Kurs doszkalający na Przewodnika po Głuchołazach

Kurs doszkalający na Przewodnika po Głuchołazach ukończyliśmy podczas jednego z październikowych weekendów bieżącego roku. Zapraszamy do lektury.

Z życia Świat Gór:

Kolejny wpis z kategorii tych bieżących. W październiku razem z kadrą przewodnicką Oddziału PTTK Tryton w Nysie miałem możliwość wzięcia udziału w kursie doszkalającym na Przewodnika PTTK po Głuchołazach. Dziś czas na relację z tego wydarzenia.

Za nami turystyczne zakończenie sezonu, o którym pisaliśmy ostatnio. Żeby nie przedłużać, bo o planach też już pisaliśmy, zapraszamy do lektury relacji.

Tymczasem zachęcamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Jak już wspomniałem we wstępie w październiku bieżącego roku razem z kadrą przewodnicką Oddziału PTTK Tryton w Nysie miałem możliwość wzięcia udziału kursie doszkalającym na Przewodnika PTTK po Głuchołazach. Przez dwa dni (28-29.10) mieliśmy możliwość szkolić się w przepięknej miejscowości położonej u stóp Gór Opawskich.

Pierwszy dzień szkolenia to tradycyjnie jak w przypadku innych kursów – dzień wykładowy. Rozpoczęcie zaplanowano na godzinę 9:00, my natomiast przybywamy do Instytutu Dydaktyczno-Naukowego im. Vincenza Priessnitza w Głuchołazach (dawny Ośrodek Skowronek) trochę wcześniej bowiem każdy z uczestników musi się jeszcze zgłosić w biurze i odebrać materiały promocyjne (wśród których otrzymaliśmy m.in. roczniki Głuchołaskie z czego jestem bardzo szczęśliwy).

Pierwszy wykład z zakresu zagospodarowania turystycznego Głuchołaz poprowadził Anatol Bukała, który opowiedział nam o istniejącej infrastrukturze turystycznej miejscowości, w tym m.in. o licznych szlakach turystycznych. Kolejnym wykładowcą podczas pierwszego dnia szkolenia był znany głuchołaski historyk i przewodnik dr Paweł Szymkowicz, który opowiedział nam o historii miasta w tym także o bardzo ciekawej historii wydobycia złota w Ziegenhals.

Anatol Bukała

Paweł Szymkowicz.

Te dwa bloki, z których drugi był znacznie dłuższy, potrwały do godziny 14:00. Na tą godzinę bowiem wyznaczono przerwę obiadową (wcześniej oczywiście odbywały się krótkie przerwy kawowe). Po przerwie natomiast udaliśmy się na zwiedzanie ośrodka razem z głównym organizatorem szkolenia – Jerzym Chmielem.

W trakcie spaceru po ośrodku oczywiście przyjrzeliśmy się bliżej sali bankietowej (w której również jedliśmy obiad), odwiedziliśmy także kaplicę, a także salę wystawową z tablicami na których zawarte zostały informacje odnośnie historii uzdrowiska Ziegenhals oraz wodolecznictwa wykorzystywanego na tych terenach.

Sala bankietowa w ośrodku.

Jerzy Chmiel.

Kaplica w ośrodku.

Po powrocie na salę odbyła się druga część panelu wykładowego, podczas którego swój referat wygłosił Jerzy Chmiel, który opowiedział o ciekawostkach związanych z prowadzeniem wycieczek na terenie Głuchołaz. Ostatnim wykładowcą był dr hab. Mariusz Migała, który opowiedział o tym w jaki sposób Ziegenhals zyskało status uzdrowiska oraz wskazał metody wodolecznictwa wg. Sebastiana Kneippa.

Część wykładowa zakończyła się o godzinie 18:00. Tuż po jej zakończeniu zaplanowano spotkanie integracyjne. Ze względu na warunki pogodowe zaproszono nas do Sali bankietowej ośrodka, nie jak wcześniej planowano do wiaty ogniskowej. Organizatorzy szkolenia przygotowali uroczystą kolację, a tuż po niej zaproszony zespół zaprosił nas do wspólnej zabawy w formie karaoke.

Zabrzmiały znane pieśni turystyczne, bowiem Głuchołazy słyną z tego gatunku muzycznego przez organizację Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Turystycznej KROPKA – jednego z najbardziej znanych w Polsce festiwali piosenki turystycznej. Na zabawie integracyjnej posiedzieliśmy do godziny 21:00, po czym udaliśmy się w drogę powrotną do domu.

Razem z Marcinem.

Marek, Grzeniek, Jarek i Marcin.

Wojtuś, Ewa, Pani Krysia, Marcin i Marek.

Drugi dzień szkolenia to już wycieczka, która rozpoczęła się w części zdrojowej miasta o godzinie 9:00. Osobiście nie mogłem wziąć udziału od samego początku wycieczki, dlatego też razem z Marcinem docieramy do Głuchołaz na godzinę 10:30. Odnajdujemy grupę przy rzece Białej Głuchołaskiej, tuż po zejściu z Szubienicznej Góry i dołączamy do nich.

