OROT szkolenie 2017

OROT czyli Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna zorganizowała w kwietniu tego roku szkolenie w Nysie. Zapraszamy do lektury.

Z życia Świat Gór:

Dość długo znów nie było nic na blogu, ale mamy ku temu wytłumaczenie. Bardzo dużo wydarzyło się ostatnio w naszym życiu – szykujemy z tej okazji też specjalny wpis na bloga, który już wkrótce opublikujemy.

Dziś jednak czas kontynuować nadrabianie wcześniejszych powstałych zaległości. Wracamy dziś do kwietnia, kiedy to odbyło się w Nysie szkolenie organizowane przez OROT, Klub Pilotów i Przewodników Ziemi Opolskiej oraz Miejskie Koło PTTK Tryton w Nysie. W szkoleniu tym miał okazję wziąć udział Adrian.

Jeśli chodzi o nasze ostatnie wyjazdy, to właśnie są one głównie związane z tym szczególnym wpisem który szykujemy i tam też krótko wszystko opiszemy. Obecnie jednak bierzemy udział w kolejnej edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, a już końcem września będziemy pomagać przy organizacji Nyskiego Rajdu Trekkingowego. Planów na dalszy okres póki co nie mamy, bowiem od października wracamy na uczelnie.

Tyle jeśli chodzi o nas. Tymczasem zachęcamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

W sobotę (8.04) o godzinie 10:00 spotykamy się razem z grupą przewodników zrzeszonych w OROT oraz w Klubie Pilotów i Przewodników Ziemi Opolskiej i naszego Koła PTTK Tryton na Rynku Solnym w Nysie, gdzie rozpocznie się nasza dzisiejsza wycieczka.

Na początku wszystkich zgromadzonych przywitał Anatol Bukała przedstawiciel organizatorów, po czym głos zabrał przedstawiciel OROT. Następnie już rozpoczęła się wycieczka, a jako pierwsze udaliśmy się zwiedzić Kościół Wniebowzięcia NMP po którym oprowadziła nas Krystyna Dubiel.

Dopiero końcem XVII wieku w 1688 roku zbudowano obecny kościół jezuicki. Jest on pierwszą budowlą sakralną na Śląsku wzniesioną przez Jezuitów. Wcześniej w tym miejscu stał gotycki kościół należący do Bożogrobców. Jak większość kościołów jezuickich i ten jest wzorowany na rzymskim kościele Il Gesu.

Kościół jezuicki w Nysie został zbudowany w latach 1688-1692 według planów włoskiego architekta zakonnego, pochodzącego z Mediolanu-Qadro. Dwuwieżowa fasada jest zwrócona w stronę Rynku Solnego. Wejście do kościoła prowadzi przez portyk utworzony z balkonu stojącego na dwóch parach kolumn i dwustronnych schodów.

We wnękach portalu znajdują się monumentalne drewniane rzeźby przedstawiające Karola Boromeusza, Ferdynanda Kastylijskego, Ignacego Loyolle i Franciszka Ksawerego. Wewnątrz dominującym czynnikiem jest szeroka nawa, wysoko przesklepiona, artykułowana masywnymi parami pilastrów kompozytowych, przechodząca w jednoprzęsłowe prezbiterium zakończone niewielką absydą.

Autorem polichromii w tym kościele jest Karol Dankwart cieszący się tytułem nadwornego malarza króla polskiego i od 1689 malarz biskupa wrocławskiego. Sceny na sklepieniu nawiązują do wezwania kościoła-ich tematem jest apoteoza Maryi, Jej adorację i pokazanie jako Królowej Proroków.

Natomiast w ołtarzu głównym górna część przedstawiająca scenę Wniebowzięcia jest oryginalna i pochodzi z 1691 r. Jest to pierwszy na Śląsku ołtarz, w którym zmieniono tradycyjną architektoniczną formę retabulum na iluzjonistyczną, niemal teatralną formę przestrzenną. Zwiedzając kościół warto zwrócić uwagę na oryginalne XVIII wieczne obrazy przedstawiające m.in. świętych jezuickich.

Zaczynamy wycieczkę.

OROT szkolenie.

Krystyna Dubiel.

Ołtarz w kościele.

Ambona.

Uczestnicy.

Uczestnicy.

Sklepienie kościoła.

