Nyskie uzdrowiska

Nyskie uzdrowiska taki był tytuł drugiej wycieczki w ramach cyklu Nysa mało znana organizowanej przez PTTK Tryton. Zapraszamy do lektury.

Z życia Świat Gór:

Wracamy po bardzo długiej przerwie z nowym materiałem, aby jednak przyspieszyć dodawanie relacji będziemy starali się publikować je dwa razy w tygodniu. We wtorki będziemy publikować te tak zwane zaległości kontynuując je od wycieczki pt. „Nyskie uzdrowiska”. W czwartki natomiast będziemy starali się dodawać bieżące relacje zaczynając od V edycji Nyskiego Rajdu Trekkingowego, który odbył się w ostatni weekend września.

Jeśli chodzi o nasze ostatnie wyjazdy, od ostatniej relacji wzięliśmy udział w kolejnej edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, V Nyskim Rajdzie Trekkingowym, a także kolejnej edycji Rajdu Kopernikowskiego, ponadto sami wybraliśmy się na wycieczkę do pobliskich Łambinowic oraz do lasu Kubickiego.

Przed nami natomiast kolejne aktywne weekendy, oboje rozpoczynamy właśnie studia. W ostatni weekend października natomiast przed Adrianem szkolenie na przewodnika miejskiego po Głuchołazach. Co do planów listopadowych przyjdzie jeszcze czas na ich dodanie.

Tyle jeśli chodzi o nas. Tymczasem zachęcamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Jak już wspominałem we wstępie dodawanie zaległych relacji kontynuować będziemy od wycieczki krajoznawczej z cyklu Nysa mało znana pt. „Nyskie uzdrowiska”, która odbyła się w niedzielę (9.04.). Nasz spacer rozpoczynamy o godzinie 13.00 na pętli autobusowej przy Alejach Wojska Polskiego, gdzie oczekuje już na nas Pani Krystyna Dubiel znana przewodniczka z Nysy, autorka wielu publikacji o Nysie.

Otwarcia wycieczki razem z Panią Krysią dokonuje również Prezes już Oddziału, bowiem kilka dni przed wycieczką odbył się Zjazd Założycielski Oddziału PTTK Tryton, podczas którego udało się podjąć stosowne uchwały w sprawie przekształcenia koła w Oddział (na dzień dodawania relacji Oddział jest w ostatniej fazie procedury przekształcania, a pełna relacja z procedury przekształcającej zostanie dodana, gdy już oddział formalnie będzie zawiązany).

Po krótkim przywitaniu zgromadzonych bardzo licznie uczestników, Marcin Nowak oddał głos Pani Krysi, która rozpoczęła wycieczkę od przedstawienia krótkiego planu naszej dzisiejszej wycieczki informując, że zwiedzanie rozpoczniemy od odwiedzenia pobliskich starych cmentarzy, a następnie udamy się do budynku Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, będącego niegdyś budynkiem Uzdrowiska Rochus.

Marcin i Pani Krysia.

Duża grupa uczestników.

Grupa uczestników.

Grupa uczestników.

Grupa uczestników.

Pani Krysia rozpoczyna wycieczkę.

Rozpoczynamy zwiedzanie od wejścia na pierwszy z cmentarzy, na którym pochowani są katolicy. Może zanim przejdziemy dalej warto zamieścić historię tych miejsc:

W trakcie działań wojny 30-letniej (1618-1648) Nysa została mocno zniszczona. Pojawił się głód, a następnie epidemia, która zabiła dwie trzecie ludności. W 1633 roku grupa chorych ruszyła z procesją do kościoła św. Rocha, podczas której zmarło kolejne 15 osób. Choroba przeminęła. Ocaleni mieszkańcy, uznając to za cud, wznieśli w 1637 roku kościół św. Św. Rocha i Sebastiana.

