Komańcza, Cisna, Solina i Lesko

Komańcza, Cisna, Solina czy Lesko to miejsca, które odwiedziliśmy podczas naszego pobytu w Bieszczadach. Zapraszamy serdecznie.

Z życia Świat Gór:

Wczoraj pisaliśmy co tam u nas więc dziś od raz relacja. Zapraszamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Od jakiegoś czasu na naszym blogu pojawiały się relacje z naszych tegorocznych wakacji w Bieszczadach. Podczas naszego urlopu zdobyliśmy kilka ważnych szczytów w Bieszczadach, a także wybraliśmy się na ciekawą wycieczkę do Przemyśla razem z słynnym wojakiem Szwejkiem.

Jednak to nie wszystko. Udało nam się również zwiedzić kilka innych ciekawych miejscowości i postanowiliśmy zebrać to w jedną relację, którą dziś pragniemy się z Wami podzielić.

Jadąc w Bieszczady, można powiedzieć pierwszego dnia naszego pobytu postanowiliśmy tak ułożyć trasę dojazdu do Cisnej abyśmy przejechali przez Komańczę, by tam móc zwiedzić słynny klasztor, w którym internowany był kardynał Stefan Wyszyński.

Udało nam się to. Po dotarciu na miejsce, wjechaliśmy bezpośrednio na parking przy samym Klasztorze Nazaretanek. Po wyjściu z samochodu dowiadujemy się od sióstr, że nie powinniśmy tutaj wjeżdżać bowiem parking dla turystów jest na dole, a dotrzeć tutaj należy pieszo. W krótkiej rozmowie udaje nam się jednak porozumieć i dostajemy zgodę, aby pozostawić auto i ruszyć na zwiedzanie klasztoru.

Przed budynkiem klasztoru, który już sam robi ogromne wrażenie, znajduje się pomnik prymasa Wyszyńskiego. Natomaist po wejściu do środka możemy zobaczyć bogatą wystawę zdjęć związanych z pobytem kardynała w Komańczy, udajemy się także do celi, w której prymas mieszkał. Tutaj można zobaczyć zachowane do dziś pamiątki. Na sam koniec udajemy się również do niewielkiej kaplicy, która również jest udostępniona do zwiedzania.

Klasztor Nazaretanek w Komańczy funkcjonuje od maja 1928 roku. Powstał na terenie diecezji przemyskiej jako Dom Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu z siedzibą główną w Rzymie. Drewniany dom z murowanym parterem w stylu szwajcarskim zaczęto budować na górskiej polanie przez budowniczych z Rymanowa. Posiadał półpubliczną kaplicę pw. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Podczas okupacji niemieckiej w klasztorze kwaterowali Niemcy. Równolegle siostry zakonne ukrywały poszukiwanych kapłanów i osoby pochodzenia żydowskiego, pomagały w ucieczce za granicę i kontaktowały z kurierami. W latach 1944–48 podczas walk z partyzantami siostry nadal udzielały pomocy lekarskiej i charytatywnej potrzebującym.

W okresie od 29 października 1955 do 28 października 1956 w klasztorze internowany był prymas Stefan Wyszyński. W czasie pobytu w klasztorze duchowny mieszkał na pierwszym piętrze w pokoju nr 5. Odwiedzający klasztor mają możliwość zwiedzenia pokoju prymasa, a także kaplicy, w której się modlił. To właśnie tutaj 16 maja 1956 w święto Andrzeja Boboli napisał prymas Polski tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego 1955–1956.

Komańcza.

Stefan Wyszyński.

Daria i Adrian czyli Świat Gór w Komańczy.

Izba prymasa Wyszyńskiego.

Izba prymasa Wyszyńskiego.

Izba prymasa Wyszyńskiego.

Kaplica klasztorna.

Zbyt dużo czasu nie spędziliśmy w Komańczy, ale cieszymy się, że już pierwszego dnia udało nam się zwiedzić tak ważne miejsce. Dla nas tym bardziej bowiem w pobliskim nam Prudniku, prymas również był internowany.

