Kłodzko

Kłodzko to pięknie położone miasto w województwie dolnośląskim, w malowniczej Kotlinie Kłodzkiej, nad Nysą Kłodzką. Zapraszam do lektury.

W dzisiejszej relacji zapraszam na opis wycieczki po Kłodzku. Jest to bardzo ciekawe miasto położone w Kotlinie Kłodzkiej określane stolicą Hrabstwa Kłodzkiego. Miasto skrywa wiele ciekawostek, które warto odkrywać. Sama relacja to zlepek kilku wycieczek podczas, których udało mi się poznać tą miejscowość. Tak więc zapraszam.

Historia

Jak każde miasto, także i Kłodzko ma swoje legendy. Według jednej z nich miasto zostało założone przez żyjącą w czasach pogańskich mężną dziewicę, zwaną Valeską. Legenda głosi, że Valeska była postawną, piękną kobietą, obdarzoną długimi jasnymi włosami w których miała zaklętą magiczną moc. Słynęła z nadludzkiej siły, którą zawdzięczała przymierzu z diabłem. Po przybyciu z grupą swoich towarzyszy na tereny dzisiejszego Kłodzka miała założyć, na wzniesieniu zwanym Górą Zamkową lub Forteczną, gród. Według jednej z wersji legendy Valeska była bardzo okrutną osobą, więc jej rządy nie spodobały się okolicznej ludności, która postanowiła pozbyć się złej władczyni. Pewnej nocy, gdy Valeska spała, wtargnięto do jej komnaty, obcięto jej włosy, po czym żywcem zamurowano w komnacie, a jej ciało, dzięki pomocy diabła zmieniło się w kamień, który po dziś dzień zdobi mur Wysokiego Bastionu kłodzkiej twierdzy.

Tyle legenda, bowiem jeśli chodzi o wzmianki historyczne to pierwsza z nich pochodzi z X wieku z „Kroniki Czech” Kosmasa. Strategiczne położenie Kłodzka – na szlaku z Czech do Polski, na jednej z odnóg Szlaku Bursztynowego, w znaczący sposób wpłynęło na historię miasta. Przez cały XI w. ziemia kłodzka była terenem walk między Piastami a Przemyślidami. W 1114 roku gród został zdobyty przez księcia Sobiesława I, który w 1137 r. zawarł z Bolesławem Krzywoustym pokój potwierdzający przynależność ziemi kłodzkiej do Czech.

W 2 połowie XII wieku położone u stóp zamku podgrodzie zaczęło przekształcać się w osadę, rozpoczęła się kolonizacja miasta, która wzmogła się po przybyciu do Kłodzka zakonu joannitów. Rozwinięta osada przekształciła się w miasto jeszcze przed oficjalną lokacją miasta. Niestety nie zachował się dokument lokacyjny. Od 1310 r. joannici prowadzili w mieście szkołę parafialną, której najwybitniejszym uczniem był późniejszy arcybiskup praski Arnoszt z Pardubic. To za jego sprawą do Kłodzka zostali sprowadzeni Augustianie, którym arcybiskup ufundował klasztor i kolegiatę na Górze Zamkowej.

Rozwój miasta został częściowo zahamowany przez wojny husyckie. W 1428 roku Kłodzko opiera się szturmującym miasto oddziałom husytów, ale już w roku 1453 staje się własnością husyckiego króla Jerzego z Podiebradów, który w 1459 podnosi Ziemię Kłodzką do rangi suwerennego Hrabstwa Kłodzkiego.

Wiek XVI to czas rozkwitu Kłodzka, ale też era częstych powodzi i pożarów. W 1526 r. Kłodzko wraz z Czechami przeszło pod panowanie Habsburgów. Okres ten naznaczony był konfliktami społeczno-religijnymi związanymi z reformacją. Zanim Kłodzko stało się jedną z aren wojny trzydziestoletniej w mieście mieszkali prawie sami protestanci. W 1622 r. miasto zostało zdobyte przez Austriaków. Zniszczeniu uległ zamek, który Austriacy postanowili zamienić w twierdzę. W wyniku wojny miasto pogrążyło się na kilka dziesięcioleci w głębokim kryzysie. Jednak dzięki sprowadzonym do Kłodzka jezuitom, kwitło tu szkolnictwo oraz życie intelektualne i kulturalne.

W XVIII wieku w wyniku I Wojny Śląskiej Kłodzko na mocy pokoju wrocławskiego przeszło na ponad 200 lat pod panowanie Prus. Fryderyk II Wielki, doceniając strategiczne położenie miasta, przystąpił do modernizacji fortyfikacji poaustriackich i rozbudowy Twierdzy Kłodzko. Powstają nowe bastiony oraz fort Owcza Góra. Mimo tak znakomitego systemu obrony w czasie wojen napoleońskich (1803-1815) Francuzi pod wodzą Hieronima Bonaparte po kilkumiesięcznych walkach w czerwcu 1807 roku zmuszają obrońców twierdzy do kapitulacji. Wielka polityka sprawia jednak, że miasto pozostaje pod rządami Prus. W drugiej połowie XIX wieku Kłodzko sukcesywnie zaczyna się rozrastać daleko poza obręb miejskich murów, gdyż traci swój stricte militarny charakter. Ten etap rozwoju zatrzymał wybuch I wojny światowej, a później kryzys okresu międzywojennego.

Podczas II wojny światowej w kłodzkiej twierdzy mieści się obóz pracy przymusowej oraz fabryka AEG produkująca części do U-bootów oraz rakiet V1 i V2. Pod koniec wojny miasto zostaje przekształcone w twierdzę: Festung Glatz, która miała się bronić do końca, jednak została poddana bez walki. Po wojnie władzę w Kłodzku przejmuje polska administracja. Czasy powojenne to przede wszystkim akcja zabezpieczania kłodzkiej starówki oraz „powódź tysiąclecia” z 1997 roku.

Mariańska Góra

Naszą wycieczkę po Kłodzku rozpoczniemy nieco na uboczu, bowiem od wizyty na Mariańskiej Górze (365 m n.p.m.). Jest to wzniesienie położone w Górach Bardzkich na granicy Kłodzka i Wojciechowic. Ma kształt kopca, górującego nad doliną Jodłownika, której odcinek znany jest jako Mariańska Dolina. Zbudowany z dolnokarbońskich szarogłazów, zlepieńców i łupków ilastych należących do struktury bardzkiej.

