Góry Bardzkie 2018

Góry Bardzkie to pasmo górskie w Sudetach, najdalej wysunięte na wschód w Sudetach Środkowych. Zapraszamy do lektury relacji z naszej wycieczki.

Z życia Świat Gór:

Zapraszamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Tuż po powrocie z naszego urlopu w Bieszczadach wybraliśmy się razem z Oddziałem PTTK Tryton w Nysie na wycieczkę górską. Tym razem organizatorem wyjazdu był Jerzy Kiełb, a my nie chcieliśmy przerywać dobrej passy w górach stąd bardzo szybko zapisaliśmy się na wycieczkę. Plan wycieczki zakładał przejście zachodniej części tego pasma, a dokładniej od Przełęczy Srebrnej do Barda.

Tak więc spotykamy się w sobotę (1.09) w naszym tradycyjnym punkcie zbiórki w Nysie przy ulicy Kolejowej. Kilka minut po godzinie 7.00 już jesteśmy na miejscu, a o godzinie 7:30 już siedzimy w autobusie i powoli ruszamy w stronę Gór Bardzkich.

Trasa mija nam bardzo szybko, początkowo Jerzy Kiełb przedstawia program wycieczki, natomiast przed Kamieńcem Ząbkowickim głos zabiera Adrian i to on aż do Srebrnej Góry opowiadać będzie o ciekawostkach mijanych w drodze.

Część Trytonkowej ekipy.

Jadąc robimy krótką przerwę w Ząbkowicach na stacji paliw, a w Srebrnej Górze na przełęczy meldujemy się o godzinie 9:30. Tutaj szybkie pamiątkowe zdjęcie. Jerzy Kiełb przedstawia plan przejścia i powoli ruszamy. Póki co pogoda nam dopisuje…

Warto w tym miejscu zamieścić kilka informacji o ważnych obiektach położonych w pobliżu przełęczy, a mianowicie o słynnej Twierdzy Srebrna Góra wybudowanej za czasów króla pruskiego Fryderyka II zwanego Wielkim. Niestety twierdzy dziś zwiedzać nie będziemy, ale z oddali zobaczymy jeden z fortów.

Forty w Srebnej Górze zbudowano w latach 1765-77 na rozkaz króla Prus Fryderyka II Wielkiego, według projektu inżyniera Wilhelma Regelera. Dziś twierdza ta to jedna z największych budowli tego typu w Europie.

Twierdza miała bronić Śląska, zdobytego przez Prusy w 1740 roku. Pod budowę fortyfikacji wybrano dwa górujące nad Przełęczą Srebrną wzniesienia: Forteczną (Warowną) Górę (686 m n.p.m.) oraz Ostróg (627 m n.p.m.).

Twierdza Srebrna Góra w latach swej świetności, czyli w XVIII wieku była najnowocześniejszą w Europie. Jej budowa była ogromnym przedsięwzięciem, składała się z 6 sporych fortów zwanych Dojonami oraz wielu budowli pomocniczych.

Ogromne grube mury twierdzy i jej specyficzne położenie były kiedyś nie do pokonania. Do dziś czuje się tam chłód i wilgoć murów, zwłaszcza w korytarzach zbudowanych pod powierzchnią góry. W latach świetności stacjonowało tu do 3,5 tysiąca żołnierzy.

Bardzo trudno było wydostać się z twierdzy, ponoć udało się to tylko kilku śmiałkom. Inni przypłacili to życiem, ginąc od kul z karabinów lub spadając z prawie pionowych ścian.

Twierdza do dziś robi ogromne wrażenie na zwiedzających. Jest monumentalna, ma setki podziemnych tuneli, labiryntów, pomieszczeń z oknami lub bez. Łatwo się w niej zgubić.

Zdjęcie na Przełęczy Srebrnej.

Krótka odprawa przed rozpoczęciem marszu.