Po wyjściu z klasztoru wyruszyliśmy w drogę do Cisnej. Jednak w drodze do wspomnianej miejscowości zatrzymujemy się na chwilę na pewnej przełęczy, bowiem dostrzegamy tam niewielką wieżę widokową. Przy niej znajduje się mały parking, tutaj pozostawiamy auto i ruszamy na wieżę.

Po wejściu na górę okazuje się, że roztacza się z niej przepiękna panorama na Bieszczady w tym na oddalony masyw Smreka czy Połoniny Wetlińskiej. Niesamowite miejsce, niesamowity widok i to tuż w pobliżu Cisnej.

Drewnianą, kilkumetrową wieżę z trzema poziomami obserwacyjnymi, napotkamy ok. 5 km przed stacją Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej w Majdanie. Nazwa obiektu powstałego z inicjatywy leśników z Nadleśnictwa Cisna, pochodzi od jego lokalizacji – czyli przełęczy Szczerbanówka. Wieża znajduje się zaraz przy drodze na sporym parkingu, więc z miejscem postoju turyści nie mają problemów, nikt też jej nie przeoczy.

Widok z przełęczy Szczerbanówka.

Widok z przełęczy Szczerbanówka.

Daria i Adrian czyli Świat Gór.

Wielokrotnie w naszych relacjach wspominaliśmy o Cisnej, bowiem właśnie tą miejscowość wybraliśmy jako naszą bazę i główne miejsce wypoczynku. Udało nam się znaleźć nocleg w dobrej cenie. Na wybór Cisnej miało wpływ również dobre zagospodarowanie miejscowości, są tutaj bowiem liczne restauracje czy sklepiki, a na tym też nam zależało.

W trakcie pobytu w Cisnej poświęciliśmy również kilka chwil na spacery aby poznać tą niewielką, ale malowniczo położoną miejscowość. Niedaleko naszych kwater znajduje się Kościół parafialny pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa wybudowany w latach 1912-1922, który w trakcie naszego pobytu odwiedzamy.

W czasie wojny kościół był poważnie zniszczony, a liczba ludności wsi zmniejszyła się trzykrotnie. W roku 1958 została ustanowiona samodzielna parafia w Cisnej. Po wojnie kościół był remontowany i rozbudowywany.

Cisna kościół.

Cisna kościół - wnętrze.

Oczywiście wędrując po Cisnej nie możemy pominąć takiego klasyku jak Pub Siekierezada, który również odwiedzamy i robimy sobie przy nim zdjęcia pamiątkowe. Sam pub znajduje się można powiedzieć w centrum wsi. Ten niewielki ryneczek składa się z kilku restauracji, także jest w czym wybrać jeśli chodzi o bazę gastronomiczną oraz kilku sklepów zarówno spożywczych jak i z pamiątkami.

Siekierezada.

Ciekawy pomnik tuż przy pubie.

Tuż za centrum Cisnej, znajduje się bardzo ciekawy przełom rzeki Solinka. Nad samą rzekę można i nawet warto podejść na spacer. Jednego dnia także i my korzystamy z takiej okazji. Spacerując docieramy do ciekawego miejsca jakim jest pomnik Aleksandra Fredry.

Wykonany w formie kamienia jest miejscem, które upamiętnia związki słynnego pisarza i jego rodziny z Bieszczadami. Stanowi także świetne źródło informacji o działalności Fredrów w Cisnej. Co ma wspólnego Aleksander Fredro z Cisną? Okazuje się, że całkiem sporo. Choć pisarz odwiedził tą bieszczadzką miejscowość zaledwie kilka razy, to jego ojciec był… jej właścicielem.

Daria nad rzeką Solinka.

Rzeka Solinka.

Pomnik Aleksandra Fredry.

