Rajd Kopernikowski 2017

Rajd Kopernikowski to reaktywowany w 2017 roku rajd rowerowy, którego celem jest popularyzacja turystyki rowerowej. Zapraszamy do lektury.

Z życia Świat Gór:

Ponownie wycieczka z katalogu tych świeżych. Dziś czas podsumować październikowy Rajd Kopernikowski w którym wzięliśmy udział. Szczegóły poniżej, a my tymczasem szykujemy się na sobotnie zakończenie sezonu z PTTK Tryton.

Tymczasem zachęcamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

W sobotę (14.10) odbyła się kolejna edycja, reaktywowanego po latach rowerowego Rajdu Kopernikowskiego, którego głównym celem jest popularyzacja turystyki rowerowej oraz samych Kopernik jako miejscowości, z której wywodzi się Mikołaj Kopernik.

Myślę, że nikomu z nas nie trzeba przybliżać tej ponadczasowej postaci. W XIV w. w Krakowie osiedlił się dziad naszego wielkiego astronoma, który przybył tu z Kopernik na Śląsku. Jak wiemy od ponad stu lat Śląsk znajdował się w granicach królestwa czeskiego. Ród ten zasłynął na Śląsku, a następnie w Polsce z wytopu i handlu miedzią, stąd zapewne wywodzi się etymologia nazwiska.

Tego dnia organizatorzy dla uczestników przygotowali dwie trasy rowerowe, wiodące do kolebki słynnego astronoma.  Dłuższa (37 km) prowadziła przez północną część jeziora. W trakcie jej pokonywania nie brakowało licznych atrakcji – wraz z przewodnikami można było zwiedzić m.in. piękny zamek w Otmuchowie, Ulanowice czy Zwierzyniec.

Trasa krótsza (13 km) przygotowana została jako trasa rodzinna. Tu największym wydarzeniem miało być zwiedzanie pałacu w Siestrzechowicach. To właśnie tą trasę wybraliśmy było z kolei zwiedzanie pałacu w Siestrzechowicach.

Na miejsce startu rajdu wyznaczono Plac Paderewskiego w Nysie. Docieramy tam kilka minut przed godziną 11:00, bowiem start punktualnie o 11. Zapisujemy się i oczekujemy na wyruszenie. W międzyczasie na plac dociera coraz więcej osób. Prowadzącym rajd do Kopernik ma być Marcin Nowak, ale ze względu na bardzo dużą ilość osób, dzielimy się na dwie mniejsze grupy, z których drugą będziemy prowadzić razem z Darią.

Punktualnie o godzinie 11:00 ruszamy w odstępach 100 metrów. Pierwszą grupę prowadzi Marcin, natomiast druga rusza za nami. Kierujemy się w stronę parku miejskiego, a następnie w okolice Fortu Wodnego, skąd wyjedziemy na ścieżkę rowerową przy ulicy Mickiewicza, którą dalej podążać będziemy na wały zapory Jeziora Nyskiego.

Daria i Szymon.

Daria z Marcinem.

Plac Paderewskiego start rajdu.

Daria, Szymon i Marek.

Na wale zapory Jeziora Nyskiego robimy pierwszą dłuższą przerwę. Tutaj nasze grupy łączą się, a Marcin Nowak przedstawia kilka informacji historycznych o jeziorze, natomiast Zbigniew Błauciak przedstawia informacje na temat przyrody Jeziora Nyskiego. Po dłuższej przerwie spędzonej na tamie ruszamy w dalszą drogę kierując się w stronę Siestrzechowic.

Trytonki na zaporze Jeziora Nyskiego.

Daria i Kasia.

Marcin.

Zbyszek.

Kierując się dalej zjeżdżamy w Białej Nyskiej z tamy, skręcamy w prawo i starą betonową drogą kierujemy się do Siestrzechowic. Po około 200 metrach, tuż zaraz za rzeką Białą Głuchołaską skręcamy w prawo i przez las kierujemy się boczną drogą do wspomnianej miejscowości. Wjeżdżamy na drogę szutrową i ponownie na wał Jeziora Nyskiego, ale teraz już ten idąc wzdłuż Siestrzechowic.

Ruszamy do Siestrzechowic.