Świątynia stanęła w miejscu, gdzie dawniej znajdowały się namioty z chorymi i gdzie chowano zmarłych. Obok kościoła powstała pustelnia istniejąca do końca XVIII wieku. W 1818 roku w sąsiedztwie założono cmentarz ewangelicki, wznosząc kolistą kaplicę cmentarną istniejącą do dziś. W okolicy tych cmentarzy założono cmentarz żydowski. Został on zniszczony przez nazistów w 1943 roku. Do dziś zachowało się ponad 20 rozbitych nagrobków.

Zatrzymujemy się przy pierwszym z zachowanych do dziś nagrobków, gdzie Pani Krysia opowiada historię tego cmentarza.

Wysłuchujemy historii cmentarza.

Pierwszy z nagrobków.

Po kilku chwilach ruszamy w dalszą drogę, mijamy kolejne zachowane do dziś nagrobki i zatrzymujemy się przy kościele św. Rocha. Kościół dziś jest zamknięty i bardzo mocno zdewastowany, wielka szkoda że znajduje się w takim stanie. Może kiedyś zostanie odrestaurowany wraz z tutejszymi cmentarzami. Dziś jednak z dnia na dzień jest on w coraz gorszym stanie, z ścian kościoła znikają kolejne tablice nagrobne. Zatrzymujemy się oczywiście przy cmentarzu i wysłuchujemy historii tego miejsca od Pani Krysi.

Nagrobki na cmentarzu.

Przy kościele św. Rocha.

Kościół św. Rocha.

Ruszamy w dalszą drogę, naszym kolejnym celem jest cmentarz ewangelicki znajdujący się tuż obok cmentarza katolickiego. Na początek naszym oczom rzuca się kaplica cmentarza ewangelickiego, również znajdująca się w stanie podobnym do kościoła.

Kaplica cmentarza ewangelickiego.

Kaplica cmentarza ewangelickiego.

Zatrzymujemy się tuż za kaplicą gdzie Pani Krysia opowiada historię tego cmentarza oraz pobliskich nagrobków oraz kaplic. Tutaj także Pani Krysia zwraca uwagę na okazały grobowiec rodziny Roediger. Robimy pamiątkowe zdjęcia tego miejsca, bowiem stan nagrobków jest taki, że jeszcze chwila i może ich tu nie być, więc warto to wszystko udokumentować.

Okolice cmentarza ewangelickiego.

Kaplica rodziny Roediger.

Ruszamy w dalszą drogę mijając nagrobki kolejne nagrobki cmentarza ewangelickiego. Przechodzimy tuż nad kościołem św. Rocha, i zbliżamy się do kolejnego bardzo dobrze zachowanego nagrobka cmentarza ewangelickiego.

Cmentarz ewangelicki.

Kościół św. Rocha

Kolejny z ciekawych nagrobków.

Ten nagrobek jest ostatnim który odwiedzamy na cmentarzu, następnie udajemy się w stronę Domu Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, do którego będziemy mieli okazję wejść do środka, gdzie będziemy mieli możliwość zobaczyć tamtejszą kaplicę.

Nim jednak dotrzemy do zgromadzenia sióstr Pani Krysia pokazuje nam dawne zabudowania uzdrowiska Rochus Bad, myślę, że warto w tym miejscu dodać historię tego miejsca:

W XIX wieku w Europie nastąpił gwałtowny rozwój lecznictwa uzdrowiskowego, a głównie jego formy związanej z leczeniem wodą. Duży wpływ na taki stan rzeczy miała działalność wielu propagatorów idei leczniczego wykorzystania wody. Największy jednak wpływ na tradycje śląskich zakładów przyrodoleczniczych miały bez wątpienia dwie osoby: Vinzenz Priessnitz oraz Sebastian Kneipp.

Nastał wtedy złoty wiek dla terapii wodą. Sukces tych metod leczniczych zachęcał i pociągał za sobą rozmaite, mniej lub bardziej udane inwestycje. Niektóre spośród dawnych kurortów i sanatoriów, także na terenie Śląska Opolskiego, funkcjonują do dzisiaj, m.in. Głuchołazy-Zdrój, jednakże wiele z nich nie oparło się konkurencji i próbie czasu. Z różnych przyczyn zaprzestały działalności, a z czasem uległy zapomnieniu.

