Podsumowanie kursu

Podsumowanie kursu przewodnickiego, który zakończyliśmy egzaminem przewodnickim w październiku 2018 roku. Zapraszamy do lektury.

Z życia Świat Gór:

Miesiąc czasu nie było nas tutaj. Luty trochę ciężki miesiąc, dużo zajęć dodatkowych przez to brakło nam czasu na pisanie. W końcu jednak jest chwila, aby zamieścić chyba najdłuższą relację na blogu. Dziś podsumujemy sobie kurs przewodnicki, choć to nie ostatnia relacja bowiem opiszemy jeszcze blachowanie i wręczenie uprawnień.

Tymczasem za nami kilka wycieczek. W lutym zwiedzaliśmy Opole odwiedzając Muzeum Polskiej Piosenki oraz Wieżę Piastowską. Także lutym Adrian razem z PTTK Tryton udał się na biegówki, a we dwójkę również wzięliśmy udział w wycieczce do Kutnej Hory. Relacje za jakiś czas na blogu.

Natomiast przed nami marzec. Tutaj w planach mamy w końcu powrócić na górski szlak. Planujemy wybrać się w Góry Opawskie, a także wziąć udział w wycieczce górskiej z Trytonkami. Tyle w planach zobaczymy co z tego wyjdzie.

Zapraszamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Jak wspomnieliśmy powyżej dziś ostatnia relacja związana z kursem przewodnickim, czas bowiem dokonać takiego jakby podsumowania. Postanowiliśmy również zamieścić w relacji to co działo się dodatkowo poza kursem, bowiem samo szkolenie to nie tylko planowe zajęcia.

Aby dobrze przygotować się zarówno do swoich wycieczek kursowych, które zgodnie z wymaganiami na kursie mieliśmy sami prowadzić, a także lepiej poznać region i miejsca, w które nasze wycieczki prowadzić nie będą, postanowiliśmy zorganizować sobie dodatkowe wycieczki, które nazwaliśmy „objazdami”.

Właśnie od tego zaczniemy. Łącznie w trakcie trwania kursu i tuż po jego zakończeniu, a jeszcze przed egzaminem udało nam się zorganizować 9 wycieczek objazdowych. Same objazdy to nie tylko nauka, ale to także czas integracji, czyli kolejny plus kursu, na którym poznaliśmy wiele fantastycznych osób, dziś naszych przyjaciół.

Tak więc zaczynamy. Nasz pierwszy objazd miał miejsce w lutym, wtedy to razem z Łukaszem postanowiliśmy pomóc naszej koleżance z kursu Danusi w przygotowaniach do jej wycieczki po Brzegu i wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta.

Na objazd wyruszamy w sobotę (03.02). Naszym celem dziś jest tylko spacer po Brzegu. Szybko docieramy do celu, a na miejscu spotykamy się z Danusią i jej mężem. Na początek ruszamy odwiedzić przepiękny brzeski ratusz, jak się okazuje będziemy mogli wejść do środka zobaczyć również słynną salę rajców oraz salę stropową. Obie robią niesamowite wrażenie.

Po wyjściu z ratusza udajemy się do Kościoła św. Mikołaja, jednego z najwyższych na Śląsku. Dalej nasz spacer wiedzie w stronę Zamku Piastów Śląskich. Nim jednak dotrzemy tam, wstępujemy do kolejnej perły baroku, czyli Kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego z niesamowitymi freskami.

W końcu docieramy do wspomnianego wcześniej zamku, gdzie dziś znajduje się Muzeum Piastów Śląskich. Postanawiamy udać się na zwiedzanie wystawy w muzeum, którą serdecznie polecamy wszystkim turystom. Ostatni punkt w Brzegu to Brama Odrzańska.

W taki sposób kończymy zwiedzać Brzeg, po wszystkim ruszamy jeszcze na kawę do jednej z restauracji i omawiamy plan marcowej wycieczki kursowej.

Brzeg - pierwsza wycieczka.

Brzeg - pierwsza wycieczka.

Brzeg - pierwsza wycieczka.

Brzeg - pierwsza wycieczka.

Plan naszej kolejnej wycieczki objazdowej przewidywał region, którego na kursie na pewno nie zobaczymy bowiem program nie przewiduje tam wycieczki. Mianowicie mowa o Powiecie Głubczyckim ze stolicą na czele.

Na wycieczkę wyruszyliśmy w sobotę (24.02) z Nysy, po drodze w Głuchołazach zabraliśmy Asię, a na punkt zbiórki i zarówno pierwszy obiekt do zwiedzania wybraliśmy Mochów. Tutaj po dotarciu na miejsce dołączają do nas Gosia oraz Tomek i w taki sposób rozpoczynamy zwiedzanie.

Poza powiatem głubczyckim w tym dniu postanowiliśmy również odwiedzić wspomniany wyżej Mochów i pobliski Głogówek, ze względu na ciekawą historię którą zdążyliśmy już poznać na zajęciach teoretycznych. To właśnie w Klasztorze Paulinów w Mochowie przechowywany był w czasie Potopu Szwedzkiego cudowny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Dziś w Mochowie znajduje się kopia cudownego obrazu. Sam kościół jest otwarty jednak do obrazu nie możemy podejść.

Po wyjściu z kościoła ruszamy do Głogówka, czyli miejsca, gdzie Potopu Szwedzkiego przebywał w Głogówku. Dziś w mieście tym znajduje się wiele niesamowitych zabytków, na czele z zamkiem, a także kościołem franciszkańskim wewnątrz którego znajduje się tzw. Domek Loretański, przez co świątynia określana jest mianem kościoła w kościele.

Oczywiście spacerując po Głogówku odwiedzamy wyżej wspomniany kościół, a także udajemy się pod zamek, spacerujemy po rynku, a na koniec ruszamy zwiedzić Kościół parafialny św. Bartłomieja z przepięknymi barokowymi freskami wewnątrz.

Mochów.

W taki sposób pierwsza część wycieczki dobiega końca. Wracamy do samochodu i ruszamy do Głubczyc. W planie mamy zwiedzanie muzeum czy Kościoła Narodzenia NMP. Po dotarciu na miejsce auto zostawiamy na rynku i ruszamy od razu na zwiedzanie miasta.

W oczy rzuca się odbudowany budynek ratusza. Naprawdę świetna inwestycja, w naszym regionie to chyba jedyne miasto które w tak szczegółowy sposób odbudowało dawny budynek ratusza. Przed budynkiem znajduje się również słynna kolumna maryjna, dlatego też robimy sobie przy niej pamiątkowe zdjęcie i ruszamy do muzeum, które okazuje się być zamknięte.

