakopanego nie udało nam się ich zdobyć. Przeważnie powodem tego był brak kondycji (wygrywał rozsądek, odpuszczaliśmy pchanie się na tak ciężki szlak bez kondycji), ale także i pogoda czy złe planowanie wycieczek (pozostawienie Czerwonych Wierchów na sam koniec), które uniemożliwiały nam zdobycie masywu. W końcu jednak musiało dojść do tego, że Czerwone Wierchy dołączą do naszych górskich zdobyczy.

Nastał 2011 rok, a ja razem z rodzicami oraz znajomymi wybieramy się (zresztą jak co roku) na wakacje do Zakopanego. Różnica między poprzednimi wycieczkami jest jednak znaczna, tym razem jedziemy z myślą, że naszym głównym celem będzie zdobycie Czerwonych Wierchów. Postanawiamy zdobyć je ruszając z Kuźnic niebieskim szlakiem przez Halę Kondratową na przełęcz pod Kopą Kondracką zielonym szlakiem, dalej już masywem Czerwonych Wierchów czerwonym szlakiem na Chudą Przełęcz, schodząc czerwonym szlakiem do Doliny Kościeliskiej.

Nie wszyscy turyści wybierający się w Tatry, wiedzą czym są Czerwone Wierchy. Dlatego warto zacząć bezpośrednią relację z wycieczki od zamieszczenia informacji o całym masywie. Jest to masyw górski w Tatrach Zachodnich składający się z czterech szczytów (od zachodu):

  1. Kopa Kondracka – 2005 m.n.p.m.
  2. Małołączniak – 2096 m.n.p.m.
  3. Krzesanica – 2122 m.n.p.m.
  4. Ciemniak – 2096 m.n.p.m.

Budowa Czerwonych Wierchów jest dość zróżnicowana geologicznie. Trzon masywu zbudowany jest ze skał osadowych, a wierzchołki przykryte są płaszczem skał krystalicznych. Pod szczytami znajdują się kotły lodowcowe. W masywie Czerwonych Wierchów znajduje się wiele jaskiń. Wiele osób zastanawia się dlaczego te 4 góry nazywane są Czerwonymi Wierchami, otóż rośnie na nich pewna roślina o nazwie sit skucina, która jesienią (często już w połowie lata) przebarwia się na czerwono stąd ta nazwa.

W niedzielę (14.08.2011 r.), razem z rodzicami i naszymi znajomymi tuż po godzinie 7.00 wyruszamy z naszych kwater na przystanek przy Krupówkach, skąd mamy zamiar dostać się do Kuźnic. Docieramy tam o godzinie 8:00 i od razu bez żadnych przerw ruszamy na szlak. Oczywiście uprzednio kupując bilety w kasie TPN. Odnajdujemy niebieski szlak i ruszamy w kierunku Hali Kondratowej. Tempo rzucamy bardzo mocne i po 20 minutach mijamy z prawej strony schronisko na Kalatówkach.

Schronisko, a raczej Hotel Górski znajdujący się na polanie Kalatówki w Zakopanem. Położony jest na wysokości 1198 m n.p.m. na morenie u podnóża Krokwi. Do hotelu prowadzi brukowana granitowymi kamieniami (tzw. „kocie łby”) Droga Brata Alberta z Kuźnic, zamknięta jednak dla pojazdów samochodowych. Hotel wybudowany został przez Tatrzańskie Towarzystwo Narciarzy na potrzeby narciarskich Mistrzostw Świata FIS w 1938 roku. Zarządzany jest przez PTTK. Posiada 86 miejsc noclegowych, ponadto w hotelu jest restauracja, dwie kawiarnie, siłownia, sauna, wypożyczalnia sprzętu narciarskiego.

Widoczne schronisko na Kalatówkach.
Widoczne schronisko na Kalatówkach.

