Kędzierzyn-Koźle 2018

Kędzierzyn-Koźle i Rudy Raciborskie były naszym celem podczas pierwszej wycieczki krajoznawczej w Oddziale PTTK Tryton w 2018 roku. Zapraszamy.

Z życia Świat Gór:

Czwartek tak więc czas na relację z cyklu tych na bieżąco. Początkiem stycznia Adrian razem z Trytonkami wybrał się na pierwszą wycieczkę w tym roku. Podczas tej wycieczki odwiedzili m.in. Rudy Raciborskie oraz Kędzierzyn-Koźle, a więcej poniżej.

Przed nami luty trochę luźniejszy, w planach mamy kolejne górskie wycieczki oraz wyjazdy krajoznawcze. Przed Adrianem także kolejne zajęcia na kursie przewodnickim. O szczegółach będziemy pisać na bieżąco na blogu.

Tymczasem zapraszamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Rok temu w ramach pierwszej wycieczki wybraliśmy się do Otmuchowa, Paczkowa i Złotego Stoku (relacja tutaj). Wyjazd wszyscy wspominają po dziś dzień. Dlatego też zarząd Oddziału postanowił ponownie zaplanować podobny wyjazd tak aby dobrze rozpocząć nowy sezon. Wybór padł na Kędzierzyn-Koźle oraz na Rudy Raciborskie. Zwłaszcza ta druga miejscowość bardzo zainteresowała wszystkich uczestników ze względu na znajdujące się tam Opactwo Cystersów.

W sobotę (20.01) spotykamy się przed godziną 7:00 w naszym tradycyjnym punkcie zbiórki w Nysie przy ulicy Kolejowej. Kierownikiem naszej dzisiejszej wycieczki jest Marcin Nowak. Po chwili przyjeżdża autobus, wsiadamy i ruszamy w drogę w stronę Kędzierzyna przez Głuchołazy i Prudnik, gdzie mamy zabrać kolejnych uczestników wycieczki.

Droga mija nam bardzo szybko, Marcin przedstawia ciekawostki historyczne mijanych miejscowości. Dojeżdżamy do Kędzierzyna, gdzie zabieramy naszego przewodnika, a dziś oprowadzać nas będzie Wojciech Kwiecień (Prezes Klubu Pilotów i Przewodników Ziemi Opolskiej przy ORSO PTTK w Opolu).

Na początek jednak Ruszamy do Rud Raciborskich, gdzie na godzinę 9:00 mamy zaplanowane zwiedzanie opactwa. Na miejsce docieramy z lekkim opóźnieniem, a przed opactwem oczekuje już na nas ksiądz Jan Rosiek, który będzie nas oprowadzał po opactwie.

Kościół w Rudach.

Część klasztoru w Rudach.

Na początek wchodzimy do kościoła, zasiadamy w przednich ławach a ksiądz Jan Rosiek opowiada historię założenia zakonu cystersów oraz powstania kościoła w Rudach. Po kilku chwilach podchodzimy do przepięknej barokowej kaplicy Najświętszej Maryi Panny gdzie ksiądz opowiada nam kilka ciekawostek z nią związanych.

Następnie udajemy się do pozostałych kaplic, z których pierwsza posiada ołtarz związany ze śmiercią męczeńską św. Jana Nepomucena, natomiast w drugiej znajduje się epitafium fundatora tego klasztoru Władysława Opolskiego.

Ks. Jan Rosiek opowiada nam o Cystersach.

Wnętrze kościoła.

Ołtarz w bocznej kaplicy.

Ołtarz św. Jana Nepomucena.

Epitafium Władysława Opolskiego.

Następnie udajemy się na zewnątrz na spacer po okolicach opactwa. Ksiądz Jan Rosiek przedstawia nam posadzone dęby posadzonych z żołędzi najstarszego dębu w Polsce „Chrobry”, poświęconych przez Jana Pawła II. Wędrując dalej docieramy do wejście do samego opactwa, na dziedzińcu ksiądz opowiada nam jeszcze trochę historii tego miejsca i zaprasza nas do wewnątrz.

Na początek w środku prezentowany jest nam film, w którym przedstawiono w skrócie jak powstał rajski ogród w tutejszym wirydarzu, a także jak wyglądało opactwo przed remontem. Film ten pokazuje jak duże było to przedsięwzięcie, jeszcze jakiś czas temu miejsce to wyglądało zupełnie inaczej.