Przechodzimy obok jednego z fortów, tutaj Adrian opowiada kilka ciekawostek o samym forcie. Następnie ruszamy w dalszą drogę za znakami niebieskiego szlaku turystycznego, który prowadzić nas dziś będzie przez cały dzień. Przed nami natomiast 14 kilometrowy marsz do Barda, a niestety zaczyna padać deszcz.

Wędrując deszcz zaczyna padać coraz mocniej, przez co jesteśmy zmuszeni schować aparat i ubrać płachty przeciwdeszczowe. Każdy chroni się przed deszczem jak może, jednak nie spodziewamy się tego co nas będzie czekać później.

Docieramy do pierwszej większej atrakcji na naszej dzisiejszej trasie, a mianowicie do wiaduktu będącego pozostałością po dawnej kolei sowiogórskiej. Przy wiadukcie robimy sobie pamiątkowe zdjęcia, a także wysłuchujemy kilku ciekawostek o samym obiekcie od Jerzego Kiełba, po czym ruszamy w dalszą drogę.

Kolej miała służyć głównie jako atrakcja turystyczna, a także na potrzeby transportu węgla z kopalń w Słupcu i Nowej Rudzie do Dzierżoniowa. Pierwsze prace rozpoczęto w 1897 roku, a oddawano do użytku w kilku etapach.

Szczególnie pracochłonny był odcinek między Srebrną Górą a Woliborzem, wymagał on wybudowania dwóch wiaduktów – Żdanowskiego (24 m wysokości) i Srebrnogórskiego (28 m) o łącznej długości 260 m. Nachylenie na odcinku Srebrna Góra – Przełęcz Srebrna wynosiło 6 %, toteż wymusiło zastosowanie 6,6 km dwulistwowej szyny zębatej.

W latach 1933-34 rozebrano tory między Woliborzem a Srebrną Górą, ostatecznie kończąc historię kolei sowiogórskiej, jedynej kolei zębatej pozostającej w dzisiejszych granicach Polski.

Wiadukt w Srebrnej Górze.

Wiadukt w Srebrnej Górze.

Widok z wiaduktu.

Wędrujemy.

Wędrując trasa prowadzi nas leśnymi duktami, niestety w pewnych momentach zaczyna padać coraz mocniej, ale czasami deszcz odpuszcza na chwile. Niestety jednak cały czas mgła przysłania nam widoki, tak więc dziś raczej nici z panoram.

W końcu wychodzimy na otwartą przestrzeń. Szlak w pewnym momencie wyprowadza nas na pola w okolicach Żdanowa. Tutaj wyłaniają się pierwsze niewielkie panoramy na pobliskie wzgórza. Korzystamy z tego momentu i robimy pamiątkowe zdjęcia. Docierając do Żdanowa robimy sobie w miejscowości na przystanku krótką przerwę przed dalszym marszem.

Panorama okolic Żdanowa.

Panorama okolic Żdanowa.

Panorama okolic Żdanowa.

Po przerwie ruszamy dalej. Ze Żdanowa trasa prowadzi nas coraz wyżej i docieramy do asfaltu. Teraz przed nami niestety 1,5 kilometrowy marsz drogą asfaltową. Idąc od czasu do czasu mijają nas samochody, deszcz nie przestaje padać, ale my się nie poddajemy i wędrujemy dalej.

Ruszamy w stronę widocznego w oddali Wilczaka.

Krótka przerwa przed marszem asfaltem.

O godzinie 11:40 meldujemy się na Przełęczy Wilczej. Tutaj znajduje się wiata odpoczynkowa, oczywiście korzystamy z tego faktu i decydujemy się zrobić tutaj dłuższą przerwę przed podejściem na Wilczak (637 m.n.p.n.m.).

Przełęcz Wilcza położona jest w północno-zachodniej części Grzbietu Zachodniego, na północ od miejscowości Wilcza. Stanowi niewielkie siodło, głęboko wcięte między wzniesieniami: Wilczak (637 m n.p.m.) na wschodzie i Słup (667 m n.p.m.) na północnym-zachodzie.

