Jawornik Wielki (872 n.n.p.m.)

Jawornik Wielki (872 m.n.p.m.) to zwany również Świętą Górą, szczyt położony w paśmie Gór Złotych. Zapraszam do lektury relacji.

Trasa:

Złoty Stok Kopalnia Złota – Kikoł – Przełęcz Jawornicka – Jawornik Wielki – Przełęcz pod Trzeboniem – Krzyżowa Góra – Złoty Stok Kopalnia Złota

Długość: 13 km.

Punkty GOT: 20 pkt.

Mapa:

Opis:

Ostatni raz na Jaworniku Wielkim (872 m.n.p.m.), byłem w 2014 roku. Minęło więc siedem lat, to spory kawałek czasu, podczas którego na pewno w tym rejonie mogło się coś zmienić. Nie mając jakiegoś szczególnego planu na niedzielę (28.03.2021 r.) postanowiłem wybrać się na ten szczyt, a razem ze mną na wycieczkę wybrał się kol. Jerzy Strzelczyk z PTTK.

Startujemy z Nysy o godzinie 7:00. Wczesna pora, ale plan mamy dosyć ambitny, a chcemy też wcześniej wrócić ze szlaku. Tuż przed godziną 8:00 meldujemy się na parkingu przy największej atrakcji miasta, czyli Kopalni Złota. Aby być dokładniejszym jest to Muzeum Górnictwa i Hutnictwa Złota, czyli placówka muzealna zlokalizowana w dawnej kopalni złota i arsenu uruchomiona 28 maja 1996. Muzeum oferuje wystawę obrazującą historię górnictwa złota, wyprawę do sztolni „Czarnej”, w której można zobaczyć 10-metrowy podziemny wodospad, a także płukanie złota.

Pozostawiamy nasz samochód na parkingu, zabieramy plecaki i ruszamy w drogę na poszukiwania zielonego szlaku turystycznego, którym mamy wędrować na Przełęcz Jawornicką. Mijamy kopalnię i docieramy do Parku Linowego Skalisko, który robi ogromne wrażenie. Docieramy do placu nad którym znajdują się słynne tyrolki parku linowego, tutaj skręcamy w lewo. Od tego momentu trasa zaczyna się stopniowo wznosić.

Kopalnia Złota w Złotym Stoku.
Kopalnia Złota w Złotym Stoku.
Leśny Park Rozrywki Skalisko.
Leśny Park Rozrywki Skalisko.
Zielonym szlakiem w kierunku szczytu Kikoł.
Zielonym szlakiem w kierunku szczytu Kikoł.

Szlak doprowadza nas do granicy polsko-czeskiej, którą teraz będzie wiódł w kierunku szczytu Kikoł (671 m.n.p.m.). Trasa systematycznie wyprowadza nas coraz wyżej, przed nami pojawiają się formacje skalne oraz większe podejście. Idziemy dalej, a z prawej strony na skałkach pojawia się pierwsza panorama widokowa. W oddali widać Kamieniec Ząbkowicki, a na pierwszym planie pojawia się kaplica św. Anny, którą dziś w planie mamy odwiedzić.

Rozpoczynamy podejście na Kikoł.
Rozpoczynamy podejście na Kikoł.
Pierwsze widoki.
Pierwsze widoki.
Na pierwszym planie Kaplica św. Anny, dalej Kamieniec Ząbkowicki.
Na pierwszym planie Kaplica św. Anny, dalej Kamieniec Ząbkowicki.

Krótka przerwa na podziwianie widoków i pamiątkowe zdjęcia, czas ruszać dalej. Wędrujemy spokojnie w kierunku szczytu Kikoł (671 m.n.p.m.), a po chwili pojawia się kolejne miejsce z widokiem. Tym razem na horyzoncie dostrzec możemy Grzbiet Zachodni Gór Bardzkich, na czele z Kłodzką Górą (757 m.n.p.m.) i znajdującą się tam wieżą widokową.