Wielka szkoda, ale nie poddajemy się, bowiem program na dziś mamy bogaty i przed nami jeszcze wiele miejsc do odwiedzenia. Na początek udajemy się do monumentalnego Kościoła Narodzenia NMP, który wewnątrz robi wrażenie. Następnie po wyjściu ruszamy na spacer do pobliskiego parku, a dalej kierujemy się w stronę Browaru Głubczyckiego.

Samego browaru nie można zwiedzać, ale robimy sobie pamiątkowe zdjęcie przed nim, a w sklepie obok zaopatrujemy się w produkty lokalne. Spacerując dalej odnajdujemy fragmenty średniowiecznych murów miejskich czy figurę św. Jana Nepomucena.

Docieramy również do Kościoła Franciszkanów, który również jest zamknięty, ale postanawiamy zadzwonić do furty przyległego klasztoru i jeden z zakonników otwiera nam świątynię dzięki czemu możemy wejść do środka. Warto odwiedzić ten kościół.

Będąc w Głubczycach postanawiamy także udać się do kawiarni znajdującej się w budynku ratusza na krótką przerwę. Po przerwie natomiast wsiadamy do samochodu i ruszamy w dalszą drogę. W planie na dziś mamy jeszcze Baborów z kościołem drewnianym oraz Kietrz i Racławice Śląskie.

Pierwsze docieramy do Baborowa, gdzie jak się okazuje kościół jest w remoncie przez co nie będzie nam dane wejść do środka. W Kietrzu kościół jest również zamknięty, udaje nam się tylko zobaczyć ruiny zamku.

Niestety podróżując dziś ciągle przeszkadza nam śnieg. Najpierw w Głubczycach potężne opady śniegu utrudniały nam wycieczkę, natomiast w Kietrzu śnieg padał tak mocno, że szybko uciekliśmy, a jadąc samochodem poruszaliśmy się naprawdę żółwim tempem, bo widoczność momentami była tak ograniczona.

Na koniec naszej wycieczki docieramy do Racławic Śląskich. Tutaj odwiedzamy słynny dworzec kolejowy, a także robimy z oddali zdjęcie wiaduktu kolejowego. Pogoda się poprawia, ale my na zegarkach mamy godzinę 16:00 wiec postanawiamy kończyć naszą wycieczkę i ruszać w drogę do Nysy. W taki sposób kolejną wycieczkę mamy za sobą

Głubczyce kolumna maryjna.

Głubczyce browar.

Racławice Śląskie dworzec.

Trzecia wycieczka objazdowa związana była z wycieczką kursową. Tutaj razem z Asią i Tomkiem postanowiliśmy się wybrać do Paczkowa i Otmuchowa, aby zwiedzić sobie spokojnie oba miasta po których na kursie oprowadzać będą właśnie oni.

Kolejna sobota (24.03) i ruszamy na wycieczkę. Na początek Paczków. Tutaj nasze zwiedzanie rozpoczynamy od słynnego Kościoła św. Jana Ewangelisty, który w swej historii został inkastelowany czyli przystosowany do funkcji obronnych. W środku akurat trwa sprzątanie, a Panie pozwalają nam na spokojnie zwiedzić kościół, dlatego też rozsiadamy się z przewodnikami i zapoznajemy się z jego historią.

Po wyjściu z kościoła ruszamy na spacer w stronę Domu Kata, gdzie znajduje się Punkt Informacji Turystycznej niestety dziś nieczynny. Przechodzimy również obok ścieżki na murach miejskich (która niestety obecnie jest nieczynna ze względu na wrześniową tragedię) i wracamy na rynek, gdzie czeka nasz samochód, tutaj jeszcze rzut oka na ratusz i możemy jechać dalej.

Kierować będziemy się w stronę Otmuchowa, nim tam jednak dotrzemy zatrzymujemy się na chwilę w pobliskim Starym Paczkowie gdzie znajduje się bardzo ciekawy kościół. Niestety jest on zamknięty ale pukamy tuż obok na parafię i dzięki uprzejmości księdza możemy wejść zobaczyć jakie cudo znajduje się wewnątrz. Tam bowiem odnaleźć można ołtarz gotycki przypisywany pracowni samego Wita Stwosza!

Krótka przerwa w Starym Paczkowie i jedziemy do Otmuchowa. Tutaj nasze zwiedzanie rozpoczynamy od wejścia do Kościoła pw. św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego. Świątynia jest otwarta, dzięki czemu mamy przyjemność zobaczyć przepiękne barokowe wnętrza na czele z obrazami Śląskiego Rembrandta czyli Michaela Willmanna.

Po wyjściu z kościoła udajemy się na otmuchowski zamek. Tutaj wchodzimy na wieżę widokową i podziwiamy sobie panoramę miasta z góry. Po wszystkim natomiast schodzimy do restauracji pod zamkiem, aby zrobić sobie przerwę obiadową.

Natomiast po przerwie ruszamy do Nysy, gdzie w planie mamy jeszcze zobaczyć Kościół św. Piotra i Pawła. To również nam się udaje i w taki sposób kończymy kolejny objazd na naszej kursowej przygodzie.

Otmuchów Kościół św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego.

Zdjęcie z Zamku.

Idziemy dalej! Kolejna wycieczka objazdowa na długo zapadnie w naszej pamięci. Związana ona była akurat z trasą kursową Adriana, któremu przypadło oprowadzać po kilku miejscowościach północnej części Województwa Opolskiego. Sam wyjazd analizując mapę będzie chyba najdłuższą wycieczką na kursie, a zatem i nasza objazdówka również.

Adrian dość długo przygotowywał się do zorganizowania tego objazdu, analizując miejscowości i najciekawsze elementy które warto będzie pokazać podczas kursowej wycieczki. Dodał to tego jeszcze kilka dodatkowych elementów i tak właśnie zrodził się plan na ponad 13 godzinną wycieczkę objazdową!

W sobotę (14.04) wyruszyliśmy wczesnym rankiem na wyżej omawianą objazdówkę. Wyjazd ambitny, a i grupa spora, bo łącznie wybieramy się na dwa auta. Nasz rusza z Nysy, a pierwszy punkt, który odwiedzimy to będzie Jezioro Turawskie. Tutaj spędzamy dosłownie kilka chwil i ruszamy do Ozimka, gdzie czeka już na nas drugi samochód.

W Ozimku zwiedzamy tylko jeden element, ale niezwykle cenny bowiem jest nim most żelazny będący także pomnikiem historii. Pamiątkowe zdjęcie na moście i ruszamy dalej, a przed nami Bierdzany z przepięknym drewnianym kościołem. Tutaj docieramy przed samą mszą, dlatego możemy wejść do środka i zobaczyć słynną bierdzańską śmierć.

