Strzelno, Biskupin i Kruszwica

Strzelno, Biskupin, Kruszwica i Wał Wydartowski, czyli druga część naszej wycieczki „Śladami początków państwa Polskiego”. Zapraszamy.

Z życia Świat Gór:

Kontynuujemy opis naszej dwudniowej wycieczki „Śladami początków państwa Polskiego”, dziś czas na drugi dzień naszego wyjazdu razem z Oddziałem PTTK Tryton, a szczegóły poniżej.

Za nami teraz trochę spokojniejszy czas. Sezon z PTTK Tryton zakończony, a przed nami przerwa świąteczna. Kto wie może uda się znaleźć chwilę wolnego aby udać się na jakąś wycieczkę – zobaczymy. Na pewno wycieczki wrócą w styczniu bowiem już wtedy kolejna część kursu na Sudety Wschodnie, a także wyjazd do Wrocławia.

Tymczasem zapraszamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Relacja:

Pierwszego dnia naszego pobytu na „Szlaku Piastowskim” zwiedzaliśmy Ostrów Lednicki i Pola Lednickie, a także Gniezno, był to można powiedzieć główny plan zakładany do realizacji przez Adriana, natomiast propozycja drugiego dnia w głównej mierze została przedstawiona nam przez przewodnika, który miał nas również tego dnia oprowadzać, niestety z przyczyn obiektywnych musiał zrezygnować, a dla nas załatwił innego przewodnika.

Dzień rozpoczynamy od śniadania w hotelu, tuż po którym zabieramy bagaże i ruszamy do autobusu. Przed ośrodkiem czeka na nas przewodnik. Witamy się, a po chwili siedzimy już w autobusie i ruszamy na drugi dzień naszego zwiedzania „Szlaku Piastowskiego”.

Kierujemy się w stronę Biskupina, gdzie zwiedzać będziemy słynne muzeum archeologiczne. W drodze do Biskupina wysłuchujemy ciekawostek związanych z regionem, przewodnik pokazuje nam także ciekawy pomnik Leszka Białego w Marcinkowie Górnym.

Po dotarciu na miejsce wysiadamy z autobusu, kupujemy bilety i ruszamy zwiedzać słynne muzeum. Rozpoczynamy od odwiedzenia pawilonu muzealnego, gdzie przewodnik pokazuje nam różne ciekawostki archeologiczne. Dalej wychodzimy z pawilonu i ruszamy w stronę największej atrakcji muzeum, czyli zrekonstruowanego Grodu Biskupińskiego.

Wędrując po drodze spotykamy edukatorów w dziedzinie archeologii i odtwórców dawnych rzemiosł. Możemy zaopatrzyć się w lokalne pamiątki, a w końcu docieramy do słynnego i znanego grodu. Oczywiście w tym miejscu nie może zabraknąć pamiątek fotograficznych, stąd chwila przerwy na zdjęcia, a następnie idziemy zwiedzać gród.

Wewnątrz również znajdują się liczne chałupy w których także spotykamy edukatorów w dziedzinie archeologii i odtwórców dawnych rzemiosł. Na terenie grodu także robimy pamiątkowe zdjęcia i w końcu czas naszego zwiedzania tego miejsca dobiega końca. Chcemy jeszcze dać uczestnikom wycieczki czas wolny na pamiątki w sklepiku.

Muzeum Archeologiczne w Biskupinie na Pałukach powstało na terenie zrekonstruowanego grodu biskupińskiego, położonego na półwyspie wrzynającym się w Jezioro Biskupińskie.

Ślady prehistorycznej osady przypadkowo odkrył tu nauczyciel z Biskupina – Walenty Szwajcer w 1932 roku. Jeszcze przed wojną rozpoczęto, a po wojnie kontynuowano tu prace archeologiczne, w efekcie których w 1950 roku uznano teren wykopalisk za muzeum, a przy tym niezwykle cenny obszar badań.

Najstarsze ślady osadnictwa odnalezione w Biskupinie pochodzą sprzed 10 tys. lat p.n.e., największym jednak zainteresowaniem cieszy się osada warowna typu bagiennego z wczesnej epoki żelaza. Zamieszkiwała ją ludność prasłowiańska kultury łużyckiej.