Tyle o Cisnej. Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości, którą miejscowość wybrać jako bazę noclegową w Bieszczadach to my polecamy włąśnie Cisną.

W trakcie urlopu po dwóch wycieczkach górskich postanowiliśmy jeden dzień wykorzystać na relaks na Jeziorem Solińskim. Baza noclegowa w Cisnej daje taką możliwość, że nad Solinę mamy 40 km i do Ustrzyk Górnych również 40 km, więc to kolejny atut.

Wypoczywając nad Jeziorem Solińskim nie mogło zabraknąć kąpieli w nim, chociaż szkoda, że nie ma tutaj typowych plaż, bowiem te są kamieniste. Ale i tak warto wybrać się nad Solinę dla tych, którzy lubią trochę poleżeć i wygrzewać się na słońcu. Woda w jeziorze jest idealna na kąpiel, a przy temperaturze ponad 30 stopni warto się schłodzić.

My poświęciliśmy na taki wypoczynek kilka godzin, a pozostałe kilka na spacery i zakupy w licznych straganach położonych tuż przy słynnej zaporze. Oczywiście chwilę poświęciliśmy również na pamiątkowe zdjęcia na słynnej zaporze, a widoki z niej niesamowite.

W porównaniu do Cisnej jeśli chodzi o ilość restauracji czy sklepów, to oczywiście Solina jest o wiele lepiej zagospodarowana. Dla nas jednak to zbyt duży hałas jeśli mielibyśmy tutaj przebywać na co dzień, dlatego też cieszymy się z noclegów Cisnej, choć nie ukrywamy, że warto było się tutaj wybrać chociaż na chwilę aby i ten region poznać.

Powstałe po spiętrzeniu wód Sanu i Solinki Jezioro Solińskie, rozlewające się u stóp Bieszczad, zajmuje 22 km 2 powierzchni, a imponująca długość jego urozmaiconej linii brzegowej dochodzi do 150 km! Rozlewisko w odnodze Sanu ma 27 km długości, a w odnodze rzeki Solinki 16 km.

Jezioro Solińskie otaczają lesiste strome stoki Jawora (742 m n.p.m.), Stożków (ponad 680 m n.p.m.) i innych zalesionych szczytów przekraczających wysokość 500 m n.p.m. Tak czysty i malowniczo położony zbiornik górski musi przyciągać wielu wędkarzy, żeglarzy, kajakarzy oraz amatorów wodnego i plażowego wypoczynku.

Jezioro Solińskie powstało w latach 60-tych XX wieku, kiedy wybudowano na Sanie zaporę wodną. Tak powstał największy w Polsce sztuczny zbiornik wodny. Zapora ma długość ponad 650 m i około 80 m wysokości, natomiast powierzchnia jeziora to około 21 km2. Możliwe jest zwiedzenie wnętrza zapory solińskiej, długich wewnętrznych korytarzy, turbin elektrowni oraz wystawy fotografii obrazujących etapy tworzenia zapory.

Budowla ta spełnia funkcje regulatora przepływów Sanu, jest także elektrownią wodną, ale z punktu widzenia turystyki najbardziej istotna jest funkcja rekreacyjna zalewu.

Jezioro Solińskie.

Jezioro Solińskie.

Jezioro Solińskie.

Jezioro Solińskie.

Jezioro Solińskie.

Daria na zaporze w Solinie.

Daria na zaporze w Solinie.

Ostatnią miejscowość, którą odwiedziliśmy w trakcie naszego pobytu w Bieszczadach jest Lesko. Dzień przed naszą wycieczką do Przemyśla wybraliśmy się właśnie tam aby dosłownie zatankować samochód, co też nie jest takie łatwe jeśli chce się odnaleźć stacje znanych firm.

Wykorzystując ten fakt postanowiliśmy także zwiedzić trochę tą niewielką miejscowość, która jak się okaże jest bardzo ciekawa w zabytki i inne atrakcje.

