Lato Agatowe 2016

Lato Agatowe w Lwówku Śląskim to największa giełda mineralogiczna w Polsce, która przyciąga tysiące osób! Także i my w tym roku wzięliśmy udział w wydarzeniu.

Z życia Świat Gór:

Rajd Świętokrzyski za nami. Świetne wydarzenie, super organizacja i wspaniała atmosfera. No i najważniejsze cały Główny Szlak Świętokrzyski zdobyty! Pierwszy raz w życiu razem z Darią mieliśmy okazję wziąć udział w tego rodzaju wydarzeniu i przebyć cały główny szlak górski. Aż chce się jeszcze. Pozostają nam jeszcze do zdobycia Główny Szlak Sudecki oraz Główny Szlak Beskidzki. Rajd w Góry Świętokrzyskie to nie tylko wędrowanie, udało nam się zdobyć kilka odznak, które opiszę za jakiś czas w zakładce osiągnięcia, poznaliśmy także wiele fantastycznych osób, z którymi już umawiamy się na kolejne wyprawy. W tym miejscu razem z Darią chcielibyśmy jeszcze raz podziękować wszystkim za wspaniałą atmosferę, wszystkim Trytonkom z którymi spędziliśmy tam 4 świetne dni i oczywiście naszym przewodnikom oraz głównemu organizatorowi Wojtkowi Kwietniowi za organizację tego rajdu. Podziękowania także dla Kasi Nowak za pomoc medyczną, bez której zapewne nie ruszylibyśmy na szlak.

Nie zapominamy jednak o naszym blogu, przez cały weekend staraliśmy się zamieszczać informacje z rajdu na naszych profilach społecznościowych. Cały czas trwa także wakacyjny konkurs (szczegóły tutaj). Gorąco zachęcamy do udziału – na zwycięzców czekają ciekawe nagrody.

Co do naszych dalszych planów. W planach jak już informowaliśmy, mieliśmy za niecałe półtora tygodnia wybrać się w Beskid Żywiecki i Śląski. Niestety te plany będziemy musieli odłożyć. Główny Szlak Świętokrzyski na tyle dał nam w kość, że jeszcze trochę czasu minie aż wyleczymy nasze nogi. Jednak nie będziemy robić jakiejś długiej przerwy od gór, zamiast 3 dni na szlakach Beskidów zapewne wyruszymy na jakąś mniejszą wycieczkę jednodniową w Sudety. A Beskid? Cóż jeszcze musi poczekać. Plan co do września nie ulega zmianie, czekają nas wtedy dwie wycieczki razem z PTTK: w Góry Bialskie i Złote oraz w Masyw Ślęży i Wzgórza Niemczańsko-Strzelińskie. Zapewne jeszcze coś dołożymy gdyż brakuje mi już tylko 107 punktów do zakończenia małej złotej odznaki GOT. Chciałbym ją skończyć we wrześniu.

Tymczasem zachęcamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Dzisiejsza relacja będzie bez podawania trasy, punktów GOT oraz mapy, a to z tego powodu iż nie będzie miała ona charakteru górskiego, lecz bardziej krajoznawczy (choć niewielki akcent górski był, ale o tym już w relacji). W lipcu razem z Miejskim Kołem PTTK Tryton w Nysie wybraliśmy się na wycieczkę krajoznawczą do Lwówka Śląskiego w celu odwiedzenia największej imprezy mineralogicznej w Polsce. Mowa o Lecie Agatowym.

Plan wycieczki organizatorzy założyli bardzo ambitny, na pewno czekać będzie na nas sporo atrakcji. Wycieczkę rozpoczynamy o godzinie 6:00 w Nysie na parkingu w Rynku skąd ruszamy autokarem w kierunku Lwówka Śląskiego. Po drodze mamy okazję do wysłuchania ciekawostek historycznych opowiadanych przez przewodnika oraz skarbnika PTTK Tryton – Marka Więckiewicza. Tradycją już jest losowanie nagród podczas wycieczek organizowanych przez PTTK Tryton. Tym razem Darii siostrze – Paulinie, która wybrała się z nami do Lwówka udało się wygrać ciekawą książkę.