Ciekawostką tego wzniesienia jest znajdująca się na wierzchołku kaplica Matki Bożej Pocieszenia, podobno powstała ona dla pomieszczenia figurki MB, która powstała z oryginalnie ukształtowanego pnia, wyłowionego podczas powodzi z Jodłownika. W 1773 r. kaplicę rozbudowano, ale uległa zniszczeniu w czasie wojen napoleońskich w 1807 r. Jej obecna postać jest wynikiem odbudowy w 1810 roku. W 1844 r. zbudowano wiodącą na szczyt drogę krzyżową.

W XIX wieku koło kaplicy mieszkał pustelnik Johannes Treutler, miejscowy chłop, który wstąpił do zakonu franciszkanów i zajął się produkcją słynnego ziołowego medykamentu Balsamu Jerozolimskiego. Pustelnik zaopatrywał się w niezbędne do wyprodukowania balsamu składniki w należącej do Louisa Ambrosiusa aptece „Pod Jeleniem”. Sam Ambrosius zdradził Treutlerowi wiele tajemnic, np. jak poprawić smak lekarstwa. Niestety, twórca specyfiku wkrótce stanął przed sądem, oskarżony o to, że wyrabia i sprzedaje lekarstwo, choć nie ma do tego uprawnień. Aptekarz Ambrosius w sądzie przyznał, że sprzedaje Treutlerowi składniki. Pustelnika ukarano karą pieniężną. Obrażony Treutler zaczął potajemnie kupować w konkurencyjnej dla Ambrosiusa aptece „Pod Murzynkiem”. Tuż przed śmiercią w 1891 roku Johannes przekazał prawa do balsamu, tabletek i maści firmowanych swoim nazwiskiem najpierw franciszkanom, a od nich kupił je właśnie właściciel kłodzkiej apteki „Pod Murzynkiem”. Ale właściciel apteki „Pod Jeleniem” jeszcze długo twierdził, że to on ma prawo do balsamu i nawet go sam wytwarzał. Spór obu aptek zakończył się w 1934 roku. Prawo do nazwy otrzymał „Murzynek”.

Droga Krzyżowa na Mariańską Górę.
Droga Krzyżowa na Mariańską Górę.
Mariańska Góra.
Mariańska Góra.

Kościół św. Jerzego i św. Wojciecha

Z Mariańskiej Góry ruszamy już w stronę miasta, a naszym pierwszym celem będzie Kościół św. Jerzego i św. Wojciecha oraz Chrystusa Króla, przy którym znajduje się klasztor klarysek. Pierwsze wzmianki o istnieniu w tym miejscu kaplicy przy szpitalu prowadzonym przez joannitów pojawiają się w XIII wieku. Po przeniesieniu się zakonu do centrum miasta uległa ona zniszczeniu, a w 1470 r. spaliła się ze szpitalem. Pięć lat później książę ziębicki Henryk I Podiebradowicz przekazał ten teren bernardynom i ufundował im z żoną kościół i klasztor pw. św. Jerzego. Świątynia została poświęcona w 1479 roku, a przy okazji konsekracji kościół otrzymał współpatrona – św. Wojciecha.

W 1517 r. miał miejsce pożar kościoła i klasztoru, który uszkodził oba obiekty. Odbudowa szła bardzo mozolnie. W związku z brakiem powołań, które wynikało z rozprzestrzeniania się reformacji w Kłodzku zakon opuścił miasto i przekazał Radzie Miejskiej oba obiekty. W klasztorze urządzono szpital dla ubogich, a w kościele kaplicę przyszpitalną. Obiekty uległy ostatecznemu zniszczeniu podczas wojny trzydziestoletniej, kiedy Kłodzko zostało zdobyte przez Austriaków. Ruiny pozostawały bez opieki przez kilkanaście lat. W 1643 r. do miasta powrócili bernardyni, którzy rozpoczęli odbudowę kościoła i klasztoru, trwającą blisko 150 lat z przerwami. Jednak oblężenie miasta przez Austriaków podczas III wojny śląskiej spowodowało kolejny pożar kościoła.

W 1810 r. po kasacie zakonu kościół został zamieniony na magazyn słomy i siana dla garnizonu pruskiego. W klasztorze natomiast urządzono biura dla oficerów, mieszkania dla żołnierzy i ich rodzin oraz szpital. W 1834 r. władze przekształciły kościół w ewangelicki kościół garnizonowy. Po II wojnie światowej do klasztoru wprowadziły się franciszkanki Najświętszego Sakramentu (dziś: klaryski od wieczystej Adoracji), a w 1947 r. otwarto kościół, który stał się ponownie świątynią katolicką.

Przez lata obiekt nie stanowił interesującego celu wycieczek, ale niedawne odkrycie całkowicie to zmieniło. Pod pokrywającymi sklepienie warstwami farby znaleziono w 2015 roku zapomniane freski Karola Dankwarta, wybitnego malarza epoki baroku, który był nadwornym malarzem króla Jana III Sobieskiego i jest twórcą m.in. dekoracji malarskiej w bazylice na Jasnej Górze w Częstochowie. Cenne kłodzkie freski są obecnie odsłaniane, konserwowane i badane przez specjalistów.

Kościół św. Jerzego i św. Wojciecha
Kościół św. Jerzego i św. Wojciecha
Wnętrze świątyni.
Wnętrze świątyni.

Centrum Miasta

Tym sposobem wkraczamy w centrum miasta, bowiem teraz naszym celem jest zlokalizowany przy ulicy Armii Krajowej parking. Tutaj można dogodnie zostawić samochód i ruszyć na spacer w formie pętli po uroczej kłodzkiej starówce i najbliższej okolicy.

Park Kresowian

Tuż przy parkingu znajduje się dawny park im. Romualda Traugutta. Został założony w XIX wieku na miejscu cmentarza żołnierzy francuskich, był fragmentem plantów i promenady miejskiej znajdującej się wokół Starego Miasta. Park zwany potocznie jest Parkiem Strażackim ponieważ znajduje się na wysokości Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, choć oficjalna nazwa to Park Kresowian, nadana za sprawą uchwały rady miejskiej. Znajduje się tutaj pomnik poświęcony Polakom pomordowanym na Kresach Wschodnich w latach 1939-1947.

