Srebrna Góra, Ząbkowice Śląskie

Srebrna Góra i Ząbkowice Śląskie po tych miejscowościach podróżowaliśmy rodzinnie podczas weekendu majowego. Zapraszamy do lektury.

Z życia Świat Gór:

Kontynuujemy nadrabianie zaległości dziś czas wrócić do wycieczki z weekendu majowego do Srebrnej Góry oraz do Ząbkowic Śląskich. Podczas tej podróży zwiedziliśmy słynne obiekty forteczne oraz poszukiwaliśmy śladów Reynevana z Bielawy.

Za nami kolejne wydarzenia na początku listopada Adrian razem z PTTK Tryton udał się na Pradziada, czyli najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika. Było wietrznie, mglisto i bardzo zimno, ale udało im się wejść na szczyt. Relacja za jakiś czas na blogu.

Dalsza część listopada to kolejne szkolenia przewodnickie, Adrian rozpoczyna kurs na przodownika turystyki rowerowej oraz na przewodnika terenowego po Województwie Opolskim. Listopad to także ciekawa wycieczka krajoznawcza po Nysie „Śladami kolejnictwa” – już teraz polecamy i zapraszamy.

Tymczasem zachęcamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Wracamy tymczasem do majowego wyjazdu. Razem z Darią i moimi rodzicami podczas jednego z dni długiego weekendu majowego (a dokładniej 3.05.) postanowiliśmy wybrać się do Srebrnej Góry aby zwiedzić tamtejsze fortyfikacje oraz do Ząbkowic Śląskich w poszukiwaniu śladów Reynevana z Bielawy, czyli bohatera Trylogii Husyckiej Andrzeja Sapkowskiego.

Na początek jednak Srebrna Góra słynąca z potężnych obiektów fortecznych powstałych za czasów panowania Fryderyka II zwanego również Wielkim. O godzinie 9:00 meldujemy się w miejscowości Srebrna Góra, zostawiamy nasze auto na parkingu i ruszamy w stronę pierwszego punktu naszej dzisiejszej wycieczki, czyli Fortu Don Jon.

Niestety pogoda nam dziś nie sprzyja na miejscu zastaliśmy bardzo dużą mgłę. To nas jednak nie zniechęca bowiem wiemy, że zwiedzać będziemy głównie wnętrza fortyfikacji, więc widoki w tym wypadku są jakby drugoplanowe. Nim jednak dotrzemy do fortu czeka nas 15 minutowy spacer pod górę, gdyż jak powszechnie wiadomo fortyfikacje srebrno górskie leżą wysoko w górach.

Spokojnym tempem wędrujemy sobie, widoków nie mamy bowiem mgła nam wszystko przesłania. Po 15 minutach docieramy do fortu Don Jon wchodzimy do jego wnętrz gdzie znajdują się kasy biletowe. Zaopatrujemy się w bilety na zwiedzanie i już po chwili ruszamy do miejsca zbiórki gdzie po chwili dociera przewodnik, który będzie nas oprowadzał po forcie.

Ruszamy do Fortu Don Jon.

Fort Don Jon.

Srebrna Góra Don Jon.

Zwiedzanie obiektu rozpoczynamy od dziedzińca gdzie przewodnik rozpoczyna swą historię na temat powstania tego obiektu, ponadto wskazuje nam miejsca które zostały odbudowane, a także informuje nas o tym iż prace remontowe trwają nadal. Warto w tym miejscu zamieścić kilka informacji na temat samego obiektu:

Twierdzę srebrnogórską zbudowano w XVIII w. według projektu stworzonego przez pruskiego inżyniera Ludwika Wilhelma Reglera, zmodyfikowanego przez samego króla Fryderyka Wielkiego. Twierdza miała zabezpieczyć militarnie Śląsk zdobyty przez Prusy w 1740 roku.

Pod budowę fortyfikacji wybrano dwa górujące nad Przełęczą Srebrną (586 m n.p.m.) wzniesienia: Forteczną (Warowną) Górę (686 m n.p.m.) oraz Ostróg (627 m n.p.m.). Twierdza składa się z sześciu fortów.

