Czupel (930 m.n.p.m.) 2016

Czupel (930 m.n.p.m.) to najwyższy szczyt Beskidu Małego, znajdujący się w jego zachodniej części położonej na zachód od doliny Soły. Zapraszamy do lektury.

Z życia Świat Gór:

Ostatnimi czasy trochę mało działo się na blogu. Gdyby nie konkurs urodzinowy byłaby zupełna cisza. Fakt ten spowodowany był, a nawet jest nadal zbyt dużą ilością obowiązków w życiu prywatnym. Trochę się w naszym życiu dzieje i szykują się spore zmiany w naszym życiu – oczywiście na lepsze. W tym jednak pędzie za realizacją kolejnych zadań udało znaleźć się chwilę i usiąść do napisania kolejnej relacji.

W dzisiejszej relacji ponownie wrócimy do 2016 roku – coś długo schodzi nam zamknięcie tamtego roku na blogu. Tym razem wybierzemy się w podróż w Beskidy, szlakiem Korony Gór Polski. Końcem października ubiegłego roku Adrian, razem z Marcinem i Markiem z PTTK wybrali się w Beskid Mały i Beskid Śląski, aby zdobyć dwa najwyższe szczyty zaliczane do KGP. Oczywiście im się udało, ale o tym co na trasach się działo szerzej w dwóch relacjach. Dziś zapraszamy na pierwszą część dotyczącą zdobycia Czupla (930 m.n.p.m.).

Jeśli chodzi natomiast o to co się działo u nas ostatnio. Mimo braku czasu na pisanie, był czas na podróżowanie. Szczególnie aktywny w naszym wykonaniu był marzec, w którego połowie wybraliśmy się razem z PTTK Tryton w Góry Orlickie aby zdobyć najwyższy szczyt, zaliczany do Korony Sudetów – Velką Destną (1115 m.n.p.m.) oraz Anensky Vrch (991 m.n.p.m.) z ciekawą wieżą widokową. Jest to nowy cykl wycieczek zachęcający do poznania Sudetów oraz do zdobywania odznaki Korona Sudetów. Cykl tak się składa mojego autorstwa.

Tydzień po tej wycieczce udaliśmy się na chyba największą wycieczkę jaką kiedykolwiek odbyliśmy. 18-19 marca spędziliśmy dwa bardzo aktywne dni we Lwowie szukając tam śladów Polskości, również razem z PTTK Tryton w Nysie. Wspaniała wycieczka, a o szczegółach napiszemy za jakiś czas. W ostatni weekend marca razem z wybranymi delegatami Adrian wybrał się na walne zebranie ORSO PTTK w Opolu gdzie odbyły się wybory nowych władz.

Kwiecień w naszym wykonaniu to mniej wycieczek, ale nie mniej turystyki. Końcem marca głosowaliśmy w Opolu, a początkiem kwietnia nasze Miejskie Koło PTTK Tryton w Nysie przekształciło się w Oddział PTTK Tryton w Nysie. Wspaniałe wydarzenie, grupa ponad 80 osób podjęła wolę przekształcenia się w oddział i dalszego rozwoju tego nowego tworu w Nysie (bowiem MK PTTK Tryton w Nysie powstało w 2016 roku). Dla nas to również szczególne wydarzenie ze względu na fakt iż Adrian został wybrany na członka zarządu nowego oddziału, w którym pełnić będzie funkcję sekretarza.

Kwiecień to także czas szkoleń dla Adriana. Przed egzaminem poprawkowym na kursie na Przewodnika Miejskiego PTTK po Nysie Adrian wraz z pozostałymi kursantami odbywa zjaęcia doszkalające. Dodatkowo Adrian brał udział w wycieczce doszkalającej dla przewodników zrzeszonych w OROT oraz dzień po tym szkoleniu w wycieczce w ramach cyklu „Nysa mało znana” pt. „Nyskie uzdrowiska”, kiedy to razem z grupą PTTK Tryton zwiedzali mało znaną część Nysy.