Z Bierdzan kierować się będziemy teraz do Kluczborka gdzie zaplanowaliśmy sobie krótki spacer po mieście. Nasze samochody pozostawiamy na parkingu w pobliżu centrum i ruszamy zwiedzać. Kilka kroków od parkingu wyłania się potężna bryła kościoła ewangelickiego, niestety do środka nie wejdziemy bowiem trwa tam nabożeństwo, więc nie pozostaje nam nic innego jak ruszać do rynku.

Przechodzimy na drugą stronę kościoła i wchodzimy na rynek, a naszym oczom wyłania się przepiękny zespół zachowanych kamieniczek z dawnego kompleksu tzw. Dwunastu Apostołów. Niestety większość kamieniczek się nie zachowała bowiem strawił je pożar, a do dziś pozostały cztery kamieniczki oraz piękny budynek ratusza.

Kilka pamiątkowych fotek i ruszamy dalej. Kierujemy się w stronę muzeum w Kluczborku mieszczącego się w budynku usytuowanym w miejscu, gdzie kiedyś stał zamek. Samo muzeum jest bardzo ciekawe bowiem można tu podziwiać ekspozycję dotyczącą ks. Jana Dzierżona zwanego księciem pszczół. Na wystawie możemy zobaczyć m.in. bardzo ciekawe ule figuralne.

Po wyjściu z muzeum zaciekawieni historią Jana Dzierżona ruszyliśmy w stronę Łowkowic, gdzie na cmentarzu znajduje się grób słynnego księdza. Następnie natomiast pojechaliśmy do pobliskiego Maciejowa w poszukiwaniu dworku, w którym przebywał Dzierżon. Niestety nie udało nam się go odnaleźć, ale za to trafiliśmy do innego ciekawego dworu, gdzie proponowano nam zwiedzanie. Jednak nasz napięty grafik nie pozwolił na to, dlatego, ruszamy w dalszą drogę.

Przed nami teraz miejscowość pod nazwą Biskupice, gdzie znajduje się jedna z największych atrakcji województwa, a mianowicie replika średniowiecznego grodu rycerskiego. Niesamowite miejsce! Nad niewielkim jeziorkiem powstał drewniany gród, który pełni dziś rolę niewielkiego hotelu, a także centrum turystycznego, gdzie można wypocząć i poznać elementy życia średniowiecznego oraz co ważne odbywają się tutaj liczne imprezy o charakterze średniowiecznym.

Tutaj spędzamy kilka chwil, zwiedzając sobie obiekt, po czym jedziemy w dalszą drogę. Przed nami teraz Byczyna, czyli niewielkie miasteczko, gdzie niemal w całości zachowały się średniowieczne mury obronne miasta. Jak się okazało na miejscu kol. Tomek załatwił zwiedzanie miasteczka z lokalną przewodniczką kol. Basią, którą w tym miejscu serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za tamtą niesamowitą lekcję historii.

Basia w niespełna godzinę pokazała nam najważniejsze elementy Byczyny. Krótka lekcja historii, ale wiemy, że na pewno wrócimy tutaj na dłużej, aby poznać to niesamowite miasteczko. Nam natomiast w tej chwili nie pozostaje nic innego jak udać się na przerwę obiadową.

Po przerwie ponownie wsiadamy do samochodu i ruszamy w drogę. Na chwilę zatrzymujemy się jeszcze w jednym miejscu w Byczynie, a mianowicie w parku przy pomniku bitwy pod Byczyną. To właśnie tutaj w 1588 roku hetman Jan Zamoyski zatrzymał wojska Maksymiliana Habsburga. Gdyby nie ta bitwa dziś może moglibyśmy nie mówić po Polsku!

Z takim akcentem opuszczamy Byczynę i kierujemy się w stronę Praszki. Tutaj najpierw ruszamy na rynek aby zobaczyć najważniejsze elementy, a następnie kierujemy się do jednej z najmłodszej kalwarii, znajdującej się właśnie w Praszce. Bardzo ciekawe miejsce warte odwiedzenia.

Powoli nasza wycieczka będzie się zbliżać ku końcowi bowiem pozostały nam jeszcze dwa punkty na naszej trasie. Pierwszy z nich to miasto Olesno. Tutaj odwiedzamy przepiękny Kościół pw. św. Anny. Jest to kościół posiadający wielką wartość dla pielgrzymujących. Oryginalny w skali kraju kształt kościoła nawiązuje do pięciopłatkowej rózy związany jest z symboliką chrześcijańską i dawną nazwą Olesna „Rosenberg”. Właśnie dlatego kościół położony na Szlaku Drewnianego Budownictwa Sakralnego zwany jest „Różą zaklętą w drewnie”.

Po wyjściu z kościoła dzielimy się na dwie grupki. Pierwsza udaje się do centrum miasta, druga natomiast ze względu na problemy z samochodem (które nas spotkały przed miastem) udaje się w stronę Jemielnicy.

Nasza grupka zwiedzająca centrum zatrzymuje się w samym rynku tutaj robimy dosłownie krótki spacer aby rozejrzeć się w terenie. Oczywiście robimy sobie pamiątkowe zdjęcie przy słynnym oleskim ratuszu, a następnie wracamy do samochodu i również ruszamy w stronę Jemielnicy.

Jemielnica to ostatni punkt na naszej dzisiejszej trasie. Tutaj dzięki Gosi mamy załatwioną możliwość zwiedzenia całego założenia klasztornego które niegdyś należało do zakonu cystersów. Tak się składa, że zwiedzać będzie je grupa turystów do której się podłączamy.

Po dotarciu na miejsce szybko wysiadamy z auta i dołączamy do naszych przyjaciół którzy już dojechali do Jemielnicy oraz do grupy która już rozpoczęła zwiedzanie. Na początek odwiedzamy Kościół Wniebowzięcia NMP. Piękny kościół tutaj przewodnik przedstawia kilka ciekawostek związanych z historią obiektu po czym wychodzimy i ruszamy na spacer wokół kompleksu. W trakcie spaceru odwiedzamy pobliski staw, a także co ciekawe wchodzimy do kaplicy cmentarnej będącej historycznie pierwszym kościołem parafialnym.

W taki sposób nasza dzisiejsza wycieczka dobiega końca. Był to najdłuższy wyjazd podczas całej naszej przygody związanej z naszym kursem. Łącznie jak już wspomniałem wyżej wycieczka zajęła nam 13 godzin! Ale było warto.

Kursanci nad Jeziorem Turawskim.

Ozimek.

Ozimek.

Kluczbork rynek.

Kluczbork rynek.

Muzeum Jana Dzierżona w Kluczborku.

Mirek pszczelarz.

A w Biskupicach zabawa.

Byczyna i spacer z Basią Brzezińską.

Kościół św. Anny Olesno.

