Lwów „Śladami Polskości” 2017

Lwów to jedno z głównych miast Ukrainy. Jedno z najpiękniejszych miast Galicji, które odwiedziliśmy w marcu tego roku. Zapraszamy do lektury.

Z życia Świat Gór:

Wycieczka, do Lwowa której organizatorem było Miejskie Koło PTTK Tryton w Nysie została ogłoszona jeszcze w tamtym roku. Od razu razem z Darią zapisaliśmy się na ten wyjazd. Dla mnie bowiem odwiedzić Lwów, było jednym z marzeń, które teraz w końcu mogło się ziścić.

W marcu tego roku spędziliśmy dwa fantastyczne dni we wspomnianym mieście, a dziś zapraszamy do lektury relacji z naszego pobytu. Sama relacja została podzielona na dwie części, na początek zamieścimy pierwszy dzień pobytu, natomiast już za kilka dni kolejna część.

Jeśli chodzi o nas. Tak jak pisaliśmy sierpień zapowiada się bardzo aktywnie, choć już jeden z planów nam odpadł. W ubiegły weekend planowaliśmy udać się na Biskupią Kopę, jednak nie doszło to do skutku. Także Biskupia Kopa musi poczekać, a co do pozostałych planów miejmy nadzieję, że chociaż w większości wypalą.

Tyle jeśli chodzi o nas. Tymczasem zachęcamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Głównym pomysłodawcą wycieczki do Lwowa był prezes naszego koła Marcin Nowak. Zaplanował on dwudniowy wyjazd, podczas którego mieliśmy odwiedzić najważniejsze zabytki w okolicach rynku oraz oczywiście słynne cmentarze (Łyczakowski i Orląt Lwowskich). Zrodził się pomysł, aby szukać tam śladów polskości, stąd też cała wycieczka nosiła nazwę „Śladami Polskości we Lwowie”.

W piątek (17.03) o godzinie 23:00 spotykamy się w Nysie przy ulicy Kolejowej skąd wyruszyć mamy na wschód do Lwowa. Kilka minut po godzinie jedenastej ruszamy więc blisko 40 osobowym autobusem w daleką podróż, bowiem jechać będziemy całą noc. Podróży opisywać nie będziemy gdyż przez jej większość spaliśmy.

Nad ranem ok. godziny 7:00 docieramy do przejścia granicznego Korczowa i tutaj rozpoczyna się nasza przygoda. Przez Polską część granicy przejeżdżamy w miarę sprawnie, lecz niestety na ukraińskiej części trafiamy na zmianę, przez co okres oczekiwania na przejazd nam się wydłuża.

W końcu jednak nam się udaje i wkraczamy na terytorium Ukrainy. Zatrzymujemy się tuż za przejściem granicznym w kantorze gdzie wymieniamy walutę. Na Ukrainie obowiązującą walutą jest Hrywna. Już na początku doznajemy szoku, bowiem przykładowo wymieniając 200 zł dostajemy ponad 1300 hrywien. Co według informacji Marcina w dwa dni nie jesteśmy w stanie wydać.

Ruszając w dalszą drogę z ciekawością rozglądamy się podziwiając krajobrazy, które robią na nas ogromne wrażenie. Wyróżniają się słynne stepy ukraińskie. Z każdej wsi wyłaniają się złote dachy cerkwi co też wyróżnia się w tym krajobrazie.

W końcu po pokonaniu 60 km docieramy do Lwowa, dość szybko też dojeżdżamy do naszego hotelu położonego według informacji od przewodnika 15 minut od centrum. Hotel Cisar bo taka jego nazwa usytowany jest przy jednej z głównych arterii miasta – ulicy Gródeckiej.

Zatrzymujemy się wypakowujemy nasze bagaże i wchodzimy do środka aby schować nasze torby do przechowalni gdyż meldować będziemy się wieczorem po zwiedzaniu miasta. Ale że mamy chwilę w oczekiwaniu na przewodnika stąd stwierdziliśmy, że chociaż te rzeczy wniesiemy do poczekalni. Sam hotel robi jest o podwyższonym standardzie, pokoi jeszcze nie zobaczymy, ale jeśli będą wyglądały tak samo jak cała reszta to będzie całkiem przyjemnie.

Po zostawieniu toreb w poczekalni wychodzimy przed hotel, a po chwili dociera do nas nasza pani przewodnik – Pani Halina, polka, która mieszka we Lwowie. Rozpoczynamy naszą wycieczkę, na początku pani przewodnik opowiada nam kilka ciekawostek o obiektach znajdujących się w pobliżu hotelu, następnie ruszamy na spacer ulicą Gródecką, przed nami pojawiają się przepiękne przedwojenne kamienice.

