Ostrzyca i Złotoryja 2017

Ostrzyca i Złotoryja – to dwa najważniejsze punkty naszej wycieczki na Lato Agatowe w 2017 roku. Zapraszamy do lektury relacji z tego wyjazdu.

Z życia Świat Gór:

Uciekł nam gdzieś tydzień na blogu, w trakcie pisania jest relacja z wycieczki do Kędzierzyna-Koźla. Powinna pojawić się na blogu w czwartek. Dziś natomiast zapraszamy do lektury relacji z wycieczki na Lato Agatowe 2017. W trakcie tego wyjazdu razem z Trytonkami odwiedziliśmy Złotoryję, Ostrzycę i oczywiście Lwówek Śląski.

Za nami pierwsza górska wycieczka w tym roku z Trytonkami, na którą wybrał się Adrian. W ramach cyklu „Szlakiem Korony Sudetów” stworzonego przez Adriana, grupa udała się na najwyższy szczyt Niskiego Jesionika – Slunecną (800 m.n.p.m.).

Przed nami luty (trochę luźniejszy). W planach mamy kolejne górskie wycieczki oraz wyjazdy krajoznawcze. Przed Adrianem także kolejne zajęcia na kursie przewodnickim. O szczegółach będziemy pisać na bieżąco na blogu.

Tymczasem zapraszamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Sobota (15.07) spotykamy się kilka minut przed godziną 6:00 w naszym tradycyjnym punkcie zbiórki w Nysie przy ulicy Kolejowej. Dziś udamy się po raz kolejny na Lato Agatowe, a w planie oprócz tego największego festiwalu mineralistycznego w Polsce mamy również zwiedzanie Złotoryi oraz wejście na Ostrzycę (501 m.n.p.m.).

Punktualnie o godzinie 6:00 wyruszamy w stronę Grodkowa i dalej autostradą w stronę Wrocławia. Po drodze nasz przewodnik i zarazem kierownik wycieczki Marcin Nowak opowiada ciekawostki związane z mijanymi miejscowościami. Tradycyjnie już odbywa się losowanie nagród, a każdy uczestnik wycieczki otrzymuje okolicznościową przypinkę.

Podróż mija nam w miarę szybko i o godzinie 9:20 docieramy do Złotoryi, gdzie na początek udamy się zwiedzać Kopalnię Złota Aurelia. Warto w tym miejscu zamieścić trochę informacji o wspomnianym obiekcie:

Kopalnia Złota Aurelia w Złotoryi to nieczynna kopalnia złota, położona na Pogórzu Kaczawskim na zboczach Góry Świętego Mikołaja (220 m n.p.m.). Kopalnia powstała w 1660 roku jako ok. 100-metrowa sztolnia, wydrążona celem poszukiwania rud miedzi. W trakcie eksploatacji wydobyto nieznaczne ilości miedzi oraz srebra; o skali wydobycia złota brak jest informacji. Ostatecznie sztolnia została zamknięta w związku z nieopłacalnością wydobycia.

Dla ruchu turystycznego kopalnia została udostępniona w 1973 roku. Podczas jej penetracji w 1998 odkryto 28-metrowy pionowy szyb, nazwany „Szybem Karola”, natomiast w 2000 roku – boczne odgałęzienia od sztolni. Nazwa kopalni została nadana w latach 90. XX wieku dla celów turystycznych (nawiązuje do łacińskiej nazwy złota – aurum oraz nazwy Złotoryi z XIII wieku – Mons Aurum).

Istnieją podania, iż sztolnia miała by być połączona podziemnymi korytarzami z kościołem Św. Mikołaja, położonym ponad kopalnia. Korytarzy tych nigdy jednak nie odnaleziono.

Na początku robimy sobie pamiątkowe zdjęcia przed wejściem do kopalni. Następnie głos zabiera Zbigniew Błauciak, który będzie naszym przewodnikiem dziś po Złotoryi. Opowiada nam losy kopalni w oczekiwaniu na przybycie przewodnika po wnętrzu tego obiektu. Po chwili przychodzi Pan który dzieli nas na dwie grupy i pierwszą z nich wpuszcza na krótkie zwiedzanie tego obiektu.

Osobiście znamy Kopalnię Złota w Złotym Stoku, dlatego też ciekawi jesteśmy tutejszej kopalni. Jak się okazuje obiekt jest zupełnie inny niż ten nam bliższy. Sztolnia jest krótka, jest to ok. 100 metrów zwiedzania podczas którego poznajemy liczne ciekawostki o pracy nad wydobywaniem złota w Złotoryi. Zwiedzanie kończymy w niecałe 20 minut po czym następuje zmiana grup i druga udaje się na zwiedzanie.

Trytonki w Złotoryi.

Zbyszek w akcji.

Wejście do kopalni.

Daria z kuzynką Natalią.

Wnętrze kopalni.

Wnętrze kopalni.

Świat Gór.

Gdy druga grupa wychodzi z kopalni, wsiadamy do autobusu i udajemy się w okolice rynku w Złotoryi. Udamy się teraz bowiem na krótki spacer po tej miejscowości, a jak już pisaliśmy wyżej naszym przewodnikiem będzie Zbigniew Błauciak.