Jemielnica.

I kolejny wyjazd przed nami. Końcem maja wybraliśmy się na objazd kolejnej trasy kursowej. Tym razem nasza podróż miała obejmować głównie powiat prudnicki. Spotykamy się w niedzielę (27.05) wczesnym rankiem w Nysie i ruszamy w stronę Prudnika.

Po dotarciu do centrum miasta zatrzymujemy się w rynku. Tutaj czekają już na nas nasi przyjaciele Gosia, Mirek i Tomek. Tak więc ponownie na dwa będziemy podróżować. Zwiedzanie rozpoczynamy od krótkiego spaceru po centrum miasta, po czym ruszamy do kierunku Sanktuarium św. Józefa czyli miejsca internowania prymasa Wyszyńskiego. Tutaj zwiedzamy kościołek, a także udajemy się na pobliską wieżę widokową na Koziej Górze. Ostatnie miejsce, które odwiedzamy w Prudniku to cmentarz żydowski, który robi ogromne wrażenie. Tutaj znajdują się przepiękne nagrobki (macewy) właścicieli dawnej fabryki tekstylnej.

Prudnik za nami. Teraz kierować będziemy się do Głogówka nim tam jednak dotrzemy na chwilę zatrzymujemy się w Mochowie. Jest to ważne historycznie miejsce, które już kiedyś zwiedzaliśmy. Tutaj bowiem w czasie potopu szwedzkiego przechowywany był obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Dziś znajduje się tutaj kopia obrazu, której nie będzie nam dane zobaczyć ze względu na to, iż kościół jest zamknięty.

Wracamy do samochodu i ruszamy do Głogówka. Tutaj zatrzymujemy się w centrum i ruszamy na krótki spacer. Miasto również ważne dla historii naszego kraju, można rzec, że przez chwilę było nawet stolicą Polski, bowiem podczas potopu to tutaj przebywał król Jan Kazimierz.

W Głogówku odwiedzamy kościół parafialny pw. św. Bartłomieja, a także kościół franciszkański, gdzie wewnątrz znajduje się drugi kościół, a mianowicie tzw. Domek Loretański. Ostatni obiekt, który odwiedzamy to zamek, będący obecnie w remoncie.

W taki sposób docieramy do przerwy obiadowej. Początkowo chcieliśmy się udać do restauracji w centrum na śląski obiad, ale okazało się, że obiekt jest zarezerwowany, dlatego też postanowiliśmy się udać do restauracji Salve.

Po pysznym obiadku ruszamy na dalszy objazd. Teraz kierować się będziemy w stronę Białej. Nim tam jednak dotrzemy na chwilę zatrzymujemy się w miejscowości Wierzch, bowiem mówi się, że tutaj również mógł być przechowywany obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a dziś również znajduje się tutaj kopia obrazu.

W końcu docieramy do Białej. Tutaj zwiedzanie rozpoczynamy od największego cmentarza żydowskiego na Śląsku, gdzie również znajduje się najstarszy nagrobek – macewa Estery. Co ciekawe po dłuższym spacerze na cmentarzu i analizie zdjęć udaje nam się ten nagrobek odnaleźć, a z zajęć wiedzieliśmy, że łatwe to nie będzie.

Druga część naszej wycieczki po Białej to zwiedzanie centrum miasta, gdzie odwiedziliśmy piękny Kościół Wniebowzięcia NMP z bardzo nietypowym układem. Przyglądamy się również tutejszemu pałacowi, a także robimy chwilę przerwy na lody … dla ochłody.

Ostatnie miejsce, które będziemy dziś zwiedzać to niewielka miejscowość Przydroże Małe, położona tuż koło Korfantowa. Historycznie jest to bardzo ważne miejsce dla Śląska. Tutaj bowiem odbyło się w trakcie I wojny śląskiej tajne spotkanie Fryderyka II Wielkiego z przedstawicielami Austrii podczas którego doszło do podpisania tajnej konwencji, w wyniku której doszło do podziału Śląska.

W ten sposób docieramy do końca naszej wycieczki. W Przydrożu żegnamy się z Gosią, Mirkiem i Tomkiem, którzy jadą jeszcze na Szwedzką Górkę, my natomiast ruszamy do Nysy, aby nasz przyjaciel Adam mógł zdążyć na pociąg do Brzegu.

Wieża Woka w Prudniku.

Na wieży widokowej na Koziej Górze.

Kościół parafialny w Głogówku

Obiadek w Salve.

Macewa Estery odnaleziona.

Tym sposobem kończymy można powiedzieć nasze wycieczki związane z objeżdżaniem tras kursowych. Bowiem nasz następny wyjazd to już wycieczka zorganizowana w sierpniu do Krasiejowa i Strzelec Opolskich, czyli miejsc, gdzie niestety nasz kurs nie dotarł, a założyliśmy sobie aby przed egzaminem odwiedzić miejsca, które nasz kurs nie obejmował.

W niedzielę (5.08) wczesnym rankiem wyruszamy pełnym samochodem z Nysy i kierujemy się w stronę Ozimka, skąd ruszymy do Krasiejowa. Po dotarciu na miejsce spotykamy się z naszymi przyjaciółmi Gosią, Mirkiem, Tomkiem, Mariuszem, Zosią i Bożenką. Dziś podróżować będziemy aż trzema samochodami, a cały wyjazd przygotowała dla nas Gosia, która pochodzi ze Strzelec Opolskich, także dziś będziemy poznawać jej region.

Na początek jednak Krasiejów. Tutaj znajduje się słynny Jurapark do którego postanowiliśmy się wybrać, aby poznać kilka historię tego miejsca. Spokojnie przechodzimy całą trasę, aby zapoznać się z jej przebiegiem. Łącznie spędzamy tutaj prawie dwie godziny, to i tak mało ze względu na ogrom atrakcji, które park oferuje.

Szkoda opuszczać to miejsce, ale przed nami jeszcze sporo atrakcji dzisiaj. Na początek ruszamy do Strzelec Opolskich, tutaj bowiem Gosia przygotowała dla nas spacer po mieście ze zwiedzaniem najważniejszych obiektów.

Nasze samochody pozostawiamy w pobliżu centrum, a pierwsze miejsce, które odwiedzamy do wieża ratuszowa po wejściu na którą możemy podziwiać piękną panoramę miasta. Następnie ruszamy w stronę cmentarza po drodze odwiedzając Kościół Bożego Ciała. Zaś na samym cmentarzu będziemy mieli przyjemność zwiedzić drewniany Kościół Świętej Barbary.

Z cmentarza wracamy w stronę centrum i skręcamy do tutejszego parku, gdzie znajdują się ruiny tutejszego zamku. Tutaj Gosia opowiada kilka ciekawostek o tym obiekcie, jak i samym parku będącym jednym z największych w naszym województwie. Na koniec udajemy się do Kościoła par. św. Wawrzyńca.