Była to owalna osada założona na niewielkiej wyspie, która obecnie przekształciła się w półwysep. Do wyspy prowadził drewniany pomost, a sama osada otoczona była drewniano-ziemnym wałem obronnym o wysokości 6 m. Ponad wałem górowała wieża strażnicza z bramą wjazdową połączoną z pomostem, chronioną przez ludzi i psy.

Po wewnętrznej stronie wałów wiodła okrężna ulica, a przy 12 równoległych uliczkach w 13 rzędach stało około 100 jednakowej wielkości chat z drewna. Wszystkie budynki w jednym rzędzie pokrywał wspólny dach kryty trzciną. Ich wejścia skierowane były na południe, a wnętrze domów dzieliło się na dwie części – izbę główną z paleniskiem i łożem dla całej rodziny oraz przedsionek przeznaczony dla zwierząt.

Muzeum archeologiczne w Biskupinie atrakcyjne jest dla turystów przez cały rok, ale szczególnie ciekawe staje się każdego roku we wrześniu, podczas Festynu Archeologicznego. Muzeum organizuje też rejsy statkiem po Jeziorze Biskupińskim, nad którym leży osada biskupińska. Muzeum stanowi ważny element wielkopolskiego Szlaku Piastowskiego.

Zwiedzamy Biskupin.

Wystawa w muzeum.

Wystawa w muzeum.

Adrian w muzeum.

Gród Biskupiński.

Biskupin rekonstrukcja grodu.

Zwiedzamy.

Zwiedzamy.

Wspólne zdjęcie.

Daria i Adrian czyli Świat Gór.

Za nami pierwszy punkt dzisiejszego programu. Teraz zmieniamy nieco charakter naszej wycieczki, na chwilę opuszczamy atrakcje związane z „Szlakiem Piastowskim”, a udamy się teraz na najwyższe wzniesienie Wysoczyzny Gnieźnieńskiej, czyli Wał Wydartowski. Na wspomnianym wyżej szczycie znajduje się wieża widokowa z której roztacza się podobno ciekawa panorama widokowa.

Nasz autobus podjeżdża pod samą wieżę widokową. Wysiadamy i od razu ruszamy na górę, aby zobaczyć panoramę widokową. Niestety widoczność jest trochę ograniczona, ale i tak na horyzoncie dostrzegamy Gniezno i widoczną Bazylikę Prymasowską, którą mieliśmy możliwość zwiedzić wczoraj.

Wał Wydartowski to najwyższe wzniesienie Wysoczyzny Gnieźnieńskiej, równocześnie najwyższy punkt Pojezierza Gnieźnieńskiego. Wał jest wzgórzem morenowym, pozostałością ostatniego zlodowacenia bałtyckiego, w przeszłości był ważnym punktem strategicznym.

W czasie okupacji, w roku 1942, Niemcy wybudowali 70-metrową, drewnianą wieżę obserwacyjną. Spłonęła ona w roku 1956, po uderzeniu pioruna. Niedługo po tym zdarzeniu Wojsko Polskie wybudowało również drewnianą wieżę o wysokości 50 m. Później została ona zastąpiona 25-metrową konstrukcją metalową. Ta wieża została rozebrana w latach sześćdziesiątych.

Obecnie na najwyższym wzniesieniu znajduje się wieża widokowa o wysokości 13 metrów, która jest atrakcją turystyczną. Wysokość najwyższego wzniesienia to 167 m n.p.m. Jest to 70 m wyżej niż poziom pobliskich jezior w okolicy Mogilna i Trzemeszna. Z wieży widoczne są na zachodzie zabudowania Gniezna i Trzemeszna, na północnym wschodzie Mogilna, a na południowym wschodzie nawet kominy Elektrowni Pątnów.

Wał Wydartowski wieża.

Panorama z wieży.

Panorama z wieży.

Z lewej widoczna Bazylika w Gnieźnie.

Panorama z wieży.

Adrian, Daria, Iwona, Paulina.

Opuszczamy wieżę widokową na Wale Wydartowskim, wracamy do autobusu i ruszamy w dalszą drogę, przed nami teraz zwiedzanie Strzelna, gdzie w kościele według informacji uzyskanych od przewodnika znajdować się mają unikalne romańskie rzeźbione kolumny.