Budowa całego zespołu przez 4 do 4,5 tys. robotników trwała 12 lat (1765–1777), a jej koszt wyniósł 1 668 000 talarów (w tym 70 000 przekazane jako „ofiara” Ślązaków). Finansowanie budowy zapewnił ściągany na Śląsku specjalny podatek, zwany przez miejscowych dopustem srebrnogórskim. Przewidywano garnizon liczący według różnych źródeł od 2,5 do 3,5 tys. żołnierzy.

Lata świetności twierdzy trwały do 1800 roku, kiedy to zmarł Fryderyk Wilhelm II, jeden z największych jej zwolenników. W tym samym roku fortyfikacje odwiedził ówczesny ambasador USA w Berlinie, John Quincy Adams (prezydent Stanów Zjednoczonych w latach 1825–1829).

Pierwszym, i jak dotąd jedynym sprawdzianem dla obronności fortyfikacji było oblężenie przez wojska napoleońskie podczas wojny Prus z Francją (1806-1807). 28 czerwca 1807 roku Bawarczycy i Wirtemberczycy próbowali szturmem zdobyć Srebrną Górę. Twierdza odpowiadała ogniem; w końcu nie została zajęta, gdyż 9 lipca 1807 podpisano pokój w Tylży.

W latach 1830–1848 twierdzę wykorzystywano jako więzienie dla działaczy ruchu „Młodych Niemców”. Internowano tu m.in. Wilhelma Wolffa oraz Fritza Reutera. 1 stycznia 1860 roku wydano rozkaz likwidacji przestarzałej już twierdzy. Ostatni żołnierze opuścili ją w 1867 roku; przez kilka następnych lat fortyfikacje służyły jako poligon doświadczalny do prób artylerii i materiałów wybuchowych.

W II połowie XIX wieku zaczęto dostrzegać korzyści płynące z turystyki i rekreacji. Władze pruskie nakazały zaprzestać niszczenia twierdzy i uczynić z niej atrakcję dla przyjezdnych. Na początku XX wieku dojazd do znajdującej się między fortami Przełęczy Srebrnej umożliwiła zębata Kolej Sowiogórska. Po I wojnie światowej główny fort odremontowano i urządzono w jego wnętrzu restaurację „Donjon”.

Dynamiczny rozwój srebrnogórskiej turystyki przerwała II wojna światowa. W fortach Ostróg (Spitzberg) i Wysoka Skała (Hohenstein) utworzono karny obóz jeniecki, Oflag VIII B dla polskich oficerów. Więziono tu łącznie ponad 300 osób, w tym m.in. dowódcę Obrony Wybrzeża z 1939 roku – kontradmirała Józefa Unruga oraz komandora Stefana Frankowskiego.

Do historii przeszła śmiała ucieczka w nocy z 5 na 6 maja 1940 r. z Oflagu VIII B dziewięciu polskich oficerów. Trzech z nich zdołało przedostać się do Nysy. Stamtąd przez Czechy, Słowację, Węgry, Jugosławię i Turcję dotarli do Syrii, gdzie formowała się Brygada Strzelców Karpackich. Pozostałych sześciu schwytano.

Lata powojenne przyniosły postępującą dewastację twierdzy, złupionej wcześniej przez wojska radzieckie. Dopiero w 1965 roku PTTK i Komenda Dolnośląskiej Chorągwi ZHP podpisała porozumienie, na mocy którego uprzątnięto II Fort Rogowy i nadano mu nazwę „Harcerz”.

Fort Ostróg uprzątnięto przy pomocy ówczesnego (1969) ministerstwa Górnictwa i przemianowano na Fort „Górnik”. W dniu 28 czerwca 1974 na terenie Fortu Donżon otwarto muzeum ciężkiej broni palnej.

Dziedziniec fortu.

Dziedziniec fortu.

Nasza grupa.

Dalsza część naszej wycieczki to już zwiedzanie podziemnych kazamat fortu Don Jon, na początek jednak po wejściu do podziemi docieramy do studni przy której na chwile się zatrzymujemy, tutaj mamy możliwość zobaczenia odrestaurowanej studni, o głębokości ok. 70m, która stanowiła główne zaopatrzenie Twierdzy w wodę.