Takim sposobem docieramy do przerwy obiadowej, a na obiadek udajemy się do jednej z tutejszych restauracji. Natomiast po obiadku ruszamy na dalszy objazd naszej trasy, a kierować się będziemy do Ujazdu po drodze zatrzymując się w trzech miejscowościach.

Pierwsza z nich to Olszowa i tutejszy słynny park miniatur. Dzięki Gosi mamy możliwość wejść do środka zrobić kilka zdjęć. Następnie udajemy się do tutejszego kościółka drewnianego, który ze względu na odpust jest otwarty. Kolejne dwie miejscowości w których się zatrzymujemy do Klucz i Zimna Wóda i tutaj również odwiedzamy drewniane kościółki. Na koniec docieramy w końcu do Ujazdu, gdzie zwiedzamy ruiny zamku, a także odwiedzamy Kościół par. pw. św. Andrzeja Apostoła.

To jednak nie koniec naszej wycieczki. W Strzelcach na chwilę pożegnaliśmy się z naszym przyjacielem Mirkiem, który wyruszył do Gogolina skąd pochodzi, tam bowiem dzięki uprzejmości jego mamy będziemy mieli możliwość odbyć krótkie warsztaty malowania porcelany opolskiej i kroszonkarstwa, bowiem mama Mirka jest znaną na Śląsku Opolskim twórczynią ludową.

Tak więc z Ujazdu ruszamy do Gogolina gdzie Mirek razem z rodzicami już na nas oczekuje. Tutaj spędzamy ponad dwie godziny na wspaniałych warsztatach podczas, których możemy dowiedzieć się jak powstaje słynna porcelana. Sami także próbujemy się w tym zakresie. Dodatkowo jeszcze poznajemy tajniki kroszonkarstwa. W tym miejscu chciałbym jeszcze raz podziękować za możliwość odbycia warsztatów. To była wspaniała lekcja twórczości ludowej … dzięki 😊

Tym sposobem nasza wycieczka dobiega końca. Do Nysy docieramy późnym wieczorem, kończąc tym samym kolejną wycieczkę objazdową, a my zaś jesteśmy już coraz bliżej naszego egzaminu przewodnickiego, który został wyznaczony na październik.

Jurapark w Krasiejowie.

Strzelce Opolskie ratusz.

W dole ruiny zamku.

Ruiny zamku Ujazd.

Warsztaty u Grażyny Czekała.

Pozostały do opisania jeszcze trzy wycieczki objazdowe. Te zaś bezpośrednio były związane z przygotowaniem do egzaminu przewodnickiego. Zgodnie z ogłoszeniem poznaliśmy trzy trasy, wśród których na egzaminie wylosujemy jedną i tam uda się nasza grupa egzaminowanych.

Końcem września w sobotę (22.09) udaliśmy się niewielką grupką do Brzegu na zwiedzanie miasta. Wycieczka typowo pod kątem egzaminu, aby przypomnieć sobie najważniejsze fakty i elementy. Spacerując po mieście odwiedzamy Zamek Piastów Śląskich, dzięki temu, że udało nam się podpiąć do grupy turystów możemy wejść także do Kaplicy św. Jadwigi (miejsca na co dzień niedostępnego). Wspaniałe miejsce warte odwiedzenia. Także wędrując po mieście odwiedzamy Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, Kościół św. Mikołaja czy przepiękny brzeski ratusz z piękną salą rajców.

Podczas naszej wycieczki razem z grupą, którą zwiedzaliśmy Zamek udajemy się do Małujowic, gdzie będziemy mogli zwiedzić słynny Kościół św. Jakuba Apostoła. To tutaj znajdują się słynne polichromie gotyckie, dzięki którym kościół zyskał miano Śląskiej Sykstyny.

W ten sposób kończymy zwiedzanie Brzegu i Małujowic. Ruszamy w drogę powrotną do Nysy, jednak po drodze planujemy odwiedzić jeszcze kilka miejscowości. Pierwsza z nich to Bąków, gdzie znajduje się ciekawy zabytek pochodzący z czasów średniowiecza, a mianowicie stół sędziowski.

Kolejna miejscowość to Sulisław, gdzie znajduje się słynny pałac będący dziś jedynym w województwie pięciogwiazdkowym hotelem. Na koniec udajemy się jeszcze do Jędrzejowa, aby zobaczyć tamtejszy pałac.

Łukasz, Ewelinka i Adrian w Brzegu.

Kaplica św. Jadwigi.

Łukasz ... ;-)

Kursanci w Brzegu.

Sulisław.

Tak więc rozprawiamy jak w średniowieczu.

A w Jędrzejowie takie ciekawostki.

Dzień po naszej wycieczce do Brzegu również niewielką grupką udajemy się do Opola, gdzie udamy się na zorganizowaną wycieczkę po Opolu. Wyruszamy z Nysy wczesnym rankiem niewielką grupką razem z Ewelinką i Tomkiem. Nim udamy się na zorganizowany spacer chcemy sami odwiedzić jeszcze kilka miejsc.

Na początek ruszamy do, dzisiejszej dzielnicy, a jeszcze do niedawna miejscowości – Czarnowąsy. Tutaj bowiem znajdują się dwa ważne obiekty. Pierwszy z nich to drewniany kościół św. Anny, który w 2005 roku spalił się jednak został odbudowany. Dzięki temu, że na miejsce docieramy przed mszą mamy możliwość wejść do środka. Drugi ważny obiekt to klasztor norbertanek, gdzie mówi się, że pochowany jest książę Kazimierz I Opolski. Tutaj również docieramy w trakcie trwania mszy, więc tuż po jej zakończeniu mamy możliwość wejść do środka.

Następnie kierujemy się do centrum Opola. Samochód zostawiamy w samym centrum i ruszamy na krótki spacerek. Na początek odwiedzamy opolską katedrę, która dziś jest w remoncie. To nam jednak nie przeszkadza i tak na chwilę wchodzimy do środka.

W końcu jednak zbliża się godzina rozpoczęcia zorganizowanego spaceru, tak więc nie pozostaje nam nic innego jak udać się na Plac Daszyńskiego, gdzie ma się rozpocząć spacer. Po dotarciu na miejsce spotykamy się jeszcze z Gosią, Mirkiem oraz Tomkiem, po chwili przychodzi Pani przewodnik i ruszamy na spacer.

Temat naszej wycieczki dotyczy architektury miasta, także po drodze poznajemy liczne ciekawostki związane z budownictwem na terenie miasta. Nasz spacer wiedzie w pobliże dworca oraz ulicą Krakowską w stronę rynku, gdzie się kończy. Tam odłączamy się od grupy i samy postanawiamy wybrać się jeszcze na Wzgórze Akademickie, aby przypomnieć sobie przebieg trasy przed egzaminem.