Po filmie ksiądz pokazuje nam malowidła Sebastiniego znajdujące się w korytarzach opactwa, a następnie wchodzimy do pierwszej z sal w której zobrazowano, jak wyglądały ściany przed remontem. W trakcie remontu opactwa starano się zachować oryginalne miejsca tam, gdzie było to możliwe.

Zwiedzamy.

Cześć klasztoru.

Ks. Jan Rosiek wskazuje nam kamień Jana Pawła II.

Na dziedzińcu klasztoru.

Dziedziniec klasztoru.

Wnętrze.

Wnętrze.

Ostatnim miejscem które odwiedzamy w opactwie jest mini muzeum w którym znajdują się pamiątki historyczne w tym m.in. biblia napisana w języku staropolskim. Przy tym muzeum znajduje się także sklepik z pamiątkami, korzystamy więc z niego i zaopatrujemy się w pamiątki i oczywiście przybijamy pieczątki do książeczek.

Na koniec warto zamieścić kilka ciekawostek historycznych na temat samego opactwa w Rudach:

Zespół klasztorno-pałacowy w Rudach składa się z kościoła będącego trójnawową bazyliką, czworoboku średniowiecznego klasztoru pocysterskiego oraz później dobudowanych skrzydeł barokowej rezydencji pałacowej. Część kościelna została odrestaurowana w latach 1994-1996. Natomiast część klasztorno-pałacowa, będąca własnością Skarbu Państwa od okresu powojennego stopniowo popadała w ruinę.

W dniu 15 sierpnia 1998 roku została przekazana na własność diecezji gliwickiej. Od tej pory prowadzi się tam stopniowe prace mające na celu rehabilitację i adaptację kompleksu na potrzeby nowych funkcji użytkowych, które obiekt ma spełniać. Na dawną część klasztorną składają się skrzydła w formie czworoboku przyległego do kościoła z wewnętrznym dziedzińcem i krużgankami tworzącymi wirydarz.

Zabudowania te są dwukondygnacyjne, w części zachodniej i północnej podpiwniczone. Natomiast na część dawnej rezydencji pałacowej składają się skrzydła północno-zachodnie i północno-wschodnie. Tworzą one zewnętrzny dziedziniec , częściowo otwarty od strony północnej, z którego prowadzą wejścia do poszczególnych części obiektu. W otwarciu pomiędzy tymi skrzydłami usytuowany jest wjazd na dziedziniec oraz dwa trasy zewnętrzne, z których rozciąga się widok na przyległy parkowy staw.

Skrzydło zachodnie przechodzi w skrzydło północne, na połączeniu których znajduje się wieża narożna. Od strony dziedzińca do ściany wschodniej skrzydła zachodniego dobudowana została klatka schodowa. Zabudowania te są trójkondygnacyjne. Poprzez skrzydło zachodnie prowadzi przejazd, stanowiący kolejny wjazd na dziedziniec, tym razem od strony ul. Cysterskiej. Natomiast skrzydło wschodnie jest dwukondygnacyjne, w części północnej podpiwniczone.

Od strony wschodniej znajduje się wyjście z budynku na teren ogrodu poprzez taras. Skrzydło wschodnie przechodzi w trójkondygnacyjne skrzydło północno-wschodnie, na połączeniu których znajduję się wieża, pełniąca dawniej funkcję komunikacji pionowej. Mimo iż zabudowania zespołu klasztorno-pałacowego mają różną ilość kondygnacji, ściany zewnętrzne sięgają jednakowej wysokości, kończąc się wspólnym gzymsem.

Osiągnięto to poprzez zróżnicowanie poziomów posadowienia jak również różną wysokość kondygnacji w poszczególnych skrzydłach. Elewacje obiektu mają wystrój barokowy, choć są bardzo zniszczone i w większości pozbawione tynków. Zachowały się jedynie ich nieliczne fragmenty z szczątkami barokowych zdobień.

Po wyjściu z opactwa robimy sobie jeszcze pamiątkowe zdjęcie z księdzem Janem, a następnie udajemy się na parking do naszego autobusu. Wsiadamy i ruszamy w stronę Kędzierzyna-Koźla, a dokładniej do dzielnicy Sławięcice, gdzie rozpoczniemy zwiedzenia tego miasta.

Wspólne zdjęcie.

Klasztor w Rudach Raciborskich.

W Sławięcicach zatrzymujemy się można powiedzieć w centrum miejscowości tuż przy dużej tablicy, na której przedstawione są informacje krajoznawcze o najważniejszych atrakcjach tej dzielnicy, a nawet rzekłbym i miejscowości. Ciekawy temat to cały Kędzierzyn-Koźle, czyli kilka miejscowości połączonych w jedną.

