Muszyna 2017

Muszyna to miasto w województwie małopolskim, w swej historii miasto biskupstwa krakowskiego. Posiada status miejscowości uzdrowiskowej. Zapraszamy.

Z życia Świat Gór:

Tak jak obiecaliśmy wczoraj, dziś zapraszamy do lektury relacji z drugiego tego pełnego można powiedzieć dnia naszego pobytu w Beskidzie Sądeckim. Jako że pierwszy dzień był typowo górski (zdobyta Radziejowa), tak więc na drugi dzień zaplanowaliśmy sobie wycieczkę typowo krajoznawczą, a wybór padł na pobliską Muszynę, która po odwiedzeniu zauroczyła nas bardzo.

Nie będziemy pisać już o naszych planach, to było w poprzedniej relacji. Tymczasem zapraszamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Środa (30.08) drugi pełny dzień naszego pobytu w Beskidzie Sądeckim, a tak naprawdę trzeci bowiem w ten region zawitaliśmy już w poniedziałek. Jednak turystycznie patrząc z wykorzystaniem pełnych dni to mamy dzień drugi. Pierwszego udało nam się zdobyć najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego – Radziejowa (1262 m.n.p.m.).

Natomiast dziś w planie mamy wycieczkę typowo krajoznawczą, a naszym celem będzie uzdrowiskowa miejscowość Muszyna, gdzie jak się dowiedzieliśmy szperając po internecie jest wiele ciekawych i wartych do odwiedzenia miejsc.

Wyruszamy z naszego hotelu w Krynicy kilka minut przed godziną 9:00, sama Muszyna położona jest jakieś 15-20 minut drogi od Krynicy, jednak ze względu na roboty drogowe trochę więcej czasu zajmuje nam przejazd.

Na miejsce docieramy o godzinie 9:30, a nasze zwiedzanie rozpoczniemy od największej ciekawostki tej miejscowości, czyli od Muszyńskich Ogrodów Biblijnych, położonych tuż przy kościele św. Józefa na samym początku miejscowości. Czym są te Ogrody Biblijne?

Ogrody Biblijne w Muszynie to największy, pod względem obszaru, tego typu obiekt w Polsce. Ogrody w Muszynie pobłogosławił i uroczyście otworzył bp Andrzej Jeż w asyście proboszcza i pomysłodawcy założenia ogrodów – ks. Pawła Stabacha 28 czerwca 2015 roku.

Budynki i otoczenie parafii zostało zaaranżowane w innowacyjny sposób. Opiera się na bazie zabytków, w skład której wchodzą: kościół parafialny, murowane dzwonnica i ogrodzenie, XVII wieczna kaplica wraz z figurą i drzewostanem oraz XIX – wieczna „stara plebania”. Ogrody Biblijne są miejscem medytacji, modlitwy, dialogu oraz wypoczynku.

Ogrody Biblijne mają powierzchnię 1,3 hektara i stworzone zostały w konwencji trzech świątyń: Jerozolimskiej, kościoła świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny i kościoła czasów mesjańskich. Powstało pięć ogrodów:

Pierwszy ogród opowiada historię zbawienia od stworzenia świata po wydarzenia opisane w Apokalipsie św. Jana.

Drugi, to ogród krajobrazów biblijnych, ukazujący geografię Ziemi Świętej, a także przedstawiający jej charakterystyczne krajobrazy i wybrane sposoby uprawy roli.

W trzecim ogrodzie przypomina się główne tematy nauczania proroków. Jest tu winnica z wieżą,

Czwarta część to kącik dla najmłodszych.

Z kolei piąta część ogrodów przeznaczona jest dla zakochanych.

Rozpoczynamy zwiedzanie. Wejście na teren ogrodów jest bezpłatne. A o pełnych godzinach można zwiedzać z przewodnikiem. My natomiast ruszamy na zwiedzanie samotnie, aby spokojnie i powoli przejść cały ogród. Nam się nie spieszy dlatego też spokojnie spacerujemy sobie idąc od punktu do punktu. Ścieżka została wytyczona w taki sposób, że przy każdym punkcie związanych z Biblią jest tabliczka z cytatem oraz numerem także całość można zwiedzić idąc od początku do końca.

Wejście do Ogrodów Biblijnych.

Ogrody Biblijne.

Ogrody Biblijne.

Dekalog w Ogrodach Biblijnych.

Kościół św. Józefa w Muszynie.

Ogrody Biblijne.

Ogrody Biblijne.