Czarnowąsy.

Ruszamy zwiedzać Opole.

Chłopaki i Śląski Kopciuszek.

Tomasz i jego rozważania.

Docieramy w końcu do ostatniej wycieczki przed egzaminem, a zarazem przed zakończeniem całego kursu. Na sam koniec postanowiliśmy sobie zorganizować weekend w Nysie, podczas którego pierwszego dnia mieliśmy szczegółowo zwiedzić miasto, natomiast drugi dzień to zajęcia powtórkowe przed egzaminem.

Przygotowanie tego weekendu spadło na mnie, jednak przy organizacji pomogli mi Ewelinka i Łukasz którzy razem ze mną będą oprowadzać kandydatów po naszym mieście. Plan na pierwszy dzień założyliśmy sobie ambitny, bowiem zakłada on zwiedzanie miasta od wczesnego ranka do późnej nocy, ale co zrobić, gdy chce się w ciągu jednego dnia pokazać miasto pełne zabytków.

Na miejsce startu naszej wycieczki wyznaczyliśmy Aleje Wojska Polskiego. To tutaj w sobotę (15.09) wczesnym rankiem (godz. 7:30) spotykamy się tuż przy zabytkowych cmentarzach i rozpoczynamy nasze zwiedzanie. Specjalnie wybraliśmy to miejsce na start bowiem warto pokazać miejsce w Nysie, gdzie znajdują się w jednym miejscu trzy cmentarze: ewangelicki, katolicki i żydowski. Dziś zdegradowane, ale dla przewodników to ciekawostka. Do tego warto wspomnieć o pobliskich zabudowaniach dawnego uzdrowiska Rochus które również pokazujemy kandydatom.

Następnie wsiadamy w samochody i ruszamy do centrum miasta, gdzie rozpoczniemy nasze zwiedzanie od wizyty w Bastionie św. Jadwigi. Tutaj nasz przyjaciel Marcin pokazuje kandydatom izbę muzealną i zapoznaje wszystkich z historią Twierdzy Nysa. Niestety czas nas goni, dlatego po trzydziestu minutach ruszamy dalej.

Kolejny obiekt, który mamy w planie odwiedzić to Bazylika Mniejsza św. Jakuba i św. Agnieszki. Tutaj przypada mi pokazać ten wspaniały zabytek. Zwiedzając odwiedzamy poszczególne kaplice, pokazując nagrobki biskupów wrocławskich. Udaje nam się w 40 minut pokazać to co najważniejsze w bazylice, to i tak mało bowiem rekordziści potrafią tutaj spędzić trzy godziny.

My natomiast ruszamy dalej. Początkowo mieliśmy się udać ulicą Chodowieckiego w stronę Rynku Solnego, jednak trochę nam czas uciekł w Bazylice, a że mamy zaplanowaną wizytę w Muzeum Powiatowym w Nysie, dlatego ruszamy bezpośrednio do muzeum.

Udało nam się załatwić, że po najważniejszych wystawach pokazując to co najcenniejsze oprowadzi nas dyrektor Edward Hałajko. Także kandydaci mogą zobaczyć m.in. szklankę św. Jadwigi czy obraz Judyta z głową Holofernesa. Ciekawa lekcja historii jednak również na szybko bowiem czas goni a my mamy kolejną umówioną wizytę.

Po 40-minutowym zwiedzaniu muzeum, można powiedzieć biegiem udajemy się na Rynek Solny, gdzie mamy załatwione wejście do budynku Carolinum. Tutaj w środku Ewelinka pokaże wszystkim zgromadzonym aulę (czyli dawny refektarz) oraz bibliotekę, mi natomiast przypadnie pokazać zabytkowe freski w dawnej aptece.

Po wyjściu z Carolinum możemy na trochę zwolnić bowiem do kolejnego umówionego wejścia mamy jeszcze trochę czasu. Dlatego też na spokojnie postanawiamy omówić sobie zabytki znajdujące się na Rynku Solnym i trochę odpocząć.

Kolejny obiekt, który będziemy zwiedzać to klasztor sióstr Elżbietanek, tutaj siostra Margarita Cebula oprowadzi nas i zapozna z historią błogosławionej Marii Luizy Merkert. W trakcie zwiedzania odwiedzimy m.in. kaplicę oraz izbę pamięci.

Po wyjściu z klasztoru ruszamy ulicą Celną w stronę rynku. Zatrzymujemy się przy słynnej Fontannie Trytona, gdzie opowiadamy kilka ciekawostek, a następnie ruszamy do perły baroku w Nysie, czyli Kościoła św. Piotra i Pawła. Tutaj Ewelinka oprowadzi nas po wnętrzu świątyni i pokaże najważniejsze ciekawostki związane z kościołem jak i zakonem Bożogrobców.

W taki sposób docieramy do przerwy obiadowej. Po wyjściu z kościoła ogłaszamy dłuższą przerwę na posiłek. Wszyscy są już trochę zmęczeni a my mamy jeszcze bogaty program na dalszą część dnia. Po przerwie spotykamy się przy wieży ratuszowej i rozpoczynamy dalsze zwiedzanie od wjazdu na wieżę, aby zapoznać się panoramą miasta.

Po wyjściu z ratusza wsiadamy do samochodów i ruszamy na ulicę Rodziewiczówny. Warto dodać, że w tym samym dniu odbywały się również Europejskie Dni Dziedzictwa w ramach, których Oddział PTTK Tryton w Nysie organizuje zwiedzanie kościoła i klasztoru zakonu Werbistów, a że dla przewodników zwiedzanie takiego obiektu może być ogromną ciekawostką postanowiliśmy włączyć zwiedzanie w plan naszej wycieczki po Nysie.

Docieramy na ulicę Rodziewiczówny tutaj już czekają Marcin i Jarek, a także grupa Trytonków i rozpoczynamy nasze zwiedzanie od wejścia do kościoła Maki Boskiej Bolesnej. Wewnątrz o. Damian proboszcz parafii opowiada nam kilka ciekawostek o Zakonie Werbistów po czym Marcin z Jarkiem omawiają architekturę kościoła. Po wyjściu z kościoła robimy sobie wspólne zdjęcie po czym ruszamy na zwiedzanie parku werbistów, na koniec natomiast ruszamy zwiedzić wystawę misyjną.

Pod koniec zwiedzania odłączamy się od grupy, która rusza jeszcze zwiedzić cmentarz werbistów, a my natomiast wsiadamy do samochodów i ruszamy dalej poznawać miasto. Przed nami teraz spacer szlakiem słynnego nyskiego poety – Josepha von Eichendorffa; do altany jego imienia skąd roztacza się przepiękna panorama miasta.