Następnie ruszamy do dalszych pomieszczeń fortu, gdzie zwiedzamy pomieszczenia mieszkalno-obronne z galerią zdjęć, przechodząc do XVIII w kazamaty, w których urządzone jest małe muzeum z ekspozycją militariów oraz makietą twierdzy. Docieramy również do miejsca w którym przewodnik prezentuje nam opis broni czarnoprochowej używanej w wojsku pruskim w epoce napoleońskiej, a na koniec nasz przewodnik demonstruje nam użycie tego typu broni strzelając z pistoletu skałkowego.

Sala muzealna.

Kolejne pomieszczenia.

Narzędzia tortur.

Następnie razem z przewodnikiem udajemy się na dziedziniec fortu gdzie kończy się nasza wycieczka, robimy sobie pamiątkowe zdjęcie z przewodnikiem i udajemy się na koronę fortu którą obchodzimy dookoła. Robimy sobie kilka pamiątkowych fotek i ruszamy w dół, widoków brak bowiem mgła przesłania nam wszystko. Więc postanawiamy się udać w dalszą drogę.

Zdjęcie z przewodnikiem.

Zdjęcie z przewodnikiem.

Zdjęcie na koronie fortu.

Dziedziniec widziany z góry.

W oddali wyłania się Srebrna Góra.

Dziedziniec.

Opuszczamy Fort Don Jon i rozpoczynamy zejście w stronę parkingu. Nie opuszczamy jednak Srebrnej Góry, lecz udajemy się na drugą stronę znajdującego się na przełęczy parkingu w stronę Fortu Ostróg czyli drugiego z fortów znajdujących się w tym regionie. Przed nami znów podejście, tym razem jest one krótsze i już po kilku minutach wyłania się naszym oczom Fort Ostróg.

Fort Ostróg.

Kupujemy bilety wstępu i wchodzimy do środka. Jak się okazuje za chwilę ma się rozpocząć krótka prelekcja przewodnika, a zwiedzanie fortu odbywa się samemu. Nim rozpocznie się wykład rozpoczynamy zwiedzanie fortu. Odwiedzamy wszystkie znajdujące się tutaj sale i kazamaty, w których możemy znaleźć pamiątki z okresu II wojny światowej, a także sale tortur w której poznajemy historię narzędzi służących torturom. Wchodzimy również na koronę fortu.

Warto więc w tym miejscu zamieścić trochę informacji o tym obiekcie:

 

 

Fort Ostróg jest to samodzielne dzieło obronne, stanowiące kluczowy element zewnętrznej ochrony fortecy srebrno-górskiej. Fort wzniesiono w latach 1766-71 na splantowanym stromym, skalnym wierzchołku Ostrogu (Forteczna Góra) 627 m npm. Fort jest obok głównego obiektu Donjon najlepiej zachowany z całego kompleksu obronnego.

Jedyny fort mieszczący się po stronie Gór Bardzkich. Fort reprezentuje typ półksiężycowy – zarys rawelinowy, pięcioboczny skierowany liniom ognia bojowego w stronę południowo-wschodnią. Fort składa się z dwukondygnacyjnych kazamat ze strzelnicami. Kazamaty otaczają wieloboczny dziedziniec z którego prowadzą wejścia do poszczególnych skrzydeł, oraz na koronę fortu.

Jedna z sal Fortu Ostróg.

Jedna z sal Fortu Ostróg.

Izba pamiątek.

Narzędzia tortur.

Narzędzia tortur.

Taka ciekawostka.

Widok z korony.

Dziedziniec fortu.

Zwiedzanie fortu kończymy nim rozpocznie się prelekcja, tak więc postanawiamy nie czekać na rozpoczęcie wykładu i decydujemy się zejść na parking, bowiem przed nami jeszcze dziś kilka atrakcji. Jak pisałem we wstępie druga część naszej wycieczki to już zwiedzanie Ząbkowic Śląskich w gdzie poszukiwać będziemy śladów Reynevana z Bielawy.