Jeden z wspomnianych obrazów.

Napis nad prezbiterium.

Następny obiekt do którego się udaliśmy to dawne Collegium Jezuickie, a obecnie Liceum Ogólnokształcące Carolinum. Po wnętrzu Carolinum oprowadzać nas będzie Marek Więckiewicz, a w planie odwiedzić mamy bibliotekę, aptekę oraz aulę.

 

W latach 1669-1681 zbudowano budynek kolegium. Nazwa kolegium to nazwa domu zakonnego, czyli klasztoru-wspólnoty mającej m.in. duchowe kształcenie. Stąd też w obecnej auli LO znajdował się refektarz służący jako jadalnia i sala zebrań, ozdobiony wspaniałą sztukaterią Franciszka Signo.

W refektarzu znajdował się zespół XVII wiecznych malowideł związanych z zasługami fundatorów zakonu jezuickiego oraz przedstawieniami biblijnymi. Zachował się monogram IHS-w glorii słonecznych promieni. Monogram ten jest typowy dla jezuickich kościołów i kolegiów. IHS to nie tylko Jezus Hominum Salvator (Jezus Zbawca ludzi), ale i Jesum Habemus Socium-Jezusa mamy za sprzymierzeńca-maksymy zakonu Jezuitów.

Niestety bogata dekoracja malarska nie zachowała się. O jej poziomie artystycznym mogą świadczyć zachowane freski w dawnej aptece i w sieni. Łączą one temat filozoficzny, religijny i astrologiczny. Główna scena w sieni przedstawia historię Tobiasza, który udał się w podróż, aby uratować chorego ojca.

Tobiasz miał wyjąć z ryby serce, wątrobę i żółć-które miały przywrócić ojcu wzrok. Tobiasz to prefiguracja Chrystusa-Tobiasz przywrócił ojcu wzrok a Chrystus jest światłem ludu Bożego. W lunetach namalowano postacie aniołków i inskrypcje farmaceutyczne.

W sąsiednim pomieszczeniu znajdują się cztery postacie kobiece będące alegoriami żywiołów-Ziemi, Ognia Wody i Powietrza. Kluczem do tych scen jest łacińska sentencja – Bóg stworzył lekarstwa a mądry człowiek nie będzie ich lekceważyć. Freski te pochodzą z XVII w, ale dopiero w 1904 r. odkryto je i dokonano ich renowacji.

Nyska szkoła cieszyła się bardzo dobrą renomą. Słynęła z bogatego księgozbioru. O zasługach szkoły świadczy fakt, że mimo kasaty zakonu jezuitów w 1773r. król pruski Fryderyk II pozwolił im zostać do około 1800 roku, kiedy to utworzono królewskie katolickie gimnazjum. Gimnazjum w 1924r.otrzymało nazwę, Carolinum na cześć założyciela bpa. Karola Habsburga.

Polichromie w sieni.

Marek Więckiewicz.

Karol Habsburg.

Karol Ferdynand Waza.

Polichromie na suficie biblioteki.

Polichromie w aptece.

Polichromie w aptece.

Polichromie w aptece.

Polichromie w aptece.

Marek Więckiewicz oprowadza po aptece.

Ostatnim miejscem które będziemy zwiedzać w Rynku Solnym będzie Dom Macierzysty Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety, który powstał dzięki staraniom błogosławionej Marii Luizy Merkert, słynnej Nysanki. W środku oprowadzać nas będzie s. Margarita Cebula, która pokaże nam kaplicę, kapitularz oraz pokój pamięci błogosławionej.

Dom Macierzysty powstał dzięki staraniu założycielki zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety Marii Merkert w latach 1863-1865r. Narożniki tej eklektycznej budowli zdobią figury św. Archanioła Michała, św.Barbary. Zniszczone w 1945 roku witraże, ponownie wykonała firma F.Cuber z Głogówka. Przedstawiają one św. Franciszka i św. Elżbietę. Natomiast w środkowej części znajdują się figury św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i św. Nepomucena. Wewnątrz można zobaczyć kaplicę pw.św.Rodziny, kapitularz oraz pokój pamięci Marii Merkert.

Rozpoczynamy zwiedzanie Domu Macierzystego.

Kaplica.

Pamiątki po Marii Merkert.

Kielich męki.