Po wyjściu z Ogrodów Biblijnych podchodzimy jeszcze do kościoła, niestety do środka wejść się nie da jedynie podziwiamy wnętrze przez kraty. W taki sposób kończymy zwiedzanie Muszyńskich Ogrodów Biblijnych i ruszamy na dalsze zwiedzanie miasta.

Następny punkt na naszej mapie zwiedzania tego uroczego miasteczka to Muzeum Regionalne „Państwa Muszyńskiego”. Ciekawostką tego regionu jest to, że ziemia ta również jak i nasza Nysa, należała do biskupów tyle, że krakowskich stanowiąc tzw. „Państwo Muszyńskie”, jak u nas „Księstwo Nyskie”.

Kolejną ciekawostką jest również nazwisko już panieńskie Darii – Muszyńska. Także zwiedzając tereny dawnego Państwa Muszyńskiego dla Darii jest to niesamowita ciekawostka.

W muzeum znajduje się ekspozycja poświęcona Historii „Państwa Muszyńskiego”. Można w nim zobaczyć pamiątki po dawnych starostach, mieszczanach muszyńskich, Łemkach oraz Żydach zamieszkujących ten region. Muzeum posiada bogate zbiory historyczne i etnograficzne, a także cenne eksponaty, skrzynie mieszczańskie, militaria i judaiki. Znajduje się tu również sala poświęcona sztuce nieprofesjonalnej z pracami Nikifora na czele oraz dzieła sztuki miejscowych artystów.

Budynek będący obecnie siedzibą muzeum jest rekonstrukcją zabytkowego XVIII wiecznego budynku potocznie nazywanego „Zajazdem”. Budynek ten położony był przy ul. Kity. Ze względu na jego bardzo zły stan techniczny (zawilgocenie ścian, próchnicę drewna, grzyb) oraz planowaną budowę obwodnicy został rozebrany i zrekonstruowany na nowym miejscu. W nowym budynku poza muzeum znajduje się również centrum informacji turystycznej w Muszynie.

Ruiny zamku w Muszynie.

Muzeum Państwa Muszyńskiego.

Ekspozycja w muzeum.

Ekspozycja w muzeum.

Ekspozycja w muzeum.

Wychodzimy z muzeum, które zrobiło na nas bardzo duże wrażenie. Spacerkiem teraz ruszamy w stronę rynku w Muszynie. Po drodze odwiedzamy sklepy z pamiątkami, kupujemy jakieś pamiątki z Muszyny i tak sobie spacerujemy. Sam rynek zbyt wiele atrakcji nie posiada, ciekawostką jest niewielka kapliczka z figurą św. Jana Nepomucena, do której oczywiście podchodzimy.

Muszyński Jan Nepomucen.

Następnym punktem naszego dzisiejszego programu są ruiny tutejszego zamku. Sam zamek niegdyś położony był na wzgórzu, dzisiejsze ruiny widoczne są już z daleka i zachęcają, aby się tam wybrać. Ciekawi jesteśmy również panoramy na miasteczko.

Podjeżdżamy sobie na parking przy ruinach, wysiadamy i ruszamy w stronę ruin. Trasa krótka z licznymi miejscami wypoczynkowymi, mniej więcej w połowie drogi znajduje się ciekawa kapliczka, przy której również się zatrzymujemy. Idąc dalej po kilkuset metrach marszu docieramy do ruin tutejszego zamku.

 

 

Ruiny zamku muszyńskiego znajdują się w paśmie Koziejówki (636 m), na stromym wzgórzu nad zakolem rzeki Poprad, w widłach potoków Szczawnik i Muszynka. Wzgórze to potocznie jest nazywane „Basztą”.

Zamek zbudowano za panowania Kazimierza Wielkiego. Miał bronić granicy, nadzorować spław i przewóz towarów oraz pełnić rolę komory celnej. Z badań archeologicznych wynika, że pierwszym obiektem wznoszącym się na najwyższym szczycie pasma Koziejówka był drewniany gródek z XI wieku.

W XIV wieku gródek został wzmocniony kamieniami i częściowo obmurowany. Zamek powstały ok. 1390 roku na niższym ze szczytów pasma. W pierwszym okresie istnienia biskupiego „Państwa Muszyńskiego” rezydował w nim także starosta.

Z natury obronne miejsce, ze stromymi stokami z trzech stron, otoczone kamiennym murem. Od strony grzbietu bronił dostępu głęboki przekop, przez który przerzucono zwodzony most. Przez bramę w czworobocznej wieży wjeżdżało się na dziedziniec, przy którym stał od wschodu piętrowy dwór starosty.