Po dotarciu na parking wsiadamy do samochodu i ruszamy do Ząbkowic, gdzie docieramy przed godziną 14:00. Nim udamy się na zwiedzanie pakietowe atrakcji tego miasta ruszamy w poszukiwaniu jakiejś restauracji aby zjeść jakiś obiad. Trafiamy do klimatycznej niewielkiej pizzerii, gdzie zamawiamy pizzę. Jeśli sama restauracja jest klimatyczna to obsługa fatalna. Czas oczekiwania na pierwszą pizzę wyniósł nas ponad 1 godzinę.

To nas jednak nie zniechęciło, gdy w końcu doczekaliśmy się na pizzę, szybko ją skonsumowaliśmy i pojedzeni ruszamy na zwiedzanie pakietowe, tzn. przed nami zwiedzanie Krzywej Wieży, ruin zamku, Izby Pamiątek Regionalnych oraz trasy Śladami Dr. Frankensteina.

Ratusz w Ząbkowicach.

Na początek ruszamy do Izby Pamiątek Regionalnych gdzie kupujemy bilety na zwiedzanie pakietowe wszystkich atrakcji. Pani informuje nas że właśnie rozpoczęło się zwiedzanie trasy Śladami Dr. Frankensteina i dlatego też poleca nam zwiedzanie Izby Pamiątek Regionalnych w oczekiwaniu na wejście na trasę. Tak też czynimy. Rozpoczynamy zwiedzanie izby znajdującej się w zabytkowym dworze Kauffunga:

Dwór Kauffunga przy ul. Krzywej 1 to najstarszy, zachowany budynek mieszkalny w Ząbkowicach Śląskich. Pierwsza wzmianka o budynku pochodzi z 29 XI 1504 roku. Aż do 1945 roku budynek był własnością kolejnych, znanych rodów ząbkowickich. Ostatnim właścicielem dworu była parafia katolicka, a zamieszkiwał w nim kierownik chóru kościelnego Bernhard Walzik. Pod koniec lat 60 XX w. starania o uratowanie tego budynku podjął Pan Józef Glabiszewski i 9.05.1972 roku na parterze budynku otwarto Izbę Pamiątek Regionalnych. Ząbkowiczanie przez długie lata nazywali dwór Glabiszówką.

W odrestaurowanym budynku można oglądać: zachowane pomieszczenie kaplicy domowej i zbiory sakralne, studnię wewnątrz budynku – ok. 20 m. głębokości, na parterze XVI wieczne kolumny przyokienne. W 18 pomieszczeniach można zobaczyć zbiory związane z historią miasta i życiem mieszkańców naszego terenu. Ekspozycje stałe: archeologia, etnografia, gospodarstwo domowe, rzemiosło, broń, skrzynki cechowe, meble mieszczańskie XVIII i XIX wieku, zabytki sakralne, kufry posażne i podróżne, starodruki, tarcze strzelnicze bractwa kurkowego, meble śląskie, radia i telewizory.

Najważniejsza atrakcja Ząbkowic - Krzywa Wieża.

Izba Pamiątek Regionalnych.

Daria w Izbie Pamiątek.

Kilkanaście minut później zostajemy poinformowani, że za chwilę rozpocznie się zwiedzanie trasy. Więc pozostawiamy zwiedzanie izby i ruszamy na trasę, która również znajduje się w zabytkowym dworze:

W bdynku Izby Pamiątek Regionalnych mieści się rózwnież druga, mrożąca krew w żyłach, atrakcja. W pomieszczeniach na parterze oraz w specjalnie zaadaptowanej piwnicy znajduje się niecodzienna ekspozycja. Przedstawiamy Państwu związki naszego miasta z… samym doktorem Frankensteinem. Zwiedzanie rozpoczynamy w sali ząbkowickich grabarzy, od których wszystko się zaczęło. Oto w 1606 roku wywołali oni epidemię dżumy, która pochłonęła wiele tysięcy istnień ludzkich. Historia ta stała się kanwą powieści o dr Frankensteinie… Zapraszamy do wysłuchania tej i pozostałych opowieści podczas podróży „Śladami Frankensteina”

Trasa śladami dr. Frankensteina.

Mary Shelley.

Sala dr Frankensteina.

Trasa dr Frankensteina.