Na początek udajemy przez rynek w Złotoryi w stronę Kościoła Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, który gdy do niego docieramy z zewnątrz robi ogromne wrażenie. Z ciekawostek Zbyszek zwraca uwagę na pojawiające się w architekturze kościoła trzy style. Można wyróżnić tutaj dwa portale: romański i gotycki oraz klatkę schodową typową dla renesansu.

Przy samym kościele znajduje się również pomnik Valentina Trozendorfa, czyli śląskiego pedagoga i teologa protestanckiego, który był także rektorem Gimnazjum Łacińskiego w Złotoryi, a także wykładowcą na uniwersytetach w Wittenberdze i Legnicy.

Chwilę spędzamy przed kościołem gdzie Zbyszek i Marcin przedstawiają nam jego historię, a następnie udajemy się do wnętrza kościoła. Warto w tym miejscu zamieścić trochę informacji o samym kościele:

Kościół Narodzenia NMP w Złotoryi to rzymskokatolicka świątynia pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Złotoryi. Kościół zajmuje w historii i architekturze Złotoryi miejsce szczególne. Należy do zaledwie około dwudziestu miejskich kościołów parafialnych na Śląsku, których początki sięgają pierwszej połowy XIII wieku.

Bardzo prawdopodobne, że jeszcze przed 1211 r., a więc w pierwszym dziesięcioleciu XIII wieku mieszkańcy złotej osady zaczęli budować w jej centrum kościół. Tu najwcześniej w Polsce zastosowano kilka elementów architektury, np. maswerki. Budowę świątyni patronował Henryk Brodaty, który w 1211 roku nadał Złotoryi prawa miejskie.

Potężny kształt kościół zawdzięcza rycerskiemu zakonowi joannitów. Zwracają uwagę m.in.: portale (gotycki i romański), renesansowa ambona, epitafia oraz empory i ołtarz z XVII w. i XVIII w. Ze szczytu wieży podziwiać można panoramę miasta, Pogórza Kaczawskiego, Gór Kaczawskich i Karkonoszy, stąd rozlega się hejnał miejski.

Złotoryja rynek.

Trytonki.

Daria i Natalia.

Wieża kościoła.

Marcin przy pomniku Trotzendorfa.

Portal romański.

Klatka renesansowa.

Portal gotycki.

Ambona.

Ołtarz.

Kościół NMP.

Po wyjściu z kościoła udajemy się w stronę tzw. Baszty Kowalskiej, czyli pozostałości średniowiecznych murów obronnych Złotoryi. Po drodze odwiedzamy Punkt Informacji Turystycznej gdzie podbijamy nasze książeczki i ruszamy dalej. Przy baszcie zatrzymujemy się na chwilę, Zbyszek opowiada nam historię tego miejsca. Nie wchodzimy na punkt widokowy w Baszcie, bowiem plan mamy napięty i ruszamy na dalsze zwiedzanie miasta.

Baszta Kowalska stanowiła część murów obronnych, które otaczały Złotoryję od XIV do XIX wieku. Powstała w połowie XIV w. i chroniła Bramę Górna prowadzącą do miasta. Wysokość baszty wynosi 22,5 m, średnica 9,5 m, zaś grubość murów w przyziemiu 2,7 m. Na szczyt baszty prowadzi 45 kamiennych schodków.

Baszta Kowalska.

Następnie udajemy się pod ratusz w Złotoryi tuż przy którym znajduje się bardzo ciekawa fontanna, w której odnajdujemy nawiązanie do Fontanny Trytona w Nysie. Nie będziemy opisywać jakie to nawiązanie pozostawimy to aby każdy sam mógł dostrzec.

Rynek Złotoryja.

Trytonki.

Fontanna.

Ruszamy dalej, deptakiem udajemy się w stronę studni przykrytej niby ozdobną cembrowiną. Dlaczego niby ozdobną? Warto spojrzeć na zdjęcie. Tutaj również odnajdujemy nawiązanie do Nysy i oczywiście do naszej Pięknej Studni.

Studnia.

Ruszamy do ostatniego punktu naszej wycieczki po Złotoryi, a mianowicie do zespołu klasztornego Franciszkanów. Przed zespołem stoi figura św. Jana Nepomucena, także obowiązkowo robimy zdjęcia do odznaki. Tutaj Marcin Nowak opowiada nam historię tego miejsca, wchodzimy również do kościoła gdzie zza krat podziwiamy jego wnętrze.

 

Kościół świętej Jadwigi Śląskiej i klasztor Franciszkanów to zespół klasztorny należący do prowincji św. Jadwigi Zakonu Braci Mniejszych. Klasztor był wymieniany w 1258 roku, ale został zniszczony przez pożar w 1554 roku. Odbudowano go w latach 1555-1557. Następnie był kilkakrotnie restaurowany, wskutek czego zostały zatarły jego cechy stylowe.