A co przed nami? Przed nami już w niedzielę wycieczka na Śnieżnik razem PTTK Tryton pod kierownictwem Jerzego Kiełba. Później natomiast majówka, podczas której udamy się w Góry Stołowe oraz Wzgórza Włodzickie, a dokładniej do Wambierzyc na 3 dni, skąd planujemy trochę pochodzić po górach, a trochę spędzić czasu na zwiedzaniu Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin w Wambierzycach.

Tyle jeśli chodzi o nas. Trochę przydługi tekst nam dzisiaj wyszedł. Ale jak widać trochę się u nas dzieje. Zachęcamy do czytania relacji z Czupla poniżej. Tymczasem zachęcamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Trasa:

Czernichów – Czupel – Czernichów

Długość: 8,5 km

Punkty GOT: 15 pkt.

Szczyty do Korony Gór Polski: 1

Relacja:

Wracamy do października 2016 roku. Po bardzo aktywnym wrześniu i zbliżeniu się do zakończenia zbierania punktów wymaganych do zdobycia małej złotej GOT PTTK, nie chciałem zwalniać tempa. Długo na szczęście nie musiałem czekać na powrót w góry. Po pierwszych trzech tygodniach miesiąca spędzonych na uczelni razem z Marcinem i Markiem z PTTK postanowiliśmy wybrać się w góry.

Wybór padł na Beskidy, a cel postawiliśmy sobie bardzo ambitny. Razem z Marcinem jesteśmy w trakcie zdobywania Korony Gór Polski, również oboje jak do tej pory nie mieliśmy zdobytych dwóch szczytów: Czupel (930 m.n.p.m.) i Skrzyczne (1257 m.n.p.m.). Wybór tras był więc oczywisty, postanowiliśmy w ciągu jednego dnia zdobyć dwa wspomniane szczyty, a znając charakterystykę Beskidów i duże różnice przewyższeń do pokonania, poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko.

W niedzielę (23.10.16 r.) o godzinie 5:00 nad ranem razem z Markiem i Marcinem wyruszamy z Nysy w kierunku Prudnika i dalej autostrady A4 w stronę Bielska Białej. Podróż mija nam rozmowach, przez bardzo szybko jak nam się wydaje docieramy do Bielska Białej.

Trochę byłem zaniepokojony czy pogoda nam dopisze. Staram się minimum raz w roku wybrać w Beskidy i właśnie w 2015 roku pogoda nam nie dopisała. Dziś jednak jest zupełnie inaczej, po dotarciu do Bielska Białej w oddali w całej okazałości pokazały się szczyty Beskidu Małego oraz Śląskiego. Niebo niebieskie i brak jakichkolwiek chmur, to oznaka, że dziś pogoda powinna nam dopisać.

Przejeżdżamy drogą ekspresową mijając Bielsko i kierujemy się w stronę Czernichowa. Po drodze mijamy Żywiec i Jezioro Żywieckie. Widok gór i jeziora robi na nas ogromne wrażenie. Nasz cel jednak to nie jezioro, a Czupel (930 m.n.p.m.). Około godziny 8:20 docieramy do Czernichowa.

W miejscowości tuż przy rzece znajduje się parking, na którym zostawiamy nasz samochód, a sama miejscowość położona jest w dolinie, wewnątrz której znajdują się także Jeziora Międzybrodzkie i Żywieckie, przedzielone tamą. Sama miejscowość już po wyjściu z samochodu robi na nas wrażenie, a do tego okoliczne wzniesienia w kolorach jesieni utwierdzają nas w przekonaniu, że czeka na nas ciekawa krajobrazowo wycieczka. Zabieramy plecaki z samochodu i ruszamy w poszukiwaniu niebieskiego szlaku turystycznego, którym wędrować będziemy na Czupel.

Czernichów i Jezioro Międzybrodzkie.

Czernichów i Jezioro Międzybrodzkie.