Okolice przełęczy częściowo porośnięte są lasem regla dolnego, składające się z drzewostanu świerkowego z domieszką buka. Na samej przełęczy ciągną się niewielkie śródleśne łąki. Przez przełęcz prowadzi serpentynami lokalna droga z Wojborza przez Żdanów do Srebrnej Góry.

Daria z wujkiem na Przełęczy Wilczej.

Jerzy Kiełb i część Trytonkowej ekipy.

Kończymy naszą przerwę i ruszamy w dalszą drogę. Całe szczęście deszcz odpuścił. Tak więc rozpoczynamy krótkie, ale dość strome podejście na Wilczak i o godzinie 12:00 stajemy na szczycie. Tutaj przedstawiciele Zarządu Oddziału PTTK Tryton organizują małe uroczystości dla uczestników wycieczki.

Darii oficjalnie zostaje wręczona zdobyta mała srebrna odznaka GOT PTTK, a tym samym odznakę z okazji 100-lecia Odzyskania Niepodległości.. Odznakę GOT otrzymuje także Jerzy Stanisławski, a Jerzy Kiełb otrzymuje nową legitymację PTTK. Pozostaje nam jeszcze zrobić wspólne zdjęcie na szczycie i ruszyć w dalszą drogę.

Wilczak (637 m.n.p.m.) to wzniesienie położone około 3,6 km na południowy wschód od centrum miejscowości Srebrna Góra, w północno-zachodniej części Gór Bardzkich, w Grzbiecie Zachodnim, wznoszące się nad przełęczami: Przełęcz Wilcza i Przełęcz Mikołajowska oraz wsią Wilcza. Jedno z wyższych wzniesień należące do głównego Grzbietu Zachodniego. Góra o kopulastym kształcie i stromych zboczach z wyraźnie zaznaczonym wierzchołkiem.

Podejście na Wilczak.

Daria odbiera odznakę.

Jerzy Kiełb odbiera nową legitymację.

Daria i dwa Jurki.

Wspólne zdjęcie na Wilczaku.

Niestety tuż za Wilczakiem znów zaczyna padać deszcz. Trochę już do przywykliśmy i tak jesteśmy już trochę przemoczeni. Wracać się nie opłaca, poddać się również nie chcemy tak więc maszerujemy dalej. Tuż za szczytem idziemy trochę otwartą przestrzenią, wielka szkoda, że mgła przesłania nam widoki.

Ruszamy dalej.

Takie tylko widoki mamy dziś.

Znanym powszechnie faktem jest, że przy opadach deszczu w górach bardzo często można spotkać Salamandry Plamiste. My mamy dziś chyba szczęście bo tuż za Wilczakiem spotykamy pierwszą z nich, a idąc dalej pojawiają się kolejne. Jest ich naprawdę dużo.

Salamandra plamista to gatunek płaza ogoniastego z rodziny salamandrowatych o charakterystycznym wyglądzie i szerokim zasięgu występowania. Prowadzi samotniczy, drapieżny tryb życia. Wyróżnia się liczne podgatunki. W Polsce podlega ochronie częściowej.

Salamandra Plamista.

Salamandra Plamista.

Dalej trasa prowadzi nas leśnymi ścieżkami. Deszcz coraz bardziej nam doskwiera ale twardo wędrujemy zbliżając się do naszego celu czyli Barda. Po drodze robimy sobie kilka przerw na odpoczynek, a taką dłuższą robimy przy ścieżce prowadzącej do punktu widokowego pod nazwą „Punkt Hrabiowski”.

Kilka osób decyduje się w tym miejscu pozostać, bowiem do punktu jest kilkaset metrów, a widoczności i tak nie ma. Wśród tych osób jesteśmy także my, natomiast znaczna część grupy rusza do punktu. Tak więc mamy dłuższą przerwę.

Po kilku chwilach uczestnicy wycieczki zaczynają wracać. Część z nich odpuściła sobie drogę do punktu, a ci co doszli tam stwierdzili, że szkoda było iść bo i tak nic nie było widać. Tak więc zbieramy naszą grupę i ruszamy w stronę Barda.