Nasz spacer rozpoczynamy przy tablicach, gdzie Wojtek opowiada nam fakty związane z dobrami książąt Hohenlohe-Ohringen. Niestety zaczyna padać śnieg, to nam jednak nie przeszkadza i ruszamy w stronę parku w Sławięcicach, w których znajduje się pozostałość dawnego pałacu. Wędrując po parku napotykamy pozostałości dawnej twierdzy. Oczywiście robimy sobie przy tych bunkrach zdjęcia aż docieramy do pozostałości dawnego pałacu.

W połowie XIII wieku istniała tu rezydencja (zamek) książąt opolskich, którzy tu bardzo często przebywali o czym świadczą liczne wystawiane w tej miejscowości dokumenty. Już w roku 1260 nazywano Sławięcice miastem co spowodowało zatarg z biskupem wrocławskim Tomaszem, gdyż stanowiło konkurencję dla sąsiedniego Ujazdu będącego własnością biskupów wrocławskich. Powiat sławięcicki istniał od XVI do połowy XVIII wieku. Kościół parafialny pod wezwaniem św. Katarzyny istniał już w 1287 roku – w tym czasie Sławięcice należały do ks. kozielskiego.

Po śmierci ostatniego księcia opolskiego Jana II dobra sławięcickie stały się własnością królewską i w 1558 roku wydzierżawione Wilhelmowi von Oppersdorff, ale już w 1606 roku sprzedane Janowi Bohuszowi von Zwole. W ciągu XVII wieku właściciele zmieniali się bardzo często.

Byli to hrabiowie Henkel (od 1678 r.), hr. Flemming (od 1702 r.) i hr. Hoym (od 1714 r.). W 1782 r. właścicielami Sławięcic zostali poprzez ożenek z hr. Hoym książęta von Hohenlohe-Ingelfingen. W 1945 r. pałac był w posiadaniu księcia zu Hohenlohe-Oehringen.

Pierwszy pałac był masywnym czworokątnym budynkiem pokrytym gontami otoczonym fosą. Spalił się w 1827 r. po uderzeniu pioruna. Na tym samym miejscu wybudowano w 1836 r. nowy trzypiętrowy pałac, do którego w latach 1867-68 dobudowano skrzydła.

W 1945 r. pałac został uszkodzony, ruina spłonęła w 1948 r. i została rozebrana, zachował się jeden boczny portyk.

Kanał Gliwicki.

W Sławięcicach.

Pomnik.

Trytonki.

Kędzierzyn-Koźle.

Pozostałości pałacu.

Ruszamy w dalszą drogę w stronę kościoła w Sławięcicach, gdzie ma na nas oczekiwać autobus, po drodze mijamy kolejny ważny zabytek tej miejscowości, a mianowicie „Belweder”. Nie podchodzimy jednak do niego tylko z oddali robimy zdjęcia.

Pawilon ogrodowy wybudowany został w latach 1716-1720 przez hrabiego Adolfa Magnusa von Hoyma w Kędzierzynie-Koźlu w dzielnicy Sławięcice. Późnobarokowa budowla była elementem całego kompleksu ogrodów francuskich i angielskich. Pawilon został wzniesiony na planie kwadratu z czterema cylindrycznymi wieżami w narożach.

Posiadał przepiękne barokowe wnętrza i klasycystyczne malowidła ścienne. Budynek nierozerwalnie związany jest z legendą hrabiny von Cosel, żony A. von Hoyma, faworytą króla Polski i elektora Saskiego Augusta II Mocnego.

Belweder.

Następnie udajemy się do kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Sławięcicach. Wchodzimy do środka na chwilę, jednak odprawiane jest tam nabożeństwo, dlatego też szybko wychodzimy i przed kościołem Wojtek opowiada nam historię tego miejsca. Tuż obok kościoła znajdują się również dwie ciekawostki, a mianowicie Sławęcicki Anioł oraz kamień z „Czarnej drogi”.

Oczywiście udajemy się aby zobaczyć wspomniane wyżej ciekawostki, na miejscu Wojtek opowiada nam historie z nimi związane, a następnie udajemy się na parking gdzie ma na nas oczekiwać autobus. Jak się jednak okazuje autobusu nie ma. Widocznie kierowca pomylił parkingi, a nam nie pozostaje nic innego jak czekać aż po nas przyjedzie.

