Szlak Złotych Górników 2018

Szlak Złotych Górników to turystyczny szlak wytyczony w masywie Góry Parkowej usytuowanym nad Głuchołazami w Górach Opawskich. Zapraszamy.

Z życia Świat Gór:

Czwartek, tak więc czas na relację z cyklu tych bieżących. Dziś zaprosimy do lektury relacji z naszej pierwszej wspólnej wycieczki w 2018 roku. Nowy Rok spędziliśmy w Górach Opawskich, a dokładnie w masywie Góry Parkowej, gdzie przeszliśmy jeden z najciekawszych szlaków turystycznych regionu, a mianowicie Szlak Złotych Górników.

W ostatniej relacji pisaliśmy o pierwszej wycieczce z PTTK Tryton, tak więc nie będziemy tego powtarzać, tylko napiszemy co przed nami. A przed nami kolejny aktywny turystyczne weekend, w sobotę kolejne zajęcia w ramach kursu na Przewodnika Terenowego, natomiast niedziela to kolejna wycieczka w ramach cyklu „Szlakiem Korony Sudetów” tym razem z Trytonkami wybierzemy się na Slunecną i Velky Roudny.

Tymczasem zapraszamy do czytania naszych relacji, komentowania ich, a także udostępniania. Niech Wasi znajomi również dowiedzą się o naszym blogu Świat Gór. Zapraszamy także na nasz profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Trasa:

Głuchołazy fontanna Amorek – Grota Góralska – Rezerwat nad Białką – Droga Świńska – Przełęcz Siodło – Przednia Kopa – Sarni Potok – Głuchołazy Zdrój.

Długość: 10,5 km

Punkty GOT: 19 pkt

Szczyty do KGP: 0

Szczyty do Korony Sudetów: 0

Relacja:

Jak już pisaliśmy we wstępie Nowy Rok postanowiliśmy spędzić w aktywnie, a wybór mógł paść oczywiście na spacer w górach. Za cel na ten dzień obieramy sobie przejście Szlaku Złotych Górników, na którym osobiście ostatni raz byłem w 2013 roku (relacja tutaj), a Daria będzie nim wędrować po raz pierwszy.

Na wycieczkę wyruszamy dość późno, bowiem w Głuchołazach w części zdrojowej miasta skąd mamy wyruszyć na szlak, meldujemy się dopiero o godzinie 12:20. Trochę to późna pora jak na wycieczkę górską, lecz wiem, że starczy nam czasu, aby przejść na spokojnie cały Szlak Złotych Górników.

Samochód pozostawiamy tuż przy restauracji Amorek. Od 2013 roku plac przy restauracji zmienił swoje oblicze – oczywiście w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Jak pisaliśmy na naszym Facebooku w relacji będziemy chcieli zaprezentować wszystkie dokonane zmiany od ostatniej wizyty na szlaku.

Pierwszą z tych zmian jest remont placu przy restauracji Amorek, zakończonej w 2014 roku. Wyremontowano fontannę, przeniesiono figurę amorka, pojawiły się ławki, a sam plac latem cieszy się ogromną popularnością.

Plac przy Amorku.

Dalej wyruszamy za znakami żółtego szlaku turystycznego, który początkowo będzie nas wiódł promenadą tuż przy rzece Białej Głuchołaskiej. Docieramy do mostu wiszącego, który w ostatnim czasie również został wyremontowany, mijamy go i dalej wędrujemy promenadą. Nie tylko my postanowiliśmy aktywnie spędzić Nowy Rok, bowiem na promenadzie mijamy bardzo dużo spacerujących ludzi.

Most wiszący.

Promenada spacerowa.

Rzeka Biała Głuchołaska.

Wędrując dalej przechodzimy przez sztolnię Bialską (czyli jedną z pozostałości dawnego górnictwa złota na tych terenach, dzięki czemu mamy dziś Szlak Złotych Górników) i źródełko Żegnalce. Warto w tym miejscu zamieścić trochę informacji o wspomnianych miejscach.