Szybko odnajdujemy oznaczenia szlaku i ruszamy nim w kierunku szczytu. Początkowo szlak prowadzi nas asfaltem wśród zabudowań Czernichowa, stopniowo jednak wyprowadzając nas coraz wyżej. Mijamy po drodze kościół i wędrujemy dalej. W pewnym momencie, asfalt się urywa, a my wychodzimy ponad zabudowania na ścieżkę. Obracamy się, a naszym oczom ukazuje się przepiękna jesienna panorama widokowa na położony w dole Czernichów oraz okoliczne szczyty Beskidu Małego.

Zatrzymujemy się oczywiście na chwilę i robimy pamiątkowe zdjęcia. Po krótkiej chwili idziemy dalej, jednak co jakiś czas zatrzymujemy się aby zrobić kolejne zdjęcia. Szlak od końca asfaltu coraz mocniej pnie się ku górze, stąd im wyżej tym panorama widokowa sięga dalej. W pewnym momencie wyłania się również Góra Żar (761 m.n.p.m.), a nawet Pilsko (1557 m.n.p.m.) w Beskidzie Żywieckim. Uroku całej panoramie dodaje również lekka mgiełka która pojawia się w dole.

Razem z Markiem na szlaku.

Marek i Marcin.

Beskid Mały, a w dole Czernichów.

Przepiękne widoki.

W oddali Góra Żar.

Góra Żar (761 m.n.p.m.)

Beskid Mały.

W oddali widoczne Pilsko (1557 m.n.p.m.).

Z prawej strony w oddali Pilsko.

Idąc dalej docieramy do granicy lasu. Cały czas szlak pnie się mocno ku górze. Nie może być inaczej, gdyż do pokonania mamy ponad 500 m. przewyższenia na podejściu. Nasza trójka teraz jednak trochę przyśpiesza, panorama widokowa została za nami, a po wkroczeniu do lasu pozostaje nam jedynie podziwiać uroki jesieni w górach.

Marcin i Marek wędrują na Czupel.

Uroki jesieni w Beskidzie Małym.

Wędrujemy dalej. Podejście trochę daje nam w kość, gdyż cały czas szlak wiedzie nas stromo w górę. Po pewnym czasie wędrówki, z prawej strony wyłania się niewielka panorama widokowa na okoliczne szczyty, na czele z Górą Żar, która teraz jest już poniżej nas, a to oznacza, że powinniśmy się zbliżać do wysokości 800 m.n.p.m. Oczywiście robimy w tym miejscu kolejną przerwę na podziwianie widoków, no i zrobienie pamiątkowych zdjęć.

Góra Żar.

Beskid Mały.

Chwilę później idziemy już jednak dalej. Idąc nadal lasem spokojnie pokonujemy kolejne metry przewyższenia. Po pewnym czasie tym razem z lewej strony wyłania się kolejna panorama widokowa. Wpierw wyłania się nasz drugi dzisiejszy cel, czyli Skrzyczne (1257 m.n.p.m.), ale gdy zatrzymujemy się okazuje się, że cała panorama jest szersza, a naszym oczom ukazuje się widok na położony w dole Żywiec i Jezioro Żywieckie oraz szczyty Beskidu Żywieckiego na czele z Pilskiem.

Tuż obok miejsca skąd roztacza się wspaniała panorama widokowa znajduje się źródełko. Z okolic źródełka panorama widokowa sięga jeszcze dalej, a naszym oczom ukazują się nawet Tatry. Te wspaniałe widoki zmuszają nas do zrobienia sobie tutaj dłuższej przerwy, aby dokładnie sfotografować panoramę. Po przerwie ruszamy dalej, z myślą jednak taką, że wracać będziemy tą samą drogą, więc dane będzie nam jeszcze raz się tutaj zatrzymać.

Widoczny księżyc.

Skrzyczne (1257 m.n.p.m.)

Beskid Śląski.

W dole Żywiec i Jezioro Żywieckie, a w oddali Beskid Żywiecki.

Panorama Beskidu Żywieckiego.