Nasze zwiedzanie Leska rozpoczniemy od wycieczki szlakami żydowskimi, bowiem po dotarciu do Leska i pozostawieniu samochodu na parkingu w pobliżu rynku znajdujemy się bardzo blisko budynku synagogi, która dziś stanowi takie można powiedzieć centrum wystawiennicze. Sam budynek zachował się w bardzo dobrym stanie dzięki czemu możemy podziwiać piękną architekturę żydowskiej synagogi. Aby zwiedzić wnętrze należy kupić bilet wstępu, co też czynimy.

Synagoga w Lesku została wzniesiona pomiędzy 1626 a 1654 rokiem. Została ona poważnie zdewastowana podczas II wojny światowej i przez 20 lat stała opuszczona. W 1980 roku przeprowadzono rozległe prace remontowe budynku.

Budynek synagogi składa się z jednonawowej sali modlitewnej i przybudówki przy ścianie zachodniej (dawnego babińca). Z sali na piętrze kobiety miały podgląd na salę modlitewną, na którą nie miały wstępu.

Wbrew przepisom do narożnika ścian frontowej i południowej dobudowano okrągłą wieżę. Zbudowana jest ona z kamienia, a odtworzona górna kondygnacja – z cegły. W elewacji zewnętrznej ściany zachodniej umieszczone są tablice Mojżesza z przykazaniami oraz napis: „Jak przejmujące grozą jest to miejsce, lecz to dom Boży”.

Wystrój wnętrza nie zachował się do czasów współczesnych. Płaszczyzny ścian podzielone są dwoma gzymsami na trzy kondygnacje. Pomiędzy gzymsami znajdują się płaskie, półkoliste wnęki, w których wpisane były cytaty z Tory. W trzeciej najwyższej kondygnacji znajdują się okna ujęte półkolumnami.

Na ścianie wschodniej zachował się ozdobny Aron ha-Kodesz ujęty półkolumnami zwieńczonymi trójkątnym szczytem. Jest on uproszczoną kopią z synagogi Złotej Róży we Lwowie.

Synagoga w Lesku.

Wnętrze synagogi.

W pobliżu synagogi znajduje się kolejne miejsce nawiązujące do kultury żydowskiej, a mianowicie jest to dawny cmentarz żydowski. Tutaj również postanawiamy się udać na zwiedzanie. Tutaj również na wejście na teren cmentarza należy kupić bilet w formie cegiełki na ratowanie tego miejsca. Bilety oczywiście kupujemy i ruszamy na zwiedzanie tego ciekawego miejsca.

Dokładna data powstania cmentarza pozostaje nieznana, pierwsze wzmianki na jego temat pochodzą z 1611 roku, a najstarszy zachowany nagrobek z 1548 roku. Z lat 1634–1703 nie ma żadnych pochówków, co pozwala domniemywać, że kirkut nie był użytkowany. Cmentarz ma powierzchnię około 3 ha. Zachowało się na niej około 2000 nagrobków. Cmentarz wyróżnia się brakiem podziału na kwatery męskie i żeńskie, najstarsze zachowane macewy są pozbawione symboliki.

Cmentarz żydowski.

Cmentarz żydowski.

Tyle jeśli chodzi o kulturę żydowską w Lesku. Następnie ruszamy na spacer po centrum miasta. Odwiedzamy tutaj liczne sklepiki, a także podziwiamy piękne pomniki oraz bardzo ciekawy ratusz stojący w centrum miejscowości.

Ratusz w Lesku został wybudowany w 1896. Jest to piętrowy budynek z wieżą zegarową. Reprezentuje styl eklektyczny. Nad wejściem umieszczony jest herb Leska z okresu pierwotnych właścicieli miasta – Kmitów.

Jeden z pomników.

Lesko.

Ratusz w Lesku.

Jeden z pomników.

Jeden z pomników.