Sztolnia Bialska to dawna sztolnia po wydobyciu złota, ciągnie się wzdłuż złotonośnej żyły kwarcowo-skaleniowej, występującej w łupkach łyszczykowych. W 1877 roku działające towarzystwo Promenadowe przekuło długi otwór, tworząc tunel i prowadząc tędy promenadę spacerową. Dawniej skała sięgała do samej rzeki, a chodnik omijający wykonano po powodzi w 1903 roku, wysadzając skałę. Sztolnia jest pomnikiem przyrody i stanowi schronienie dla nietoperzy.

Żegnalce tak nazywano miejsce, gdzie według legeny, mieszkańcy Głuchołaz żegnali krewnych udających się za granicę w poszukiwaniu pracy. Obecne nazwa przyjęta jest dla źródeł słabo zmineralizowanej wody.

Na chwilę zatrzymujemy się przy źródełku, jednak po chwili ruszamy w dalszą drogę. Nasz szlak skręca w lewo na ścieżkę i teraz będziemy wędrować u samego podnóża Góry Parkowej. Z prawej strony mijamy słynny ośrodek Czerwony Kozioł, którego właściciel przeszedł całą Drogę św. Jakuba, a nasz szlak wiedzie nas dalej.

Źródełko Żegnalce.

Czerwony Kozioł.

Idziemy dalej i wchodzimy na teren Rezerwatu nad Białką, gdzie znajdują się pozostałości po sztolniach górniczych. Mijamy je, a po kilkuset metrach wychodzimy na szeroką ścieżkę (którą mogliśmy iść wcześniej jednak chcieliśmy iść zgodnie z oznaczeniami szlaku). Oznaczenia szlaku teraz prowadzić nas będą właśnie wspomnianą ścieżką.

Ścieżka.

Wchodzimy na teren rezerwatu.

Pierwsze co nam się zaczyna rzucać w oczy to bardzo mała ilość drzew. Niestety w ostatnich latach doszło w Górach Opawskich do wycinki ogromnej ilości drzew. Oficjalnym powodem była ich choroba, ale czy to prawda tego się chyba nigdy nie dowiemy. Dlatego też sam masyw Góry Parkowej, jak i rejon Srebrnej i Biskupiej Kopy zmienił się nie do poznania.

Wędrując tutaj w 2013 roku szło się gęstym lasem, dziś natomiast las jest przerzedzony, a na każdym kroku mijamy powalone drzewa. Smutny to krajobraz, ale cóż zrobić, potrzeba lat aby nowe drzewa w tym miejscu wyrosły.

My natomiast wędrujemy dalej ścieżką, z prawej strony w dole płynie sobie rzeka Biała Głuchołaska. Również dzięki temu że mamy okres zimy i brak jest liści na pozostałych drzewach możemy podziwiać widoki na płynącą w dole rzekę.

W dole Biała Głuchołaska.

Biała Głuchołaska.

O godzinie 13:00 docieramy do miejsca w którym nasz szlak ma skręcić w lewą stronę. Niestety wycięto również drzewo z oznaczeniem szlaku i do tej pory nikt nie wymalował oznaczenia w innym miejscu. Dobrze, że wiem mniej więcej w którym miejscu szlak ma skręcić.

Skręcamy i dalej ścieżka prowadzić nas będzie w stronę szczytu Przedniej Kopy (453 m.n.p.m.). Już na początku uderza w nas krajobraz zniszczenia, bowiem w 2013 roku w miejscu tym był gęsty las, dziś mamy otwartą polanę z dużą ilością powalonych drzew.

Kiedyś tu był gęsty las.

Wędrujemy dalej, po kilkudziesięciu metrach odnajdujemy oznaczenia szlaku dzięki czemu stwierdzamy, że dobrze idziemy. Szlak w tym miejscu prowadzi nas coraz wyżej, a my spokojnym tempem wchodzimy w stronę wierzchołka Przedniej Kopy. Mijamy drogi świńskie, w pewnym miejscu robimy sobie przerwę aby się czegoś napić. Trochę to podejście nas męczy – dawno w górach nie byliśmy.