Zanim jednak zdjęcia warto zamieścić kilka informacji o historii Lwowa:

Chociaż pierwsza pisemna wzmianka o Lwowie pochodzi z 1256 roku, to wcale nie znaczy, że tylko od tej pory ludzie siedlili się obok lwowskich wzgórz. Badania archeologiczne 1992r. w dzielnicy Podzamcza potwierdzili, że już w 5 wieku tutaj znajdowała się słowiańska osada.

W połowie 13 wieku władzę nad naszymi terenami objął Daniel Halicki – syn Romana. Dla obrony swojego Państwa buduje kilka twierdz, wśród których Lwowską. Koło twierdzy powstało miasto, któremu nazwę nadano na cześć książęcego syna Lwa. Jeszcze do założenia Lwowa Daniel Halicki koronował się na króla Rusi z rąk posłów papieskich.

Lew (1264-1301), syn Daniela dołączył do Galicji ziemie Lubieńską oraz część Zakarpacia, a stolicę królewstwa Ruskiego przeniesiono w 1272 r. z Chełmu do Lwowa. W taki sposób, Lwów stał się ważnym handlowo-ekonomicznym oraz kulturalnym centrum.

W 1340 r. w mieście Włodzimierz Wołyński ostatni książe z dynastii Halickich Jurij II Bolesław umiera otruty. Po śmierci księcia król polski Kazimierz III Wielki objął Lwów. W 1387 r. po okresie walk Lwów wraz z Rusią Halicką ostatecznie zostaje przyłączony do Polski. Lwów przeżywa swój złoty okres.

W 1772 roku podczas I rozbioru Polski Lwów z całą południową częścią Małopolski odszedł do Austrii. Lwów ogłoszono stolicą królewstwa Galicji i Lodomerii, politycznym i administracyjnym centrum prowincji. Wzrost gospodarczy i kulturalny zaczyna się dopiero w drugiej połowie ХІХ wieku, kiedy to rozwija się przemysł naftowy, buduje się kolej żelazna.

W 1914 roku zaczyna się I wojna światowa. Wskutek działań wojskowych Rosjanie na kilka mięsięcy zajmują Lwów. Car rosyjski Mikołaj II z balkonu lwowskiego Ratusza ogłasza przyłączenie Galicji do Rosji. To był jeden z trudnych okresów w historii miasta.

W 1915 roku wojska austriackie wracają do Galicji. Zaczynają się prześladowania podejrzewanych o współpracę z Rosjanami. Donosy, aresztowania, represje wobec ludności ukraińskiej i polskiej. Ukraińcy też zaczęli walkę o niepodległość.

18 października elita powołuje Ukraińską Radę Narodową, która decyduje się objąć władzę na Ukrainie Zachodniej w noc na 1 listopada. Gdy mieszkańcy Lwowa zbudzili się rano, zobaczyli flagi sino – żółte na Ratuszu.

Polacy nie mogli się pogodzić na taki stan rzeczy. W listopadzie 1918 roku zaczyna się polsko – ukraińska wojna. 22 stycznia 1919 roku Zachodnio – Ukraińska Republika Ludowa spróbuje zjednoczyć się z Ukraińską Republiką Ludową w jedyne niepodległe Państwo. Ale Ukraińcy zostaną wypędzeni z miasta. W składzie Polski Lwów i Ukraina Zachodnia przebywały dо 1939 roku.

1 września 1939 roku zaczyna się II wojna światowa. 17 września 1939 roku Armia czerwona przeszła rzekę Zbrucz i za pięć dni była we Lwowie. 26 – 28 października 1939 roku w gmachu Teatru Opery odbyły się tak zwane wybory do Rady Zachodniej Ukrainy. Wybrani delegaci postanowili wprowadzić władzę radziecką w Zachodniej Ukrainie.

Apoteozą krwawych zbrodni stały się wydarzenia 22 – 30 czerwca 1941 roku, po napadzie Niemiec faszystowskich na Związek Radziecki. Zaczyna się ucieczka Sowietów ze Lwowa. NKWD bez sądu a śledztwa wymordowuje wszystkich więźniów w więzieniach. Zaczyna się krwawa okupacja niemiecka. Więzienia, szubienice, rozstrzeliwania stają się codziennym zjawiskiem we Lwowie.

Za czasów okupacji bardzo ucierpiał przemysł, gospodarka, oświata, kultura Lwowa. Za czasów okupacji działa polskie Podziemie, Podziemie ukraińskich nacjonalistów oraz sowieckie podziemie. Niemcy okrutnie prześladowali uczestników Podziemia.