Przedostatnim miejscem, które odwiedzamy w Lesku jest Kościół Nawiedzenia NMP, tuż przy którym znajduje się bardzo ciekawa dzwonnica. Sam kościół, a dokładnie jego prezbiterium jest w remoncie stąd nie można wejść do środka, jedynie wnętrza możemy podziwiać zza krat. Natomiast z zewnątrz świątynia robi wrażenie. Widać, że nie dawno była remontowana.

Kościół Nawiedzenia NMP w Lesku powstał w 1539 roku. Zbudowano go w stylu późnego gotyku z cegieł i kamieni. Do budowy wieży użyto głównie piaskowca z okolic Leska.

Fundatorem kościoła, poddobnie jak zamku, był Piotr Kmita. Nad portalem wejściowym do dziś widnieje herb Kmitów. Wyposażenie kościoła jest w większości barokowe, z przewagą koloru złotego i czarnego.

W ołtarzu z XVIII wieku znajdują się figury biskupów Św. Wojciecha i Stanisława oraz obraz „Ukrzyżowanie”. Obok kościoła wznosi się barokowa, murowana dzwonnica z 1765 roku, obecnie w remoncie.

Kościół w Lesku.

Kościół w Lesku.

Dzwonnica.

Wnętrze kościoła.

Będąc w Lesku nie mogliśmy pominąć odwiedzin tutejszego zamku. Tak więc z kościoła udajemy się właśnie w pobliże zamku, na teren którego można dziś wejść bez problemu bowiem jest to obecnie hotel. Sam obiekt zaś jest bardzo ciekawy, a po wejściu do środka wrażenie robią ciekawe pomieszczenia.

Zamek w Lesku to piękny obiekt z XVI wieku, położony na wysokiej skarpie ponad Sanem, pomiędzy Sanokiem i Ustrzykami Dolnymi. Miejsce to bywa nazywane bramą Bieszczad.

Budowę zamku w Lesku ukończono w 1538 roku, wówczas poniżej zamku przebiegał stary szlak handlowy na Węgry. W przeszłości ten zamek był znacznie większy i prezentował się zdecydowanie bardziej okazale. Niestety ucierpiał podczas potopu szwedzkiego i już nigdy nie wrócił do dawnej świetności.

Zamek po licznych przebudowach złożony jest z podłużnego parterowego budynku dostawionego do dawnych murów zewnętrznych wraz z cylindryczną basztą obronną. Położona najdalej od wejścia na teren zamku część mieszkalna powstała z nadbudowy pierwotnej wieży mieszkalnej rodu Kmitów.

Przebudowany i w znacznej części otynkowany zamek zatracił swój dawny wygląd oraz renesansowy charakter i obecnie nie prezentuje się niestety tak okazale jak niegdyś.

Obecnie w zamku mieści się hotel wraz z restauracją i kawiarnią. W fosie od strony północnej utworzono kort i niewielki basen, a na dziedzińcu zamku znajduje się ogródek. Piękne i zadbane są zamkowe ogrody. Po znacznej części murów pnie się dzikie wino, co dodaje uroku temu miejscu. Ogrody zamkowe przechodzą stopniowo w park. W tej pięknej scenerii, tuż obok zamku mieści się miejski amfiteatr.

Zamek w Lesku.

Zamek w Lesku.

Wnętrze.

To tyle jeśli chodzi o Lesko i tyle jeśli chodzi o nasz pobyt w Bieszczadach. Właśnie w taki sposób minął nam cały urlop i w końcu można rzec, że jedno z marzeń zostało zrealizowane. Choć początkowo trochę się obawialiśmy, jak to będzie z tak daleką dla nas podróżą, okazało się, że Bieszczady to fantastyczne miejsce na wypoczynek, a zwłaszcza dla tych którzy poszukują wyciszenia i zwolnienia. Dziś wiemy jedno, że jeszcze nie raz wrócimy na Bieszczadzkie szlaki!

Adrian Kołodziej
O Adrian Kołodziej 221 artykułów
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.