Pogoda nam dopisuje, słońce świeci, a niebo jest błękitne. Nie robimy przerw, narzucając dalej mocne tempo wędrujemy w kierunku Hali Kondratowej, gdzie docieramy tuż po godzinie 9:00. Wyłania nam się w końcu widok Schroniska PTTK na Hali Kondratowej im. Władysława Krygowskiego, które położone jest u stóp masywu Giewontu. Znajduje się na wysokości 1333 m n.p.m. Jest to najmniejsze schronisko polskich Tatr (600 m³), dysponujące 20 miejscami. Schronisko prowadzi przechowalnię nart, gospodę i bufet. W samym schronisku robimy sobie w końcu pierwszą dłuższą przerwę na jakiś posiłek.

Siedzimy na zewnątrz, więc możemy obserwować stąd podejście na przełęcz pod Kopą Kondracką (1863 m.n.p.m.). Przed nami spore wyzwanie. Tuż przed godziną 10:00 kończymy naszą przerwę i opuszczamy schronisko. Spoglądamy przed siebie, a przed nami wyłania się droga na przełęcz za znakami zielonego szlaku turystycznego. Krótka płaska ścieżka doprowadza nas do podejścia, które według mapy powinno nam zająć 1h 20 min. Ruszamy stopniowo zdobywając wysokość.

Ruszamy na Przełęcz pod Kopą Kondracką
Ruszamy na Przełęcz pod Kopą Kondracką
Giewont (1894 m.n.p.m.)
Giewont (1894 m.n.p.m.)
Jesteśmy coraz wyżej.
Jesteśmy coraz wyżej.

W górnej części szlak wiedzie nas zakosami. Samo podejście zajmuje nam jednak trochę więcej niż podano na mapie. O godzinie 11:00 meldujemy się na Przełęczy pod Kopą Kondracką znajdującą się na wysokości 1863 m.n.p.m. przełęcz w Tatrach Zachodnich pomiędzy Kopą Kondracką (2005 m) a Suchym Wierchem Kondrackim (1890 m). Szczyty te i przełęcz między nimi znajdują się w głównym grzbiecie Tatr i biegnie przez nie granica polsko-słowacka. Po słowackiej, południowej stronie pod przełęczą znajduje się Dolina Cicha, po polskiej, północnej stronie – Dolina Kondratowa.

Łatwo możemy policzyć, iż podejście zajęło nam 1 h 40 min. Niestety gdy docieramy na przełęcz zaczynamy obserwować zmianę pogody, na bezchmurnym do tej pory niebie zaczynają się pojawiać chmury. Oceniamy sytuację i decydujemy, że nie są to jednak chmury deszczowe. Po dość ciężkim podejściu robimy sobie dłuższą przerwę, po której ruszamy w dalszą drogę.

Widoki z przełęczy pod Kopą Kondracką.
Widoki z przełęczy pod Kopą Kondracką.
Kopa Kondracka, a w tle Giewont
Kopa Kondracka, a w tle Giewont
Tam w oddali Tatry Wysokie
Tam w oddali Tatry Wysokie
Jeszcze przed chwilą byliśmy tam na dole
Jeszcze przed chwilą byliśmy tam na dole

Rozpoczynamy podejście na Kopę Kondracką (2005 m.n.p.m.). Mamy już jakąś wysokość, więc podejście nie sprawia nam większego problemu. Na szczycie meldujemy się kwadrans po 12:00. Kopa Kondracka znajduje się w grani głównej Tatr Zachodnich, pomiędzy Suchym Wierchem Kondrackim (1890 m.n.p.m.), oddzielona od niego Przełęczą pod Kopą Kondracką (1863 m.n.p.m.), oraz Małołączniakiem (2096 m.n.p.m.), od którego oddzielona jest Małołącką Przełęczą (1924 m.n.p.m.).