Po dokonanych w 1474 roku przez Węgrów Tarczya zniszczeniach odbudował zamek mistrz Aleksy z Bardiowa, wprowadzając renesansowe detale. Starosta przeniósł w tym czasie swą siedzibę do nowego dworu u stóp wzgórza. Zamek służył już tylko jako graniczny punkt obronny. W XIX wieku opuszczona twierdza była już tylko ruiną. Do naszych czasów dotrwały jedynie fragmenty murów od południa i sterczyna ściany wieży w pobliżu nadal widocznego przekopu.

Na ruinach zamku stoi na kamiennym postumencie figura Najświętszej Marii Panny. Pierwszą rzeźbę ustawiono w tym miejscu w 1936 roku. Obecna figura to fundacja miejscowych parafian z 1979 roku. Od czasów postawienia pierwszej rzeźby odbywają się na wzgórzu tradycyjne nabożeństwa majowe dla mieszkańców Muszyny i turystów.

Ruszamy do ruin zamku.

Kapliczka.

Ruiny zamku.

Panorama z ruin.

Panorama z ruin.

Muszyna.

Panorama z ruin.

Daria i Adrian czyli Świat Gór.

Schodzimy z ruin zamku i ruszamy w stronę części zdrojowej. Zatrzymujemy się przy przepięknie położnym otwartym basenie. Niestety dziś nie korzystamy z jego usług, a tymczasem ruszamy sobie na obiad. Po przerwie obiadowej ruszamy na zwiedzanie ostatniego punktu naszej dzisiejszej wycieczki w Muszynie, czyli parku zdrojowego z tzw. ogrodami zmysłów.

Sam park w Muszynie jest bardzo ciekawie położony bowiem leży on na wzgórzu i nie jest to typowy park tylko jest to otwarta przestrzeń z licznymi miejscami odpoczynkowymi i ścieżkami oraz wieżą widokową, wszystko to tworzy tzw. ogrody zmysłów. Jest, gdzie spacerować, a żeby przejść całe ogrody trzeba by tutaj spędzić cały dzień.

Oczywiście odwiedzamy wieżę widokową na której spędzamy trochę czasu, z wieży wyłaniają nam się wspaniałe widoki na Muszynę, Jaworzynę Krynicką czy Tatry. Robimy sobie pamiątkowe zdjęcia i ruszamy w dalszą drogę. Schodzimy z ogrodów od drugiej strony tak aby odwiedzić jeszcze pijalnię, w której zaopatrujemy się oczywiście w słynną „Muszyniankę”.

Ogrody zmysłów są jeszcze mało rozpowszechnionym pomysłem przystosowania parków nie tylko do odpoczynku na łonie natury, ale przede wszystkim do celów terapeutycznych, socjalizujących i edukacyjnych. Zaprojektowane są tak, aby w sposób celowy i zintensyfikowany oddziaływać na zmysły pozawzrokowe.

Ogród zmysłów w Muszynie podzielony jest na siedem stref. Nasza wędrówka rozpoczyna się przy ulicy Mściwujskiego w Muszynie skąd podążamy różaną alejką do tzw. ogrodu zdrowia. Znajdują się tutaj różnorodne urządzenia do ćwiczeń. Idąc dalej alejkami docieramy do części zwanej ogrodem zapachu. Na tym obszarze rośliny dobrane są w taki sposób, aby natężenie zapachów było intensywniejsze.

Kolejnym etapem wędrówki jest ogród dźwięku. Warto się w nim zatrzymać i wsłuchać w delikatny szum drzew, świergot ptaków, szmer wody płynącej w strumieniu, chrzęst żwiru pod nogami.  Zwieńczeniem całości jest ogród smaku. Rosną tu krzewy i drzewa owocowe, dzięki czemu najpełniej możemy zaobserwować roczną wegetację roślin.

Zwieńczeniem wędrówki po ogrodach sensorycznych jest szczyt wzniesienia, na którym te ogrody się znajdują. 11,5 metrowa platforma widokowa pozwala jeszcze raz spojrzeć na cały ogród, który w zależności od pory roku mieni się setkami barw. Z platformy można podziwiać również panoramę na Muszynę oraz Beskid Sądecki.

Ogrody zmysłów.

Ogrody zmysłów.

Widoczna wieża widokowa.

Świat Gór.

Panorama z wieży.

Z prawej Jaworzyna Krynicka.

Muszyna.

Ruiny zamku.

Panorama z wieży.