Jednym z takich zapomnianych zakładów przyrodoleczniczych w naszym regionie jest Sanatorium Rochus, zwane również Zdrojem Rocha (Rochusbad), które znajdowało się w dzielnicy Nysy – Rochus. Dzielnica ta zlokalizowana była wzdłuż Alei Rocha, prowadzącej do kościoła pod wezwaniem św. Rocha, od którego wzięła swą nazwę.

Na przełomie XIX i XX w. na terenie tym, wśród malowniczych wzniesień porośniętych lasami liściastymi z licznymi źródłami, zaczęły powstawać pensjonaty i sanatoria. Po krótkim czasie miejsce to stało się znanym uzdrowiskiem, licznie odwiedzanym przez majętnych ludzi z całego Śląska.

W 1894 r., po długim leczeniu, zmarł tu Ferdynand von Gaschin, ostatni z rodu Gaschinów, ówczesny właściciel Pyskowic. W 1908 r. budynki Sanatorium Rochus nabył biskup Josef Martin Nathan, sufragan archidiecezji ołomunieckiej. Biskup Nathan urodził się we wsi Tłustomosty koło Baborowa. Jako młody kapłan otrzymał parafię Branice, gdzie założył Zakłady Leczenia i Opieki, późniejszy szpital psychiatryczny w Branicach.

 Zdrój Rocha składał się wówczas z willi Nazareth, Waldfrieden (Leśny Spokój), Sonnenschein (Promień Słońca), budynków gospodarczych oraz domu kąpielowego, w którym wykonywano zabiegi hydroterapeutyczne, m.in. natryski, kąpiele lecznicze i bicze wodne. W sąsiedztwie domów uzdrowiskowych, w dolinie Nysy Kłodzkiej, założony został również malowniczy park uzdrowiskowy.

W parku wykorzystano licznie występujące tam źródła. Na jednym z nich wybudowano pijalnię wód z ławkami, a do pozostałych, niezagospodarowanych źródeł poprowadzono ścieżki. Posadzono również liczne, obecnie okazałe, lipy dające w upalne dni błogi cień i wytchnienie. Obecnie dawny park sanatoryjny jest bardzo zaniedbany, ścieżki w nim mało czytelne, a ujęcie wody popadło w ruinę.

Większość zabudowań sanatoryjnych zostało zamienionych na budynki mieszkalne, a jedynie w największym z nich – Nazareth, znajduje się klasztor Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej.

Klasztor Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej.

Trytonki.

Zabudowania okolic dawnego uzdrowiska.

Zabudowania dawnego uzdrowiska.

Zabudowania dawnego uzdrowiska.

Ruszamy dalej.

Docieramy w końcu do wnętrza domu zgromadzenia, wchodzimy do kaplicy gdzie Pani Krysia opowiada nam historię tego miejsca. Podziwiamy uroki kaplicy, a następnie wychodzimy z niej i udajemy się na pobliski cmentarz gdzie pochowane są siostry Maryi Niepokalanej. Sam cmentarz jest bardzo zadbany. Ostatnim punktem który odwiedzamy jest punkt widokowy z altany z którego rozpościera się widok na okolicę.

Ołtarz w kaplicy.

Trytonki w kaplicy klasztornej.

Trytonki w kaplicy klasztornej.

Wnętrze kaplicy.

Trytonki w kaplicy klasztornej.

Jeden z obrazów.

Pani Krysia przedstawia dawne widoki uzdrowiska.

Pani Krysia przedstawia dawne widoki uzdrowiska.

Nyskie uzdrowiska.

Wracamy.

W taki sposób kończymy tą wycieczkę, którą można zaliczyć na pewno do udanych. Udało nam się odwiedzić bardzo mało znane miejsce w Nysie. Takich zakątków w mieście jest bardzo dużo a warto je odwiedzać i poznawać uroki swojego miasta.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 148 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*