Docieramy na miejsce, autobus parkuje zatrzymuje się na parkingu przy samym kościele. Chwilę czekamy bowiem po świątyni oprowadzać nas będzie miejscowy przewodnik mający wyłączność na oprowadzanie tutaj.

Po chwili przewodnik już czeka na nas i ruszamy na zwiedzanie świątyni. Wchodzimy do środka i od razu naszym oczom ukazują się genialne rzeźbione romańskie kolumny, które na wszystkich robią niesamowite wrażenie. Lecz to nie koniec niespodzianek. W sumie jest ich siedem. Kolumny pokryte płaskorzeźbą figuralną – należą do unikatowych zabytków romańskich. W całej Europie, oprócz kolumn strzelińskich, zachowały się rzeźbione kolumny tylko w Hiszpanii w Santiago de Compostela (w katedrze św. Jakuba) oraz we Włoszech, w Wenecji (w katedrze św. Marka).

Ciekawostką tej świątyni jest także zespół pięciu konfesjonałów z 1741 ozdobiony malowidłami z życia Jezusa Chrystusa i Maryi Panny (w części górnej) oraz innymi scenami. Dodatkowo sceny opisane są napisami w języku polskim.

Gdyby było mało ciekawostek świątyni to w ostatnich latach odnaleziono we wnętrzu kościoła wiele barwnych polichromii. Niektóre z nich są już odsłonięte, inne czekają na zabiegi konserwatorskie. Cennym zabytkiem jest też ołtarz św. Krzyża, zdobiony 658 relikwiami! Centralną, a zarazem najcenniejszą i najstarszą częścią ołtarza jest ogromny krucyfiks z roku 1361, na którym spoczywa figura Ukrzyżowanego Zbawiciela, z którego boku wychodzą złociste promienie.

Po dość długim wprowadzeniu przewodnika, który przedstawił nam w bardzo ciekawy sposób wszystkie szczegóły tej świątyni, dostajemy czas wolny, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia, z czego oczywiście korzystamy.

Na tym nie koniec atrakcji Strzelna. Wszyscy pełni podziwu wychodzimy z bazyliki i ruszamy na dalsze zwiedzanie, a przed nami teraz znajdująca się tuż obok bazyliki romańska rotunda św. Prokopa. Ta niepozorna stojąca obok większego kościoła rotunda to największa romańska świątynia w Polsce zbudowana na planie koła.

Oczywiście wchodzimy do wnętrza rotundy, gdzie zasiadamy w ławkach i wysłuchujemy historii tego obiektu. Budowla wykonana została z granitowych ciosów kamiennych, z późniejszymi elementami z cegły. Tutaj również otrzymujemy chwilę wolnego, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia.

W Strzelnie na Piastowskim Szlaku oczy cieszy okazała, trójnawowa bazylika Świętej Trójcy i Najświętszej Maryi Panny, zaprojektowana na planie krzyża łacińskiego. Długie są dzieje tego kościoła, którego budowę z granitowych kostek rozpoczęto na przełomie XII i XIII wieku. Wtedy to stanowiła budowlę romańską, a jej konsekracji dokonano w 1216 roku. W późniejszych stuleciach świątynię rozbudowano, najpierw w stylu gotyckim, a później barokowym.

Bardzo cenne i charakterystyczne dla tej bazyliki są dwie romańskie kolumny (w sumie jest siedem kolumn). Kolumny romańskie są bogato rzeźbione i słynne w szerokiej okolicy. Chociaż mają ponad 800 lat, długo nikt o nich nie wiedział, gdyż były obmurowane cegłą do 1946 roku, kiedy profesor Zdzisław Kępiński odkrył je w barokowych filarach. Również mury w obwodzie świątyni zachowały się od czasów romańskiej budowli. Prezbiterium zakończone jest absydą z dwiema kaplicami po bokach – Św. Barbary i Serca Bożego.

