Gromnik (393 m.n.p.m.)

Gromnik (393 m.n.p.m.) to najwyższe wzgórze Wzgórz Strzelińskich, które zdobyliśmy we wrześniu ubiegłego roku. Zapraszam do lektury.

Trasa:

Romanów – Rozdroże pod Gromnikiem – Gromnik – Rozdroże pod Gromnikiem – Romanów.

Długość: ok. 2,5 km

Punkty GOT: 5 pkt.

Mapa:

Relacja:

Czas na drugą część relacji z naszej wycieczki w góry razem z Miejskim Kołem PTTK Tryton w Nysie. W pierwszej części opisałem zdobycie Raduni (573 m.n.p.m.) oraz Ślęży (713 m.n.p.m.), teraz natomiast czas na spacer po Wzgórzach Niemczańsko-Strzelińskich ze zdobyciem Gromnika (393 m.n.p.m.). Jak widać po wysokości jest to niewielkie wzniesienie, ale oferuje pewną ciekawostkę, a mianowicie ciekawą wieżę widokową. Ogólnie same wzgórza są bardzo ciekawe i naprawdę warto się tutaj wybrać na wycieczkę.

Po przerwie obiadowej w Domu Turysty PTTK pod Wieżycą o godzinie 16:30 wyruszamy autokarem w stronę Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich, a dokładnie w stronę miejscowości Romanów. Tutaj meldujemy się około godziny 17:30, ale wpierw nieco zmieniamy naszą trasę. Zakładaliśmy zdobycie szczytu od drugiej strony i zejście właśnie do Romanowa. Jednak wiemy, że wieża na szczycie jest czynna do godziny 19:00, a cały spacer który założyliśmy to ok. 4 kilometry. Więc ciężko byłoby to zrealizować, dlatego też skróciliśmy trasę.

Tuż za wsią na poboczu zatrzymujemy nasz autokar, jest tutaj na tyle miejsca, że spokojnie może na nas poczekać. My wysiadamy, zbieramy grupę i szybko ruszamy za znakami czerwonego szlaku na Gromnik (393 m.n.p.m.), przechodząc przez wzniesienie Wyżna (370 m.n.p.m.) i rozdroże pod Gromnikiem. Ruszamy więc, a sama trasa wiedzie nas w miarę płasko. Wędrujemy sobie przez las, sama ścieżka natomiast porośnięta jest trawą. Nawet nie wiemy kiedy ale docieramy na rozdroże pod Gromnikiem, także Wyżną już też zdobyliśmy.

Krajobrazy Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich.
Krajobrazy Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich.
Romanów.
Romanów.

Na rozdrożu zatrzymujemy się na chwilę, robimy sobie pamiątkowe zdjęcia. Tutaj także wyłania się ścieżka prowadząca na szczyt. Są to wyrzeźbione w ziemi schody, przy których zamocowano drewniane balustrady. Przy schodach ustawiono również tablice informacyjne projektu „Naturowe trasy pieszo-rowerowe, natura łączy samorządy”, na których zamieszczono informacje  o znajdujących się na terenie Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich zwierzętach. Kończymy naszą przerwę i ruszamy schodkami stronę Gromnika. Samo podejście idzie nam całkiem sprawnie i już po chwili meldujemy się pod tablicą informującą nas o tym że Gromnik (393 m.n.p.n.) został zdobyty.

Gromnik zdobyty.
Gromnik zdobyty.

Krótka przerwa na zdjęcia przy tabliczce i ruszamy w stronę znajdującej się kilkadziesiąt metrów dalej bardzo ciekawej wieży widokowej na Gromniku. Ogólnie jest to najwyższe wzniesienie Wzgórz Strzelińskich (części Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich) o wysokości 393 m n.p.m. W czasach prehistorycznych Gromnik mógł być miejscem kultu pogańskiego, podobnie jak Ślęża. Z późniejszych czasów zachowały się ślady grodziska. W wiekach IX – X n.e. znajdował się tu gród Ślężan. Gród ten miał niewielką powierzchnię, ale był świetnie ufortyfikowany wałami o drewniano-ziemnym trzonie z obłożeniem obrobionymi kamieniami, gdzieniegdzie przechodzącymi w kamienny mur.