Zbudowana jest ze skał osadowych (wapieni i dolomitów). Część szczytowa, podobnie jak w przypadku pozostałych szczytów z tej grupy wchodzących w skład wyspy krystalicznej Goryczkowej, pokryta jest czapą skał metamorficznych i alaskitów (na wysokości powyżej 1930 m n.p.m.). Zbocza są trawiaste, o niewielkim nachyleniu, wierzchołek kopulasty. W wapieniach dobrze rozwinięte zjawiska krasowe.

Dzięki różnorodności podłoża geologicznego flora Kopy Kondrackiej, podobnie jak całych Czerwonych Wierchów, jest bogata. Na przykrywających kopułę szczytową skałach granitowych rosną rośliny granitolubne. Jednak niżej występuje podłoże wapienne, na którym rosną odmienne zbiorowiska roślin wapieniolubnych. Zwietrzałe podłoże granitowe występuje miejscami również pośród wapieni. Rosnący na podłożu granitowym i czerwieniejący już w połowie lata sit skucina nadaje stokom Kopy Kondrackiej czerwone zabarwienie.

Dawniej Kopa Kondracka była wypasana aż pod wierzchołek. Należała od polskiej strony do dwóch hal: Hala Kondratowa (stoki wschodnie) i Hala Mała Łąka (stoki zachodnie). W tym okresie była bardziej trawiasta niż obecnie, gdyż juhasi wycinali kosodrzewinę (dla celów opałowych, ale również po to, by zwiększyć powierzchnię wypasową). Była też bardziej kamienista, gdyż nadmierny wypas powodował erozję płytkiej gleby. Po włączeniu w obszar Tatrzańskiego Parku Narodowego i zaprzestaniu wypasu jej stoki stopniowo zarastają kosodrzewiną.

Na szczycie robimy sobie kolejną przerwę, a to za sprawą akcji TOPR. Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przylecieli śmigłowcem tuż pod Giewont, a dokładniej na szlak prowadzący na ten szczyt z Doliny Małej Łąki. Gdy śmigłowiec odlatuje kończymy naszą przerwę i ruszamy w dalszą drogę.

Tatry Wysokie z Kopy Kondrackiej.
Tatry Wysokie z Kopy Kondrackiej.
Po prawej Giewont, a w dole widoczny helikopter TOPR
Po prawej Giewont, a w dole widoczny helikopter TOPR

Kolejny szczyt na naszej drodze to Mąłołączniak (2096 m.n.p.m.). Niestety, żeby się tam dostać, musimy zjeść na Małołącką Przełęcz, która znajduje się na wysokości (1924 m.n.p.m.), by następnie wejść na wysokość 2096 m.n.p.m. Nie jesteśmy jeszcze na tyle zmęczeni więc sprawnie pokonujemy ten odcinek i o godzinie 13:20 meldujemy się na szczycie. Ten na wschód sąsiaduje z Kopą Kondracką (2005 m.n.p.m.), oddzielony od niej Małołącką Przełęczą (1924 m.n.p.m.), na zachód z Krzesanicą (2122 m.n.p.m.) poprzez Litworową Przełęcz (2037 m.n.p.m.).

Małołączniak zbudowany jest z wapieni i dolomitów, a część szczytowa od wysokości ok. 1840 m.n.p.m. przykryta jest warstwą skał krystalicznych. W wapieniach silnie rozwinięte zjawiska krasowe. W północnych stokach Małołączniaka znajdują się najgłębsze jaskinie Tatr: Jaskinia Wielka Śnieżna i Śnieżna Studnia. Ostatnim dużym odkryciem speleologicznym w Tatrach jest jaskinia Siwy Kocioł, również położona w stokach Małołączniaka.