Kościół Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej w Kędzierzynie-Koźlu (Sławęcicach) to rzymskokatolicki kościół parafialny. Świątynia została zbudowana w latach 1864-1869 w stylu neogotyckim. Fundatorem kościoła był książę Hohenlohe von Oehringen. Świątynia konsekrowana w dniu 6 czerwca 1869 roku przez arcybiskupa Heinricha Förstera.

W 1945 budowla została częściowo uszkodzona. Wyremontowana w latach 1963-1964. Na wieży są umieszczone cztery dzwony odlane w latach 1954-1971. Ich nazwy to św. Katarzyna, maryjny, św. Józef i Amanda Droni. Drewniane ołtarze pochodzą z pracowni z Wiednia. Konfesjonały, balustrady i balaski wykonane zostały we Wrocławiu, natomiast rzeźby apostołów i stacje drogi krzyżowej powstały w Monachium.

Przed plebanią w Sławięcicach możemy zobaczyć piękny posąg. Jest on niemal symbolem tej miejscowości. To figura greckiego boga Hypnos zaprojektowana przez Adolfa von Hildebranda dla księcia ze Sławięcic.

Rzeźba powszechnie znana jako „anioł z harfą” przedstawia alegorię snu pod postacią greckiego Hypnosa. Ten mitologiczny bóg to bliźniak Tanatosa symbolizującego śmierć, a ojciec Morfeusza uosabiającego marzenia senne. Głowę Hypnosa okala wieniec wykonany z makówek, które już od starożytności służyły do przygotowywania środków sprowadzających sen i kojących ból. Według mitów greckich Hypnos mieszkał nad rzeką zapomnienia Letą, w jaskini, przed którą rosły zagony maków.

W lesie, pomiędzy Sławięcicami a Miejscem Kłodnickim, pewien rolnik dorabiał sobie, wywożąc zaprzęgiem konnym drewno. Gdy wóz, mocno załadowany ciężkimi balami drewna, dotarł do skrzyżowania leśnych traktów, konie ciągnące wielkim wysiłkiem ładunek, zatrzymały się. Zdenerwowany woźnica zaczął okładać je biczem i krzyczeć, aby natychmiast ruszyły.

Konie próbowały, lecz niestety koła przeładowanego wozu o żelaznych obręczach coraz bardziej grzęzły w błocie leśnej drogi. Woźnica nie dawał za wygraną i dalej bił konie. Wtedy, niespodziewanie jeden z nich odezwał się do woźnicy ludzkim głosem „Jeżeli jeszcze raz uderzysz któregoś z nas tym strasznym rzemiennym biczem, zamienimy się w kamień i nie będziesz miał z nas żadnego pożytku już na wieki”.

Woźnica nie usłuchał mówiącego konia i uderzył biczem po raz kolejny. Konie w jednej chwili zamieniły się w kamień. Na kamieniu pojawiły się proste linie jako znaki przypominające bolesne pręgi zostawione na grzbietach koni przez straszny rzemienny bicz. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało z niedobrym woźnicą.

Jaki morał płynie z tej legendy? – Szanuj każde Boże stworzenie!

Kościół.

Wojtek przedstawia legendę Kamienia z Czarnej Drogi.

Po chwili przyjeżdża po nas autobus, wsiadamy do środka i ruszamy na dalsze zwiedzanie Kędzierzyna-Koźla. Naszym celem teraz będzie dzielnica Blachownia Śląska, gdzie w Domu Kultury „Lech” znajduje bardzo ciekawa izba (która obecnie czyni starania aby zostać muzeum) opowiadająca historię nalotów m.in. na Blachownię w okresie II Wojny Światowej. Po izbie oprowadzać nas będzie pracownik tego muzeum. Warto w tym miejscu dodać trochę informacji o wspomnianym obiekcie.

Izba prowadzona jest przez Stowarzyszenie „BLECHHAMMER -1944”. Wewnątrz znajduje się wystawa o charakterze historycznym upamiętniająca okres II wojny światowej w historii miasta Kędzierzyna-Koźla i jego okolic. Dotyczy w szczególności amerykańskich bombardowań zakładów paliw syntetycznych OHW Blechhammer, IG Farben Heydebreck oraz GmbH – Kokerei Odertal oraz hitlerowskich obozów eksterminacji tysięcy jeńców, robotników przymusowych i więźniów budujących zakłady.

Wnętrze izby.

Wysłuchujemy historii nalotów.