Pomnik Polakom pomordowanym na Kresach Wschodnich
Pomnik Polakom pomordowanym na Kresach Wschodnich

Kamień Napoleona

Przy ulicy Romualda Traugutta znajduje się kolejna ciekawostka. Na skwerze usytuowany jest Kamień Napoleona. Jego obecność w tym miejscu upamiętnia czasy wojen napoleońskich. Otóż podczas pierwszej kampanii w bitwie pod Jeną wojska francuskie pokonują armię Fryderyka Wilhelma III i opanowują niemal całe Prusy. Po zdobyciu większości Śląska na Ziemię Kłodzką wyrusza 13-tyś. armia pod naczelnym dowództwem księcia Hieronima Bonapartego. Pomimo znacznej przewagi liczebnej wojsk francuskich obrońcy Kłodzka, pod dowództwem hrabiego von Goetzen, wytrzymali kilkumiesięczne oblężenie.

Jednak wobec beznadziei dalszej obrony oraz bardzo dużych strat, chcąc uchronić miasto przed dalszymi zniszczeniami, hrabia von Gotzen udał się do kwatery głównej księcia Hieronima w Bardzie Śląskim, w sprawie pertraktacji o warunkach kapitulacji Kłodzka. Natychmiast doszło do zawieszenia broni. Wskutek nowych okoliczności, jakimi było zawarcie traktatów pomiędzy Francją i Prusami, wojska napoleońskie wycofały się, a Kłodzko pozostało nadal w rękach pruskich.

Istnieje kilka legend związanych z miejscem, w którym postawiono kamień. Według jednej z nich, podczas przemarszu wojsk napoleońskich przez miasto, wiatr zrzucił w tym miejscu Napoleonowi czapkę na ziemię. Inna legenda, mówi o tym że mniej więcej w miejscu gdzie później stanął kamień, podczas wspomnianych walk prusko-francuskich upadła kula, strącając nakrycie z głowy księcia Hieronima Bonapartego, brata Napoleona. Mało prawdopodobne jednak wydaje się, żeby to właśnie sam głównodowodzący wojsk francuskich był bohaterem tego wydarzenia. Najprawdopodobniej w miejscu tym poległ jakiś wysokiej rangi oficer francuski, którego śmierć później uczczono stawiając kamień.

Kamień Napoleona.
Kamień Napoleona.

Muzeum Ziemi Kłodzkiej

Z ulicy Romualda Traugutta kierujemy się teraz ulicą Muzealną prosto do barokowego gmachu dawnego konwiktu jezuickiego w którym dziś znajduje się Muzeum Ziemi Kłodzkiej. Konwikt, czyli dawny internat dla uczniów pobliskiego kolegium jezuickiego budowany był od lat 20. XVII wieku do połowy XVIII wieku. Wśród jego projektantów i budowniczych są najwybitniejsi prascy architekci tamtych czasów – Carlo Lurago i Andrea Carove.

Muzeum Ziemi Kłodzkiej powstało w 1963 roku, a jego pierwszą siedzibą był budynek dawnej komendantury kłodzkiego garnizonu znajdujący się w pobliżu Rynku w ciągu kamienic u podnóża twierdzy. Po kilku latach działalności i przygotowaniu kilku ważnych wystaw na skutek zapadania się podziemi pod kłodzką starówką, muzeum musiało zmienić siedzibę, gdyż budynek groził zawaleniem. Dotychczas zgromadzone zbiory w 1968 roku ulokowano w renesansowym dworze w Jaszkowej Górnej. W 1971 roku na cele muzealne miasto przeznaczyło obecny budynek dawnego konwiktu.

W latach 1976-1986 obiekt został gruntownie wyremontowany, przywrócono mu dawną świetność, zachowując wszystkie elementy zabytku – stylową elewację oraz pierwotny wewnętrzny układ architektoniczny i wystrój, dostosowując jednocześnie budynek do celów wystawienniczo-muzealnych. Nowa siedziba Muzeum Ziemi Kłodzkiej otwarta została w grudniu 1986 r.

Jeśli chodzi o wystawy stałe to przede wszystkim w muzeum można podziwiać eskpozycję poświęcona tysiącletniej historii Kłodzka. W podziemiach i na parterze Muzeum prezentowane są dzieje miasta od pierwszej wzmianki w „Kronice Czechów” Kosmasa, a skończywszy na „powodzi tysiąclecia” w 1997 roku. Bardzo ciekawa jest także ekspozycja zegarów śląskich, a także wystawa kłodzkiego szkła artystycznego.

Muzeum Ziemi Kłodzkiej.
Muzeum Ziemi Kłodzkiej.
Ekspozycja dotycząca historii Kłodzka.
Ekspozycja dotycząca historii Kłodzka.
Makieta Kłodzka.
Makieta Kłodzka.

Synagoga w Kłodzku

Wychodząc z muzeum kierujemy się ulicą Wojska Polskiego do skrzyżowania z ulicą Romualda Traugutta. Tutaj na niewielkim skwerze 1995 roku z inicjatywy Reinharda Schindlera i Peretza Maya i innych dawnych niemieckich mieszkańców miasta i Edwarda Ossowskiego odsłonięto kamień pamiątkowy upamiętniający kłodzką synagogę. Ta jak mówi tablica została zbezczeszczona i spalona przez nazistów nocą 9 listopada 1938 podczas wielkiego pogromu Żydów w Niemczech.

Synagoga została zbudowana pod koniec XIX wieku z inicjatywy postępowych żydów według projektu Alberta Graua. W tamtych czasach była najbardziej charakterystyczną budowlą miasta. Jej wyróżniającym elementem była wieża zwieńczona kopułą. Po zakończeniu II wojny światowej nie została odbudowana.

Kamień upamiętniający kłodzką synagogę.
Kamień upamiętniający kłodzką synagogę.

Park Sybiraków

Będąc przy wspomnianym wyżej kamieniu pamiątkowym wkraczamy w ulicę Zawiszy Czarnego, którą teraz udamy się do Parku Sybiraków. Jest to zalesiony pomiędzy Kanałem Młynówką i kamiennym mostem przy ul. Wita Stwosza a ul. Zawiszy Czarnego. Nazwa tego miejsca została uchwalona przez Radę Miejską w 1995 roku na wniosek Zarządu Koła Związku Sybiraków w Kłodzku. W parku znajduje się niewielki kamień pamiątkowy z tablicą pamięci Sybiraków odsłoniętą w 1995 roku.