Z Rynku Solnego udajemy się w stronę Dworu Biskupiego, który dziś będziemy również zwiedzać. Wyjątkowo ze względu na szkolenie dyrektor Court Park Gallery, znajdującej się w dworze biskupim oprowadzi nas po całym obiekcie, który nie jest dostępny do zwiedzania na co dzień. Nim jednak tam dotrzemy zatrzymujemy się przy tablicach wskazujących stany powodzi umieszczone na bramie wejściowej do dworu.

Dwór Biskupi pochodzący z XIII wieku był otoczony własnym systemem obronnym, widocznym do dziś w postaci fosy. Wnioskując z miedziorytu Hayera zamek miał kształt czworokąta, z 3 basztami i niewielkim dziedzińcem wewnątrz. W połowie XIV wieku kiedy otaczano miasto murami obronnymi włączono Dwór w obręb miasta zachowując jednocześnie jego własny system obronny.

W późniejszym czasie dwór był kilkakrotnie przebudowywany między innymi w XVII wieku zbudowano salę przyjęć oraz budynek główny, w elewacji którego znajduje się przelotowa brama ozdobiona pilastrami i kolumnami z niewielkim balkonem. Na omawianym portalu znajdują się tabliczki pokazujące poziom wody w powodziach nawiedzających Nysę (ostatnia z 1997 r.). W czasach pruskich zamek został rozebrany i przebudowany na cele wojskowe. Obecnie stoi pusty oczekując na lepszego gospodarza i renowację.

Marcin, Krzysiu i Kasia - PTTK Tryton.

Dyrektor Court Park oprowadza nas po dworze biskupim.

W tle Kościół Wniebowzięcia.

Strych dworu.

Dwór biskupi.

Kościół Wniebowzięcia.

W tle Nyska Bazylika.

Po zwiedzaniu dworu udajemy się do tutejszej restauracji gdzie zaplanowano przerwę obiadową. Następnie udajemy się samochodami z części rynkowej zwiedzać część forteczną miasta, na początek odwiedzimy niedostępną do zwiedzania na co dzień Redutę Kardynalską, po której oprowadzi nas Marcin Nowak.

Została zbudowana z bliźniaczą redutą Kapucyńską dla obrony urządzeń wodnych oraz wzmocnienia obrony Obwałowań jerozolimskich wewnętrznych. Reduta Kardynalska została zbudowana na rzecznej wyspie w latach- 1743-46 na planie zbliżonym do kwadratu. Pierwotnie reduta otoczona była fosą, jednak bagnisty teren spowodował z czasem jej rozmycie.

Reduta podobnie jak inne dzieła obronne fortyfikacji nyskich była przebudowywana w XIX wieku. Jeszcze później już po utracie znaczenia militarnego przebudowano wnętrze kazamat powiększając min. szczelinowe otwory na okna. Obecnie wysokie mury zewnętrzne osłonięte są niemal całkowicie przez gęstą roślinność. Do wnętrza reduty prowadzi wejście przez ozdobiony w klasycystycznym stylu portal zdobiący tunel bramny. Przy końcu tunelu po jego obu stronach znajdują się dwie wartownie. W wartowni po lewej stronie znajduje się korytarz kontrminowy.

Kolisty dziedziniec otoczony jest pomieszczeniami gospodarczo – koszarowymi. Po lewej stronie dziedzińca, znajduje się wejście do klatki schodowej prowadzącej na koronę wału. Zaraz za nią obszerne pomieszczenia tworzą amfiladę sięgającą niemal do połowy reduty. W nich znajdują się zamurowane, po paru metrach korytarze kontrminowe.

Ten ciąg kazamatów zakończony jest nieco niższym krótkim korytarzem z okienkiem kojarzącym się ze stołówką. I rzeczywiście następne wejście z dziedzińca prowadzi do dwóch niedużych pomieszczeń. Pierwsze ma wspomniane okienko a drugie ma wymurowane zlewy. Można przypuszczać, że pomieszczenie to było kuchnią i jest jedynym takim wśród nyskich fortyfikacji. Kazamaty drugiej połowy reduty nie mają korytarzy kontrminowych.

W bramie reduty można zobaczyć najstarsze zachowane na Śląsku, wrota forteczne z 1744r. a obok na zewnętrznej elewacji reduty wisi żeliwna tablica upamiętniająca zalanie reduty w powodzi 1829r. Reduta po 1945r. użytkowana była przez wojsko, później przez prywatnych przedsiębiorców. Obecnie czeka na rewitalizację.