Daria na Szlaku Złotych Górników.

Wędrujemy.

O godzinie 13:30 docieramy do tzw. Wiszących Skał, na szczycie których stoi kaplica św. Anny. Jest to oznaka, że już prawie jesteśmy na szczycie Przedniej Kopy. Oczywiście w tym miejscu robimy sobie dłuższą przerwę na jakieś pamiątkowe zdjęcia. Podziwiamy również widoki, co także jest dla mnie nowością bowiem kilka lat temu kaplica stała w lesie, a dziś poprzez wycinkę mamy coraz więcej widoków. Warto w tym miejscu zamieścić trochę informacji o skałach i kaplicy.

Wiszące Skały to grupa efektownych skał poniżej szczytu Przedniej Kopy (467 m.n.p.m.). W 1908 roku, postawiono na nich kaplicę św. Anny, której kult był popularny na Śląsku. Przekazy mówią, że pierwszą budowlą poświęconą świętej na Przedniej Kopie była ustawiona na szczycie kamienna piramida z obrazem przedstawiającym św. Annę. Neogotycką kaplice postawiono jako sanktuarium, ale jego popularność nie okazała się tak wielka, jak zakładano. Wewnątrz znajduje się ołtarz poświęcony św. Annie i jej córce Marii.

Daria, a w tle Wiszące Skały i kaplica św. Anny.

Kaplica Świętej Anny.

Tuż za kaplicą wyłania się wieża dawnego schroniska na Przedniej Kopie. Ruszamy w dalszą drogę i po chwili meldujemy się na szczycie Przedniej Kopy (453 m.n.p.m.). Tutaj również sam doznaję szoku, pamiętając jeszcze krajobraz z 2013 roku.

Wtedy to schronisko nie było zabezpieczone, dziś na jego teren nie można wejść, bowiem jakiś czas temu obiekt ten został wykupiony przez Amerykanina Polskiego pochodzenia, który chce wyremontować i uruchomić schronisko. Miejmy nadzieję, że mu się to uda. Widać, że prace już ruszyły bowiem uporządkowano teren i wyburzono kawałek schroniska.

Samo schronisko również w 2013 roku stało można powiedzieć w lesie, dziś natomiast większość drzew wokół wycięto. Co też może sprzyjać uruchomieniu wieży widokowej. Na szczycie robimy sobie krótką przerwę, robimy pamiątkowe zdjęcia i podziwiamy widoki na masyw Srebrnej i Biskupiej Kopy. Warto w tym miejscu dodać jeszcze trochę informacji o schronisku.

Wieża widokowa schroniska została wybudowana w 1898 roku przez Towarzystwo Promenadowe. Początkowo miała 16,5 m. wysokości, później podwyższono ją do 22 m. i nadano jej imię hohenzollernów. W rok po wybudowaniu wieży, odnotowano wizytę ponad 7000 osób!

Wykorzystując popularność miejsca, otworzono tu restaurację. Jednakże zniszczenia wojenne spowodowały zamknięcie wieży. Obiekt niszczał, w latach 50-tych rozpoczęto remont z przeznaczeniem na ośrodek. Dziś znajduje się w rękach prywatnych, a właściciel próbuje przywrócić mu jego dawny blask.

Schronisko na Przedniej Kopie.

Miejmy nadzieję że obiekt za jakiś czas będzie udostępniony dla turystów.

Przednia Kopa zdobyta.

Masyw Biskupiej Kopy.

Bukowa.

Srebrna Kopa.

Biskupia Kopa.

Szlak Złotych Górników.

Nasza przerwa trwa 20 minut, jednak na szczycie doskwiera nam trochę wiatr, który tutaj się pojawił. Dlatego też postanawiamy zakończyć nasz pobyt na szczycie i ruszyć w dalszą drogę. Rozpoczynamy zejście żółtym szlakiem turystycznym, trzeba uważać, bo jest bardzo stromo. Sprawnie je jednak pokonujemy.