Obok barokowej bazyliki stoi niezły smaczek dla miłośników architektury dawnej – największa romańska świątynia w Polsce – rotunda Św. Prokopa. Zbudowana jest na planie koła z granitowych ciosów kamiennych, z późniejszymi elementami z cegły. O rotundzie pojawia się zapis w kronikach Jana Długosza, widnieje tam data 16 marca 1133, ktora była momentem konsekracji tej świątyni. W Strzelnie powstało też Muzeum, wszystkie 3 obiekty udostępnione są do zwiedzania dla turystów z przewodnikiem.

Obok bazyliki Św. Trójcy w Strzelnie na Piastowskim Szlaku stoi wielka ciekawostka dla turystów, szczególnie tych, co ulubili sobie architekturę dawną. Jest to romańska Rotunda Św. Prokopa, budząca podziw od wieków, bowiem niewiele już takich obiektów z początku drugiego tysiąclecia ostało się na ziemiach polskich. A rotunda w Strzelnie to jedna z najstarszych i największych świątyń romańskich w formie rotundy w Polsce, pochodząca jeszcze z XII wieku!

Do tego rotunda ta jest wyjątkowa w skali Europy z powodu faktu, że posiada prostokątne prezbiterium z oryginalnym sklepieniem. Od północy do niego przylegają dwie asymetrycznie absydy, a od zachodu dodatkowo cylindryczna wieża. Niemal cała świątynia zbudowana jest z ciosów granitowych, z elementami dekoracyjnymi wykonanymi z piaskowca. Występująca tu cegła została dodana później.

Do 1779 roku rotunda w Strzelnie nosiła wezwanie Św. Krzyża, w czasie wojen napoleońskich, w XIX wieku służyła jako spichlerz, następnie jako dzwonnica. Podczas II wojny światowej Niemcy urządzili w rotundzie magazyn, a wycofując się podłożyli materiały wybuchowe, ale mury świątyni wytrzymały, zniszczeniu uległa tylko kopuła i górne partie wieży.

Wnętrze świątyni jest bardzo proste i surowe, jako i czasy, kiedy ona powstawała. Przy wejściu do kościoła stoi XII-wieczna, romańska kropielnica, w całości wyciosana z jednego kamienia. Ponadto zobaczyć tu można pusty romański grobowiec, najpewniej fundatora kościoła czy najstarsze w Polsce stacje drogi krzyżowej z 1531 roku. W zachodniej części znajduje się empora, w której niegdyś zasiadali królowie i dostojnicy. Prawdopodobnie był tutaj Władysław Łokietek, na pewno Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło, Kazimierz Jagiellończyk, Zygmunt Stary i inni władcy. Rotunda stanowi perełkę na Szlaku Romańskim.

Strzelno bazylika i rotunda - ruszamy na zwiedzanie.

Ołtarz wewnątrz kościoła.

Wysłuchujemy świetnego przewodnika.

Jedna z kolumn romańskich.

Jedna z kolumn romańskich.

Ołtarz św. Krzyża.

Figura Ukrzyżowanego Zbawiciela.

Przepiękne konfesjonały.

Wnętrze Bazyliki.

Rotunda św. Prokopa.

Wewnątrz rotundy.

Wnętrze Rotundy.

Wnętrze Rotundy.

Strzelno to niesamowite miejsce. Nawet nie spodziewaliśmy się, że takie atrakcje możemy tutaj spotkać. To jednak nie koniec naszej wycieczki, bowiem przed nami ostatni punkt naszego pobytu na Szlaku Piastowskim, czyli słynna Kruszwica.

Gdy dojeżdżamy na miejsce okazuje się, że w miejscowości przy słynnej Mysiej Wieży trwa festyn, tak więc już wiemy, że ciężko będzie znaleźć miejsce parkingowe, ale najpierw ruszamy zobaczyć kolejny romański zabytek, a mianowicie Kolegiatę św. Piotra i Pawła. Jest to jeden z najlepiej zachowanych zabytków architektury romańskiej w Polsce.

Po dotarciu na miejsce okazuje się, że kolegiata jest zamknięta, udaje nam się wejść do niewielkiego przedsionka i zza krat zobaczyć wnętrze kościoła. Natomiast wszystkie cechy stylu romańskiego możemy dokładnie zobaczyć na zewnątrz.