Marcin Nowak.

Grupa przy Reducie Kardynalskiej.

Wnętrze reduty.

Reduta Kardynalska.

Reduta Kardynalska.

Brama reduty.

Wnętrze reduty.

Kolejnym obiektem fortecznym, który mamy w planie szkolenia dziś odwiedzić jest największy z fortów – Fort Prusy, po którym również oprowadzi nas Marcin Nowak. Jest to przedostatni obiekt w planie dzisiejszej wycieczki szkoleniowej z OROT.

Fort Prusy jest jednym z największych elementów nyskich fortyfikacji. Wnętrze fortu tworzy pięciobok, w którego ścianach znajdują się obszerne kazamaty. Drogę prowadzącą do fortu zabezpieczał rawelin. Z jego korony można było także doskonale ostrzeliwać miasto, gdyby wpadło w ręce wroga.

Samą bramę wiodąca do wnętrza Fortu Prusy broniła bezpośrednio znajdująca się obok niej kaponiera. Pośrodku wewnętrznego dziedzińca w niedużej budowli ozdobionej charakterystycznym monogramem FR znajdował się, można powiedzieć najcenniejszy element fortu studnia z wodą, nieustannie pilnowana przez wartowników.

Fort Prusy jest zbudowany na narysie pięciokątnej gwiazdy otoczonej dwoma suchymi fosami. Pierwsza fosa w swej zewnętrznej części, czyli dokładniej mówiąc kontr skarpie mieści korytarz obiegający ją dookoła. Korytarz ten w każdym narożu ostrza gwiazdy przechodzi w galerię ogniową. Z nich przez specjalną klatkę schodową można było dostać się na znajdujące się na koronie wału magazyny prochowe.

Jednocześnie z galerii ogniowych odchodziły korytarze kontr minowe. Nie należy jednak wchodzić do nich, przed , ponieważ znajdują się w złym stanie a do tego mają studnie osuszające, w które łatwo wpaść. Ich średnica jest niemal taka jak szerokość korytarza. Wszystkich chętnych zakosztowania emocji zapraszam na Fort II gdzie można w bezpieczny sposób wejść to takiego korytarza czy zobaczyć budowę magazynu prochowego.

Z dna omawianej fosy można dwoma pochylniami wyjść na koronę wału. Tędy, bowiem wytaczano działa i tą drogą mogły się odbywać jak byśmy to dziś określili partyzanckie wypady na wroga. Warto wyjść drugą pochylnią i zobaczyć resztę dawnego mostu zwodzonego przerzuconego między obiema fosami.

Z tego, bowiem miejsca wyraźnie widać dno drugiej fosy. Nie doprowadzi nas ona jednak do konkretnego celu. Po jednej stronie jej bieg przegradza ceglany mur a idąc w drugą stronę w kierunku reduty Króliczej dalszą wędrówkę uniemożliwią nam dwa kilkumetrowe stopnie. Istniejące kiedyś przejście pomiędzy nimi jest zamurowane. Miejmy nadzieję, że kiedyś zostaną udrożnione i zostanie poprowadzona trasa wycieczkowa aż do końca obwałowań zewnętrznych.

Wieża ciśnień przy Forcie Prusy.

Uczestnicy na Forcie Prusy.

Fort Prusy.

Z Fortu Prusy udajemy się na Fort II, będzie to ostatni obiekt który dziś odwiedzimy, a oprowadzać nas po nim będzie Krzysztof Herman, który zarządza tym obiektem. Osobiście nie udaję się na zwiedzanie obiekty bowiem już wielokrotnie go zwiedzałem. Razem z kilkoma Trytonkami zostajemy w jednym z pomieszczeń aby odpocząć sobie po całym dniu szkolenia, a grupa udaje się na zwiedzanie.

Fort II jest jednym z najmłodszych i na pewno najlepiej zachowanych elementów nyskich fortyfikacji. Fort ten podobnie jak i sąsiedni Fort I powstał w latach 1865-1866 początkowo jako dzieło ziemne. Zbudowano go w związku z doprowadzeniem linii kolejowej z Brzegu do Nysy i wybudowaniem nieopodal tzw. ślepego dworca. Zadaniem fortów była ochrona twierdzy przed ewentualnym zagrożeniem ze strony kolei. Istnienie linii kolejowej stwarzało możliwość szybkiego transportu całej armii gotowej do ataku na twierdzę.