Schodzimy z Przedniej Kopy

A tak prezentuje się z dołu podejście.

Po zejściu nasz szlak skręca w prawo, łączymy się też w tym miejscu z szlakiem niebieskim, przy którym usytuowana jest droga krzyżowa. Mijamy jedną kapliczkę, a po chwili nasz szlak ponownie skręca tym razem w lewo i oddziela się od niebieskiego szlaku turystycznego. Z prawej strony w oddali obserwujemy również wiatę Studni Jakubowej, czyli miejsca w którym swój bieg rozpoczyna Nyska Droga Świętego Jakuba.

Jedna z kapliczek Drogi Krzyżowej.

Ścieżka.

Szlak niebieski w prawo a my w lewo.

Biskupia Kopa.

Kamienny most na szlaku.

Studnia Jakubowa.

Idąc dalej szlak ponownie skręca w lewo, a na tabliczce przywieszonej do drzewa czytamy że idąc tędy dojdziemy do kolejnej atrakcji turystycznej na szlaku, a mianowicie do tamy na Sarnim Potoku. Nim jednak tam dotrzemy musimy pokonać nie lada trudność.

Ponownie trafiamy na efekty wycinki drzew, które powalone zostały na szlak turystyczny. Drzewa utrudniają nam przejście na drugą stronę, nie da się ich przejść, przez co jesteśmy zmuszeni obejść je dookoła, a tuż za tymi powalonymi drzewami wyłania nam się kolejna potężna polana, która jeszcze w 2013 była gęstym lasem.

Docieramy do tamy na Sarnim Potoku, dzięki wycince łatwo ją można dostrzec. Tama ta jest uważana za jedną z najstarszych budowli hydrotechnicznych na Śląsku. Robimy sobie pamiątkowe zdjęcia i ruszamy w dalszą drogę.

Taka przeszkoda na trasie.

I kolejny efekt wycinki.

Tama na Sarnim Potoku.

Idąc dalej wychodzimy na polanę z której roztacza się niesamowita panorama widokowa na najwyższe szczyty Gór Opawskich. Przed nami wyłania się Srebrna Kopa, Biskupia Kopa, a także Pricny Vrch czyli najwyższy szczyt całych Gór Opawskich. Oczywiście w miejscu tym również robimy sobie przerwę na zrobienie pamiątkowych zdjęć, po czym ruszamy w dalszą drogę.

Z lewej Biskupia Kopa, z prawej Pricny Vrch.

Od lewej Bukowa, Srebrna Kopa, Biskupia Kopa.

Szlak w tym miejscu prowadzi nas płaską ścieżką, choć wiem że po chwili będziemy skręcać w lewo. Jakoś tak idąc dalej wędrujemy odnajdując kolejne oznaczenia szlaku, a droga jest jakby nowa. Po chwili przypominam jednak sobie, że jakiś czas temu w sieci zamieszczono informacje o zmianie przebiegu Szlaku Złotych Górników, ze względu na to iż dawny Ośrodek Górnik również trafił w prywatne ręce i dziś teren wokół niego jest zamknięty, a to właśnie tamtędy przebiegał jeszcze kiedyś szlak.

Dziś droga prowadzi dalej prosto, docieramy do zabudowań domków jednorodzinnych tuż przy których szlak skręca w lewo i zaczyna nas sprowadzać coraz niżej. Po chwili z lewej strony w oddali wyłania się wspomniany Ośrodek Górnik, który faktycznie odgrodzony jest płotem, a gdy docieramy bliżej dostrzegamy, że również i ten obiekt jest obecnie remontowany.

Sam obiekt znajduje się w posiadaniu Fundacji Benevolens, która to obecnie zajmuje się odbudową zabytkowego budynku Waldschule (historycznego budynku pensjonatowego). Tuż obok ośrodka znajduje się także słynny górny staw, który to również obecnie jest w remoncie, bowiem z informacji pozyskanych w internecie wiemy iż Głuchołazy pozyskały dofinansowanie na remont górnej części parku zdrojowego razem z górnym stawem.