Tatry.

Park zdrojowy.

Pijalnia wody.

Na tym kończymy zwiedzanie Muszyny. Miejscowość nas zauroczyła. Niewielkie miasteczko, z wieloma atrakcjami, idealne na odpoczynek. Teraz ruszamy w drogę powrotną do Krynicy. Nim tam jednak dotrzemy po drodze planujemy jeszcze udać się na szlak architektury drewnianej województwa małopolskiego i odwiedzić cerkiew w Powroźniku.

Miejscowość Powroźnik położona jest tuż przed Muszyną jadąc od Krynicy. Szybko docieramy na miejsce, zostawiamy samochód na parkingu i ruszamy na zwiedzanie tej drewnianej cerkwi, która zwłaszcza wewnątrz robi ogromne wrażenie.

Cerkiew św. Jakuba w Powroźniku to dawna greckokatolicka cerkiew w Powroźniku. W 2013 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO wraz z innymi drewnianymi cerkwiami w Polsce i na Ukrainie. Znajduje się na szlaku architektury drewnianej województwa małopolskiego.

Cerkiew istniała od 1600, jednak z pierwotnego budynku zachowała się jedynie część, wkomponowana w bryłę obecnej cerkwi jako zakrystia. Wygląd współczesnej cerkwi formował się między XVII a XVIII wiekiem, jednak decydującą rolę odegrała przebudowa w 1813. Cerkiew została wówczas przeniesiona z dawnej lokalizacji na miejsce nieco wyższe, ze względu na zagrożenie powodziowe. Następnie świątynię rozbudowano. Po Akcji „Wisła” obiekt został przejęty przez Kościół łaciński.

Jest to cerkiew łemkowska. Ponad przedsionkiem wznosi się wieża o konstrukcji słupowo-ramowej, z drewnianym hełmem i kutym krzyżem. Na wieży zachował się wykonany w 1615 dzwon. Mniejsza wieża znajduje się ponad nawą, krytą namiotowym dachem.

Prezbiterium kryte jest dachem kalenicowym i zwieńczone sygnaturką. Jest ono najstarszą częścią świątyni. Cerkiew, co jest typowe dla najstarszych świątyń łemkowskich, posiada okna jedynie od strony południowej, co ma zarówno podłoże praktyczne (ochrona przed śniegiem i podmuchami wiatru), jak i legendarne (siły zła miały w wierzeniach ludowych nadchodzić z północy).

Ściany i strop zakrystii pokrywa w całości polichromia o złożonej, wieloplanowej kompozycji, datowana na 1607 rok. Centralny motyw stanowi scena Ukrzyżowania, ponad którą znajduje się Duch Św. w postaci gołębicy, zaś na stropie – wizerunek Boga Ojca, całość stanowi zatem wyobrażenie Trójcy Świętej. Poniżej Ukrzyżowania znajduje się Złożenie do grobu. Inne sceny to m.in. Ofiara Abrahama, Mojżesz otrzymujący tablice Dekalogu, Wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Kilka mniejszych scen ujętych jest w formę tonda, jak np. Nawiedzenie św. Elżbiety.

Ponadto w cerkwi zachował się osiemnastowieczny ikonostas. Z uwagi na obecne wykorzystanie cerkwi jako kościoła rzymskokatolickiego został on przecięty; pierwotny rząd Deesis i rząd proroków zlokalizowano na wschodniej ścianie nawy, zaś pozostałe ikony zawieszono bezpośrednio na ścianach pomieszczenia ołtarzowego. W świątyni zachowały się również wcześniejsze ikony oraz drzwi diakońskie, dawne części poprzedniego, siedemnastowiecznego ikonostasu. Inne cenne ikony zachowane w budynku to Sąd Ostateczny z 1623 oraz Opłakiwanie Chrystusa z 1646.

Cerkiew w Powroźniku.

Wnętrze.

Freski w zakrystii.

Wychodzimy z cerkwi i ruszamy w dalszą drogę. Tym razem okrężną drogą przez Tylicz ruszamy już w stronę Krynicy. Oczywiście z dłuższą przerwą w Tyliczu czyli słynnym sanktuarium, które także planujemy dziś jeszcze odwiedzić.

Docieramy pod Sanktuarium Matki Boskiej Tylickiej, zostawiamy samochód na parkingu i ruszamy na zwiedzanie najpierw znajdującej się za sanktuarium golgoty, a później w drodze powrotnej oczywiście udajemy się do wnętrza sanktuarium. Niestety ze zmęczenia odpuszczamy sobie już szukanie kolejnych ciekawostek czyli pomnika Kazimierza Wielkiego w Tyliczu.