Druga połowa XIX wieku jest okresem wielu zmian w taktykach wojennych. Armia pruska używając broni ładowanej odtylcowo z lufami gwintowanymi silnym ostrzałem artyleryjskim zmusiła do kapitulacji ponad 80 tysięczną armię francuską do kapitulacji twierdzy Sedan w 1870 r.

Dotkliwa klęska Napoleona III wykazała jasno, że nastąpił koniec silnych twierdz otoczonych murami a artyleria będzie odtąd najważniejszym elementem walki. W fortyfikacjach nastąpiło przesunięcie linii obrony na odległość minimalizującą skuteczność ognia niemal do zera. Powstaje epoka fortów artyleryjskich budowanych w odległości 4-5 km od rdzenia twierdzy.

Dlatego też Fort II zostaje przebudowany w latach 1871-1873 na fort artyleryjski. Fort jest zbudowany na planie trapezu. U jego podstawy znajduje się wejście prowadzące do wnętrza fortu. Kiedyś fort posiadał most zwodzony a obecnie jest to most betonowy. Po lewej stronie wejścia do fortu broni kaponiera. Tuż za solidną bramą znajduje się poprzecznica, czyli krótki wał zabezpieczający wnętrze fortu przed ostrzałem z zewnątrz.

Za nią znajduje się obszerny dziedziniec z placem broni, otoczony szerokim wałem artyleryjskim, na którym umieszczone są tzw. remizy, w których przechowywano działa artyleryjskie. W centralnej części wspomnianego wału artyleryjskiego znajdują się kazamaty koszarowe i magazynowe. Po ich obu stronach na koronę wału prowadzą kamienne schody oraz pochylnie do działobitni i remiz.

Po wejściu do obszernej kazamaty koszarowej można zobaczyć, w jakich warunkach mieszkali żołnierze fortu. Z niej po przejściu szerokiej poterny biegnącej poprzez wał dochodzi się do podwójnej kaponiery czołowej. Tu można zobaczyć, czemu służyły poszczególne detale jej wyposażenia. Piętro niżej wąskie kręte schodki prowadzą do korytarzyka biegnącego pod dnem fosy do galerii ogniowej. Galeria ta ma budowę lustrzaną tzn. jej druga strona ma taką samą budowę.

Na końcu galerii znajduje się magazyn prochowy. Wchodząc do niego możemy osobiście poznać jego niezwykłą budowę pozwalającą zachować jak najlepsze walory prochu. Warto także wejść do korytarza kontr minowego i sprawdzić, jakie uczucie wywołuje wędrówka ciemnym korytarzykiem.

Na szczęście korytarze w tym forcie nie mają odgałęzień i są w idealnym stanie, zapewniając zwiedzającym odrobinę emocji, ale i bezpieczeństwo. Obok magazynu można także wyjść do wnętrza fosy, która obiega fort wokoło. Na forcie można zwiedzić także kaponiery boczne broniące kolejnego odcinka fosy oraz tzw. mur Carnota.

Pozwalał on na dodatkową obronę wnętrza fosy. Przy zwiedzaniu kaponiery warto zwrócić uwagę na niezwykłą gładkość ścian, precyzję ich wykonania. W Forcie II jest jeszcze jedno niezwykle pomieszczenie-laboratorium otoczone wąskim na szerokość jednej osoby korytarzykiem. Idący nim żołnierz pobierał przez specjalne okienko ładunki i wychodził drugim końcem.

OROT szkolenie Fort II.

Krzysztof Herman.

Krzysiu przygotowuje salwę.

Armata.

Zakończenie szkolenia.

Zakończenie szkolenia.

Zwiedzanie fortu zakończyło się uroczystą salwą z armaty w wykonaniu kol. Krzysztofa Hermana. W taki sposób zakończyła się kolejna wycieczka tym razem po naszym mieście, w której miałem okazję wziąć udział. Bardzo dużo wiedzy względem przewodnictwa podczas szkolenia, więc udział w takim wydarzeniu dla mnie był bardzo udany.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 157 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*