Po wyjściu z izby ruszamy w dalszą drogę, a teraz wyruszymy zobaczyć jeden z cudów techniki na skalę Europejską, a mianowicie Syfon Kłodnicy. Przejeżdżamy do Kędzierzyna w okolice Osiedla Piastów, gdzie skręcamy w prawo i docieramy do Kanału Kłodnickiego. Wysiadamy i udajemy się na krótki spacer w okolice syfonu.

W czasie budowy Kanału Gliwickiego trzeba było jakoś pogodzić Naturę z Człowiekiem i rozwiązać problem z płynącą sobie od niepamiętnych wieków rzeką Kłodnicą, której akurat niewielki co prawda odcinek stanął na drodze realizacji „sztucznej rzeki” wznoszonej przez Człowieka. Toteż przy budowie kanału postanowiono, by ok. 50 metrowy odcinek rzeki przeprowadzić pod korytem budowanego kanału, a niewielki odcinek koryta rzeki Kłodnicy poprowadzić nieco inaczej, ale niemal symetrycznie do starego koryta.

Nie jest to rozwiązanie porównywane do skrzyżowań cieków wodnych za pomocą akweduktów. Takie rozwiązania przeprowadzono np. we Francji. Jednak w przypadku opisywanym, chodziło o bezkolizyjne przeprowadzenie rzeki Kłodnicy pod Kanałem Gliwickim.

Zastosowano w nim trzy betonowe rury, każda o przekroju 3 metry kwadratowe i długości około 50 m. Każdą z nich ułożono pod dnem kanału. Wraz z budową przepustu, wykonano dwa odcinki nowego koryta rzeki Kłodnicy, przed i za syfonem. Nowe koryto rzeki za syfonem poprowadzono prawie symetrycznie w stosunku do starego koryta.

Po zakończeniu budowy bieg rzeki został nieco zmieniony i skierowany nowym korytem do przepustu. Obecnie przepływ wody odbywa się jedną rurą. Pozostałe tworzą tzw. rezerwę i są odgrodzone od nurtu rzeki ścianą wykonaną z profilów typu Larssen, w której wykonano przepust umożliwiający regulację przepływu wody.

Śluza Nowa Wieś.

Kanał Gliwicki.

Syfon.

Kłodnica.

W dole Kłodnica, u góry Kanał Gliwicki.

W tym momencie nasza wycieczka będzie związana z historią Kędzierzyna-Koźla dotyczącą żeglugi śródlądowej. Wracamy do autobusu pozostawiając za sobą syfon, a następnie kierujemy się do Kłodnicy, gdzie znajduje się „Port Koźle”. Mijamy dawne zabudowania portowe, dziś natomiast mieszkania i wjeżdżamy do portu.

Zatrzymujemy się, wysiadamy i podchodzimy, aby podziwiać ogrom tego miejsca. Niegdyś wypływały stąd barki przewożące różnego rodzaju towary, a dziś natomiast port popada w coraz większą ruinę. Choć ostatnimi czasy słyszeć można informacje o planach przywrócenia żeglugi śródlądowej na Odrze. Miejmy nadzieję, że to nie tylko plotka i plany uda się zrealizować, a w międzyczasie powstanie również jakieś muzeum które opowie historię tego miejsca jak i samej żeglugi na Odrze.

W latach 1792-1821 wybudowano Kanał Kłodnicki, który pobudził rozwój gospodarczy okolic Koźla. Po Kanale Kłodnickim kursowało rocznie ponad 1 tys. statków, przewożąc głównie towary z Gliwic do manufaktury w Sławięcicach oraz do składnicy towarów żelaznych utworzonej u ujścia Kanału do Odry. W 1861 wybudowano bocznicę kolejową z Kędzierzyna do przystani przy Kanale Kłodnickim.

W latach 1891-1908 wybudowano port rzeczny w Koźlu-Porcie. Był to największy port rzeczny na Odrze. Przeładowywano w nim węgiel i rudę przywożoną Kanałem Kłodnickim ze wschodniego Górnego Śląska. Statki odpływały Odrą do portów w środkowych i północnych Niemczech.

Przy porcie powstała fabryka papieru i celulozy. Podczas III powstania śląskiego 10 maja 1921 nacierające od wschodu siły powstańcze dowodzone przez ppor. Walentego Fojkisa zdobyły Kłodnicę i Koźle-Port wypierając Niemców na drugi brzeg Odry do Koźla.

4 czerwca 1921 niemieckie oddziały przeszły do kontrofensywy, zdobywając Koźle-Port, Kłodnicę i Kędzierzyn. W lipcu 1922 powiat kozielski został oficjalnie przekazany administracji niemieckiej i włączony do Niemiec.