Miłym akcentem była też niespodzianka zaplanowana przeze mnie i Darię. W podzięce za ogromną pomoc przy organizacji tegorocznego pikniku rodzinno-turystycznego Przystanek Rybak w Głębinowie złożyliśmy symboliczne podziękowanie na ręce prezesa – Marcina Nowaka. Jeszcze raz dziękujemy za pomoc w organizacji – bez PTTK impreza ta by się nie odbyła. Ostatnio postanowiłem także, że nie będziemy na naszym blogu przedstawiać relacji z wydarzenia. Ze względu na dużo innych artykułów. Wszystkich zainteresowanych tematem odsyłamy na stronę stowarzyszenia I Love Nysa gdzie pojawiła się pełna relacja z pikniku.

Wracając jednak do naszej wycieczki. Pierwszym punktem naszego wypadu było zwiedzanie Arki Noego w Pławnej. Gdy zobaczyliśmy plan wyjazdu byliśmy z Darią nieco zaskoczeni, ale zainteresowani. Arka Noego w Polsce? To musi być ciekawe. Tuż przed godziną 9:00 meldujemy się w miejscowości Pławna Górna gdzie znajduje się bardzo ciekawa atrakcja – Zamek Legend Śląskich, w którym odwiedzający mają możliwość zapoznać się z historią kształtowania Sudetów. W trzech pracowniach można odkryć tajniki kowalstwa, litografii i ceramiki. Można także wysłuchać legendy śląskie w bardzo ciekawy sposób. Ale zdradzać tego nie będziemy.

Niestety dziś nie mamy w planach zwiedzania Zamku, ale na tyle nam się z Darią to miejsce spodobało, że na pewno tam wrócimy. Teraz jednak wysiadając z autobusu na parkingu przed zamkiem legend kierujemy się w stronę Arki Noego.

Zamek Legend Śląskich.

Niewątpliwie ciekawą atrakcją jest Arka Noego w Pławnej, której konstruktorem jest Dariusz Miliński. Umieszczona na zboczu góry, widoczna jest z kilku kilometrów. Arka ma wymiary 40 metrów długości oraz 15 metrów szerokości. Jak mówi artysta jest bliźniacza do tej zbudowanej przez Noego. Wewnątrz znajduje się muzeum w którym zgromadzono dzieła sztuki sakralnej, relikwie i artefakty z całego świata. Zwiedzanie arki odbywa się z przewodnikiem. Nam zajęło to 30 minut, bez oglądania filmu. Po wyjściu chwilę spędzamy w Zamku Legend Śląskich w oczekiwaniu na wyjazd, a już po chwili kierujemy się w stronę Lubomierza gdzie czeka na nas druga atrakcja – Muzeum Kargula i Pawlaka.

Arka Noego w Pławnej.

Wnętrze Arki.

Wnętrze Arki.

Wnętrze Arki.

Taka atrakcja tuż obok Zamku Legend Śląskich.

15 minut drogi i jesteśmy w Lubomierzu znanym chyba każdemu z trylogii najlepszych filmów w polskiej historii. Przedstawiać filmów nie trzeba, chyba każdy zna przygody Kargula i Pawlaka. Nam dzięki wycieczce dane będzie odwiedzić muzeum poświęcone tej kultowej trylogii. Autobus wysadza nas w samym rynku, a po kilku krokach jesteśmy już przed wejściem do muzeum. W obiekcie zgromadzono różnego rodzaju pamiątki związane z komedią Sylwestra Chęcińskiego. Są oczywiście rekwizyty z planu, m.in. sierp tatowy, granat, karabin z którego zamek wylata czy fragment płota. Tak jak i w przypadku arki również i tutaj zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem. Mamy również możliwość zrobić sobie zdjęcia z tymi kultowymi rekwizytami. Zwiedzanie muzeum obejmuje także prelekcję krótkiego filmu z wybranymi scenami nakręconymi w Lubomierzu.

Wejście do muzeum.

Zwiedzamy.

Granat.

Fragment Płota.

Wnętrze muzeum.