Niemiecki terror trwał do 27 lipca 1944 roku, kiedy do miasta dotarli sowieci. Dzięki temu, że najważniejsza bitwa o Lwów odbyła się pod Brodami (80 km na wschód od Lwowa), miasto niewiele ucierpiało.

Po 1945 r. we Lwowie jak i po całej Ukrainie odbywają się represje. Po wojnie Lwów został po strone Ukraińskiej.

Nasza pani przewodnik i Trytonki.

Kościół św. Anny.

Lwów.

Wędrując dalej docieramy do Uniwersytetu Lwowskiego, także pierwszy znany ślad polskości odnaleziony. Oczywiście przed budynkiem robimy sobie pamiątkowe zdjęcia. Natomiast warto zamieścić trochę więcej informacji o tym miejscu:

Lwowski Uniwersytet Narodowy im. Iwana Franki to uniwersytet we Lwowie, założony przez króla Polski Jana Kazimierza w 1661 r. jako Akademia Lwowska, w okresie międzywojennym 1919–1939 Uniwersytet Jana Kazimierza. Jeden z najstarszych uniwersytetów w Europie Wschodniej i na dawnych ziemiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, współcześnie jeden z największych ukraińskich uniwersytetów państwowych.

Trytonki przed uniwersytetem.

Świat Gór przed Lwowskim Uniwersytetem.

Kolejnym punktem na trasie naszej wycieczki jest droga przez park w stronę katedry św. Jura. Przechadzamy się tuż obok budynku poczty, wkraczamy na teren parku, by po chwili dojść do kolejnego znanego zabytku Lwowa.

Archikatedralny sobór św. Jura we Lwowie to katedralna cerkiew archidiecezji lwowskiej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego – metropolii halickiej. Jest położona przy placu św. Jura.

Zbudowana w latach 1744-1772 w stylu rokokowym z fundacji biskupa ordynariusza greckokatolickiej diecezji lwowskiej Atanazego Szeptyckiego. Trzynawowa świątynia, łączy w bardzo oryginalny sposób sztukę rokokową z planem kościoła wschodniego. Stanowi, według niektórych opinii, najdoskonalsze dzieło europejskiego późnego baroku.

Do 1946 był to sobór katedralny archidiecezji lwowskiej Kościoła greckokatolickiego. Przeprowadzony przez władze sowieckie we Lwowie w dniach 8 – 10 marca 1946, nieuznany przez Stolicę Apostolską sobór, którego uczestnikami byli podrzędni duchowni i agenci NKWD, zniósł unię z Rzymem i przyłączył formalnie Kościół katolicki obrządku bizantyjsko-ukraińskiego do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

Po dokonanej pod nadzorem tajnej sowieckiej policji politycznej oficjalnej likwidacji Kościoła greckokatolickiego w ZSRR i aresztowaniu całego episkopatu, archikatedra Świętego Jura została przekazana w marcu 1946 Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu i odgrywała rolę katedry prawosławnej eparchii lwowskiej Patriarchatu Moskiewskiego. W tym czasie usunięto z wnętrza niektóre greckokatolickie i ukraińskie elementy.

W sierpniu 1990 świątynia powróciła w posiadanie reaktywowanego oficjalnie wówczas w Ukraińskiej SRR Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. W 1991 papież Jan Paweł II ustanowił metropolitą lwowskim obrządku bizantyjsko-ukraińskiego kardynała Myrosława Lubacziwśkiego.

W 1998 sobór św. Jura razem ze Starym Miastem, Wysokim Zamkiem i Podzamczem został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. 29 lipca 2015, w stupięćdziesiątą rocznicę urodzin Andrzeja Szeptyckiego, na placu przy Archikatedrze Świętego Jura, z udziałem prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki odsłonięto pomnik metropolity.

Takie pojazdy można spotkać we Lwowie.

Katedra św. Jura.

Katedra św. Jura.

Rzeźby na katedrze.

Wnętrze.

Po zwiedzaniu katedry ruszamy w dalszą drogę, tym razem zbliżać się będziemy w stronę Lwowskiego rynku. Przechodzimy ponownie przez park i ruszamy ulicami Kopernika a następnie Słowackiego w stronę kolejnego śladu polskości – Pałacu Potockich.

Pałac Potockich we Lwowie to neorenesansowy pałac, wzniesiony w latach 1888–1890 dla Alfreda Józefa Potockiego według projektu Juliana Cybulskiego. Skonfiskowany przez Ukraińską SRR w 1940. Odrestaurowany w latach 2001–2002. Obecnie mieści rezydencję prezydenta Ukrainy we Lwowie i Lwowską Galerię Sztuki.

Pałac Potockich.