W ramach rozpoczętej przez nazistów walki z bezrobociem podjęto budowę Kanału Gliwickiego (lata 1934-1938), który połączył Gliwice z Koźlem-Portem. Oddanie Kanału do eksploatacji nastąpiło 8 grudnia 1939 w obecności ministra Rudolfa Hessa.

W dniu 31 stycznia 1945 Armia Czerwona zajęła Koźle-Port. 21 marca 1945 rozpoczęło się przejmowanie od Armii Czerwonej obiektów gospodarczych w powiecie kozielskim.

Port w Koźlu.

Port w Koźlu.

Port w Koźlu.

Wsiadamy ponownie do autobusu i ruszamy aby zwiedzić kolejny cud techniki na tych terenach, a mianowicie Basztę Montalamberta, czyli pozostałość po dawnej Twierdzy Kozielskiej. Dziś obiekt popada w coraz większą ruinę i nie można wejść do jego wnętrza, a sam nadawałby się idealnie do remontu i wraz z sąsiednim budynkiem mógłby stworzyć centrum turystyczne Kędzierzyna-Koźla (w skład którego mogłaby wejść informacja turystyczna, muzeum żeglugi śródlądowej oraz niewielki hotel). Miejmy nadzieję, że ktoś wpadnie/wykorzysta ten pomysł, bo miejsce jest do tego idealne.

Już na początku XVIII w. Austriacy ufortyfikowali Koźle, otaczając miasto wałami o narysie niedomkniętej dziewięcioramiennej gwiazdy. Po zdobyciu twierdzy przez Prusaków w 1741 r. dokonano znacznej modernizacji, wzmacniając jej system obronny. Projektantem nowych fortyfikacji był słynny Holender Gerhard Wallrave, wzięty specjalista, autor projektów twierdz w Głogowie, Brzegu, Nysie, Kłodzku, a nawet w Magdeburgu i Moguncji. Festung Cosel była rozbudowywana w latach późniejszych. Jeszcze w 1866 r. podejmowano prace modernizacyjne. Rozkaz likwidacji twierdzy z 1873 r. położył kres jej funkcji militarnej.

Do dzisiaj w Koźlu zachowały się ślady fortecznej przeszłości. Widoczne są wały ziemne, otaczające starą część miasta. Na ich dawnym przedstoku i w fosie urządzono park miejski nazwany Plantami. Na końcu ulicy Konopnickiej znajdują się pozostałości wysuniętej na zachód Reduty Większyckiej. Przy ulicy Targowej stoją budynki dawnych koszar. Na wyspie Ostrówek, pomiędzy ramionami Odry, można zobaczyć to, co zostało z reduty przyczółka mostowego.

Ciekawym miejscem jest położony przy drodze do kozielskiego portu Fort Fryderyka Wilhelma. Należy do rzadko spotykanych w Polsce dzieł fortecznych, określanych mianem baszt Montalemberta. Solidny ceglany masyw w formie cylindrycznej wieży przydał się w czasie obrony miasta w 1807 r. Był wówczas supernowoczesnym obiektem, którego budowę ukończono kilka miesięcy przed francuskim oblężeniem.

Z zewnątrz prezentuje się bardzo okazale. Uwagę zwraca zachowana w dobrym stanie autentyczna brama z otworami strzelniczymi i umieszczona nad jedną ze strzelnic data: 1805. Kozielska baszta Montalemberta jest niewidoczna dla jadących ulicą Portową. Prowadzi do niej krótka boczna uliczka znajdująca się w połowie drogi pomiędzy mostem na Odrze a wiaduktem kolejowym w osiedlu Koźle-Port.

Baszta Montalamberta.

Nasza wycieczka powoli zmierzać ku końcowi, z Baszty Montalamberta udajemy się do Koźla w okolice tamtejszego zamku. Przed nami teraz krótki spacer po tej części miasta. Na początek wysiadamy przy zamku, który obecnie pełni funkcję muzeum. Wojtek opowiada nam historię tego miejsca, z której dowiadujemy się że jakiś czas temu odbudowano wieżę, tylko, że nikt nie pomyślał aby odbudować ją nieco wyższą tak aby był jakiś widok (obecnie wieża jest niższa niż otaczające ją budynki).

Ruiny książęcego zamku, pierwotnie był tu gród kasztelański, wzmiankowany w 1104 i 1155 roku. W jego miejscu Piastowie opolscy w 1 połowie XIV wieku zbudowali zamek na planie czworoboku z kwadratową wieżą. Obwiedziony murami i fosą. W XVI wieku w rękach niemieckich. W latach 1558-1562 dawny zamek został gruntownie przebudowany.