Drugą ciekawostką tego miejsca jest Pomnik Żołnierza Polskiego odsłonięty w 2005 roku. Przy pomniku tym odbywają się teraz uroczystości rocznicowe. Pomnik wybudowano z inicjatywy Koła Gminnego Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Kłodzku. Na granitowym postumencie z wyrytym napisem: „Pamięć przeszłości siłą narodu – w hołdzie Obrońcom Ojczyzny – społeczeństwo Ziemi Kłodzkiej” stoi figura żołnierza polskiego z września 1939 roku.

Kamień z tablicą pamięci Sybiraków.
Kamień z tablicą pamięci Sybiraków.
Pomnik Żołnierza Polskiego
Pomnik Żołnierza Polskiego

Wyspa Piasek

Przechodzimy przez most nad kanałem Młynówka i wkraczamy na teren Wyspy Piasek, która ulokowana jest pomiędzy korytem Nysy Kłodzkiej, a kanałem Młynówka. Wyspa powstała w średniowieczu w wyniku wykonania po zachodniej stronie Nysy Kłodzkiej sztucznego przekopu kierującego część wód do ówczesnych młynów wodnych. Ta część miasta bardzo dotkliwie ucierpiała w czasie powodzi tysiąclecia w lipcu 1997 roku. Na terenie wyspy znajduje się kilka ciekawostek, a pierwszą znajdującą się przy Placu Franciszkańskim jest Kościół Matki Bożej Różańcowej wraz z Klasztorem Franciszkanów.

Kościół i Klasztor Franciszkanów

Jeśli chodzi o Franciszkanów to pierwsi przedstawiciele zakonu braci mniejszych przybyli do Kłodzka z Czech około poł. XIII wieku, a dokładna data ich przybycia, jak i budowy kościoła oraz klasztoru nie jest znana. Niestety, kilka następnych wieków nie okazały się dla nich tak łaskawe. Najpierw kościół i klasztor, które znajdowały się poza obrębem murów miejskich zostały zburzone przez husytów w 1428 roku. Ponownie odbudowywany kościół w późniejszym okresie doznał poważnych szkód podczas powodzi. Został opuszczony przez braci w II połowie XVI wieku, a następnie rozebrany.

Dawna posiadłość powróciła w ręce franciszkanów na rozkaz Ferdynanda II, który w 1622 r. zdobył miasto. Obecna barokowa świątynia wzniesiona została w latach 1628-31. Wykańczano ją jednak bardzo długo na skutek niespokojnych czasów oraz trudności finansowych. W 1810 r. na skutek wydanego w państwie pruskim dekretu o sekularyzacji klasztor uległ kasacie. Kościół przekształcono w magazyn słomy i siana dla garnizonu pruskiego. W klasztorze zaś osiadli podoficerowie i urzędnicy wojskowi z rodzinami. Przejściowo część klasztoru pełniła również rolę szpitala.

W 1834 r. rząd pruski zamienił kościół z katolickiego na ewangelicki. W czasach tych bardzo ucierpiały zabytkowe wnętrza klasztoru. Na szczęście do dzisiaj przetrwały freski Feliksa Antoniego Schefflera, zdobiące sklepienie sali jadalnej. Na większym malowidle umieścił on adorację Trójcy Świętej przez Matkę Boską, oraz skupionych w czterech grupach braci zakonnych. Znajdują się na nich m.in. patron zakonu św. Franciszek z Asyżu, najważniejsze postacie zakonu, oraz bracia którzy ponieśli śmierć męczeńską. Dwa mniejsze malowidła przedstawiają adorację krzyża przez świecki odłam zakonu tzw. tercjarzy, oraz adorację eucharystii przez siostry klaryski skupione wokół św. Klary z Asyżu, która była założycielką zakonu. Dzieło dodatkowo uzupełniają mniejsze freski obrazujące główne cnoty zakonu: ubóstwo, pokorę, posłuszeństwo, nadzieję, wiarę i miłość.

Dopiero po zakończeniu II wojny światowej do kościoła wrócili franciszkanie ze śląskiej prowincji św. Jadwigi we Wrocławiu i świątynia znów zaczęła służyć katolikom. Dziś kościół posiada ołtarze, malowidła i wyposażenie pochodzące z XIX wieku. Dekoracje malarskie wewnątrz kościoła odwołują się do cyklu różańca świętego zawierając jego 15 tajemnic. Nawa główna kościoła otoczona jest wieńcem ośmiobocznych kaplic połączonych ze sobą niezbyt szerokimi przejściami. W jednej z nich zaznaczono stany wód podczas powodzi, które nawiedzały miasto.

Kościół i klasztor Franciszkanów.
Kościół i klasztor Franciszkanów.
Wnętrze kościoła Matki Bożej Różańcowej.
Wnętrze kościoła Matki Bożej Różańcowej.
Poziomy wód podczas powodzi.
Poziomy wód podczas powodzi.
Refektarz w klasztorze.
Refektarz w klasztorze.
Malowidła w refektarzu.
Malowidła w refektarzu.
Malowidła w refektarzu.
Malowidła w refektarzu.
Malowidła w refektarzu.
Malowidła w refektarzu.

Kamienica pod wilkiem

Po wyjściu z kompleksu franciszkańskiego wchodzimy na ulicę Artura Grottgera. Tutaj znajduje się kamienica pod wilkiem. Obiekt pochodzi z XVII wieku, a swą nazwę zawdzięcza rzeźbie wilka, autorstwa kłodzkiego rzeźbiarza Franza Wagnera, która umieszczona jest nad wejściem do kamienicy. Z tą kamienicą związana jest pewna, niestety spełniona już przepowiednia. Mieszkający na Ziemi Kłodzkiej wróżbita, przepowiedział, że Kłodzko nawiedzi straszna powódź, aż wilk napije się wody. Tak też się stało w nocy 7 lipca 1997 r. podczas Powodzi Tysiąclecia.

Kamienica pod wilkiem.
Kamienica pod wilkiem.

Most Gotycki

Z ulicy Artura Grotgtgera kierujemy się teraz na ulicę Wita Stwosza, która doprowadzi nas do jednego z symboli miasta, jakim jest gotycki most położony nad kanałem Młynówka. Ten ze względu na swą architekturę jest często porównywany do słynnego Mostu Karola w Pradze, od którego jest jednak starszy. Most zbudowano z kamienia, a zaprawą do budowy było spoiwo wapienne z dodatkiem kurzych białek, które zbierano podobno po wszystkich wsiach w okolicy.