Świątynia została pierwotnie zbudowana w stylu gotyckim, następnie została przebudowana w stylu barokowym, zachowały się tylko mury i przypory prezbiterium przykryte barokową architekturą z połowy XVIII wieku. Na zewnątrz przy prezbiterium znajduje się interesująca, bogato rzeźbiona kapliczka słupowa pochodząca z końca XV wieku.

Klasztor Franciszkanów.

Jan Nepomucen.

Wnętrze kościoła.

W taki sposób kończymy zwiedzanie Złotoryi. Udajemy się do autobusu i ruszamy w stronę Ostrzycy (501 m.n.p.m.), zwanej także Śląską Fudżijamą. Dojeżdżamy do miejscowości Proboszczowice, gdzie mniej więcej w centrum miejscowości skręcamy w prawo na parking leśny na którym pozostawiamy nasz autobus.

Ruszamy za znakami żółtego szlaku turystycznego, niestety momentalnie psuje się pogoda i zaczyna kropić deszcz. To nas jednak nie powstrzymuje i maszerujemy dalej. Początkowo szlak prowadzi nas w miarę spokojnie z lewej strony mamy piętrzący się wierzchołek Ostrzycy.

Ruszamy na Ostrzycę.

Docieramy do miejsca w którym nasz szlak idzie w inną stronę natomiast na Ostrzycę należy skręcić w lewo i schodami ku górze udać się za znakami ścieżki przyrodniczo-dydaktycznej. W miejscu tym robimy sobie krótką przerwę na odpoczynek, bowiem przed nami teraz kawałek męczącej wspinaczki. Po chwili ruszamy schodkami w stronę szczytu.

Krótka przerwa.

Podejście na Ostrzycę.

Gołoborze.

O godzinie 12:50 stajemy na szczycie Ostrzycy (501 m.n.p.m.), szczyt zaliczany do Sudeckiego Włóczykija udało nam się zdobyć w 40 minut od wyjścia z parkingu, co uznajemy za świetny czas. Na szczycie robimy sobie dłuższą przerwę, wręczamy Zarządem Oddziału legitymację naszemu nowemu członkowi kol. Mariuszowi. Marcin opowiada także kilka ciekawostek o szczycie.

Tradycyjnie robimy grupowe zdjęcie, po czym grupa udaje się na dół w stronę parkingu. My jeszcze chwilę zostajemy na szczycie, aby zrobić jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć, bowiem panorama z Ostrzycy jest naprawdę świetna, widać nawet w oddali Śnieżkę. Po chwili także i my udajemy się w drogę powrotną do autobusu. Na koniec warto dodać kilka informacji o samym szczycie.

Ostrzyca (501 m.n.p.m.) to wzgórze w południowo-zachodniej Polsce na Pogórzu Kaczawskim będącym częścią Pogórza Zachodniosudeckiego. Wulkaniczne wzniesienie w kształcie stożka o dość stromych zboczach, z wyraźnie podkreślonym wierzchołkiem, wznosi się samotnie w środkowo-zachodniej części Wysoczyzny Ostrzyckiej, wyraźnie odróżniając się od płaskiego krajobrazu.

W szczytowej partii wzniesienia położonej powyżej 450 m n.p.m., utworzono rezerwat przyrody Ostrzyca Proboszczowicka o powierzchni 3,81 ha, w którym przede wszystkim chronione jest bazaltowe gołoborze i porastająca je roślinność naskalna. Sam szczyt, będący dominantą wysokościową okolicy, stanowi dobry punkt widokowy. Góra przy dobrej pogodzie jest widoczna z Karkonoszy.

Widoki z Ostrzycy.

W oddali Śnieżka.

Widoki.

Widoki.

Wręczamy legitymację.

Ostrzyca zdobyta.

Widoki.

Ostrzyca widoki.

Widok w kierunku Karkonoszy.

Widoki.

W taki sposób kończymy część wycieczki związaną z zwiedzaniem. Teraz udajemy się już bezpośrednio do Lwówka Śląskiego na kolejną edycję Lata Agatowego czyli największego festiwalu minerałów w Polsce. Część grupy udaje się na krótkie zwiedzanie miasta razem z Marcinem, natomiast my z Darią jako, że już zwiedzaliśmy Lwówek udajemy się na sam festiwal.

Spacerujemy sobie podziwiają różnego rodzaju minerały. Zaopatrujemy się także w międzyczasie w pamiątki i oczywiście udajemy się do najważniejszego punktu miasta czyli do Browaru Lwóweckiego, czyli najstarszego browaru w Polsce. Gdzie oczywiście nie omieszkamy przysiąść do degustacji, jako Degustatorzy Produktów Regionalnych.

Lato Agatowe.

Cięcie agata.

W taki sposób kończymy naszą dzisiejszą wycieczkę. Na pewno możemy zaliczyć ją do udanych, ponownie udaliśmy się na wspaniałą imprezę jaką jest Lato Agatowe, odwiedziliśmy Browar Lwówecki, a ponadto zdobyliśmy Ostrzycę i zwiedziliśmy przepiękne miasto Złotoryja.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 173 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*