Po kolejnej krótkiej przerwie na pamiątkowe zdjęcia ruszamy dalej, przed nami pojawia się ostatnie podejście na Kikoł (671 m.n.p.m.), a chwilę później jesteśmy na szczycie. Brak tutaj jakichkolwiek widoków. Odpoczywamy jednak tutaj chwilę po trudach podejść.

Kolejne formacje skalne na szlaku.
Kolejne formacje skalne na szlaku.
Widok w kierunku Gór Bardzkich.
Widok w kierunku Gór Bardzkich.
Zbliżenie na Góry Bardzkie.
Zbliżenie na Góry Bardzkie.
Ostatnie podejście na Kikoł
Ostatnie podejście na Kikoł
Kikoł.
Kikoł.

Ze szczytu Kikoł szlak wiedzie dość ostro w dół. Po chwili jednak znów zaczynamy się wspinać. Wędrujemy spokojnie dalej podziwiając uroki Gór Złotych. W końcu o godzinie 10:00 stajemy na Przełęczy Jawornickiej (750 m.n.p.m.). Robimy sobie tutaj oczywiście krótką przerwę na odpoczynek przed ostatnim podejściem na Jawornik Wielki.

Jako, że mamy wczesną wiosnę, na drzewach nie ma liści, dlatego też możemy zrobić sobie kilka pamiątkowych zdjęć z widokiem na Góry Złote i Bialskie. Na horyzoncie widać m.in. Borówkową Górę  (900 m.n.p.m.), a także Czernicę (1083 m.n.p.m.), oba szczyty są bardzo charakterystyczne ze względu na znajdujące się na ich wierzchołkach wieże widokowe.

Na Przełęczy Jawornickiej.
Na Przełęczy Jawornickiej.
Między drzewami jakieś widoki.
Między drzewami jakieś widoki.
Borówkowa Góra (900 m.n.p.m.).
Borówkowa Góra (900 m.n.p.m.).
W dali Góry Bialskie.
W dali Góry Bialskie.
Czernica (1083 m.n.p.m.).
Czernica (1083 m.n.p.m.).

Z Przełęczy Jawornickiej zmieniamy zielony szlak turystyczny na żółtą ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną i ruszamy za tymi znakami już bezpośrednio na nasz główny cel, czyli wierzchołek Jawornika Wielkiego. Przed nami krótkie ale wymagające podejście. Ścieżka jest niestety słabo utrzymana, na szlaku leży sporo gałęzi i powalonych drzew, które trzeba obchodzić. Im wyżej jesteśmy tym zimniej, a na trasie pojawia się śnieg – jeszcze jest go tu sporo.

Około godziny 10:35 meldujemy się na szczycie Jawornika Wielkiego (872 m.n.p.m.), który zwany jest również Świętą Górą. Jest to szczyt w paśmie Gór Złotych, na wierzchołku którego stoi drewniana wieża widokowa otwarta w sierpniu 2009 r. w ramach mikroprojektu „Szlak widokowy szczytami pogranicza”. Obiekt posiada dwie platformy – na wysokości 3,5 oraz 6,4 m. Jest to pierwsza w historii wieża widokowa na tym szczycie. Widok z wieży rozciąga się jedynie na północ, w kierunku Złotego Stoku i dalej w kierunku Masywu Ślęży oraz Paczkowa.

Oczywiście pierwsze co robimy to wchodzimy na wieżę widokową. Pogoda jest dobra, tak więc postanawiamy zrobić sobie tutaj dłuższą przerwę na podziwianie widoków, jakiś posiłek no i oczywiście pamiątkowe zdjęcia. Z wieży bardzo dobrze widać pobliskie miejscowości, trochę za mgłą znajduje się oddalony Masyw Ślęży. Niegdyś było widać tutaj jeszcze Góry Bardzkie, dziś niestety drzewa przysłaniają nieco panoramę.