Parafia Tylicz leży w Beskidzie Sądeckim koło Krynicy. Sama miejscowość położona jest na wysokości około 580 m n.p.m. w pobliżu Przełęczy Tylickiej. Tylicz największą swą świetność przeżywał w XIII i XIV wieku. Nosiła wówczas ta miejscowość nazwę Ornamentum, czyli ozdoba. Popularnie zwano ją Ornawa.

Na rozwój Tylicza w tym okresie wpłyną bardzo istotnie szlak handlowy prowadzący z Węgier przez Przełęcz Tylicką na północ Polski, a także stacjonowanie wojsk królewskich czuwających nad bezpieczeństwem kupców, kontrolując ziemie królestwa aż po Morze Czarne.

Nie bez znaczenia były również liczne zjazdy i sąd królewski, które odbywały się w Tyliczu, a także prawo składowania. Warto wspomnieć, że swego rodzaju pamiątkami owych sądów i wykonanych wyroków jest wznoszące się na południowej stronie Tylicza wzniesienie „Szubienica” (zbocze nosi nazwę „Łaska” – skazaniec mógł jeszcze tutaj liczyć na ułaskawienie).

W 1363 roku miejscowość otrzymuje od Kazimierza Wielkiego prawa miejskie. Ornawa nazywana była odtąd Miastkiem. Z fundacji królewskiej powstała szkoła parafialna, szpital i kościół parafialny. Teren rynku wraz z zabudowaniami dla kupców i świty królewskiej, został niedługo potem otoczony murem obronnym.

Wypadki dziejowe XV w., sprawiły, że miasto upadło i straciło prawa miejskie. Na miejsce wytrzebionej ludności polskiej zamieszkali łemkowie, wraz ze swoją kulturą wschodnią. Dwie cerkwie greko-katolickie istnieją do dziś, stanowiąc świadectwo minionych lat.

Od 1612 roku patronat nad miejscowością przejął biskup krakowski Piotr Tylicki. Nastąpił szybki rozwój osady, który z czasem – za sprawą biskupa – odzyskał prawa miejskie. Ludność z wdzięczności zmieniała nazwę na Tylicz.

W XIX wieku na skutek budowy linii kolejowej wiodącej przez Muszynę do Krynicy oraz w wyniku rozwoju kurortu krynickiego, nastąpiła zahamowanie handlu w Tyliczu i zaznaczył się powolny upadek.

Tylicka Golgota położona na wzniesieniu za nowym kościołem parafialnym Tylicza stanowi jedną z największych atrakcji turystyki nie tylko pielgrzymkowej w okolicy Tylicza i Krynicy Zdrój. Znajdziemy tutaj dróżki różańcowe – kapliczki połączone „dziesiątkami” różańcowym. Nad dróżkami króluje budowla Golgoty przypominająca swym kształtem obraz wieży Babel.

Na wzgórzu, wzdłuż ścieżek umieszczono tablice z cytatami oraz mądrościami ludowymi oraz pomniki m.in. Jana Pawła II, Kardynała Wyszyńskiego, ks. Jerzego Popiełuszki, biskupa Piotra Tylickiego, czy króla Kazimierza Wielkiego.

Na wieżę można wejść, a tam co rusz trafiamy na jakieś zagłębienia z różnymi symbolami religijnymi i narodowościowymi. Jedno z nich to patriotyczna grot a tam sporych rozmiarów orzeł i pięćdziesiąt postaci historycznych ważnych dla naszego narodu jak np.: Mieszko I, Kazimierz Wielki, Św. Kinga, św. Faustyna, o. Maksymilian Kolbe, Papież Jan Paweł II.

Wejście na golgotę.

Golgota.

Ciekawostka.

Krzyż na Golgocie.

Widok z góry.

Ciekawostka Śląska Opolskiego.

Sanktuarium Tylickie.

Wnętrze sanktuarium.

Świat Gór.

W taki sposób nasza dzisiejsza wycieczka dobiega końca. Z Tylicza ruszamy już w stronę Krynicy. Potwornie zmęczeni, mimo, że nie była to górska wycieczka, to ilość odwiedzonych dziś obiektów i przechodzonych kilometrów jest znaczna. Na wieczór pozostaje więc odpoczynek i relaks w basenie, aby kolejnego dnia znów udać się na dalsze odkrywanie Beskidu Sądeckiego.

 

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 181 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*