Lwia Góra (718 m.n.p.m.)

Lwia Góra (718 m.n.p.m.) i Zamek Bolczów to dwa cele mojej styczniowej wycieczki w Rudawy Janowickie. Zapraszam do lektury.

Trasa:

Przełęcz Karpnicka – Lwia Góra – Skała Piec – Zamek Bolczów – Przełęcz Karpnicka

Długość: ok. 11,5 km.

Punkty GOT: 17 pkt.

Mapa:

Relacja:

W dzisiejszej relacji zapraszam na opis wycieczki jaką odbyłem na początku stycznia 2021 r. Wtedy to razem z Pauliną, Bodziem i Łukaszem ruszyliśmy w Rudawy Janowickie, aby odwiedzić Zamek Bolczów i zdobyć Starościńskie Skały.

Z takim zamiarem ruszamy w niedzielę (03.01.2021 r.) wczesnym rankiem z Nysy w stronę Janowic Wielkich. Trasa mija nam bardzo szybko i około godziny 9:00 meldujemy się na zaśnieżonej Przełęczy Karpnickiej. Jest to przełęcz górska wcinająca się między Góry Sokole po zachodniej stronie a właściwe Rudawy Janowickie po stronie wschodniej. Znajduje się tutaj dogodny parking na którym możemy zostawić nasz samochód.

Po wyjściu z auta zabieramy plecaki, przy znajdującej się tutaj wiatce robimy pamiątkowe zdjęcia po czym ruszamy w drogę za znakami zielonego i niebieskiego szlaku turystycznego. Pogoda nam niestety dziś nie sprzyja. Jest mgliście, a do tego zaczyna padać śnieg, który nie byłby większym problemem gdyby nie fakt, że mamy temperaturę na plusie.

Wiata na Przełęczy Karpnickiej.
Wiata na Przełęczy Karpnickiej.
Nasza dzisiejsza ekipa: Paulina, Boguś, Łukasz i ja.
Nasza dzisiejsza ekipa: Paulina, Boguś, Łukasz i ja.

Początkowo trasa prowadzi nas w miarę spokojnie. Systematycznie zdobywamy wysokość. Wędrując w pewnym momencie na horyzoncie pojawia się widok w kierunku Lwiej Góry (718 m.n.p.m.). Niestety na większe widoki nie mamy co liczyć, bowiem widoczność jest dziś kiepska. Idąc dalej docieramy do rozejścia szlaków. Zielony skręca w lewo, a my teraz skręcamy w prawo i dalej wędrować będziemy niebieskim szlakiem. Trasa wiedzie nas coraz wyżej, z lewej strony na szlaku pojawiają się formacje skalne, natomiast z prawej gdzieś zza mgły pojawia się widok na Krzyżną Górę (654 m.n.p.m.) i Sokolik (642 m.n.p.m.).

W drodze na Lwią Górę.
W drodze na Lwią Górę.
Coraz bliżej Starościńskich Skał.
Coraz bliżej Starościńskich Skał.
Widok na Sokolik i Krzyżną Górę.
Widok na Sokolik i Krzyżną Górę.

Dalej szlak nieco zakręca, dołącza do nas czarny szlak turystyczny, a na horyzoncie pojawia się charakterystyczna formacja skalna położona na szczycie Lwiej Góry (718 m.n.p.m.). Nasz pierwszy cel na dziś osiągnięty! Lwia Góra (718 m.n.p.m.) jest to szczyt w paśmie Rudaw Janowickch, w ramieniu odchodzącym od Dziczej Góry w kierunku północno-zachodnim, w stronę Gór Sokolich. Wznosi się pomiędzy Świnią Górą a bezimienną kulminacją. Wzniesienie zbudowane jest z waryscyjskich granitów karkonoskich, należących do masywu karkonoskiego.

Szczyt wzniesienia zwieńcza grupa okazałych granitowych skałek o nazwie Starościńskie Skały. Jest to malownicza grupa okazałych skałek o wysokości ponad 20 m zbudowanych z waryscyjskiego granitu karkonoskiego, z żyłami aplitów tworząca niewielkie skalne miasteczko w miniaturze, pełne okien skalnych, półek, fantazyjnych szczelin, filarów, iglic i skał z kociołkami wietrzeniowymi. Formy skalne powstały w wyniku erozji i denudacji, które to procesy wypreparowały w granicie fantastyczne kształty pozwalające na prześledzenie procesów geologicznych.