Budowla zachowała prawie nienaruszony układ przestrzenny i bryłę, poza przebudowaną w XVI wieku fasadą zachodnią. Wnętrze w całej swej surowości i prostocie form w wysokim stopniu nosi cechy autentycznej bazyliki romańskiej. Czas budowy kolegiaty w Kruszwicy to lata 1120-1140.

Na wschodnim brzegu jeziora Gopło wznosi się okazała kolegiata Św. Piotra i Pawła – jeden z lepiej zachowanych zabytków romańskich w Polsce, będący dumą mieszkańców Kujaw. Kolegiata w Kruszwicy zbudowana została na początku XII wieku z kamienia. To trójnawowa, filarowa bazylika, powstała na planie krzyża łacińskiego. Romański charakter budowli podkreślają grube mury, półkoliste łuki oraz proste geometryczne kształty. Od strony południowej kolegiatę zdobią trzy romańskie portale.

Wnętrze kościoła jest bardzo surowe, wręcz ascetyczne. Nawy, transept oraz prezbiterium przykryte są belkowym stropem, sklepienia absyd wykonano z drobnych kamieni, a w wieżowych kruchtach zachowały się najstarsze w Polsce sklepienia na skrzyżowanych kamiennych gurtach.

We wnętrzu kruszwickiej kolegiaty zachowały się cenne zabytki: 2 chrzcielnice – piaskowcowa z XI wieku i granitowa z XII wieku, fragmenty romańskich i barokowych ołtarzy oraz późnogotyckie rzeźby.

Niegdyś przy kruszwickiej świątyni należącej pierwotnie do zakonu benedyktynów istniała biblioteka, w której przechowywano bogato ilustrowany „Ewangeliarz kruszwicki” – pergaminowy kodeks benedyktynów. Obecnie ten cenny zabytek rękopiśmiennictwa oraz wiele innych pamiątek znajduje się w zbiorach Archiwum Archidiecezji w Gnieźnie. Kolegiata w Kruszwicy leży na Szlaku Romańskim oraz na Szlaku Piastowskim.

Kolegiata romańska w Kruszwicy.

Kolegiata romańska w Kruszwicy.

Wnętrze Kolegiaty.

Wracamy do autobusu, wsiadamy do środka i ruszamy w kierunku Mysiej Wieży. Udaje nam się znaleźć miejsce na niewielkim parkingu przy restauracji, w której mamy zaplanowaną przerwę obiadową. Tak więc przed nami krótka przerwa, po której grupą udajemy się na zwiedzanie słynnej Mysiej Wieży.

W kasie opiekującego się wieżą PTTKu, kupujemy bilety i wchodzimy na górę. Tutaj nasz przewodnik zdradza nam kilka ciekawostek o obiekcie. Jest to ośmioboczna wieża o wysokości 32 metrów, na Półwyspie Rzępowskim jeziora Gopło. Ciekawostką jej architektury jest to, że w środku jest okrągła, oraz to, że dziury, które znajdują się na jej ścianie, nie są otworami okiennymi, ale śladami po rusztowaniu.

Wieża stanowi pozostałość zamku w Kruszwicy, zbudowanego przez króla Kazimierza Wielkiego około 1350 roku. Początkowo był warownią, która miała strzec Kruszwicy przed Krzyżakami. Następnie, po upadku tego zakonu, stał się siedzibą kruszwickiej kasztelanii i starostwa. Został zniszczony przez Szwedów w 1657 roku. Wieża ocalała i od 1895 roku jest atrakcją turystyczną Kruszwicy i punktem widokowym.

Na szczycie podziwiamy panoramę widokową na Kruszwicę oraz najbliższą okolicę, a także oczywiście na słynne Jezioro Gopło. Robimy także pamiątkowe zdjęcia a następnie schodzimy i kierujemy się do podziemi wieży w których przygotowano ciekawą wystawę. Mamy także chwilę czasu, aby odwiedzić liczne stragany na trwającym właśnie festynie, z czego również korzystamy, a następnie wracamy do naszego autobusu.

Nad jeziorem Gopło, u nasady Półwyspu Rzępowskiego, w centrum słynnej Kruszwicy, stoi samotnie jej najcenniejszy zabytek – Mysia Wieża – symbol miasta. Ta ceglana, ośmioboczna wieża gotycka o wysokości 32 m, wraz z fragmentami murów obronnych stanowi pozostałość kazimierzowskiego zamku obronnego z XIV wieku.