Od XVI do XVIII wieku miasto oraz jego hojni i bardziej zamożni obywatele zaczęli fundować na moście okazałe posągi, tworząc osobliwą galerię świętych i patronów. Najstarszą rzeźbą jest Pieta, która pochodzi z 1655 roku. Jej głównymi fundatorami byli ówczesny starosta Kłodzka – hrabia Jan Jerzy von Gotzen oraz jego małżonka Maria Elżbieta. Na moście znajdują się także rzeźby św. Wacława (patron Czech), św. Jana Nepomucena, św. Franciszka Ksawerego, Chrystusa na Krzyżu i św. Marii Magdaleny oraz rzeźba przedstawiająca Trójcę Świętą i ukoronowanie Najświętszej Marii Panny.

Most gotycki.
Most gotycki.
Figura Piety.
Figura Piety.

Rynek

Z ulicy Wita Stwosza wchodzimy już bezpośrednio na kłodzki rynek, który skrywa wiele ciekawostek wartych poznania.

Pręgierz i kamienica Charlotty Ursinus

Pierwszą ciekawostką rynku jest pręgierz. Średniowieczne Kłodzko, tak jak wiele innych miast, potrzebowało środków do wymierzania sprawiedliwości mieszkańcom, którzy łamali prawo. Od XVI wieku taką funkcję pełnił w mieście pręgierz. Wysoki, wykonany z piaskowca słup zakończony był figurką chłopa trzymającego worek ze zbożem. Ten zabytek miejscowej jurysdykcji został zlikwidowany w 1793 roku. W 2011 roku z inicjatywy osób prywatnych, za zgodą władz miasta, w rynku stanęła replika pręgierza wykonana z piaskowca wydobywanego w Górach Stołowych.

Tuż za pręgierzem znajduje się kamienica, której właścicielką była niejaka Charlotta Ursinus. Była to słynna kłodzka trucicielka, która otruła własnego męża i oskarżona została o usiłowanie otrucia służącego oraz o spowodowanie śmierci ciotki i holenderskiego oficera. Za ten czyn odbyła karę 21 lat więzienia w kłodzkiej twierdzy. Z jej osobą związana jest także historia mówiąca o tym, że podstępna mieszczanka podczas oblężenia miasta przez wojska Napoleona w 1807 roku, postanowiła wesprzeć wroga i zatruła wodę w Studni Piekarskiej na twierdzy, zmuszając pruskich obrońców do kapitulacji.

Pręgierz i kamienica Charlotty Ursinus.
Pręgierz i kamienica Charlotty Ursinus.

Ratusz i fontanna

Dominantą rynku jest ratusz. Pierwotny budynek powstał dokładnie w tym samym miejscu już w średniowieczu. Pierwszą datą świadczącą o jego istnieniu jest rok 1366 – właśnie w tym czasie kroniki miejskie odnotowują pożar ratusza, który został odbudowany dokładnie trzydzieści cztery lata później. W późniejszym okresie jeszcze dwa razy pożary doszczętnie niszczyły budynek. Ostatni raz stało się to w 1886 roku. Prace nad wzniesieniem nowego ratusza rozpoczęły się już rok po pożarze. Projektantem obecnej neorenesansowej budowli był znany architekt z Nowej Rudy Ewald Berger.

Ratuszowa elewacja nie jest utrzymana w jednolitym stylu. Mieszają się na niej różne elementy architektoniczne. Budynek zdobi m.in. zegar podtrzymywany przez rzeźbę lwa z kłodzkiego herbu. Przez wieki ratusz był centralnym punktem miasta. To w nim urzędowały zwykle władze miejskie. Obecnie obok Urzędu Miasta, w jego wnętrzu mieści się również biblioteka i czytelnia.

Ratusz.
Ratusz.

Na wprost głównego wejścia do ratusza stoi fontanna, która pochodzi z przełomu XVII i XVIII w. Jej elementem charakterystycznym jest duża koncha, wsparta na czterech delfinach, nad którą wspiera się na tarczy herbowej lew czeski w kielichowej koronie. Postać lwa odnaleźć można w kłodzkim herbie. Ten bowiem pochodzi od dynastii królów czeskich Przemyślidów, gdyż Kłodzko wchodziło w skład państwa czeskiego od XII w. aż do jego upadku w XVII w.

Fontanna.
Fontanna.

Tawerna i Dom pod Jeleniem

Na rogu rynku i ulicy Wita Stwosza znajduje się kamienica w której niegdyś znajdowała się Tawerna. Nie wiadomo dokładnie kiedy powstała. Jako najstarsza gospoda w przeszłości miała bardzo duże znaczenie dla rozwoju miejscowego piwowarstwa. Piwo od średniowiecza do czasów nowożytnych było podstawowym napojem. Woda, często zanieczyszczona, powodowała choroby układu pokarmowego i przenosiła zarazki. Piwo, dużo słabsze od dzisiejszego, było znacznie bezpieczniejsze. Pili je wszyscy – dorośli i dzieci; podawano je nawet chorym w domach szpitalnych.

Pierwsze dokumenty dotyczące kłodzkiego piwowarstwa pochodzą z XIV wieku. Te znane było na Śląsku ze znakomitej jakości, bowiem leżakowane było w kłodzkich podziemiach, a dzięki sprzyjającym warunkom zyskiwało na smaku. Przez wieki było ono głównym źródłem dochodów mieszczan. Aż do końca XIX w. Kłodzko pozostawało bardzo ważnym ośrodkiem piwowarstwa.

Kłodzka tawerna pełniła również bardzo ważną funkcję w życiu kulturalnym miasta. To tutaj mieściła się pierwsza świecka biblioteka w mieście, a w osobnej „izdebce dla panów” było miejsce do pracy dla miejscowych rajców. Od XVIII w. wnętrze Tawerny służyło jako scena dla licznych grup teatralnych, dzięki czemu zaczęto ją nazywać „kłodzką świątynią muz”.

W tym samym budynku 2 marca 1881 roku miało miejsce walne zgromadzenie Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego „GLATZER GEBIRGS VEREIN”. Wydarzenie to upamiętnia tablica wmurowana w zewnętrzną elewację budynku. Stowarzyszenie założyli miłośnicy regionu, turyści i znane osobistości Kłodzka. GGV położyło podwaliny pod profesjonalną obsługę turystyczną w regionie. Przyczyniło się do uruchomienia wielu schronisk, wież widokowych, szlaków turystycznych, punktów widokowych, miejsc odpoczynku itp. Obiekty te istnieją w dużej części do dzisiaj. Wydawało również liczne publikacje książkowe, periodyki i mapy.