Daria.

Jedziemy jakiś kilometr tą drogą, gdy docieramy do Siestrzechowic. Pojawia się pewien problem, gdyż znajdujemy się na zaporze jeziora, natomiast nie ma tutaj żadnego zjazdu i są tylko schodki, a my musimy jakoś zejść do miejscowości. Nie pozostaje nam nic innego jak sprowadzić rowery na dół. Szybko to czynimy a na dole czeka już na nas Zbyszek z kolejnymi informacjami przyrodniczymi. Kilka minut później ruszamy już w stronę pałacu. Zatrzymujemy się tylko z Darią na chwilę przy pomniku Jana Nepomucena znajdującego się w Siestrzechowicach, aby zrobić zdjęcie do odznaki i po chwili już ruszamy w kierunku pałacu.

Zbyszek.

Trytonki w Siestrzechowicach.

Adrian, a w tle Jan Nepomucen.

Po pałacu w Siestrzechowicach oprowadzać nas będzie Łukasz Jasek. Warto poznać szerzej historię tego wspaniałego zabytku, który dziś znajduje się w ruinie. Niestety od lat nie robi się nic aby uratować ten obiekt, który mógłby być dziś jedną z atrakcji turystycznych regionu. W jego wnętrzu w dawnej kaplicy znajdują się niesamowite polichromie przedstawiające herby śląskiej szlachty. Niestety również i herby z roku na rok niszczeją.

Powstanie Pałacu w Siestrzechowicach wiąże się z panowaniem w Księstwie Nyskim biskupa wrocławskiego Andreasa von Jerin. Przybył na Śląsk z Riedlingen, biskupem wrocławskim został w 1586 roku. Zasłużył się szczególnie jako wybitny mecenas kultury i sztuki. To dzięki niemu został przebudowany w stylu renesansu pałac biskupi w Nysie i zamek w Otmuchowie.

Dobra w Siestrzechowicach koło Nysy zakupił w roku 1592 roku dla swojego siostrzeńca – Andreasa von Jerin- sędziego dworskiego i jego żony Barbary von Metzger. Wcześniej, w połowie XVI wieku, majątek był własnością Macieja von Logau, od roku 1557 zarządzał nim Joachim Daniel von Hannsdorf, następnie Adam von Nimptsch i Wolf Dietrich von Falkenhayn, od którego odkupił go biskup Jerin.

Sędzia Andreas w latach 1593-94 zbudował tu swoją rezydencję. Powstała na planie rozległego prostokąta, z typowym dla renesansu dziedzińcem wewnętrznym z krużgankami. Główne wejście znajdowało się od strony północnej i ozdobione było herbem Jerinów: gryfami, symbolizującymi potęgę oraz połączenie cech boskich i ludzkich.

Andreas von Jerin zmarł 16.05.1622 roku. Pałac należał do jego potomków do roku 1730. Siestrzechowice, wraz z sąsiednimi miejscowościami nabył wówczas Jan Krzysztof baron von Strachwitz. Kolejnym właścicielem został jego krewny, biskup wrocławski- Franciszek Ludwik von Strachwitz, który przekazał pałac wraz z majątkiem na rzecz szpitala biskupiego w Nysie (1743).

W początkach XX wieku w trakcie remontu kaplicy pałacowej odkryto na sklepieniach i ścianach unikalne freski z herbami szlachty śląskiej. Freski powstały za czasów rezydowania tu sędziego Andreasa von Jerin. Wśród herbów znajdujemy herby prawie wszystkich wybitnych rodów szlacheckich zarówno z Dolnego i Górnego Śląska.

Po wojnie pałac należał do PGR, który urządził tu też świetlicę i mieszkania pracownicze. Gdy PGR się wyprowadzał z obiektu zostały przy okazji powyrywane wszystkie podłogi, zerwany dach i więźba: zniknęło z pałacu wszystko, co się udało wywieźć. Pusty i zdewastowany obiekt przejęła spółdzielnia rolnicza z Białej Nyskiej. Pałac otrzymał nowy dach z blachy miedzianej.