Po wyjściu z muzeum według planu wycieczki mamy chwilę na zwiedzanie miasta. Przewodnicy oprowadzają nas po okolicy, odwiedzamy m.in. Kościół św. Maternusa B.M., który robi na nas ogromne wrażenie, a także rynek gdzie robimy pamiątkowe zdjęcia. Warto w tym miejscu zamieścić trochę informacji o kościele:

Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Maternusa w Lubomierzu to barokowy kościół położony w najwyższym punkcie miasteczka na południowy zachód od rynku. Historia Lubomierza jest nierozerwalnie związana z historią kościoła. Pierwsza zachowana wzmianka piśmienna na temat Lubomierza pochodzi z przywileju wydanego przez Henryka IV Juttcie von Liebenthal w 1278 roku, który zawierał zgodę na budowę kościoła i klasztoru sióstr Benedyktynek. Tereny w promieniu kilku kilometrów od miejsca budowy klasztoru na mocy wspomnianego przywileju stały się jego własnością. Pod rządami sióstr Benedyktynek osada już w 1291 roku otrzymała z rąk księcia świdnickiego Bolka I prawa miejskie. Kościół wykonany był z drewna i spłonął w XV w. w trakcie jednego z pożarów. Na jego miejscu wzniesiono gotycką świątynię, która również uległa zniszczeniu w pożarze, jednak ocalałe z pożogi elementy stały się częścią obecnego kościoła.

Ruszamy zwiedzać miasto.

Zwiedzamy.

Kościół w Lubomierzu.

Wnętrze kościoła.

Ołtarz.

Kolejny punkt naszej wycieczki to już sam Lwówek Śląski gdzie odbywa się właśnie kolejna edycja Lata Agatowego. Zanim jednak odwiedzimy festyn organizatorzy przygotowali dla nas krótkie zwiedzanie miasta, które rozpoczynamy od zwiedzania Kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Nie wchodzimy jednak do środka, nasz przewodnik Zbigniew Błauciak opowiada jedynie o jego historii a po chwili ruszamy już w dalszą drogę. Kierujemy się w stronę murów obronnych gdzie także poznajemy ich historię. Niewątpliwie jedną z największych atrakcji podczas wycieczki po mieście jest Browar Lwówek. Warto w tym miejscu zamieścić kilka informacji dla tak zwanych DPR’ów (czyli Degustatorów Produktów Regionalnych):

Historia piwowarstwa w Lwówku Ślaskim sięga średniowiecza. Najstarsza wzmianka o cechu piwowarów w mieście pochodzi z zapisu w Księdze Miejskiej Wrocławia z 1209 roku! Lwówek Śląski otrzymał prawa miejskie i przywilej warzenia piwa w 1209 r. od Henryka I Brodatego. Zgodnie z prawem miasto miało monopol na sprzedaż swojego trunku w promieniu jednej mili, co prowadziło do zatargów z browarami szlacheckimi innych miast. Piwo warzono w tym samym miejscu od początku XIII wieku. Jednak w trakcie dwóch pożarów zamku spłonął również browar. Piastowie zaniechali odbudowy a lenno zamkowe przekazali Miastu Lwówek. Rajcy miejscy w niedługim czasie podjęli decyzję o odbudowie browaru do dziś zachowały się podpory kotła warzelnego z XV wieku. Browar Miejski działał około 300 lat niestety nie słynął z jakości piw. W 1850 roku przejęło go Bractwo Browarne po jedenastu latach w 1861 browar sprzedano Juliusowi Hohbergowi. W 1999 roku browar lwówecki został zakupiony przez niemieckiego przedsiębiorcę Wolfganga Bauera. Pomimo odniesionego na rynku regionalnym sukcesu w sprzedaży piwa marki Książęce i Mocne Dobre kłopoty właściciela z Urzędem Celnym spowodowały, że zakład zaprzestał produkcji w 2007 roku. We wrześniu 2007 roku ogłoszono jego upadłość. Nieczynny zakład wystawiono na sprzedaż. W 2008 roku jego zakupem na cele muzealne zainteresowały się władze województwa dolnośląskiego, a wznowieniem produkcji spółka Browar Ciechan. W styczniu 2009 roku zawarte zostało porozumienie, na mocy którego spółka Browar Ciechan zobowiązała się wznowić produkcję piwa w Lwówku Śląskim, a Urząd Marszałkowski utworzyć przy zakładzie piwowarskim Muzeum Dolnośląskiego Browarnictwa. W maju 2010 browar wznowił produkcję piwa. W związku z wycofaniem się Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego z otwarcia muzeum piwowarstwa w Lwówku Śląskim, realizacji tego pomysłu podjął się właściciel.