Tuż obok Tawerny znajduje się tzw. „Dom pod Jeleniem”, którego elewacja pochodzi z II połowy XVII wieku. Jej ciekawostką jest rzeźba leżącego jelenia we wnęce między drzwiami a oknem. Z kamienicą tą związana jest historia pustelnika Johannesa Treutlera, którą przedstawiłem już wcześniej.

Tawerna i obok Dom pod Jeleniem.
Tawerna i obok Dom pod Jeleniem.
Tablica GGV.
Tablica GGV.

Kolumna

Za ratuszem znajduje się kolejna ciekawostka kłodzkiego rynku, a mianowicie wotywna figura Najświętszej Marii Panny. Upamiętnia ona dwa tragiczne wydarzenia które dotknęły miasto. Najpierw w 1676 miasto nawiedził straszny pożar który uszkodził wiele budynków. Następnie wiosną 1680 r dotarła do miasta epidemia dżumy, która w ciągu niespełna dziesięciu miesięcy pochłonęła życie blisko 1500 mieszkańców.

Chcąc zapobiec dalszemu nieszczęściu kłodzcy jezuici, władze miejskie oraz proboszcz pobliskiej Różanki postanowili ufundować na Rynku kolumnę z figurą Najświętszej Marii Panny. Był to stały motyw, wykorzystywany w okresie baroku niemalże w całej Europie. Maryja ukazana jest na kolumnie jako modląca w trakcie Zwiastowania. Nie jest to jednak przypadek. Tak życzyli sobie fundatorzy, ponieważ pożar miasta również miał miejsce w święto Zwiastowania. Pomnik był zatem votum za uratowanie miasta od zarazy i pożaru.

Kolumna otoczona jest kamienną balustradą z furtą pośrodku i czterema kamiennymi postumentami, na której stoją święci: Franciszek Ksawery, Karol Boromeusz, Roch i Sebastian. Uważani byli oni za patronów chroniących przed chorobami zakaźnymi. Poniżej w centralnym punkcie znajduje się nisza z leżącą figurą św. Rozalii nad którą czuwają posągi Archanioła Gabriela, Anioła Stróża Miasta, świętych: Floriana i Józefa.

Kolumna wotywna.
Kolumna wotywna.

Podziemna Trasa Turystyczna

Opuszczamy rynek i ulicą Czeską ruszamy w stronę kłodzkiej twierdzy. Nim tam jednak się udamy, naszym celem będzie znajdująca się u podnóża Podziemna Trasa Turystyczna imienia Tysiąclecia Państwa Polskiego, która została wytyczona w labiryncie kłodzkich podziemi w latach 60. XX wieku.

Warto wiedzieć, że rozwojowi handlu i rzemiosła w Kłodzku sprzyjało położenie na skrzyżowaniu szlaków handlowych. Liczni kupcy i rzemieślnicy budowali swoje domy w mieście otoczonym murem i korytem Nysy Kłodzkiej. W wąskich kamieniczkach mieściły się mieszkania i warsztaty. Żyły tam i pracowały całe rodziny, służba, czeladnicy i uczniowie. Miejsca było mało, a w dodatku często zdarzały się groźne pożary niszczące cały dobytek. Nic więc dziwnego, że dawni mieszkańcy Kłodzka zaczęli schodzić w dół, kopiąc pod swoimi domami rozległe piwnice. Stała, niska, ale przez cały rok dodatnia temperatura panująca w podziemiach sprzyjała przechowywaniu tam żywności i innych towarów. Pod ziemię przenoszono też dla bezpieczeństwa niektóre warsztaty. Głębokie podziemia przydawały się także podczas licznych wojen przetaczających się przez ziemię kłodzką, dając schronienie mieszkańcom miasta i pozwalając uchronić przez zniszczeniem najcenniejszy dobytek. Jednak stopniowo malało znaczenie podziemnych magazynów. Kłodzko utraciło swój średniowieczny charakter, rozrosło się i unowocześniło.

Po II wojnie światowej miasto znalazło się w granicach Polski. Przybywający tu od 1945 r. polscy osadnicy nie mieli pojęcia o podziemnym labiryncie, a i opuszczający miasto niemieccy mieszkańcy o nim nie pamiętali. I być może jeszcze długo ten labirynt pozostałby zapomniany, gdyby nie przemówiły kamienice kłodzkiej starówki. Na początku lat 50. XX wieku ściany staromiejskich kamienic zaczęły pękać i osuwać się. Okazało się, że brak regularnych remontów i konserwacji to nie jedyna przyczyna złej kondycji zabytkowych kamienic. Stan budynków starego miasta pogarszało podmywanie wodami opadowymi z kłodzkiej twierdzy i niestabilny grunt, dodatkowo osłabiony przez rozległe podziemia. W 1958 r. na ratunek kłodzkiej starówce ruszyli specjaliści z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Najpierw podziemia badały ekipy speleologów i płetwonurków. Dzięki temu ustalono przebieg korytarzy i opracowano ich szczegółowe plany. Na tej podstawie inżynierowie stworzyli koncepcję zabezpieczenia podziemi. W 1962 r. rozpoczęła się akcja zabezpieczająca, dzięki, której udało się uniknąć rozbiórki wielu pięknych zabytkowych kamieniczek. W trakcie prac pojawił się pomysł, by pozostawić część piwnic niezasypanych i udostępnić je turystom.

Podziemna Trasa Turystyczna.
Podziemna Trasa Turystyczna.
Podziemna Trasa Turystyczna.
Podziemna Trasa Turystyczna.

Kościół Wniebowzięcia NMP

Podziemna Trasa Turystyczna wyprowadza nas w okolice ulicy Zawiszy Czarnego. Po wyjściu z niej po naszej prawej stronie wyłania nam się górująca nad nami bryła najważniejszej świątyni miasta. Schodkami do góry wchodzimy na plac kościelny i teraz ruszamy na zwiedzanie kłodzkiej fary, czyli Kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.