Zniszczenia zamku należy łączyć z przebudową fortyfikacji miejskich w połowie XVIII wieku. Zachowały się fragmenty murów obwodowych, fundamenty wieży i fragmenty dwóch skrzydeł.

Przez długie lata na dziedzińcu podzamcza mieścił się plac targowy. Obecnie mury obwodowe są częściowo odrestaurowane, a w miejscu dawnej wieży zamkowej wzniesiono stylizowaną wieżę.

Następnie udajemy się do pobliskiego Kościoła św. Zygmunta i św. Jadwigi Śląskiej, wchodzimy do środka, a wewnątrz Wojtek opowiada nam historię tego miejsca, a także pokazuje nam Obraz Matki Boskiej z Koźla.

Kościół pw. św. Zygmunta i św. Jadwigi Śląskiej to kościół parafialny w Kędzierzynie-Koźlu przy ulicy Złotniczej. Składa się z nawy głównej zakończonej prezbiterium z ołtarzem wykonanym przez firmę Ericha Adolfa z Wrocławia według proj. prof. Paula Plontke z Berlina oraz dwóch kaplic bocznych (naw) pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa i Najświętszej Maryi Panny, oraz dobudowanych dwóch wież i zakrystii. Ma około 45 m długości i 25 m szerokości.

Budynek jest murowany (początkowo drewniany), pseudohalowy, w stylu neogotyckim, wielokrotnie przebudowywany. Mury otoczone są przyporami. Wieża główna kościoła wykonana została w stylu gotycko-renesansowym z zainstalowanym dzwonem o nazwie Santa Maria o średnicy 120 cm z napędem elektrycznym, a druga wieża (kruchta), jest niższa, komunikacyjna, ze schodami kręconymi. Dach dwuspadowy z małą wieżyczką na sygnaturkę (obecnie zdemontowaną), w środku kalenicy, pokryty dachówką.

Kościół jest przykryty sklepieniem krzyżowo-żebrowym, a prezbiterium sklepieniem sieciowym, wokół którego umieszczono pięć witraży według proj. Bernharda Latazky z Berlina, z centralnym przedstawiającym scenę ukrzyżowania oraz czterech bocznych poświęconych: Trójcy Św., narodzeniu Jezusa, Zmartwychwstaniu i Duchowi Św.

Retabulum ołtarzowe złożone jest z dwóch blach umieszczonych po obu stronach tabernakulum na których znajduje się osiem scen biblijnych: czterech ze Starego Testamentu (strona prawa) i czterech z Nowego Testamentu (strona lewa) oraz dodatkowymi przymocowanymi do nich drążkami zwieńczonymi figurami aniołów.

Na szczycie ołtarza widoczny łaciński napis PANIS VITAE VITIS VERA, co można przetłumaczyć jako „Prawdziwy Chleb i Winorośl Życia”. Pod mensą ołtarzową umieszczono scenę Ostatniej Wieczerzy. Przy ołtarzu głównym, po lewej stronie znajduje się Obraz Matki Bożej Szkaplerznej zwany również Obrazem Matki Bożej Opawskiej, a po prawej w mensie umieszczono relikwiarze patronów kościoła wykonane przez artystę Pawła Bagińskiego.

Na łuku tęczowym umieszczono figury Jezusa Miłosiernego, a poniżej św. Faustyny Kowalskiej z jej relikwiarzem ukrytym w mensie wspornikowej. Ponadto w nawie umieszczono na ścianie bocznej od zakrystii figurę św. Zygmunta, a na filarach figury: św. Jana Nepomucena, św. Jacka, św. Jadwigi Śląskiej, św. Melchiora Grodzieckiego i św. Franciszka z Asyżu. W centrum nawy od strony zakrystii znajduje się zabytkowa ambona z baldachimem, połączona ze ścianą kościoła. Sień przy wejściu głównym otoczona ornamentową kratą z zamontowanymi na niej wrotami, przy której wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą Sybirakom.

Ołtarz boczny w kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa jest tryptykiem z centralnym obrazem triumfującego Serca Jezusa oraz czterech bocznych obrazów ze scenami męki Pańskiej pędzla prof. Paula Plontke (modlitwy Jezusa w Ogrójcu, biczowania, cierniem ukoronowania i dźwigania krzyża), usytuowanych na skrzydłach. Po złożeniu skrzydeł wyłania się scena umycia nóg św. Piotrowi przez Jezusa w Wieczerniku.