Ciekawa jest też historia tych formacji skalnych, bowiem w 1822 roku księżna Maria Anna Amalie von Hessen-Homburg i jej mąż książę Wilhelm Hohenzollern, brat króla Prus Fryderyka Wilhelma III, stworzyli romantyczny park krajobrazowy, do którego zostały włączone Starościńskie Skały. Z polecenia księcia Wilhelma w okolicy skał wykonano liczne ścieżki spacerowe a w skałach wykuto schody i zabezpieczono punkt widokowy poręczą. Miejsce to na cześć żony księcia Wilhelma nazywano Mariannenfels (Skała Marianny).

Na jednej ze skał została umieszczona nazwa z miedzianych liter. Po napisie pozostały słabo czytelne ślady. Najwyższą skałę ozdobiono 15 maja 1822 roku żeliwną figurą lwa (stąd na mapach często oznaczana ona jest jako Lwia Góra). W Gliwicach zostało odlanych sześć lwów według projektu Theodora Kalidego z pracowni prof. Christiana Daniela Raucha z Berlina. Rzeźba znajdowała się pod Starościńskimi Skałami jeszcze w latach 70. XX w., kiedy została strącona ze skalnej półki, w wyniku czego odlew pękł, a lew został pozbawiony ogona. Obecnie znajduje się w Złotnikach Lubańskich, przy drodze na zaporę Jeziora Złotnickiego.

Ruszamy na krótki spacer po tym skalnym mieście. Ciężko się trochę wędruje bowiem jest sporo śniegu, trzeba uważać żeby się nie przewrócić. Docieramy do skały na której znajduje się punkt widokowy. Tutaj robimy kilka pamiątkowych zdjęć, choć panorama jest dziś mocno ograniczona. Następnie ruszamy zobaczyć jeden z symboli Starościńskich Skał, a mianowicie Starościńską Igłę, gdzie również robimy kilka pamiątkowych zdjęć. Muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawe miejsce.

Lwia Góra - Starościńskie Skały.
Lwia Góra – Starościńskie Skały.
Lwia Góra - punkt widokowy.
Lwia Góra – punkt widokowy.
Meldujemy się na Starościńskich Skałach.
Meldujemy się na Starościńskich Skałach.
Lwia Góra - widok.
Lwia Góra – widok.
Lwia Góra - widok w stronę Gór Sokolich.
Lwia Góra – widok w stronę Gór Sokolich.
Lwia Góra - widok.
Lwia Góra – widok.
Lwia Góra - Starościńska Igła.
Lwia Góra – Starościńska Igła.
Lwia Góra - kolejny punkt widokowy.
Lwia Góra – kolejny punkt widokowy.

W końcu decydujemy się zakończyć nasz pobyt na Starościńskich Skałach i ruszyć w dalszą drogę, bowiem teraz w planie mamy odwiedzić Zamek Bolczów. Schodzimy z grupy skalnej i za znakami niebieskiego szlaku turystycznego ruszamy w stronę Doliny Janówki. Szlak sprowadza nas nieco w dół, a dalej ścieżka doprowadza nas do kolejnej atrakcji jaką jest skała Piec.

Jest to jedna z najpopularniejszych skałek w Rudawach Janowickich. Położona jest na wysokości około 570 m.n.p.m., w Dolinie Janówki na prawym brzegu jej lewego dopływu. Zbudowane są z waryscyjskiego granitu porfirowatego ze skaleniami i żyłą aplitów, doskonale widoczna od drugiej strony skały. Skałka charakteryzuje się dużym poziomem promieniotwórczości naturalnej. Górna część skały udostępniona jest jako wspaniały punkt widokowy na Dolinę Janówki i jej otoczenie. Do 1945 roku skała Piec była pomnikiem przyrody. Nazwa skałki powstała podobno w okresie Wojny Trzydziestoletniej, gdy chowali się i biwakowali tu chłopi z okolicznych wsi, uciekający z dobytkiem przed żołnierzami. W końcu XIX wieku skałce nadano imię króla Fryderyka Wilhelma.

Skała Piec.
Skała Piec.
Skała Piec - punkt widokowy.
Skała Piec – punkt widokowy.

Kolejną atrakcją na naszej trasie jest znajdujący się tuż obok Skalny Most. Jest to jedna z najpiękniejszych grup skalnych w Rudawach Janowickich. Tworzy ją wąska grzęda skalna o długości ok. 30 m i wysokości przekraczającej 20 m. Zbudowana jest z waryscyjskich granitów z żyłą aplitów. Skały Skalnego Mostu charakteryzują się zwiększonym promieniowaniem radioaktywnym. Silnie spękane pionowo skały kończy smukła turnia oddzielająca się w górnej części od reszty masywu, połączona z nim tylko wąskim naturalnym pomostem skalnym, pod którym jest duże okno. Dało to podstawę do nazwy tej malowniczej grupie skalnej.