Odnaleźliśmy grupę.

Tak więc można powiedzieć, że naszą wycieczkę rozpoczynamy od części rynkowej miasta, bowiem z miejsca w którym odnaleźliśmy grupę wędrujemy bezpośrednio na rynek miasta, a dokładniej w okolice Wieży Bramy Górnej, na którą będziemy mieli teraz okazję wejść. Grupę wycieczkową prowadzi nie kto inny jak dr Paweł Szymkowicz.

Przed samą wieżą wysłuchujemy jeszcze kilku ciekawostek na jej temat, po czym organizatorzy wycieczki dzielą grupę na dwie części. Z czego pierwsza udaje się na wieżę, natomiast druga idzie zwiedzać kaplicę w szpitalu. Ja znajduję się w tej pierwszej grupie i po raz pierwszy będę miał możliwość wejść na tą wieżę.

Po wejściu na górę wyłania nam się wspaniała panorama widokowa na miasto i jego najważniejsze zabytki, a także na Góry Opawskie z charakterystycznymi szczytami: Biskupią Kopą, Pricnym Vrchem czy Masywem Chrobrego. Widoczna jest również Szubieniczna Góra, na której jeszcze jakiś czas temu grupa była.

Warto w tym miejscu zamieścić trochę więcej informacji o samej wieży:

Głuchołaskie obwarowania powstały około 1350 roku na polecenie biskupa Przecława z Pogorzeli. Mury miejskie pierwotnie miały 5 m wysokości i 2 m grubości. Prócz samych murów zbudowano bramy – Górną i Dolną. Umocnienia rozebrano około 1860 roku, jednak do dnia dzisiejszego zachowały się fragmenty murów, przy ulicy Curie-Skłodowskiej i Wita Stwosza oraz wieża Bramy Górnej.

Obecnie wieża w Głuchołazach ma 25 m wysokości, taką wysokość zyskała po przebudowie około 1600 roku. Nieco później ozdobiono ją renesansową attyką ze strzelnicami, a w 1902 roku dobudowano ceglany hełm, średnio pasujący do zabytku. Na szczycie wieży widnieje dziś metalowa chorągiewka – pamiątka nie istniejącego już Ratusza. W XIX wieku obok wieży stała też brama, w której przesiadywał celnik, pobierający opłaty za towary wnoszone do miasta.

Obecnie głuchołaska wieża pełni funkcje turystyczne. Ze szczytu, na który prowadzi 105 drewnianych stopni, rozciąga się piękna panorama miasta i malowniczej okolicy.

Wieża bramy górnej.

Paweł Szymkowicz opowiada o bramie.

W oddali z lewej strony Biskupia Kopa, z prawej Pricny Vrch.

W oddali z prawej Masyw Chrobrego

W oddali Szubieniczna Góra.

Kościół św. Wawrzyńca.

Razem z Marcinem.

Po zejściu z wieży robimy zamianę, druga grupa wchodzi na górę, a my natomiast udajemy się zwiedzać kaplicę w tutejszym szpitalu, o którym to też było dużo mowy na wczorajszym panelu wykładowym, ze względu na charakterystyczny kształt budynku. Wewnątrz wspomnianej kaplicy znajdują się niesamowite witraże, które można podziwiać na fotografiach poniżej.

W kaplicy szpitalnej.

Fenomenalne witraże.

Po zwiedzeniu kaplicy udajemy się na Głuchołaski rynek w okolicę jednego z symboli miasta. Na miejscu oczekuje już na nas Paweł Szymkowicz razem z drugą częścią grupy. Symbolem tym jest oczywiście słynna Głuchołaska lipa, która jest uważana za drzewo pokoju zasadzone dla uczczenia zakończenia wojny 30 – letniej, która spustoszyła tereny środkowej Europy, w tym także Śląska. Figuruje w rejestrze pomników przyrody ożywionej. Dzisiaj wiekowa lipa spokojnie dożywa swoich dni.

Na Głuchołaskim rynku.

Z lewej słynna lipa, z prawej Kościół św. Wawrzyńca.

Wojtek, Wojtek, Marcin, Adam, Jarek i Zbysiu.

Z rynku udajemy się na spacer po jego okolicach. Docieramy w okolicę Kościoła św. Rocha przy którym Paweł Szymkowicz opowiada jego historię.

Powstanie pierwszej kaplicy w miejscu dzisiejszego kościoła Św Rocha w Głuchołazach przypada na połowę XIV wieku, kiedy to panowała wielka epidemia dżumy – „czarnej śmierci” w Europie. Z zapisków proboszcza Eliasza Bom można się dowiedzieć, że kościółek na miejscu kaplicy powstał w latach 1626-27, z własnych środków plebana.

Od początku istnienia kościół Św. Rocha w Głuchołazach gromadził wiernych w czasie epidemii dżumy, modlących się o zdrowie. Co tydzień odprawiana była też msza Św. za zmarłych, a w dniu Św. Rocha uroczysta procesja przechodziła ulicami w tych miejscach, gdzie zaraza zbierała największe żniwo.