W średniowieczu, w 1427 r. na Gromniku zakładają siedzibę Hans i Opitz von Czirn przybyli z Czernicy. Zostali oni sprowadzeni przez książąt brzeskich. W okresie wojen husyckich zdobyli sławę kombinatorów, którzy przystają do silniejszych. Wykorzystując słabość władzy książęcej, w roku 1439 Czirnowie uzyskują od Elżbiety wdowy po księciu Ludwiku II brzeskim zezwolenie na budowę zamku na szczycie Gromnika i zrobili z niego gniazdo rozbójników. Napadali najczęściej na karawany kupieckie jadące z Czech wzdłuż Wzgórz Strzelińskich do Wrocławia, potrafili także docierać na przedmieścia Brzegu, a nawet splądrować zamek biskupi w Otmuchowie.

Zamek był kilkakrotnie niszczony i odbudowywany, a o ruinach na Gromniku przypomniano sobie dopiero po I wojnie światowej. Na szczycie góry znajdowała się gospoda i wieża widokowa, zburzone w 1945. W 2003 staraniem Towarzystwa Wzgórz Strzelińskich zainicjowane zostały prace związane z uporządkowaniem wzgórza. Na początku 2012 roku na szczycie wybudowano nową wieżę widokową o konstrukcji szachulcowej. Z platformy i galerii widokowej można oglądać odsłaniane, w miarę postępów prac archeologicznych, relikty założenia zamkowego.

Niewielkie wzniesienie ale tyle ciekawostek. Właśnie dlatego tak bardzo interesował mnie ten szczyt. Sama wieża warto wspomnieć jest udostępniana do zwiedzania bezpłatnie. Jest tutaj pracownik który pilnuje wieży, stąd jest ona udostępniana tylko w określonych godzinach. Na zegarkach mamy 17:50 tak więc do zamknięcia jeszcze ponad godzina. Zarządzamy więc 30 minutową przerwę. W międzyczasie wpisujemy się do pamiątkowej księgi, rozdajemy również uczestnikom wycieczki pamiątkowe certyfikaty. Przy wieży znajdują się również ławki i stoły, jest miejsce na ognisko. Więc można tutaj odpocząć. Oczywiście razem z Darią wchodzimy na wieżę widokową aby podziwiać panoramę widokową przy zachodzącym słońcu. Idealne zakończenie wycieczki.

Wieża widokowa na Gromniku.
Wieża widokowa na Gromniku.
Panorama z wieży na Gromniku.
Panorama z wieży na Gromniku.
Panorama z wieży na Gromniku.
Panorama z wieży na Gromniku.
Ruiny zamku na Gromniku.
Ruiny zamku na Gromniku.

Dłuższą chwilę spędzamy na wieży widokowej na podziwianiu panoramy. Ta jednak jest ograniczona przez mgłę i liczne drzewa, ale zachodzące słońce dodaje swojego uroku, przez co widoki te na długo utkwią w naszej pamięci. Niestety z góry dostrzegamy, że część naszej wycieczki zaczyna schodzić z szczytu, stąd też jesteśmy zmuszeni skrócić naszą przerwę i rozpocząć zejście. Szybko schodzimy z wieży, robimy sobie jeszcze pamiątkowe zdjęcia przy wieży i ruszamy w drogę powrotną, pozostawiając za sobą Gromnik. Wracamy tą samą drogą którą tutaj wchodziliśmy.

Wierzchołek Gromnika.
Wierzchołek Gromnika.
Schodzimy.
Schodzimy.

O godzinie 18:35 meldujemy się w Romanowie gdzie czeka na nas autobus. Z oddali dostrzegam jednak, że słońce już prawie zachodzi. Szybko wybiegam na pole za autobusem i robię kilka pamiątkowych fotek z zachodu, tak na zakończenie wycieczki. W końcu wsiadamy do autobusu i ruszamy w drogę powrotną, takim akcentem kończąc kolejną górską wycieczkę zorganizowaną przez Miejskie Koło PTTK Tryton. Cieszę się, że mogłem zaplanować ten wyjazd i że doszedł on do skutku. Uczestnikom również się podobało, o czym świadczyły opinie w drodze powrotnej do Nysy. Czas realizować kolejne pomysły i zamierzenia, a we Wzgórza Niemczańsko-Strzelińskie na pewno kiedyś wrócę.

Zachód słońca na zakończenie.
Zachód słońca na zakończenie.
O Adrian Kołodziej 229 artykułów
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

4 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.