Kruszwicki zamek pełnił ważną funkcję strategiczną, ponieważ warownia strzegła granicy polsko-krzyżackiej. Zamek zbudowano tu z cegły na planie zbliżonym do prostokąta i otoczono kilkunastometrowym murem obronnym. W jego pn-zach narożu powstała ośmioboczna wieża – doskonały punkt obserwacyjny i miejsce ostatecznej obrony, czyli w sytuacji, kiedy zamek zajął by wróg, to właśnie w tej wieży chronili się jego mieszkańcy.

Z biegiem czasu zamek w Kruszwicy popadł w ruinę, a doszczętnie zburzyli go Szwedzi w XVII wieku. W XIX wieku odnowiono i udostępniono do zwiedzania najlepiej zachowaną wieżę, nazywaną Mysią.

Dziś każdy turysta przybywający do Kruszwicy zdobywa szczyt Mysiej Wieży, z którego roztacza się wspaniała panorama miasta, malowniczego jeziora Gopło i całej kujawskiej krainy. Po jeziorze natomiast organizowane są rejsy statkiem Rusałka. To niezwykle cenny obiekt wielkopolskiego Szlaku Piastowskiego.

Na koniec warto jeszcze dodać znaną chyba każdemu legendę.

Książe Popiel, władca Kruszwicy od dzieciństwa bardzo źle rokował. Hulał, pił, leniuchował, a walki unikał jak ognia. Przezywali go „Chwostkiem”, czyli niczemnikiem.

Jego żona, niemiecka księżniczka Gerda, była piękna i chciwa. Tak przekabaciła męża, że ten słuchał tylko jej, a nie dobrych doradców. Kiedy na świat przyszli dwaj synowie, Lech i Popiel, książę w ogóle stracił głowę.

Wielka nienawiść zrodziła się między stryjami Popiela, a jego żoną. Gerda chciała ich zgładzić, obawiając się, że zamiast jej synów na tron wybiorą kogoś innego.

A że była sprytna, to przygotowała straszny plan. Zawiadomiła stryjów o ciężkiej chorobie Popiela i zaprosiła ich do grodu, żeby się pożegnali. Posłuchali jej prośby i u wezgłowia czekali na śmierć kuzyna.

Książę poprosił ich, aby na pożegnanie wypili z nim czarę miodu. Trunek był oczywiście zatruty, a Popiel tylko udawał, że pije. Po paru chwilach stryjowie padli bez tchu, a książę ogłosił, że chcieli go zrzucić z tronu i spotkała ich słuszna kara. Zakazał też wyprawiać im pogrzebu.

Popiel świętował, a w pobliżu porzuconych ciał wylęgły się roje myszy. W poszukiwaniu jedzenia ruszyły w kierunku grodu. Bez przeszkód przypuściły szturm i zdobyły zamek. Przerażony Popiel uciekł z rodziną wyspę, na której schronił się w wieży.

To mu jednak nie pomogło – myszy dostały się do środka po murach, zjadły całą rodzinę i zniknęły… Od tej pory kruszwicka wieża nosi miano Mysiej Wieży. A gryzonie ponoć skryły się gdzieś w pobliżu i czekają, aż w okolicy pojawi się następny morderca.

Mysia Wieża w Kruszwicy.

Panorama z wieży.

Jezioro Gopło.

Jezioro Gopło.

Ciekawa wystawa w podziemiach.

Ciekawa wystawa w podziemiach.

Nasza wycieczka „Śladami początków państwa Polskiego” dobiega końca. Z Kruszwicy ruszamy do Gniezna gdzie żegnamy się z naszym przewodnikiem, a następnie ruszamy w drogę powrotną do Nysy. To były wspaniałe dwa dni na „Szlaku Piastowskim” podczas którego mogliśmy natrafić na ślady początków naszego państwa, a także zobaczyć niesamowite miejsca jak Ostrów Lednicki czy Strzelno. Już planujemy powrót na Szlak Piastowski bowiem zostało jeszcze sporo niesamowitych miejsc do odwiedzenia.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 214 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

1 kometarz on Strzelno, Biskupin i Kruszwica

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.