Szlak na Jawornik Wielki.
Szlak na Jawornik Wielki.
Wieża widokowa na Jaworniku Wielkim.
Wieża widokowa na Jaworniku Wielkim.
Panorama z wieży na Jaworniku Wielkim.
Panorama z wieży na Jaworniku Wielkim.
W oddali Masyw Ślęży.
W oddali Masyw Ślęży.
Panorama z Jawornika Wielkiego.
Panorama z Jawornika Wielkiego.
Złoty Stok widziany z Jawornika Wielkiego.
Złoty Stok widziany z Jawornika Wielkiego.
Kamieniec Ząbkowicki widziany z Jawornika Wielkiego.
Kamieniec Ząbkowicki widziany z Jawornika Wielkiego.
Panorama z Jawornika.
Panorama z Jawornika.

W końcu nasza przerwa dobiega końca, a na zejście obieramy początkowo Główny Szlak Sudecki, który ma nas doprowadzić na przełęcz pod Trzeboniem. Rozpoczynamy zejście, a te wcale nie jest łatwe ze względu na zalegający na trasie śnieg. Powoli jednak schodzimy. W międzyczasie zatrzymujemy się co jakiś czas bowiem ze stoków Jawornika Wielkiego roztacza się piękna panorama widokowa na okolice. Pięknie widać masyw Gór Bardzkich, a także oddalone Góry Sowie.

Zejście z Jawornika Wielkiego (widok na Góry Bardzkie).
Zejście z Jawornika Wielkiego (widok na Góry Bardzkie).
W oddali z lewej Góry Sowie.
W oddali z lewej Góry Sowie.
Widok na Góry Sowie.
Widok na Góry Sowie.

Docieramy na przełęcz pod Trzeboniem, gdzie znajduje się ciekawa wiata odpoczynkowa. Jest tutaj kilkoro rowerzystów, który smażą kiełbaski na ognisku, a my decydujemy się usiąść na chwilę pod wiatą. Zbliżając się do wiaty ku naszemu zaskoczeniu słyszymy znajomy głos. Przy ognisku spotykamy naszego serdecznego przyjaciela z Stronia Śląskiego – Roberta. Bardzo miłe spotkanie na szlaku. Tak więc przerwa mija nam na rozmowach.

Przełęcz pod Trzeboniem.
Przełęcz pod Trzeboniem.
Razem z Jurkiem i Robertem na przełęczy.
Razem z Jurkiem i Robertem na przełęczy.

Nasza przerwa powoli dobiega końca, czas ruszać dalej. Niegdyś gdy wędrowałem w tym rejonie, do Złotego Stoku wracałem czerwonym Głównym Szlakiem Sudeckim, dziś jednak postanowiłem zmienić nieco wariant mojej wycieczki, a na powrót do Złotego Stoku razem z Jurkiem decydujemy się ruszyć żółtym szlakiem turystycznym.

Tak więc ruszamy w drogę. Szlak początkowo prowadzi nas pod Trzeboniem (712 m.n.p.m.), dalej mijamy z lewej strony szczyt Ciecierza (654 m.n.p.m.). Trasa systematycznie sprowadza nas coraz niżej, aż docieramy do miejsca o nazwie Dębowe Zbocze na mapach jest zaznaczony tutaj punkt widokowy. Te na tym odcinku trasy nam dopisują. W wyniku przeprowadzonej wycinki na stokach powstały otwarte polany widokowe dlatego wędrując możemy podziwiać piękne widoki na Jawornik Wielki (872 m.n.p.m.), Jawornik Mały (756 m.n.p.m.), Borówkową (900 m.n.p.m.), Kikoł (671 m.n.p.m.) czy Pasiekę (637 m.n.p.m.).

Panorama z tzw. Dębowego Zbocza.
Panorama z tzw. Dębowego Zbocza.
Pasieka.
Pasieka.
Z lewej Kikoł, centralnie w dali Borówkowa, dalej Jawornik Mały i Jawornik Wielki.
Z lewej Kikoł, centralnie w dali Borówkowa, dalej Jawornik Mały i Jawornik Wielki.
W oddali Borówkowa Góra.
W oddali Borówkowa Góra.

Trasa w tym momencie nam się trochę dłuży bowiem co chwila zatrzymuję się aby zrobić pamiątkowe zdjęcia. W końcu jednak przyśpieszamy. Wchodzimy do lasu i dalej za znakami żółtego szlaku turystycznego wędrujemy na Krzyżową Górę (485 m.n.p.m.).