Dzięki różnorodności podłoża geologicznego flora Małołączniaka jest bardzo bogata. Na przykrywających kopułę szczytową skałach granitowych rosną rośliny granitolubne, niżej występuje podłoże wapienne, na którym rosną zupełnie odmienne zbiorowiska roślin wapieniolubnych. W okolicach Małołąckiej Przełęczy w lipcu zakwitają licznie piękne i duże kwiaty rzadkiej rośliny tatrzańskiej – pełnika siedmiogrodzkiego, tworzącego tutaj duże kępy. Zbudowane z granitów stoki porośnięta są niską murawą z granitolubnymi gatunkami: boimką dwurzędową, kosmatką brunatną i sitem skuciną. Czerwieniejące już w lecie końce ich pędów (szczególnie situ skucina) nadają Małołączniakowi czerwone zabarwienie.

Niestety na szczycie zaczynają się pojawiać pierwsze oznaki zmęczenia u naszych znajomych. Podczas przerwy, którą robimy także i tutaj, dywagujemy na temat dalszej drogi. Informuję znajomych, że mamy teraz trzy możliwości: albo idziemy dalej, albo wracamy, albo schodzimy niebieskim szlakiem na Miętusi Przysłop. Nasi znajomi to starsze małżeństwo, jednakże podchodzą dość ambitnie i decydujemy się na pierwszą opcję. A więc ruszamy w dalszą drogę.

Kopa Kondracka
Kopa Kondracka
Jeszcze raz Tatry Wysokie
Jeszcze raz Tatry Wysokie
Tatry Słowackie, w oddali Krywań (2494 m.n.p.m.)
Tatry Słowackie, w oddali Krywań (2494 m.n.p.m.)

Na nasz następny szczyt, czyli Krzesanicę (2122 m.n.p.m.), docieramy o godzinie 13:50. Krzesanica od wschodu sąsiaduje z Małołączniakiem (2096 m.n.p.m.), oddzielona od niego Litworową Przełęczą (2037 m.n.p.m.), od zachodu z Ciemniakiem (2096 m.n.p.m.), oddzielona Mułową Przełęczą (2067 m.n.p.m.).

Nazwa szczytu pochodzi od północnej ściany zwanej krzesaną. Walery Eljasz-Radzikowski w 1891 r. pisał o niej: „Krzesanica ze ścianą od północy gdyby skrzesaną i stąd tak nazwana”. Szczyt Krzesanicy to niemal pozioma, kamienista platforma o długości około 100 m. Na północną stronę opada do Mułowego Kotła ścianą o wysokości około 200 m, na południe łagodnym, trawiastym zboczem.

Zbudowana jest z dolomitów z przeławiceniami wapieni wieku środkowotriasowego i jest najwyższym polskim szczytem zbudowanym z takich skał. W ścianach południowych, po słowackiej stronie odkryto ok. 50 jaskiń, najgłębsze z nich mają 166 m. Na wysokości 2110 m znajduje się otwór jaskini Szczelina w Krzesanicy II, będącej najwyżej położoną jaskinią Tatr Zachodnich.

Tak jak i poprzednio, aby dostać się na Krzesanicę trzeba wpierw zejść na Litworową Przełęcz (2037 m.n.p.m.), by następnie wejść na wierzchołek. W tym miejscu nie ma aż tak dużego przewyższenia do pokonania jak w przypadku podejścia na Małołączniak. Zmęczeni trochę, jednak pokonujemy je w miarę sprawnie. Warto wspomnieć, że Krzesanica jest szczytem najwyższym w całym masywie Czerwonych Wierchów.

Urwisko.
Urwisko.
Następny szczyt - Ciemniak
Następny szczyt – Ciemniak

Po krótkiej przerwie na Krzesanicy ruszamy w dalszą drogę. Został nam do zdobycia ostatni z czterech Czerwonych Wierchów, a mianowicie Ciemniak (2096 m.n.p.m.). Tak jak i poprzednio musimy znów zejść, tym razem na Mułową Przełęcz (2067 m.n.p.m.), by następnie wejść i zdobyć ten ostatni z Czerwonych Wierchów szczyt. Meldujemy się tam o godzinie 14:25. Sam szczyt znajduje się pomiędzy niewielką Mułową Przełęczą (2067 m.n.p.m.), oddzielającą go od Krzesanicy, a wybitną Tomanową Przełęczą (1686 m.n.p.m.).