Następnym celem naszej wycieczki jest pomnik Adama Mickiewicza we Lwowie, usytuowany tuż przy Wałach Hetmańskich. Zatrzymujemy się na dłużej przy pomniku, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Wysłuchujemy również ciekawostek z historii Lwowa od pani przewodnik, a także podziwiamy uroki starych lwowskich kamienic.

Lwów Pomnik Adama Mickiewicza.

Pomnik Adama Mickiewicza.

Przepiękne kamienice.

Lwów.

Kilka chwil później ruszamy już w dalszą drogę, by z każdym kolejnym krokiem zbliżać się do rynku. Zanim jednak tam dotrzemy zatrzymujemy się przy dwóch kolejnych bardzo znanych zabytkach Lwowa oczywiście zgodnie z ideą wycieczki czyli śladami polskości, są to Katedra Łacińska oraz Kaplica Boimów.

 

Bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Lwowie (potocznie katedra Łacińska) to jeden z najstarszych kościołów Lwowa, znajdujący się przy południowo-zachodnim narożniku lwowskiego rynku. Siedziba lwowskich arcybiskupów obrządku łacińskiego. Kościół parafialny parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Budowę świątyni rozpoczęto za czasów króla Kazimierza III Wielkiego w 1370 roku. Kościół został poświęcony w roku 1405 przez biskupa przemyskiego Macieja Janinę – początkowo nie miał rangi katedry, stał się nią dopiero w 1412 roku, kiedy Lwów stał się siedzibą biskupią. Po wielkim pożarze Lwowa w roku 1527 runęło sklepienie katedry.

1 kwietnia 1656 roku w tej katedrze, przed cudownym obrazem Matki Boskiej Łaskawej złożył śluby lwowskie król Jan II Kazimierz, a 21 października 1677 chrzest w katedrze otrzymał król Polski Stanisław Leszczyński. W latach 1765–1772 za rządów arcybiskupa Wacława Sierakowskiego dokonano gruntownej restauracji katedry nadając świątyni charakter późnobarokowy.

Z lat 1771–1775 pochodzą obrazy o tematyce maryjnej pokrywające ściany i sklepienia naw. W roku 1777 jedna z dwóch wież otrzymała rokokowy hełm. W końcu XIX wieku dokonano odnowienia prezbiterium w stylu gotyckim według projektów Juliana Zachariewicza, a także wykonano witraże. W roku 1910 katedra otrzymała od papieża Piusa X tytuł Bazyliki mniejszej.

Po drugiej wojnie światowej z katedry zostali usunięci arcybiskupi lwowscy – powrócili tutaj dopiero w roku 1991. W latach 1999–2000, z okazji planowanej wizyty papieża Jana Pawła II, wnętrze katedry zostało poddane gruntownej restauracji przez polskich i ukraińskich konserwatorów zabytków. 25 czerwca 2001 roku w czasie swojej pielgrzymki na Ukrainę wizytę w katedrze złożył papież Jan Paweł II.

 

Kaplica Boimów, właściwie kaplica Trójcy Świętej i Męki Pańskiej to zabytkowa manierystyczna grobowa kaplica lwowskiej rodziny kupieckiej Boimów, usytuowana obok katedry łacińskiej. Jej fundatorem był pochodzący z Transylwanii Jerzy Boim, kupiec i rajca miejski, sekretarz króla Stefana Batorego.

Kaplica została wzniesiona na terenie cmentarza obok Katedry Łacińskiej w latach 1609-1611 i konsekrowana w roku 1615. Służyła początkowo za mauzoleum rodu Boimów i mieściła 14 grobowców.

Kaplica została zbudowana na planie kwadratu i jest przekryta kasetonową kopułą opartą na ośmiobocznym tamburze. Latarnię kopuły wieńczy figura Chrystusa Frasobliwego z inskrypcją Niech ten, który przechodzi, zastanowi się, czy jego smutki są większe od moich. Układ przestrzenny przypomina nieco Kaplicę Zygmuntowską na Wawelu, różni się od niej bogato zdobioną fasadą.

Dekoracja rzeźbiarska wnętrza kaplicy Boimów jest głównie dziełem Hansa Pfistera. Wnętrze kopuły podzielone jest na kasetony wypełnione dekoracją rzeźbiarską. Wystrój ściany ołtarzowej podzielony jest gzymsami na trzy poziomy i łączy się z kopułą. Rzeźby wykuto przeważnie w miejscowym wapieniu, wyżej zastosowano rzeźby ze stiuku. Dolny gzyms wsparty jest na postaciach czterech proroków. Drewniane skrzydła drzwi w ścianie ołtarzowej zdobione są intarsją i okuciami.

Na ścianie południowej znajdują się epitafia dłuta Hansa Pfistera z marmuru i alabastru. Nad drzwiami wejściowymi zawieszono portrety Jerzego Boima i jego syna Pawła.