Powoli nasza wycieczka dobiega końca. Wracamy na chwilę do miasta, gdzie zostawiamy kol. Adama, który musi wracać do Brzegu. My natomiast ruszamy na zwiedzanie jednego z obiektów fortecznych Twierdzy Nysa, a mianowicie Fort II.

Nim tam jednak dotrzemy na chwilę zatrzymujemy się przy ulicy Krasickiego, gdzie znajduje się Cmentarz Garnizonowy. Tutaj dosłownie chwila i kilka ciekawostek po czym ruszamy na Fort II. Na miejscu czekają już Marcin i Jarek, którzy oprowadzą nas po tym obiekcie.

Ruszamy zwiedzać Fort II, o najważniejszych ciekawostkach opowiada Marcin, a w międzyczasie Ewelinka i Łukasz przygotowują ognisko dla uczestników naszej wycieczki. Późnym wieczorem kończymy zwiedzanie przy kiełbasce na Forcie II, kończąc tym samym naszą wycieczkę.

Jeśli zaś chodzi o drugi dzień naszego weekendu w Nysie. To o godzinie 9:00 spotkaliśmy się na uczelni, gdzie udostępniono nam salę na zorganizowanie wykładów. Zaplanowaliśmy sobie powtórkę z historii oraz rodów opolskich, a także zajęcia z metodyki. Całość poprowadzić mają Marcin Nowak oraz Anatol Bukała.

W trakcie wykładów mamy także krótką przerwę bowiem udajemy się na zorganizowaną w ramach EDD wycieczkę po Nysie. Takie jeszcze uzupełnienie po czym wracamy na zajęcia z metodyki podczas których omawiamy w jaki sposób prowadzić grupę zwłaszcza wszystko pod kątem egzaminu.

Zwiedzamy izbę muzealną w Nysie.

Zwiedzamy muzuem z dyrektorem.

Altana Eichendorffa.

Czas na odpoczynek na Forcie II.

Tym sposobem kończymy weekend w Nysie i ogólnie nasze wycieczki objazdowe. Tak więc widać, że sam kurs to nie tylko teoria czy wycieczki kursowe. Warto także samemu zwiedzać region, aby dobrze przygotować się do egzaminu. Same zaś wycieczki objazdowe to również czas integracji dla naszej grupy, to właśnie dzięki nim mogliśmy się lepiej poznać dzięki czemu wszyscy po dziś utrzymują kontakt.

Nam natomiast pozostało opisać ostatni (no może przedostatni) element kursu, czyli egzamin. Ten został wyznaczony na dwa dni: 4 oraz 5 października. Została powołana komisja składająca się z następujących osób: przewodniczący Tadeusz Jurek, członek komisji Jerzy Chmiel, członek komisji Paweł Szymkowicz, przedstawiciel organizatora Jarosław Srębacz i jak się okazało drugiego dnia: członek honorowy Andrzej Talarek.

Czwartek, czyli pierwszy dzień egzaminu to część teoretyczna. Wszystko rozpoczyna się punktualnie o godzinie 9:00 w sali komisja rozsadza wszystkich tak aby nie było możliwości ściągania. Po chwili przewodniczący prezentuje nam dwie koperty z dwoma wariantami testów. Jeden z kursantów losuje kopertę z danym wariantem testu.

Po chwili rozpoczynamy pisać test składający się z 30 pytań z czterema możliwościami wyboru. Zasady są proste 20 i więcej poprawnych odpowiedzi umożliwi przejście do kolejnego etapu jakim będzie egzamin ustny.

Po kilkudziesięciu minutach wszyscy opuszczamy salę i w nerwach oczekujemy na wynik egzaminu. Osobiście uważam, że test był do przejścia, a dla osoby, która się przygotowywała nie powinien stanowić problemu. Potwierdził to fakt, że po chwili przy ogłaszaniu wyników 11 osób z 14 przeszła do kolejnego etapu, wśród osób które zdały jestem i ja.

Dwóch ochotników pozostaje w Sali a reszta wychodzi na zewnątrz oczekiwać na swoją kolej. Rozpoczynamy drugi etap egzaminu. Ten polegać będzie na udzieleniu odpowiedzi na wylosowane zestawy 3 pytań z materiału objętego programem szkolenia.

Egzamin będzie się odbywał w taki sposób, że wewnątrz przebywają dwie osoby, jedna się przygotowuje, a jedna odpowiada. Gdy ta co skończy odpowiadać wyjdzie, wchodzi następna osoba i ma chwilę na przygotowanie w czasie, gdy kolejna osoba odpowiada.

Całość trwa bardzo długo. Trochę nam się ten czas dłuży, a stres spowodowany egzaminem nam nie ułatwia. Mi akurat przyszło wejść na egzamin tuż po przerwie w pracy komisji, dlatego też wchodzę na egzamin razem z Ewelinką, która odpowiadać będzie jako pierwsza.

Po wejściu do sali oboje wylosowaliśmy swoje zestawy i dostaliśmy chwilę na przygotowanie, ja miałem trochę więcej czasu bowiem Ewelinka poszła odpowiadać jako pierwsza. Zestaw, który wylosowałem nie był wybitnie trudny. Moje pytania dotyczyły literatury godnej polecenia dla przewodnika czy pomników świętych. Udało się na wszystkie pytania coś odpowiedzieć.

Gdy już wyszliśmy z Sali stres zszedł, że w końcu mamy to za sobą, ale i tak pozostało nam oczekiwać na wyniki, które zostaną ogłoszone po tym jak wszyscy odpowiedzą. W końcu, gdy wszyscy już są po odpowiedziach wchodzimy do sali, gdzie komisja przedstawia nam informację, iż wszyscy zdali egzamin ustny.

Tak więc dwa etapy za nami! Komisja ogłasza nam, że spotykamy się na trzeciej części, która rozpocznie się w piątek w szkole. Szczęśliwi zapraszamy komisję na obiad i tym samym kończymy pierwszy dzień naszego egzaminu przewodnickiego. Po powrocie do domu zasiadam do nauki, aby dobrze przygotować się do wycieczki praktycznej.

Podczas drugiego dnia egzaminu naszym zadaniem będzie oprowadzenie wycieczki pieszej po Nysie oraz oprowadzanie na wycieczce autokarowej po wylosowanej trasie na terenie województwa opolskiego spośród trzech propozycji: Ziemia Nyska, Opole i okolice, Brzeg i okolice.

Drugi dzień egzaminu rozpoczynam wczesnym rankiem, bowiem postanowiłem wybrać się na krótki spacer po Nysie aby jeszcze przypomnieć sobie dokładnie wszystkie elementy zwłaszcza, że w jednym z miejsc gdzie będzie przechodzić nasz egzamin trwa remont.