W końcu docieramy do miejsca gdzie zaczynają się pojawiać widoki na wschodnią część Gór Bardzkich. Tak więc to odznaka, że Bardo już blisko. Idąc robimy sobie pamiątkowe zdjęcia i już cieszymy się, że powoli ten trudny marsz w strugach deszczu dobiega końca.

Góry Bardzkie.

Daria i Adrian czyli Świat Gór.

Góry Bardzkie.

O godzinie 15:00 docieramy do zabudowań Barda. Naszym oczom wyłania się nowobudowany parking, a idąc dalej pojawiają się hotele. W jednym z nich w restauracji ludzie zdziwieni obserwują naszą grupę. No tak, taka grupa i przy takiej pogodzie … niektórzy dziś w ogóle z domu by się nie ruszali, a my po górach chodzimy.

Schodząc docieramy do jednej z kapliczek drogi krzyżowej na Różańcowej Górze. Nie mamy już jednak sił aby zatrzymywać się tutaj i słuchać ciekawostek. Idziemy dalej, aż w końcu docieramy do centrum.

Naszym oczom wyłania się słynna Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Plan naszej wycieczki zakładał wejście do świątyni. Niestety jesteśmy tak brudni z błota, że decyzja może być tylko jedna. Musimy odpuścić wejście do kościoła, ale nie odpuszczamy wejścia do Informacji Turystycznej.

Decyzją kierownika robimy krótką przerwę na odwiedziny w Informacji Turystycznej, aby przybić pieczątki i zaopatrzyć się w materiały informacyjne o Bardzie. A tymczasem warto zamieścić kilka słów o samym Bardzie, czyli „Mieście Cudów”.

Bardo to ciekawa, niewielka miejscowość w Kotlinie Kłodzkiej na Dolnym Śląsku, leżąca nad malowniczą w tym miejscu Nysą Kłodzką, tworzącą przełom, pomiędzy Kłodzkiem a Ząbkowicami Śląskimi. W obecnej chwili fakt ten wykorzystuje się prężnie do rozwoju turystyki w tym pięknym zakątku.

Bardo nazywane bywa miastem cudów, to słynne miejsce pielgrzymkowe, w którym można poznać co najmniej kilka obiektów sakralnych. W centrum miejscowości stoi Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary czyli barokowy kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, powstały w XVII wieku w miejscu dawnych kościółków – czeskiego i niemieckiego. W świątyni, w ołtarzu głównym znajduje się za szkłem cenna Figura Matki Bożej Bardzkiej łaskami słynąca, pamiętająca czasy XII wieku, kiedy to stanęła w pierwszej kapliczce zakonnej.

Poza Sanktuarium w Bardzie warto odwiedzić Muzeum Sztuki Sakralnej, obok świątyni oraz wyruszyć na szlak pielgrzymkowy, na Drogę Krzyżową na Górę Bardzką nazywaną też Kalwarią i na Wzgórze Różańcowe. Ciekawa jest tu również ruchoma Szopka.

Jedna z kapliczek.

Bardo, a w oddali widoczna Bardzka Góra.

Bazylika w Bardzie.

Po wyjściu z Informacji Turystycznej kierujemy się w stronę parkingu gdzie czeka już na nas nasz autobus. W taki sposób nasza wycieczka dobiega końca, w większości uradowani wsiadamy do autobusu, z faktem, że to już koniec marszu w deszczu, a przed nami jeszcze tylko przerwa obiadowa w jednej z restauracji i powrót do Nysy.

Podsumowując dzisiejszą wycieczkę. Możemy uznać ją za udaną mimo fatalnej pogody, przeszliśmy 15 kilometrowy szlak w zachodniej części Gór Bardzkich. Szkoda tylko, że widoki nam nie dopisały, ale to powoduje, że będziemy musieli w przyszłości jeszcze raz wybrać się na ten szlak.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 219 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.