Marcin próbuje wodę z górskiego strumienia.

Pilsko (1557 m.n.p.m.)

Tatry widziane z Czupla.

Według mapy miejsce, z którego roztacza się ta wspaniała panorama widokowa znajduje się w niewielkiej odległości od przełęczy pod Czuplem, tuż pod szczytem Rogacz (899 m.n.p.m.). Przyglądając się dokładniej mapie okazuje się, że najcięższy fragment jest już za nami. Idąc dalej potwierdza się to w terenie. Po kilkuset metrach wędrówki docieramy do przełęczy, gdzie łączymy się z czerwonym szlakiem turystycznym, który przez chwilę będzie nam towarzyszył.

Z przełęczy czeka na nas ostatnie już niewielkie podejście na Czupel i zameldujemy się na kolejnym szczycie zaliczanym do Korony Gór Polski, dla mnie będzie to już 12 szczyt do tej odznaki, a przypomnę, że zbieranie jej rozpocząłem kilka miesięcy temu.

Około godziny 10:20 z lewej strony pojawiają się ławki, a my uradowani stwierdzamy, że to na pewno szczyt. Jesteśmy jednak w niewielkim błędzie, jest to miejsce wypoczynkowe a właściwy wierzchołek Czupla znajduje się kilkanaście metrów dalej. Zanim rozsiądziemy się na ławkach idziemy pod tabliczkę szczytu, aby zrobić pamiątkowe zdjęcia. Tak więc Czupel zdobyty, a 50% naszego dzisiejszego ambitnego planu wykonane.

Warto w tym miejscu zamieścić trochę informacji o samym szczycie:

Czupel (930 m.n.p.m.) to najwyższy szczyt Beskidu Małego, znajdujący się w jego zachodniej części położonej na zachód od doliny Soły. Jest to tzw. Grupa Magurki Wilkowickiej. Czupel jest zwornikiem dla kilku grzbietów. Sąsiaduje z Rogaczem (899 m.n.p.m.), oddzielony od niego przełęczą Wysokie Siodło. Według nowszych pomiarów szczyt ma wysokość 930 m.n.p.m. Na starszych lub niezaktualizowanych mapach podawana jest wysokość 933 m.n.p.m.

Cały masyw Czupla jest zalesiony. W lasach zaliczanych do piętra regla dolnego, dominuje buk z domieszką świerka, występuje dość rzadka naparstnica purpurowa i rzadki gatunek chrząszcza – biegacz pomarszczony. Ostatnio wiatrołomy i wycinka drzew spowodowały wylesienie szczytu, co umożliwia oglądanie dość rozległych widoków. Widoczny jest grzbiet biegnący ku Magurce Wilkowickiej, Pogórze Śląskie z Jeziorem Goczałkowickim, Jezioro Międzybrodzkie, Bukowski Groń, Żar, Kiczera, a w oddali Pasmo Bliźniaków.

Na grzbiecie Czupla wzdłuż szlaku turystycznego znajdują się długie wały kamieni zbieranych z dawnych hal. Miejscowa ludność nazywa je kródami. Istnieją też resztki okopów z okresu II wojny światowej. Na wschodnim grzbiecie Czupla znajdują się polany, z których widać Babią Górę, Pilsko, a nawet Tatry i słowacką Małą Fatrę. Czupel należy do Korony Gór Polski.

Sam wierzchołek oferuje ograniczone widoki. Dzięki wspomnianej w opisie wycince drzew trochę widoków się pojawiło, widać m.in. Pilsko czy schronisko na Magurce Wilkowickiej. Przy tabliczce robimy sobie każdy z osobna zdjęcie do potwierdzeń do książeczek. Po chwili na szczyt docierają dwie Panie, które prosimy o zrobienie nam wspólnego zdjęcia.

Takim akcentem kończymy naszą przerwę i ruszamy w stronę miejsca odpoczynkowego, w miejscu tym trochę lepiej z widokami, naszym oczom ukazuje się ciekawa panorama na położoną niżej Górę Żar z jeziorem. Tam zatrzymujemy się na chwilę, by po kilku minutach ruszyć w drogę powrotną.