Nazwa szczytu związana jest z pracą górników. Zalegały tu bogate złoża złotonośnej rudy. Pozostały po nich dziesiątki zapadlisk w miejscach istniejących przed wiekami kopalń. Największy lej powstał w miejscu gdzie znajdował się szyb  Himmelfahrt  „Wniebowzięcie” czynny jeszcze na początku XX wieku.. Znajdują się tu także wychodnie wielu już ukrytych starych sztolni a także jeszcze dostępne:  Furstenstolle „ Książęcej”,

Wchodząc codziennie nas tą górę do swych kopalń, górnicy modlili się o szczęśliwy powrót do domu, pod stojącym tu zawsze krzyżem. Prymitywne kopalnie powstałe wokół wydrążonych szybów ulegały zawałom, często grzebiąc na zawsze pracujących w nich górników. Koledzy i rodziny upamiętniali ich śmierć stawianymi wzdłuż drogi krzyżami.

Wraz ze zwiększaniem się ilości  kopalń, szczególnie w XVI wieku, przybywało też krzyży. Nic więc dziwnego, że do dominującego nad Złotym Stokiem wzniesienia (485 m.n.p.m.)  przylgnęła nazwa Krzyżowa Góra.

W 1731 roku postawiono w tym miejscu Kaplicę pod wezwaniem Św. Anny. Później dobudowano do niej pomieszczenie, w którym mieszkał pustelnik, a wokół szczytu kalwarię. Kolejni pustelnicy sprawowali opiekę nad kaplicą, Drogą Krzyżową i pielgrzymami. Przebudowana w 1836 roku kaplica z sygnaturką, dotrwała do 1953 roku. Ostatnim eremitą był franciszkanin tercjarz Robert Domsch. Utrzymywał się z rzeźbienia szopek i dekoracji sakralnych, odżywiając się chlebem i runem leśnym, pijąc wodę deszczową.

Brak opiekuna oraz uruchomienie na tym zboczu kamieniołomu, przyczyniło się do zniszczenia kościółka i pustelni. W ostatnich latach kaplica jednak ma szczęście. Dzięki Kopalni Złota udało się wyremontować dach, dzięki czemu mury kaplicy nie są już zalewane wodą. A obecnie prowadzona jest zrzutka na dalszy remont obiektu. Mam nadzieję, że uda się to miejsce odrestaurować. Tuż obok kaplicy znajduje się punkt widokowy nad urwiskiem kopalni. Niestety drzewa przysłaniają nieco widok. Może po remoncie uda się zadbać o zagospodarowanie turystyczne tego miejsca – jest ciekawie tutaj.

Kaplica św. Anny.
Kaplica św. Anny.

Przy kaplicy nie spędzamy dużo czasu. Rozpoczynamy zejście z Krzyżnej Góry do Złotego Stoku. Na dole robimy sobie przerwę na jednej z ławek, a następnie ruszamy w kierunku kopalni na parking gdzie zostawiliśmy nasz samochód.

W taki sposób nasza dzisiejsza wycieczka dobiega końca. Udało nam się domknąć pętlę, a mi po siedmiu latach wrócić na Jawornik Wielki (872 m.n.p.m.). Podsumowując wycieczkę możemy uznać ją za udaną. Pogoda dopisała i widoki również. Cała trasa jest naprawdę godna polecenia.

Adrian Kołodziej
O Adrian Kołodziej 240 artykułów
Cześć! Nazywam się Adrian i jestem przewodnikiem turystycznym. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z turystyką rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać, dzięki czemu w 2013 roku powstał Świat Gór. Początkowo Świat Gór miał taktować o turystyce górskiej, a dziś jest to blog podróżniczy prezentujący moją turystyczną działalność.

6 Komentarze

  1. Urocza jesienna wycieczka, przepiękna widokowo 🙂 I zawsze ten sam problem – jakie by były gdyby nie te pierońskie drzewa… 😀 Mieliśmy bardzo podobną pogodę w zeszły weekend w Pieninach, też strasznie wiało, ale było ładnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.