Pierwsze wzmianki o budowie kościoła w tym miejscu pochodzą jeszcze z 1194 r.. Przypuszczalnie jednak był to wtedy jeszcze bardzo skromny, drewniany kościółek. Kamień węgielny pod obecną budowlę położyli w 1344 r. kłodzcy joannici. Właściwa budowa kościoła rozpoczęła się po śmierci jego głównego fundatora – pierwszego arcybiskupa praskiego Arnosta z Pardubic. Umierając w 1364 r. zapisał on znaczne sumy pieniędzy na kontynuowanie budowy. Zmienne koleje losu, nieustanne wojny i pożary jakie nawiedzały miasto sprawiły, że budowa kościoła stale się przedłużała. Do czasu wojen husyckich zdołano podciągnąć mury trójnawowej bazyliki. Prace wznowiono w 1462 r. Zaczęto wtedy budowę wieży południowej zwanej Białą. Wieżę północną – Czarną – budować rozpoczęto w 1487 r. Tak więc na charakterze architektury i wystroju wnętrza kłodzkiej świątyni zaważył najmocniej późny gotyk, oraz przede wszystkim barok.

Z Arnostem z Pardubic związanych było szereg legend. Przez mieszkańców Kłodzka uważany był on za świętego, choć nigdy nie doczekał się kanonizacji. Podobno w czasie swojej młodości, gdy uczęszczał do kłodzkiej szkoły joannitów, był świadkiem cudu który na zawsze odmienił jego życie. Młody Arnost, jako syn  kłodzkiego kasztelana pysznił się swoim pochodzeniem. W czasie odbywającego się nabożeństwa, gdy śpiewał wspólnie z kolegami hymn „Salve Regina”, zobaczył jak stojąca w ołtarzu głównym figura Matki Boskiej odwróciła od niego twarz. Jak głosi legenda późniejszy arcybiskup przeżył wtedy duchową odmianę i stał się wielkim czcicielem Matki Boskiej.

Cuda zdarzały się podobno również po jego śmierci. Arcybiskup, zgodnie z własnym życzeniem, został pochowany w krypcie książęcej ufundowanego przez niego kościoła Wniebowstąpienia NMP. Na posadzce nad kryptą postawiono wyrzeźbiony w piaskowcu nagrobek przedstawiający postać Arnosta. Został on umieszczony na Tumbie, która została wykonana z czerwonego marmuru. Wkrótce jednak w tajemniczych okolicznościach dopiero co postawiony nagrobek popękał. Ówcześni uznali, że jest to wynik jakiejś nadludzkiej siły.

W 1562 r. świątynię przejęli protestanci. Katolickie nabożeństwa joannitów w tym czasie odbywały się tylko w kaplicy Św. Jakuba i w nawie południowej kościoła. Jednak już pod koniec XVI w. do Kłodzka sprowadzono jezuitów, którzy rozpoczęli intensywną akcję rekatolizacji. W 1624 r., dzięki poparciu cesarza Ferdynanda II Habsburga wykupili oni kościół i komandorię od coraz mniej popularnych w mieście joannitów. Od razu podjęli też intensywne działania, nie tylko w sferze duchowości, ale także przygotowali bogaty program architektoniczny. Oprócz prac w kościele parafialnym, wiele uwagi poświęcili wznoszonemu przy farze konwiktowi i kolegium. Cały plan składał się niejako z dwóch etapów. Podczas pierwszej barokowej przebudowy wybudowano m.in. trzy kaplice z zakrystią w nawie południowej oraz Kaplicę Zmarłych która przylega bezpośrednio do nawy północnej. Dodatkowo kłodzcy jezuici sprowadzili północno-włoskich sztukatorów, którzy w latach 1660-1670 przeprowadzili modernizację wnętrza.

Drugi etap wystroju kościoła nastąpił w I poł. XVIII w. Powstały wtedy główne elementy wystroju kościoła, które zachowały się po dzień dzisiejszy: ambona, ołtarze, chór organowy i konfesjonały. Okres ten charakteryzuje się zwłaszcza doskonałą rzeźbą, której wiele możemy podziwiać w kościele parafialnym. Wśród artystów wykonujących pracę na zlecenie kłodzkich jezuitów czołowe miejsce zajmuje Michał Klahr Starszy. W latach 1717-1725 wykonał on m.in. pojedyncze rzeźby, ambonę, konfesjonały oraz dekorację ornamentową i figuralną prospektu organowego.

Jeżeli chodzi o sam kościół parafialny Wniebowzięcia NMP to po skasowaniu zakonu jezuitów w 1776 r. dostał się on pod patronat Królewsko-Pruskiego Zarządu Szkół. Pod wojskowo-administracyjną władzą pruską przez dłuższy okres pomniki architektury sakralnej pozostawione były własnemu losowi. Dopiero w 1814 r. po restytucji zakonu, świątynią na nowo zaopiekowali się jezuici, którzy pozostają w niej do dnia dzisiejszego.

Kościół Wniebowzięcia NMP.
Kościół Wniebowzięcia NMP.
Wnętrze świątyni.
Wnętrze świątyni.
Ambona.
Ambona.
Ołtarz.
Ołtarz.
Nagrobek Arnosta z Pardubic.
Nagrobek Arnosta z Pardubic.

Twierdza Kłodzko

Po wyjściu ze świątyni ulicą Kościelną i Tumską wracamy pod kłodzką twierdzę, która teraz będzie celem naszej wycieczki. Historia kłodzkiej Twierdzy rozpoczyna się w IX wieku, kiedy istniał tu gród otoczony umocnieniami drewniano-ziemnymi. W XII wieku powstała w Kłodzku kasztelania. Później zamek przekształcił się w rezydencję złożoną z pomieszczeń mieszkalnych, kaplicy oraz kościoła Św. Wacława i Św. Marcina. W połowie XVI stulecia w Kłodzku rozbudowano twierdzę o zamek średni i niższy, które wraz z zamkiem wyższym i fortyfikacjami stanowiły wielki system obronny miasta.

Początek fortyfikacji nowożytnej w Kłodzku sięga wojny trzydziestoletniej. Dokładnie w roku 1622, kiedy to w trakcie przygotowań do oblężenia twierdzy, przed kłodzkim zamkiem od strony północnej według projektu nieznanego dziś niderlandzkiego inżyniera powstało dzieło koronowe. Czyli obiekt obronny składający się z trzech bastionów połączonych dwoma kurtynami. Czoło tych umocnień skierowano na północ, gdyż była tam najtrudniejsza do obrony otwarta przestrzeń z łagodnym terenowo podejściem. Od południa, tam gdzie dziś znajduje się wejście główne, zamek miał naturalną obronę w postaci stromego kamienistego zbocza góry.