Ciemniak zbudowany jest z dolomitów z przeławiceniami wapieni wieku środkowotriasowego, tylko Twardy Grzbiet w górnej części północno-zachodniej grani przykryty jest twardymi skałami krystalicznymi. W stromym stoku zachodnim (od strony Doliny Kościeliskiej) znajdują się liczne skałki, tzw. Rzędy Tomanowe, poprzedzielane Czerwonymi Żlebkami. Te łączą się poniżej w Czerwony Żleb – jedyne północne odgałęzienie Doliny Tomanowej.

Pogoda jak można zauważyć na zdjęciach, w miarę nam dopisuje. Jest pochmurno, ale najważniejsze, że nie pada. Jako, że przed nami zostaje tylko zejście do Doliny Kościeliskiej robimy sobie kolejną przerwę na szczycie po której rozpoczynamy zejście w kierunku Chudej Przełęczy. Na mapie samo te podejście/zejście nie wygląda tak źle. Rzeczywistość jest jednak inna. Przed nami dość długi i monotonny marsz.

Krzesanica
Krzesanica
Tatry Wysokie z Ciemniaka.
Tatry Wysokie z Ciemniaka.
Tatry Zachodnie z Ciemniaka.
Tatry Zachodnie z Ciemniaka.
Kominiarski Wierch (1829 m.n.p.m.)
Kominiarski Wierch (1829 m.n.p.m.)

Zgodnie z przewodnikiem powinniśmy zejść w ciągu 2 h 35 minut. Niestety w trakcie zejścia pojawiają się problemy z naszą znajomą, której, że się tak dość kolokwialnie wyrażę „nogi zaczynają odmawiać posłuszeństwa”. W pewnym momencie jesteśmy już świadomi, że trzeba będzie wzywać ratowników TOPR. Na szczęście powoli udaje nam się pokonać to piekielnie długie zejście i w końcu docieramy do Doliny Kościeliskiej, gdzie dalej już płaską drogą dochodzimy do Kir. Całe to zejście zajęło nam blisko 4 godziny. Z przygodami, ale jednak zadowoleni docieramy do busa i ruszamy w kierunku Zakopanego, z świadomością, że mamy w końcu zdobyte Czerwone Wierchy.

Ruszamy w dół
Ruszamy w dół

Podsumowując całą wycieczkę zaliczam do tych udanych, a nawet do tych najlepszych w moim życiu turystycznym. Polecam wszystkim (już w miarę doświadczonym w Tatrach) turystom zdobycie Czerwonych Wierchów. Co mogę doradzić? Na pewno mogę doradzić to żeby wybrać się tam od strony Kuźnic (łatwiejsze podejście), gdyż wchodząc do strony Doliny Kościeliskiej czeka na każdego dość monotonne i bardzo długie podejście.

O Adrian Kołodziej 237 artykułów
Cześć! Nazywam się Adrian i jestem przewodnikiem turystycznym. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z turystyką rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać, dzięki czemu w 2013 roku powstał Świat Gór. Początkowo Świat Gór miał taktować o turystyce górskiej, a dziś jest to blog podróżniczy prezentujący moją turystyczną działalność.

4 Komentarze

  1. Bardzo Ciekawa relacja, no i oczywiście fotki. Widze że pogoda dopisała bo z nią wiadomo ciężko czasami. Ja zdobywałem Czerwone od strony Kościeliskiej co szczerze polecam. Planuje wybrać się w zimę. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku

  2. Super relacja, bardzo przydatna 🙂 Niestety też jeszcze Czerwone Wierchy u nas nie zdobyte, na ostatnim wyjeździe nie pozwoliła pogoda, burza zgoniła nas już z Kopy 🙁 No nie ma tego złego spróbujemy w przyszłym roku, może pogoda będzie bardziej łaskawa. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.