Na szczycie ołtarza umieszczono złoty krzyż, a poniżej niego symbol Ducha Świętego w postaci Gołębicy. Pod mensą ołtarzową widoczne są trzy reliefy. Ponadto w kaplicy zawieszono trzy obrazy: Jezusa Miłosiernego, w przejściu do nawy głównej oraz św. Jadwigi Śląskiej i św. Notburgi, na ścianie północno-zachodniej. Na końcu kaplicy pod chórem umieszczono figurę św. Antoniego trzymającego na swym ręku małego Jezusa. Od 2012, przy ołtarzu Najświętszego Serca Pana Jezusa odbywa się wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu.

W drugiej bocznej kaplicy poświęconej Najświętszej Maryi Pannie umieszczony został Obraz Matki Boskiej z Koźla, z lat 1420–1430. Z lewej strony gabloty z Obrazem Matki Bożej z Koźla został zawieszony obraz z sylwetką papieża św. Jana Pawła II. Pod posadzką kaplicy znajduje się krypta grobowa trójki krewnych fundatora kościoła z rodu Oppersdorffów.

Ponadto w kaplicy umieszczono na filarze figurę św. Anny ze swoją córką Maryją, a na bocznej ścianie św. Józefa trzymającego na swym ręku małego Jezusa oraz zamontowano pamiątkową tablicę obchodu jubileuszowego roku 2000. W przedłużeniu tej nawy, idąc dalej, na ścianie południowo-wschodniej wisi gotycki Krucyfiks z XVI wieku, a pod chórem umieszczono figurę Niepokalanego Serca Maryi. Obok, po lewej stronie zawieszono obraz z wizerunkiem kapucyna św. Ojca Pio.

Pozostałości zamku w Koźlu.

Pozostałości zamku.

Kościół św. Zygmunta i św. Jadwigi Śląskiej.

Wychodzimy z kościoła i udajemy się na rynek w Koźlu gdzie znajdują się zabytkowe kamienice z XIX/XX wieku oraz słynna fontanna. Tutaj również na chwilę się zatrzymujemy, oczywiście przy fontannie robimy sobie pamiątkowe zdjęcia.

Fontanna w Koźlu.

Ruszamy w dalszą drogę, docieramy w stronę dworca w Koźlu gdzie Wojtek przedstawia nam kilka informacji na temat kolei w tych okolicach. Następnie powracamy do naszego autobusu i ruszamy już do Kędzierzyna, gdzie na dworcu zaplanowane mamy zakończenie naszej dzisiejszej wycieczki.

Dworzec kolejowy został w ostatnim czasie wyremontowany, a wewnątrz znajduje się stary socrealistyczny mural na wschodniej ścianie holu głównego. Przechodzimy do jednej z poczekalni gdzie jest trochę ciszej, tam także uroczyście kończymy naszą dzisiejszą wycieczkę. Dziękujemy Wojtkowi i wręczamy mu podziękowanie za oprowadzenie nas po Kędzierzynie-Koźlu, jak widać z opisu trochę nietypowej miejscowości.

Mural na dworcu w Kędzierzynie.

Marcin uroczyście wręcza podziękowanie Wojtkowi za oprowadzenie.

Wychodzimy z dworca i udajemy się jeszcze do Galerii Odrzańskiej gdzie przewidziano przerwę obiadową. Trwa ona niecałą godzinę po czym wsiadamy do autobusu i ruszamy w drogę powrotną do Nysy.

W drodze powrotnej mijając Głogówek (miejscowość z bardzo ciekawą historią i wieloma zabytkami, którą na pewno w tym roku odwiedzimy), postanawiamy na chwilę zatrzymać się w Mochowie pod Głogówkiem gdzie znajduje się zespół klasztorny paulinów. Klasztor przepięknie oświetlony, w oddali widoczne są też pięknie oświetlone zabytki Głogówka. Na chwilę wchodzimy do kościoła, jednak dziś nie będziemy go zwiedzać, wewnątrz trwa msza święta, a my musimy już wracać.

Mochów.

Po chwili ruszamy w dalszą drogę w stronę Nysy. W taki właśnie sposób kończymy naszą dzisiejszą wycieczkę. Podsumowując na pewno można ją zaliczyć do udanych. Odwiedziliśmy przepiękny klasztor cysterski w Rudach Raciborskich, a do tego poznaliśmy naprawdę ciekawą historię miasta Kędzierzyn-Koźle.

 

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 190 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*