My dziś jednak nie będziemy zwiedzać muzeum najstarszego browaru w Polsce, choć wiem, że kilka osób ma w planach wybrać się do tego obiektu. Idąc dalej odwiedzamy jeszcze Kościół św. Franciszka z Asyżu gdzie poznajemy jego historię. Ostatni punkt tej wycieczki to już sam rynek gdzie trwa Lato Agatowe, nam jednak niedane będzie pozostać tutaj, gdyż przed nami jeszcze dwa punkty zwiedzania miasta – Szwajcaria Lwówecka (ze względu na charakter górski postanowiłem napisać osobny post dla tego miejsca) oraz Pałac w Płakowicach. W oba miejsca udajemy się autokarem. Co do zamku wewnątrz poznajemy jego historię. Niestety nie ma możliwości zwiedzania obiektu wewnątrz ze względu na znajdujące się tam mieszkania. Pozostaje nam dziedziniec, gdzie robimy sobie wspólne pamiątkowe zdjęcie. Sam pałac robi jednak duże wrażenie, choć myślę, że warto byłoby zadbać trochę o niego i udostępnić bardziej turystom.

Rozpoczynamy zwiedzanie Lwówka Śląskiego.

Kościół w Lubomierzu.

Mury obronne.

Jedna z baszt.

Urząd Miasta w Lubomierzu.

Browar Lwówek.

Wojtek Kwiecień pokazuje tablicę najstarszego browaru w Polsce.

Ratusz.

Daria z siostrą Pauliną.

Wspólne zdjęcie na dziedzińcu pałacu w Płakowicach.

Pałac w Płakowicach.

Ostatnim punktem naszej dzisiejszej wycieczki jest czas wolny podczas Lata Agatowego. Organizatorzy zagwarantowali dla nas 3 godziny czasu wolnego. Wydaje się dużo, jednak po dotarciu na rynek, gdy zobaczyliśmy ogrom stoisk i straganów wszyscy stwierdziliśmy – 3 godziny to mało żeby wszystko przejść. Samą imprezę mogę polecić wszystkim miłośnikom minerałów, jest tu naprawdę bardzo dużo wystawców prezentujących różnego rodzaju kamienie. Są też stoiska z książkami o Sudetach i o minerałach. Spędzając tutaj chwilę zaopatrujemy się w jakieś pamiątki, dziewczyny kupują sobie jakieś bransoletki na rękę, ja natomiast nie mogę odmówić sobie zakupu Agata czyli kamienia od którego wzięła się nazwa tego wydarzenia.

Niestety nie posiadam żadnych zdjęć z samego Lata Agatowego, najpierw nie robiłem ze względu na to, że chcieliśmy jak najszybciej przejść stanowiska wyszukując jakiś pamiątek. Pochłonęło nas to na tyle, że zapomniałem o aparacie. A gdy już chciałem coś zrobić to niestety ale pogoda pokrzyżowała nam plany. Momentalnie zerwała się mocna ulewa i wszyscy uciekliśmy do Browaru Lwóweckiego schronić się. Tam także spotkaliśmy się z drugą częścią grupy która zwiedziała muzeum, oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić zakupu browaru na próbę, wszak na wycieczce poznaliśmy pojęcie DPR (Degustator Produktów Regionalnych) – więc trzeba było poznać ten produkt. Po chwili gdy deszcz ustał ruszyliśmy w stronę parkingu gdzie miał czekać na nas autobus. W ten właśnie sposób zakończyliśmy pierwszą w takiej formie wycieczkę krajoznawczą organizowaną przez PTTK Tryton w Nysie. Warto zaglądać częściej w ten region, jest tutaj sporo atrakcji i wiele ciekawych miejsc do odwiedzenia. Każdy znajdzie w tym regionie coś dla siebie.

Adrian Kołodziej
O Adrian Kołodziej 221 artykułów
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.