Katedra Łacińska.

Trytonki.

Kaplica Boimów.

Wnętrze Kaplicy Boimów.

Wnętrze Kaplicy Boimów.

Wnętrze Kaplicy Boimów.

Po wyjściu z Kaplicy Boimów wkraczamy na Lwowski Rynek, naszym oczom wyłania się ratusz, przed którym się zatrzymujemy. Robimy chwilę przerwy tak aby każdy mógł wejść do środka do punktu informacji turystycznej, aby dostać mapę. Następnie udajemy się do miejscowego browaru na degustację.

Zmieniamy więc trochę wątek szukania śladów polskości i idziemy degustować tutejsze piwo. W środku w sali pracownik browaru w języku polskim (narodowość pracownika: ukraińska), opowiada nam o produkowanym przez nich browarze i jego rodzajach. Każdy z nas dostaje także do degustacji niewielki kufel piwa oraz co ciekawe talon na kolejne darmowe piwo. Ciekawa to promocja zachęcająca do udania się w to miejsce, a tym bardziej warto, gdyż sam browar również jest bardzo dobry.

Trytonki w browarze.

Trytonki.

Zdrówko.

Po wyjściu z browaru zatrzymujemy się na lwowskim rynku i wysłuchujemy informacji na jego temat, a także na temat okolicznych zabytków między innymi ratusza.

Ratusz we Lwowie to budynek wzniesiony w latach 1827–1835 w stylu klasycystycznym według projektu Józefa Markla i Franciszka Treschera. Pierwotny ratusz wybudowano przed 1381 rokiem w stylu gotyckim. W 1489 roku królewicz Jan I Olbracht położył kamień węgielny pod budowę murowanego gmachu ratusza, który wzniesiono w latach 1491–1504 jednocześnie z wieżą. W roku 1615 Marcin Kampian przebudował ratusz w stylu renesansowym, wznosząc nową, ośmioboczną wieżę o wysokości 58m.

14 lipca 1826 roku wieża runęła, niszcząc znaczną część obiektu i grzebiąc pod swoimi gruzami 8 osób. Zachowany opis dowodzi, że współwinnymi tragedii byli najwybitniejsi fachowcy wchodzący w skład specjalnej komisji, która rano, w dniu upadku wieży, przeprowadziła jej oględziny techniczne. Wszyscy orzekli, a nawet sporządzili opinię na piśmie, że wprawdzie wieża jest w złym stanie, ale nic jej nie grozi w najbliższym czasie i nie trzeba podejmować nadzwyczajnych środków ostrożności oprócz zamurowania pęknięć.

W latach 1827-1835 postawiono nowy ratusz według projektów Józefa Markla i Franciszka Treschera. 2 listopada 1848 roku, w wyniku bombardowania Lwowa przez Austriaków, ratusz spłonął. Odbudowa trwała rok, nieznacznie zmieniając pierwotny projekt. Przed I wojną światową planowano przebudować obiekt w stylu polskiego renesansu, jednak planów tych nie zrealizowano.

Ratusz we Lwowie.

Kolejnym znanym zabytkiem na lwowskim rynku jest oczywiście czarna kamienica, czyli renesansowa kamienica wzniesiona w latach 1588–1589 według projektu Piotra Barbona. Twórcą charakterystycznej elewacji był prawdopodobnie Andrzej Podleśny.

Przebudowana w 1596 i 1884, jeden z najcenniejszych zabytków polskiej architektury XVI w. W latach 1926–1940 mieściła Muzeum Historyczne Miasta Lwowa, w tym od 20 listopada 1938 Muzeum Historyczne Obrony Lwowa. Od 1940 mieści ukraińskie Muzeum Historyczne we Lwowie.

Kamienica została zbudowana dla poborcy ceł, Włocha Tomasza Albertiego. Wkrótce przeszła ona w ręce aptekarskiej rodziny Lorencowiczów, następnie – bogatego patrycjusza Marcina Nikanora Anczewskiego.

Fasada kamienicy pokryta jest diamentową rustyką z piaskowca, który poczerniał ze starości lub – według innych źródeł – został pomalowany na czarno; stąd pochodzi nazwa kamienicy. Czarna kamienica jest uważana za jeden z najcenniejszych zabytków budownictwa mieszczańskiego z epoki renesansu w dawnej Polsce.

Z prawej Czarna Kamienica.

Z rynku ruszamy zwiedzać kolejne zabytki, na początek wchodzimy do jednej z zabytkowych aptek, w której podziwiamy wspaniałe freski na suficie. Następnie udajemy się w stronę Kościoła Bożego Ciała i klasztoru Dominikanów we Lwowie. Po dotarciu do niego w oczy rzuca się bryła kościoła, a po wejściu na wszystkich wrażenie robi jego wnętrze.