Trasa robi na nas ogromne wrażenie. Poznajemy tą bardzo ciekawą historię o tutejszych grabarzach. Po wszystkim wychodzimy i udajemy się razem z przewodnikiem na zwiedzenie ruin tutejszego zamku. Zamek znajduje się kilkaset metrów od izby pamiątek, przemierzając tą drogę podziwiamy kilka zabytkowych kamienic, a po chwili naszym oczom wyłaniają się ruiny zamku.

Zwiedzanie zamku rozpoczynamy na dziedzińcu gdzie przewodnik opowiada nam o historii jego powstania. Następnie udajemy się do wnętrza (a raczej pozostałości po wnętrzu) jednego z pomieszczeń gdzie znajdują się tablice prezentujące informacje o Ząbkowicach i tutejszym zamku.

Następnie udajemy się do wnętrza zachowanej bastei, gdzie na uwagę zasługuje zachowany wizerunek orła dolnośląskiego. Dalsza część zwiedzania to m.in. wejście na górne kondygnacje gdzie podziwiamy również panoramę miasta oraz zejście do podziemi, a także spacer najniższą kondygnacją zamku:

Pierwsze wzmianki o ząbkowickim zamku pochodzą z XIV w. Budowę warowni rozpoczęto za panowania Bolka I świdnickiego lub jego syna Bernarda ok. 1300 roku i prawdopodobnie zamek miał plan nieregularnego owalu. Podczas wojen husyckich, zamek został zbudowany.

Obecny kształt budowla otrzymała za panowania księcia Karola I Podiebrada. Zaprojektował i nadzorował budowę praski budowniczy Benedykt Rejt. Budowę rozpoczęto w 1524 roku. Ząbkowicki zamek jest pierwszą na Śląsku renesansową, obronną budowlę o regularnym, prostokątnym planie.

Podczas wojny trzydziestoletniej w XVII w. (1646 rok) wojska cesarskie wysadziły część zamku w powietrze. W 1784 roku dachy warowni zniszczył pożar, a w latach 1819 – 1829 zlikwidowano fosy i wały wokół zamku.

Dziś możemy oglądać ruiny czteroskrzydłowej budowli na planie nieregularnego kwadratu (64 m x 66m) z częściowo zachowaną attyką i stosunkowo dobrze zachowaną wieżą bramną na której znajduje się herb księcia Karola I z datą 1532 roku. Aktualnie trwają prace konserwatorskie mające na calu zachowanie zamku w formie trwałej ruiny.

Ruiny zamku.

Wnętrza.

Wizerunek Orła Dolnośląskiego.

Dziedziniec.

Nasza grupa.

Panorama Ząbkowic.

Górna kondygnacja.

Górna kondygnacja.

Dolna kondygnacja.

Kończymy zwiedzanie ruin zamku, które zrobiły na nas bardzo duże wrażenie. Ogrom obiektu, zachowane ściany wewnątrz których wędrowaliśmy to naprawdę trzeba zobaczyć. My natomiast wracamy do Izby Pamiątek Regionalnych, aby zakończyć jej zwiedzanie, co musieliśmy przerwać na zwiedzanie zamku i trasy.

Po zakończeniu zwiedzania izby ruszamy do ostatniego punktu naszej dzisiejszej wycieczki, czyli do krzywej wieży. Czyli obiektu, dzięki któremu Ząbkowice są znane w całej Polsce. Krótko po wejściu do wieży i dotarciu na pierwszą kondygnację, w której znajdują się narzędzia tortur.

Warto także dodać, że na tej kondygnacji znajduje się to co najważniejsze dla nas, co też poszukiwaliśmy, czyli informacje o Reynevanie z Bielawy. Bowiem Krzywa Wieża z Ząbkowic to tytułowe Narrenturum czyli pierwsza część Trylogii Husyckiej. W tytułowej „Wieży błaznów
(obiekt w którym w średniowieczu przetrzymywano chorych umysłowo) przetrzymywano głównych bohaterów Trylogii czyli Reynevana, Szarleja i Samsona Miodka.