Mamy nadzieję, że remont szybko dobiegnie końca, a miejsce to razem z wyremontowanym ośrodkiem i terenem do niego przyległym będzie przyciągać rzesze turystów chcących wypocząć na łonie przyrody.

Nowa część szlaku.

Nowa część szlaku.

Dawny Ośrodek Górnik.

Górny staw w remoncie.

Kolejna nowość w Głuchołazach związana z dzisiejszą relacją do której teraz planujemy się dostać, jest położona jakieś 200 metrów od górnego stawu, poza żółtym szlakiem. Końcem ubiegłego roku zakończono w Głuchołazach budowę tężni solankowej w kształcie wieży widokowej. Obecnie jest ona zamknięta, a z uzyskanych informacji wiemy, że oficjalne otwarcie tężni ma nastąpić na wiosnę tego roku.

Ruszamy więc w stronę tężni, gdzie po chwili docieramy. Robi ona na nas ogromne wrażenie. Na pewno po otwarciu będzie nie lada atrakcją przyciągającą turystów w te okolice. Robimy sobie pamiątkowe zdjęcia po czym ruszamy w dalszą drogę, wracamy na Szlak Złotych Górników i ruszamy drogą asfaltową w dół.

Mijamy będący w ruinie dawny Ośrodek Leśny, w którym znajdował się jeden z najpiękniej usytuowanych kompleksów basenowych (miejmy nadzieję, że i dla tego miejsca przyjdzie lepszy czas). Tuż za Leśnym postanawiamy skręcić w lewo i udać się w stronę muszli koncertowej, w której rokrocznie odbywa się Festiwal KROPKA.

W ramach remontu parku i górnego stawu, remontowana jest również muszla koncertowa, stąd też ciekawi nas jak wygląda postęp prac. Gdy docieramy na miejsce okazuje się że cały teren jest w remoncie, wybudowano dwa nowe budynki z których jeden przeznaczony będzie na toalety. Zniknęły ławki, wyburzono również podest przy scenie, a do samej scenki dobudowano również pomieszczenie. Ciekawe czy uda się zdążyć z remontem do kolejnej KROPKI w lipcu 2018 roku, ciekawy nas również jaki będzie efekt końcowy remontu.

Pozostawiamy muszlę i ruszamy w dalszą drogę. Przed nami teraz zejście parkiem zdrojowym w stronę placu przy restauracji Amorek gdzie zakończymy naszą dzisiejszą wycieczkę.

Nowa tężnia w Głuchołazach.

Leśny niestety nadal w ruinie.

Nowe budynki przy muszli.

Muszla w remoncie.

O godzinie 15:30 docieramy do naszego samochodu i w ten sposób kończymy naszą dzisiejszą, a zarazem pierwszą w 2018 roku wycieczkę górską. Udało nam się przejść cały Szlak Złotych Górników, dostrzegliśmy wiele zmian, część oczywiście na duży plus. Mamy nadzieję, że obiekty po remontach będą przyciągać turystów do Głuchołaz. A gdy się zakończą ponownie postaramy się wybrać na Szlak Złotych Górników, aby ocenić zmiany.

Adrian Kołodziej
About Adrian Kołodziej 188 Articles
Nazywam się Adrian, od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie). Swoją górską przygodę rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to pierwszy raz wybrałem się na wycieczkę górską w Tatry. Od tamtej pory góry to moja życiowa pasja, którą postanowiłem rozwinąć w 2013 roku tworząc blog: Świat Gór – Czyli blog o górach. Od 2015 roku natomiast moim górskim wyprawom towarzysz moja narzeczona Daria, dużo pomagając mi. Dlatego też stał się naszą wspólną stroną internetową. Zapraszam serdecznie do częstszego odwiedzania naszego bloga.

Be the first to comment

Zostaw odpowiedz

Podaj swoj email.


*