W latach 90-tych obiekt otrzymał od skarbu państwa w ekwiwalencie za mienie zabużańskie architekt Marek Paprocki z Prudnika. Uszczęśliwiony zabytkiem, stanowiącym współwłasność jego i brata, nie poradził sobie z remontem i utrzymaniem obiektu. Przez 8 lat pałac stanowił własność prywatną, ale stał pusty i niezabezpieczony. Zniknął w międzyczasie nowy, miedziany dach. W 2006 roku bracia Paproccy sprzedali pałac łodzianinowi, mieszkającemu w Australii za 70 tysięcy zł.

Pałac w Siestrzechowicach.

Pałac w Siestrzechowicach.

Herb Andreasa von Jerin.

Herby rodu Jerin.

Herby.

Marcin.

Trytonki w Pałacu.

Łukasz.

Uczestnicy rajdu.

Krużganki.

Dziedziniec pałacu.

Łukasz.

Herby nad wejściem.

Z Pałacu w Siestrzechowicach ruszamy w dalszą drogę, tym razem kierując się już bezpośrednio do Kopernik czyli mety naszego rajdu, gdzie przewidziano również wiele atrakcji dla uczestników. Osobiście wyprzedzam trochę uczestników rajdu, na niewielkim podjeździe do Kopernik i oczekuję tuz przy świetlicy wiejskiej na naszą grupę, aby zrobić wszystkim zdjęcia.

Na miejscu okazuje się, że organizatorzy przygotowali dla uczestników poczęstunek w formie kiełbasy oraz kawę i herbatę. Każdy z uczestników otrzyma również pamiątkowe gadżety turystyczne (przewodniki, mapy i oczywiście słynne kopernikowskie pierniki), które wręczy wiceburmistrz Nysy Piotr Bobak.

W międzyczasie do Kopernik dociera również druga grupa, która wybrała się na dłuższą trasę pod przewodnictwem Anatola Bukały. My natomiast odpoczywamy sobie racząc się kiełbaską. Pogoda dopisuje również dopisuje, czuć klimat turystyczny w Kopernikach.

Koperniki położone są na wysokości od 230 do 280m n.p.m., na malowniczym stoku Przedgórza Paczkowskiego, które stanowi część Przedgórza Sudeckiego. Wieś leży w obszarze chronionego krajobrazu „Otmuchowsko-Nyskiego”.

Miejscowość wzmiankowana w 1284 r., a sam kościół parafialny wymieniony jest już w 1272 r., w rejestrze dziesięcin Galharda de Carceribus dla archiprezbiteractu nyskiego.

Nazwa wsi wywodzi się od łacińskiego słowa cuprum – miedź, która w staropolszczyźnie nazywana była – koper lub według innych badaczy od polskiej nazwy rośliny koper. Miejscowość Koperniki były by więc osadą Koperników czyli ludzi zajmujących się obróbką miedzi lub uprawą kopru.

Z miejscowości wywodzi się ród Koperników. Przodkowie Mikołaja Kopernika, przez Kraków wywędrowali stąd do Torunia.

W 1966r.w centrum wsi ustawiono ufundowany przez mieszkańców pomnik ku czci M. Kopernika, a w roku 1973, w 500 lecie urodzin wielkiego astronoma, miejscowej szkole podstawowej nadano jego imię.

Daria.

Poczęstunek.

Uczestnicy rajdu.

Kawa herbata dla uczestników.

Daria i Kasia szykują gadżety.

Druga grupa.

Piotr Bobak.

Rajd Kopernikowski.

Anatol Bukała, Marcin Nowak, Tomasz Drozdowski.

Okolicznościowe przemówienia.

Wiceburmistrz Nysy wręcza nagrody najmłodszym uczestnikom.

Promocja gadżetów turystycznych.

Rajd Kopernikowski.

Michał Raczyński.

Łącznie udział w rajdzie wzięło, aż 150 osób. Co jest znakomitym wynikiem jak na reaktywowany po kilku latach rajd. W taki sposób kończymy nasz pobyt w Kopernikach, część osób udaje się jeszcze na zwiedzanie kościoła. Natomiast my z Darią ruszamy w drogę powrotną do Nysy. Podsumowując rajd uznajemy za udany i już nie możemy doczekać się kolejnej edycji.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 193 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*