Czupel zdobyty.

Czupel - wierzchołek.

Ograniczone widoki z Czupla.

Widok na Beskid Żywiecki.

Schronisko na Magruce Wilkowickiej.

Ławki przed wierzchołkiem Czupla.

Widoki.

Góra Żar.

Beskid Mały.

Rozpoczynamy zejście tą samą drogą którą weszliśmy na Czupel. Po kilku chwilach docieramy do przełęczy pod Czuplem. Mijamy ją szybko i ruszamy w stronę polany widokowej pod Rogaczem. Gdy tam docieramy okazuje się, że panorama oferuje jeszcze widok na najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego – Babią Górę (1725 m.n.p.m.). Zatrzymujemy się przy polanie na chwilę, wykonujemy jeszcze kilka fotek i ruszamy w dalszą drogę.

Przełęcz pod Czuplem.

Babia Góra (1725 m.n.p.m.).

Panorama Beskidu Żywieckiego, a w centralnym punkcie Tatry.

Idzie nam się bardzo dobrze. O wiele lepiej niż wchodząc. Szybko pokonujemy odcinek leśny i wychodzimy na polanę nad Czernichowem. Ponownie naszym oczom wyłania się panorama widokowa miejscowości z górującymi szczytami Beskidu Małego. Tym razem jednak nie robimy długich przerw, a spokojnie powoli schodzimy, zatrzymując się tylko na chwile by zrobić zdjęcia.

W planie mamy jeszcze podejście do kościoła, aby uzyskać jakąś pieczątkę do książeczek. Ze względu na fakt, iż w planie mamy jeszcze zdobycie Skrzycznego odpuściliśmy podejście do schroniska na Magurce, a pieczątka do książeczek potrzebna. Stwierdziliśmy, że dostaniemy książeczkę na plebanii.

Po dotarciu do zabudowań Czernichowa kierujemy się w stronę kościoła. Podchodzimy do drzwi plebanii, dzwonimy, lecz nikogo nie zastajemy. Niestety z pieczątki nici. Ruszamy więc powoli w stronę parkingu z nadzieją, że może jakiś sklep będzie otwarty, aby zdobyć pieczątkę. Po drodze mijamy stojący przy rzece pomnik poległych w latach 1939-1945 r.

Niestety jesienią, w niedzielę, o godzinie 11:45, gdyż o tej porze docieramy w okolice parkingu żaden sklep nie jest otwarty. Trudno, przed nami jeszcze dziś Skrzyczne, więc nie możemy marnować dłużej czasu na poszukiwanie pieczątki. Takim akcentem kończymy naszą pierwszą część wycieczki. Docieramy na parking, wsiadamy do samochodu i ruszamy w stronę Szczyrku, ale szczegóły drugiej części wycieczki w kolejnej relacji.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 136 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

8 kometarzy on Czupel (930 m.n.p.m.) 2016

  1. Piękne widoki, gratuluję udanej wycieczki 🙂 My z Czuplem mamy dosyć dawne porachunki. Próbowaliśmy zdobyć szczyt w 2012 roku, dzień po wdrapaniu się na Skrzyczne. Startowaliśmy z Międzybrodzia Bialskiego i… nie znaleźliśmy szlaku. Wykończeni po Beskidzie Śląskim, po półgodzinnym błąkaniu się po lesie wróciliśmy do samochodu i wyjechali w stronę domu. Dawne to były czasy, bo i kondycja, i miłość do gór jeszcze nie te. Może z Czernichowa poszłoby nam lepiej?
    Odbiliśmy to sobie za to w minionym roku i od tego czasu zaprzyjaźniliśmy się z Beskidem Małym. Czupel mamy już na rozkładzie i przypadł nam do gustu, zresztą ogólnie z Beskidem Małym się już całkiem blisko zaprzyjaźniliśmy 🙂

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*