Jest to jeden z najważniejszych zabytków Lwowa i jedna z najpiękniejszych budowli wzniesionych w stylu barokowym, mieszcząca się na Starym Mieście. We wnętrzu świątyni można podziwiać piękne rzeźby i obrazy. Skarbem kościoła jest figurka Matki Bożej, którą najprawdopodobniej Jacek Odrowąż wywiózł z Kijowa. Obecnie jest to cerkiew grekokatolicka pw. św. Eucharystii.

Kościół Bożego Ciała.

Kościół Bożego Ciała.

Wnętrze.

Sufit w kościele.

W kościele spędzamy krótką chwilę, bowiem czas zaczyna nas gonić a przed nami jeszcze wiele zabytków do odwiedzenia. Po wyjściu udajemy się zwiedzić część Lwowskich podziemi, znajdujących się pod kościołem.

Od dawnych czasów Lwów ma kilka poziomów. W miejskich piwnicach przechowywano różny towar, pracowali alchemicy. Żeby zobaczyć podziemia kościoła Jezuitów (apostołów Piotra i Pawła) dostaniemy się tędy poprzez barokowe drzwi z kutego żelaza. Tu znajdziemy pozostałości od ścian XIV w., freski 1741 roku, rzeźbiony sarkofag z alabastru XVIII w.

Drugimi w kolejności zwiedzamy podziemia Cerkwi Przeobrażenia. To jest największe podziemie w sensie pojemności podziemnych pomieszczeń. Na miejscu obecnej Cerkwi Przeobrażenia istniał kiedyś Kościół Zakonu Trynitarzy, którzy zajmował się wykupem chrześcijan z muzułmańskiej niewoli.

Jeśli chodzi o podziemia Klasztoru Dominikanów, historycy sugerują, że wcześniej była to pierwsza kondygnacja książęcego pałacu Lwa Danilovicha. Tutaj możemy zobaczyć ascetyczne komórki mnichów i katownię a również dowiedzieć się o tajemniczej historii ludzi związanych z tym podziemiem we Lwowie.

Podziemia.

Podziemia.

Po wyjściu z podziemi udajemy się na dalsze zwiedzanie miasta. Przechodzimy się przepięknymi wąskimi uliczkami Lwowa, docieramy nawet do restauracji Gasova Lampa, tuż przed którą znajduje się pomnik jednego z najwybitniejszych Polaków – Ignacego Łukasiewicza.

Ignacy Łukasiewicz.

Naszym następnym celem zwiedzania jest dzielnica i Katedra Ormiańska, czyli kolejny znany zabytek miasta, licznie odwiedzany przez przebywających w mieście turystów.

Katedra Ormiańska (Katedra Ormiańska pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny) to jeden z najstarszych i najcenniejszych zabytkowych kościołów Lwowa, ufundowana przez Ormian w II połowie XIV wieku, będąca niemal od początku ośrodkiem biskupstwa ormiańskiego.

Wielokrotnie przebudowywana i rozbudowywana, zachowała ślady architektoniczne ze wszystkich etapów swojej historii. Ważne w dziejach katedry znaczenie miała rozbudowa i modernizacja przeprowadzona w I połowie XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem malowideł ściennych wykonanych w latach 1925–1929 przez Jana Henryka Rosena.

Do 1945 roku świątynia była katedrą katolicką obrządku ormiańskiego pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Po II wojnie światowej, wraz z przyłączeniem Lwowa do ZSRR, wprowadzeniem ustroju komunistycznego i zmuszeniem Ormian do wyjazdu do Polski Ludowej katedra została zamknięta i przekazana jako magazyn Lwowskiej Galerii Obrazów. Funkcję tę pełniła do roku 2000.

W latach 2000–2003 przekazana ustanowionej w 1997 roku diecezji Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego, obejmującej Ormian przybyłych na Ukrainę po II wojnie światowej. Katedra Ormiańska Wniebowzięcia NMP we Lwowie stanowi jedyny w swoim rodzaju przykład architektury o rysach orientalnych w Europie Środkowej.

Katedra Ormiańska.

Polskie napisy w katedrze.

Wnętrze.

Wnętrze.

Po wyjściu z katedry udajemy się do jednej z restauracji położonych poza rynkiem, gdzie pani przewodnik mówi, że można dobrze i tanio zjeść. Faktycznie po dotarciu na miejsce okazuje się, że jest tam jedzenie na wagę i za kwotę 20 zł można zjeść dwudaniowy duży obiad.