Warto w tym miejscu dodać kilka informacji o tym obiekcie:

 

 

Do dziś nie można dokładnie stwierdzić, kiedy powstała ta budowla ani w jakim celu ją wzniesiono. Jedna z wersji głosi, że jest ona pozostałością dawnego zamku, który istniał tu jeszcze przed lokacją miasta. Inna koncepcja zakłada, że usytuowana w najniższym punkcie starego miasta wieża służyła jako brama miejska. Trzecia wreszcie wersja podaje, że wieża została zbudowana jako miejska dzwonnica. Taką rolę pełniła zresztą od XV wieku aż do czasów II wojny światowej.

W 1858 roku, podczas wielkiego pożaru miasta, górna część wieży uległa zniszczeniu. Po pożarze władze miasta miały zamiar zupełnie ją rozebrać, ostatecznie jednak zdecydowano, że nadpalona część obiektu zostanie odbudowana. Wtedy właśnie otrzymała ona zwieńczenie w kształcie jaskółczych ogonów. Po odbudowie wysokość wieży wynosi 34 m. Od strony południowej dobudowano również niewielką wieżyczkę ze spiralną klatką schodową. Prace zostały ostatecznie zakończone 11 października 1860 roku.

Nie wiadomo dokładnie, dlaczego wieża uległa pochyleniu. Powszechnie uważa się, że przyczyną mogły być wstrząsy tektoniczne, które odnotowano na naszym terenie 15 września 1590 roku. Nie wyklucza się również, że przyczyną było rozmoknięcie gruntu, które spowodowało osiadanie fundamentu.

Istnieje także legenda tłumacząca pochyłość wieży. Opowiada o wydarzeniach z 1858 roku, kiedy to po wielkim pożarze miasta wykonano ekspertyzę fundamentów. Wyniki badań zadziwiły ekspertów. Na ich podstawie stwierdzono bowiem, że wieża od początku mogła zostać zbudowana pochylona. Ot, taka fantazja budowniczych, którzy chcieli, by Ząbkowice posiadały wyjątkową i niepowtarzalną budowlę.

Ponoć jeszcze w XIX wieku w części wieży, która została strawiona przez wielki pożar, widniał napis wykonany ręką budowniczego: „Ich heiß Hohannes Gleiß, hab diesen Turm schieff gebaut mit Fleiß“. (Nazywam się Johannes Gleiß, wybudowałem tę wieżę krzywą z pilnością). Niestety, gdy po wielkim pożarze przebudowano górną kondygnację wieży, napis uległ zniszczeniu.

Obecnie odchylenie wieży od pionu wynosi 2,12 m. Warto dodać, że podczas pomiarów dokonanych w 1977 r. stwierdzono, że odchylenie wynosi 1,98 m. Dziś Krzywa Wieża pełni funkcję punktu widokowego.

Daria w Izbie Pamiątek.

Izba pamiątek.

Są ślady Reynevana.

Narzędzia tortur.

Ruiny zamku widziane z Krzywej Wieży.

Rynek Ząbkowicki.

Daria prostuje wieżę.

Na tym kończymy zwiedzanie Ząbkowic Śląskich. Niewielkie miasteczko, a oferuje tyle ciekawych atrakcji, że warto je zwiedzić. Samo miasto to także wzorowy przykład promocji i zachęcania turystów do przyjazdu tutaj.

My teraz natomiast ruszamy w stronę domu. Nim jednak dotrzemy do Nysy, zatrzymujemy się na chwilę w Lipnikach gdzie tuż przy drodze stoi jeden z fenomenalnych zabytków, historia naszego miasta, naszego regionu. Tutaj można spotkać jeden z zachowanych kamieni granicznych „Granicy Świętego Jana” czyli historycznej granicy biskupiego Księstwa Nyskiego, którego stolicą przez wieki była właśnie Nysa.

Kamień graniczny granicy Świętego Jana.

Nie mogliśmy sobie odmówić przejazdu przez Lipniki będąc w pobliżu. W taki sposób po zrobieniu pamiątkowych zdjęć ruszamy do Nysy kończąc tym samym tą bardzo udaną wycieczkę. Mieliśmy okazję poznać dziś historię fenomenalnych obiektów fortecznych, znaleźliśmy ślady Reynevana z Bielawy, a także zobaczyliśmy jeden z zachowanych kamieni granicznych Księstwa Nyskiego.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 157 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*