Po zdobyciu Kłodzka przez wojska cesarskie dzieło koronowe zostało przebudowane na podstawie projektu włoskiego architekta Giovanniego de Galliano Pieroni. Na tym jednak austriacy nie poprzestali. Wykonano fortyfikacje bastionowe wokół zamku. Przed dziełem koronowym zbudowano raweliny, czyli fortyfikacje osłaniające kurtyny dzieła koronowego. W latach 80. XVII wieku planował i nadzorował działania słynny włoski architekt i budowniczy – Jakobo Carove.

Drugi kluczowy etap rozbudowy Twierdza Kłodzko zawdzięcza królowi pruskiemu Fryderykowi II Wielkiemu, który – odebrawszy Austrii Hrabstwo Kłodzkie w wyniku I wojny śląskiej w 1742 r. – wydał rozkaz rozbudowy Twierdzy, jako jednego z ważniejszych punktów obrony nowo zdobytych terenów. Rok później, generał Gerhard Cornelius de Wallrave, z pochodzenia Holender, sporządził nowe projekty dla fortyfikacji miasta Kłodzka. Na początku pracami kierował Wallrave, który jednak szybko popadł u Króla w niełaskę i został zastąpiony przez pułkownika Friedricha Christiana von Wredego. W tym okresie powstał fort pomocniczy na Owczej Górze, a w kolejnej dekadzie zostały wybudowane fortyfikacje wokół miasta. Dopełnieniem pruskiej rozbudowy twierdzy jest wyburzenie zamku, w miejscu którego powstał donżon – centralne dzieło obronne twierdzy.

Swój obronny charakter twierdza straciła w II połowie XIX wieku przekształcając się w magazyny i więzienie. Osadzano tu więźniów politycznych, w trakcie II wojny światowej żołnierzy podejrzanych o działanie na szkodę III Rzeszy oraz jeńców wojennych różnej narodowości. Podczas wojny znajdował się tu też zakład pracy przymusowej. Od 1960 roku, kiedy obiekt wpisano do rejestru zabytków, twierdza podlega ochronie konserwatorskiej.

Donżon kłodzkiej twierdzy.
Donżon kłodzkiej twierdzy.

Dziś Twierdza Kłodzko jest jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych miasta i oczywiście jest udostępniona do zwiedzania. Wybierając się na jej zwiedzanie można ruszyć na zwiedzanie kanałów kontrminerskich. Warto wiedzieć, że jedną z metod zdobywania Twierdz było robienie przez wrogich minerów podkopów pod zewnętrzne dzieła obronne Twierdzy w celu ich wysadzenia. Aby zabezpieczyć Twierdzę Kłodzko przed takim działaniem, stworzono system chodników kontrminowych, czyli podziemnych korytarzy, którymi obrońcy mogli rozpoznawać podziemne zagrożenie ze strony przeciwnika jak również za pomocą min likwidować podkopy wroga. W Kłodzku łączna długość tych korytarzy wynosi ok. 7 km.

Korytarze kontrminerskie.
Korytarze kontrminerskie.

Drugim wariantem poznania kłodzkiej twierdzy jest zwiedzanie główną trasą turystyczną. Podczas spaceru można zapoznać się z historią obiektu poczynając od wieku X kończąc na XX stuleciu. Wędrując z przewodnikiem można zobaczyć jak wyglądało życie pruskiego żołnierza z XVIII – XIX w., począwszy od jego rekrutacji na skoszarowaniu w Twierdzy skończywszy.

Ekspozycja w twierdzy.
Ekspozycja w twierdzy.

Ciekawostką są również tarasy widokowe zlokalizowane na bastionach kłodzkiej twierdzy z których można podziwiać piękną panoramę miasta i okolicznych gór. Tym samym można zdobyć szczyt Forteczna Góra (396 m n.p.m.) zaliczany do Sudeckiego Włóczykija.

Z wyższych partii Twierdzy Kłodzko (Twierdzy Głównej) można podziwiać przepiękną panoramę miasta i okolicznych gór. Analizując panoramę od wschodu pojawia nam się widok na Góry Bardzkie oraz Góry Złote, na południu pięknie widać Masyw Śnieżnika z Krowiarkami, natomiast w kierunku zachodnim otwiera nam się widok na Góry Bystrzyckie i Orlickie, a także na Góry Stołowe.

Panorama na Góry Bardzkie i Góry Złote.
Panorama na Góry Bardzkie i Góry Złote.
Panorama na Masyw Śnieżnika z Krowiarkami.
Panorama na Masyw Śnieżnika z Krowiarkami.
Panorama na Góry Bystrzyckie i Orlickie.
Panorama na Góry Bystrzyckie i Orlickie.

Pałac Wallisów

Wychodzimy z twierdzy i ulicą Czeską ruszamy w kierunku parkingu gdzie wcześniej zostawiliśmy samochód. Po drodze jednak mijamy jeszcze ciekawy Pałac Wallisów. Budynek ten został wzniesiony pod koniec XVII wieku przez rodzinę baronów Wallisów. Od 1798 roku mieściło się tu starostwo hrabstwa kłodzkiego. Następnie od 1849 do 1898 roku – sąd okręgowy i krajowy, później szkoła podstawowa i muzeum. Charakterystycznym elementem dawnej rezydencji jest łukowa, kamienna balustrada balkonu, zabytkowy portal oraz wykonane w barokowym stylu sień i klatka schodowa.

Pałac Wallisów.
Pałac Wallisów.

W ten sposób kończymy nasz spacer po Kłodzku. Jak widać miasto to skrywa wiele niesamowitych zabytków. Warto się tutaj wybrać na zwiedzanie i odkryć tą niesamowitą historię, a ten wpis mam nadzieję zachęci do tego.

O Adrian Kołodziej 230 artykułów
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

2 Komentarze

  1. Co polecam w okolicy: Skalne miasta (Adsprach Teplice), czeski krumlov (trochę dalszą ekskapada ) nowe mesto nad metui. Ale skoro jesteś w jednym z najbardziej niedocenianych regionów to warto zwiedzić polska część. Polecam obiekty Riese (szczególnie osówkę), Kudowa Zdrój z jej atrakcjami, błędne skały (obecność obowiązkowa), kopalnia złota w złotym stoku, Kłodzko (twierdzą + niesamowity park miniatur)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.