W restauracji robimy sobie godzinną przerwę na obiad, a następnie ruszamy w dalszą drogę. Teraz naszym celem będą Wały Hetmańskie, nim tam jednak dotrzemy, po drodze mijamy budynek na którym zachowały się w świetnym stanie przedwojenne napisy. W budynku tym mieściła się wtedy mleczarnia. Oczywiście zatrzymujemy się przy nim i robimy pamiątkowe zdjęcia.

Następnie przechodzimy dalej, a po krótkiej chwili jesteśmy już przy Wałach Hetmańskich. Z lewej wyłania się jeden z symboli miasta i zarazem jeden z najwspanialszych zabytków czyli Opera Lwowska. Zatrzymujemy się i wysłuchujemy kilku ciekawostek o wałach.

Wały Hetmańskie to dawna nazwa jednej z głównych promenad Lwowa, obecnie nazywającej się Prospektem Wolności, przebiegającej od Placu Mariackiego do Teatru Wielkiego. Składały się one z dwóch ulic: Hetmańskiej i Legionów, rozdzielonych pasem zieleni – klombów, ozdobnych krzewów i drzew.

W ich miejscu znajdowały się do końca XVIII wieku wały obronne miasta, splantowane po pierwszym rozbiorze Polski i zagarnięciu Lwowa przez wojska austriackie. Nazwa ulicy Hetmańskiej i Wałów Hetmańskich pochodziła od umieszczonego tam w końcu XVII wieku pomnika hetmana wielkiego koronnego Stanisława Jabłonowskiego, znakomitego dowódcy, obrońcy Lwowa przed Tatarami w 1695. Pomnik ten został zniszczony przez Sowietów po II wojnie światowej.

Przy Wałach Hetmańskich w latach 1898-1945 stał również pomnik króla Jana III Sobieskiego dłuta Tadeusza Barącza, ekspatriowany po wojnie ze Lwowa, który przemieszkał wiele lat w Wilanowie, zaś od 1965 jest postawiony na Targu Drzewnym w Gdańsku.

Przy Wałach Hetmańskich zbudowano w XIX w. szereg reprezentacyjnych gmachów: zaprojektowany przez Juliana Zachariewicza gmach Galicyjskiej Kasy Oszczędności, Teatr Wielki, Muzeum Przemysłu Artystycznego, sklepy, hotele, kawiarnie i kina.

Wały Hetmańskie i ulica Akademicka stanowiły do 1939 tzw. lwowskie Corso – miejsce powolnych, ceremonialnych przechadzek najbardziej liczących się w hierarchii społecznej mieszkańców Lwowa. Pod promenadą oddzielającą Wały Hetmańskie i ulicę Legionów, w podziemnym, zabudowanym w końcu XIX w. kanale, płynie rzeka Pełtew.

Kolejne ślady polskości odnalezione. My natomiast ruszamy w dalszą drogę, tym razem w stronę Opery Lwowskiej przed którą się oczywiście zatrzymujemy aby zrobić pamiątkowe zdjęcia. Na miejscu od razu podchodzą do nas polscy mieszkańcy Lwowa, którzy chcą nam sprzedać różnego rodzaju rzeczy np. papier z wizerunkiem prezydenta Rosji. My jednak przyglądamy się wspaniałemu zabytkowi.

Lwowski Narodowy Akademicki Teatr Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej to teatr we Lwowie. Projekt teatru wykonał dyrektor lwowskiej Szkoły Przemysłowej prof. Zygmunt Gorgolewski, który w 1895 roku wygrał konkurs ogłoszony przez magistrat lwowski. Budowę rozpoczęto w czerwcu 1897 roku.

W miejscu obecnego budynku stał niegdyś pałac Gołuchowskich, sąsiadujący od wschodu z okazałym gmachem fundacji Skarbkowskiej, mieszczącej narodową scenę. Po około 40. latach użytkowania okres zastrzeżony aktem fundacyjnym hr. Fryderyka Skarbka dla utrzymania teatru w gmachu fundacji dobiegał końca.

Rada Królewskiego Stołecznego m. Lwowa podjęła uchwałę o budowie nowego Teatru Wielkiego. Rozpisano konkurs wśród „architektów polskiej i ruskiej narodowości”, prace miały być nadsyłane do 1 stycznia 1896 r. W efekcie na konkurs nadesłano trzy projekty, z których rozpatrywano tylko dwa: Jana Zawiejskiego oznaczony godłem Justitia i Zygmunta Gorgolewskiego Laudendo monet.

Jury konkursowe opowiadało się za obydwoma projektami. W efekcie pomysł Gorgolewskiego zwyciężył, gdyż zadecydowały korzystniejsze rozwiązania formalne. Budynek odznaczał się spójną, spokojną, klasyczną bryłą oraz był bardziej monumentalny. Budowa trwała w latach 1897-1900.