Egzamin praktyczny zaś rozpoczyna się punktualnie o godzinie 9:00. Na chwilę spotykamy się w jednej z sal w szkole. Tutaj przewodniczący zapoznaje nas z zasadami części praktycznej tutaj także jeden z kursantów losuje propozycję trasy egzaminacyjnej. Po wylosowaniu okazuje się, że przypadnie nam trasa do Brzegu. Czy to dobrze czy to źle? Ciężko oceniać, na każdej trasie są fragmenty dobrze nam znane oraz te mniej. Wszystko w naszych rękach.

W dniu dzisiejszym do komisji dołączył także członek honorowy kol. Andrzej Talarek, który obserwować będzie przebieg egzaminu. Przed nami jeszcze krótki instruktaż. Dowiadujemy się, że jako pierwsze pójdzie ochotnika, później kolejne osoby będą do oprowadzania losowane przez kursanta prowadzącego.

Na ochotnika zgłasza się Bożenka, a my wychodzimy przed szkołę i rozpoczynamy naszą część praktyczną egzaminu. Bożenka przejmuje w grupę i ruszamy w stronę rynku, jej część przewodniczący komisji przerywa za rzeką tuż przy starym młynie i czas losować kolejną osobę. I wybór pada na mnie, tak więc przejmuję grupę i zaczynam prowadzenie wskazując najważniejsze elementy: stary młyn, budynek poczty czy wieżę ziębicką. Tutaj koniec mojego prowadzenia i czas abym wylosował kolejną osobę.

Nasz egzamin idzie dalej, kierujemy się w stronę centrum i Bazyliki Mniejszej św. Jakuba i św. Agnieszki, do wnętrza której wchodzimy. Idąc co jakiś czas trwa losowanie kolejnych kursantów. W taki sposób po wyjściu z Bazyliki i dotarciu na plac Kopernika wszyscy kursanci są już przeegzaminowani z pierwszej części.

Tutaj czeka już na nas autobus, do którego wsiadamy i rozpoczynamy drugą część naszego egzaminu, czyli oprowadzanie wycieczki autokarowej. Miejsce na pilotce zajmuje Bożenka i ruszamy w stronę Brzegu. Mi przypada opowiadać jako trzeciemu i z tego powodu bardzo się cieszę bowiem, akurat przypada to na trasę wyjazdową z Nysy, z której jestem dobrze przygotowany. Akurat przypada opowiadać mi o górce Hanuszowskiej czy o Pakosławicach, tematy znane więc udaje mi się przejść dość sprawnie ten etap.

Tak więc już na samym początku mam zaliczone autokar, a my podróżujemy dalej co jakiś czas kursanci zmieniają się na pilotce i prowadzą kolejne etapy. Okazuje się w trakcie podróży, że przewodniczący zmienia trochę trasę naszego egzaminu i nie jedziemy bezpośrednio do Brzegu tylko trochę objazdami. Jest to spore utrudnienie, ale każdemu jakoś udaje się wybrnąć z trudności.

Po dotarciu do Brzegu mamy już ponad połowę kursantów przeegzaminowanych. Tutaj na miejscu nasz przewodniczący podejmuje decyzję, że zatrzymamy się na dłuższą chwilę i ruszmy na zwiedzanie Zamku Piastów Śląskich po którym oprowadzi nas Tadeusz Jurek. Nim jednak wejdziemy do środka robimy pamiątkowe zdjęcie przed zamkiem.

Podczas zwiedzania zamku Tadeusz Jurek, który jest mieszkańcem Brzegu pokazuje nam najważniejsze ciekawostki, po czym wychodzimy i ruszamy stronę rynku, gdzie okazuje się, że mamy załatwione wejście do brzeskiego ratusza. Po zwiedzaniu ratusza udajemy się na przerwę obiadową do pobliskiej restauracji, a po obiadku kontynuujemy nasz egzamin.

Wracamy w stronę parkingu przy muzeum po drodze odwiedzamy jeszcze Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, a następnie wsiadamy do autokaru i kontynuujemy nasz egzamin. Ruszamy w drogę powrotną do Nysy. Jeszcze kilku kursantów pozostało do przeegzaminowania co udaje się szybko zrobić i w taki sposób już w okolicach Grodkowa każdy ma za sobą część autokarową za sobą.

Po powrocie do Nysy zatrzymujemy się przy szkole. Tutaj wysiadamy i komisja udaje się na naradę, my natomiast oczekujemy wyniku. W tym czasie przygotowujemy podziękowanie dla komisji za egzamin.

W końcu nadchodzi chwila ogłoszenia wyników, spotykamy się w sali, gdzie rano losowaliśmy trasę i tutaj następuje odczytanie wyników. Przewodniczący informuje nas, że wszyscy uzyskaliśmy wynik pozytywnym, a tym samym od dziś jesteśmy Przewodnikami Terenowymi po Województwie Opolskim.

Tym samym dobiega końca nasza przygoda z kursem na Przewodnika Terenowego po Województwie Opolskim. Wręczamy komisji skromne upominki w podziękowaniu za egzamin, po czym komisja żegna się z nami, a my jeszcze przez jakiś czas stoimy i dyskutujemy o kursie.

Czekamy na egzamin ustny.

Czekamy na egzamin ustny.

Andrzej, Łukasz i Adrian.

Kursanci w Brzegu.

Zwiedzamy Muzeum Piastów Śląskich.

Komisja egzaminacyjna.

Nowi przewodnicy terenowi.

Pada pytanie: co dalej? Oczywiście kurs się kończy i pewien etap życia za nami, ale wszyscy stwierdzamy, że to nie koniec. W trakcie kursu zawiązała się wspaniała grupa przyjaciół i myślę, że jeszcze nie raz będzie nam dane wspólnie podróżować i poznawać nasze województwo, a może ruszyć na kolejne kursy.

Podsumowując kurs to wspaniała przygoda, wymaga jednak dużego poświęcenia i sporej ilości czasu na naukę. Wydaje się, że Województwo Opolskie jest dosyć małe, lecz kurs pokazał nam jak wiele jest tutaj niesamowitych miejsc i jak wspaniała historia. W trakcie kursu można nie tylko poznać wiele ciekawostek, ale także nawiązać nowe przyjaźnie i to chyba jest najważniejsze w tym wszystkim.

Przed nami teraz czas oczekiwania na odebranie legitymacji (które na dzień relacji już mamy) oraz blachowanie (na to jeszcze czekamy), a także czas na kolejne kursu i szkolenia 😊

Adrian Kołodziej
O Adrian Kołodziej 221 artykułów
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.