W 1860 roku zrujnowaną świątynię odnowił proboszcz Bulang. Dzisiaj maleńki kościółek Św. Rocha w Głuchołazach ma się dobrze. Posiada cechy gotyckie – trójboczną absydę, drewnianą wieżyczkę z dzwonkiem, ostrołukowe okna oraz portal. Wyposażenie wnętrza reprezentuje różne style. Uwagę przykuwa tu przede wszystkim późnorenesansowy, okazały ołtarz.

Kościół św. Rocha.

Z okolic Kościoła udajemy się do dawnego Głuchołaskiego Wójtostwa czyli jednej z można powiedzieć najnowszych atrakcji Głuchołaz, bowiem obiekt ten nie tak dawno został odrestaurowany.

Zespół dawnego wójtostwa istniał w średniowieczu. W XIV wieku w czasie wojen husyckich został mocno zniszczony. W XVII i XVIII wieku był w posiadaniu jezuitów. Na początku XIX wieku zespół przejęło miasto przekształcając budynki na szkołę.

Pierwotnie zespół składał się z dwóch budynków mieszkalnego i gospodarczego oraz wieży z 1472 roku. Budynki usytuowane były wokół dziedzińca w kształcie trapezu. Pod koniec XIX wieku po przebudowie wieża została rozebrana. Obecnie budynki spełniają funkcję mieszkalną i znajdują się przy ulicy Magistrackiej.

Średniowieczne mury.

Dziedziniec wójtostwa.

Studnia na dziedzińcu.

Z dziedzińca dawnego wójtostwa udajemy się do najważniejszego obiektu zabytkowego Głuchołaz czyli przepięknego Kościoła św. Wawrzyńca. Kościół ten góruje nad miastem jest widoczny prawie z każdego miejsca w okolicy, a jego historia jak i wnętrze są bardzo ciekawe z historycznego punktu widzenia.

Kościół świętego Wawrzyńca to rzymskokatolicki kościół parafialny należący do dekanatu Głuchołazy diecezji opolskiej. Pierwsze wzmianki o najstarszym kościele głuchołaskim, parafii i proboszczu Rudolfie, pochodzą już z 1285 roku. Głuchołazy były wówczas biskupią osadą graniczną. Pierwszą romańską świątynię postawili najprawdopodobniej pierwsi osadnicy około 1250 roku, za biskupa Tomasza I.

Wiadomo o tym z przywileju parafialnego, który tutejszy kościół otrzymał w 1315 roku. Z tego okresu zachował się do dziś piękny, wczesnogotycki portal z maskami mnichów, prowadzący do świątyni oraz bryła zachodniej fasady.

Dzisiejszy, eklektyczny wygląd budowla stojąca niemal na Rynku zyskała w latach 1729-33. Do budowy została wykorzystana część zachodniej elewacji poprzedniej budowli, w stylu romańsko-gotyckim z XIII wieku. Architektem świątyni był zapewne Johann Innocenty Töpper, projektant m.in. kościołów w Głubczycach, Prudniku, Śmiczu i Ścinawie Nyskiej.

Ołtarz główny w stylu neobarokowym został wykonany w 1921 roku. Pozostałe zabytkowe wyposażenie świątyni powstało w XVIII wieku. Świątynia posiada aż 8 ołtarzy bocznych w stylu barokowym. W jednym z nich, pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej, jest umieszczony obraz Opłakiwanie Chrystusa w stylu barokowym, pochodzący z końca XVII wieku. Jest to kopia obrazu Antoona van Dycka powstała w warsztacie Michaela Willmanna.

Wnętrze kościoła.

Ambona.

Ołtarz.

 

Ołtarz.

Rzeźba ołtarza.

Tablica.

Na tym kończy się nasza wycieczka po Głuchołazach. Razem z Marcinem udajemy się samochodem który zaparkowaliśmy w rynku do Hoteliku Sudety, gdzie przewidziano na godzinę 14:00 obiad i uroczyste zakończenie szkolenia. Dla każdego uczestnika szkolenia organizatorzy przewidzieli certyfikat oraz okolicznościową blachę przewodnicką. A wręczenia tych odznak i certyfikatów dokonał Burmistrz Głuchołaz – Edward Szupryczyński.

Jerzy Chmiel i Edward Szupryczyński podsumowują szkolenie.

Wojtek Kwiecień w ramach klubu przewodników wręcza odznaczenie dla Stanisława Mołodeckiego.

Wojtek Kwiecień w ramach klubu przewodników wręcza odznaczenie dla Marcina Husaka.

Kurs doszkalający grupa Trytonków.

Po wręczeniu odznak i pamiątkowych zdjęciach ruszamy w drogę powrotną do Nysy, kończąc tym samym nasz dwudniowy kurs doszkalający, a zarazem pobyt w Głuchołazach.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 193 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*