Plan budowli ze względu na swoje przeznaczanie odznacza się bogatym układem pomieszczeń. Całość założona na planie prostokąta, symetryczna, w środkowej części widownia ze sceną, którą od strony ścian obwodowych ujmują pomieszczenia w układzie korytarzowym.

4 października 1900 odbyło się uroczyste otwarcie teatru roku w obecności gości honorowych – Henryka Sienkiewicza, Ignacego Paderewskiego, Henryka Siemiradzkiego, prezydenta miasta Godzimira Małachowskiego, namiestnika Leona Pinińskiego, marszałka krajowego Stanisława Badeniego oraz delegacji praskiej z burmistrzem Vladimirem Srbem i byłym dyrektorem Narodowego Divadla Františkiem Adolfem Šubertem.

Po otwarciu teatru prasa lwowska pisała wznieśliśmy twierdzę, która ma być po wieczne czasy nie tylko świadkiem wymownym naszej miłości i szacunku dla sztuki, ale także jednym z ognisk polskiej oświaty, a sam twórca gmachu Zygmunt Gorgolewski podkreślał: aby ten budynek poświęcony sztuce narodowej był rzeczywiście przybytkiem sztuki w najszlachetniejszym znaczeniu, aby w nim długie lata i wieki rozbrzmiewała polska mowa i pieśń serdeczna oraz uczucie narodowe, których w innych dzielnicach polskich publicznie wyznawać nie wolno.

Ślady Polskości.

Wały Hetmańskie.

Wały Hetmańskie.

Opera Lwowska.

Daria i Adrian przed Operą.

Trytonki przed operą.

Niestety do wnętrza Opery nie uda nam się wejść, udajemy się w dalszą drogę. Tym razem pani przewodnik prowadzi nas na targ w którym będziemy mieli możliwość zakupu chałw czy innych produktów ukraińskich po dobrej cenie. Na miejscu robimy 30 minutową przerwę na zakupy.

Po przerwie ruszamy odwiedzić ostatnią przygotowaną na dzień dzisiejszy atrakcję, jaką jest fabryka czekolady położona w rynku. Na miejscu wchodzimy na samą górę budynku, gdzie jak się okazuje usytuowany jest taras widokowy, z którego roztacza się widok na Wysoki Zamek (oczywiście mowa o wzgórzu), który w planach mamy jutro odwiedzić.

Na tarasie robimy sobie pamiątkowe zdjęcia, po czym udajemy się do fabryki czekolady aby kupić jakąś czekoladę, a wybór jest bardzo duży. Sama fabryka to trzy piętra na których można zaopatrzyć się w czekoladę, a na parterze znajduje się kawiarnia. Robimy szybkie zakupy i wychodzimy z budynku aby ruszyć w dalszą drogę.

Fabryka czekolady.

Wysoki Zamek.

W oddali Wysoki Zamek.

Pomysłowość aby przyciągnąć turystów.

Ruszamy w drogę powrotną do hotelu, zanim jednak tam dotrzemy zatrzymujemy się jeszcze przy Katedrze Łacińskiej bowiem jak się okazuje jest ona teraz otwarta i mamy możliwość wejść do środka, co wcześniej nam się nie udało. Niestety wewnątrz okazuje się że trwa msza święta i nie ma możliwości zwiedzania kościoła.

Chwilę jednak wewnątrz spędzamy, bowiem msza jest odprawiana w języku polskim! Jest to msza święta dla Polaków mieszkających we Lwowie. Chwilę przysłuchujemy się, jednocześnie podziwiając uroki kościoła, zwłaszcza przepiękne freski na suficie.

Przepiękne freski.

Ołtarz w katedrze.

Po wyjściu z kościoła ruszamy już w drogę powrotną do hotelu i w taki sposób kończymy pierwszy dzień zwiedzania Lwowa. Na zegarkach mamy już godzinę 19:00 więc jest trochę późno, a my jesteśmy po podróży i całodniowym zwiedzaniu. Przechodzimy ponownie przez Wały Hetmańskie i ruszamy do hotelu.

Po przybyciu na miejsce, szybko meldujemy się i wnosimy nasze rzeczy do pokoju. Razem z Darią udajemy się jeszcze na zakupy do pobliskiego sklepu. Natomiast dalszą część wieczoru spędzamy na rozmowach ze znajomymi, po czym wracamy do pokoju spać, aby naładować akumulatory na drugi dzień. W taki sposób kończymy pierwszy dzień zwiedzania.

Wały Hetmańskie wieczorem.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 144 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*