Skalny Most
Skalny Most

Idąc dalej docieramy do skrzyżowania szlaków. Nasz niebieski wiedzie dalej na wprost w kierunku Zamku Bolczów, a w lewo wzdłuż potoku Janówka biegnie żółty szlak turystyczny. Tutaj Łukasz, który jest głównym organizatorem dzisiejszego wyjazdu decyduje, że odpuszczamy Zamek Bolczów, bowiem chciałby pokazać Paulinie i Bodziowy Góry Sokole. Cóż taka decyzja tak więc skręcamy w lewo i za znakami żółtego szlaku turystycznego rozpoczynamy zejście w kierunku Przełęczy Karpnickiej.

Docieramy do kolejnego skrzyżowania dróg i tutaj ja podejmuję decyzję, aby odłączyć się od grupy bowiem Góry Sokole znam, a bardzo chciałbym zobaczyć Zamek Bolczów. Ekipa przystaje na ten pomysł i oni ruszają w lewo szlakiem zielonym na Przełęcz Karpnicką, a ja skręcam w prawo za znakami zielonego i żółtego szlaku w stronę Zamku Bolczów.

Trasa prowadzi mnie w miarę płasko wzdłuż potoku Janówka do kolejnego skrzyżowania szlaków. Tutaj skręcam w prawo i za znakami zielonego szlaku turystycznego rozpoczynam podejście w stronę ruin Zamku Bolczów. Szlak prowadzi mnie systematycznie ku górze, od czasu do czasu mijam spacerujących turystów i podziwiam pojawiające się na trasie formacje skalne.

W drodze do Zamku Bolczów.
W drodze do Zamku Bolczów.

Około godziny 12:30 melduję się przy Zamku Bolczów. Jest to posiadłość rycerskiego rodu Boliców. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1375 roku. Został wzniesiony na skalistym występie, górującym nad doliną Janówki. Przy jego budowie wykorzystano liczne tu, sięgające nieraz wysokość 20 m skałki granitowe. Zamek początkowo niewielki z czworokątną basztą i wydrążoną po środki dziedzińca cysterną stał się w okresie wojen husyckim jednym z bastionów ruchu husyckiego na Śląski. W 1433 roku był oblegany przez zbrojną wyprawę mieszczan świdnickich, został zdobyty i zburzony.

Odbudowano go w końcu XV wieku i znacznie poszerzono, m.in. o tzw. wielki dziedziniec, otoczony wysokim murem obronnym z basztą bramną. W latach 1537-1543 zamek należał do Justusa Decujsza, sekretarza króla Zygmunta Starego. Decujsz był też właścicielem posiadającej już prawa miejskie Miedzianki położonej nieopodal Janowic. W tym czasie zamek został ponownie przebudowany w stylu renesansowym, otoczono go fortyfikacjami i suchą fosą, której resztki zachowały się do dziś, oraz dobudowano bastęję bramną. W czasie Wojny Trzydziestoletniej zamek został obsadzony wojskami cesarskimi i jak głosi legenda wskutek zdrady został opanowany przez Szwedów. Ich dziełem było wzniecenie w 1645 roku pożaru, który strawił drewnianą zabudowę, obracając zamek w zgliszcza. W okresie międzywojennym mieściła się tu przez jakiś czas gospoda. Obecnie znajduje się w trwale zabezpieczonej ruinie.

W związku z tym, że mam trochę czasu postanawiam na spokojnie zwiedzić sobie ruiny zamku, a jest tutaj gdzie chodzić. Przy zwiedzaniu przydają się raczki bowiem znajdujące się tutaj liczne schody są mocno oblodzone. Robię sobie pamiątkowe zdjęcia, a trzeba przyznać, że ruiny te robią wrażenie.

Przed Zamkiem Bolczów.
Przed Zamkiem Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.
Zamek Bolczów.

W końcu podejmuję decyzję aby ruszyć w drogę powrotną. Przede mną powrót tą samą trasą którą wchodziłem tutaj do rozejścia szlaków gdzie rozdzieliliśmy się naszą ekipą. Tak więc ruszam powoli pozostawiając za sobą Zamek Bolczów, który na pewno jeszcze kiedyś odwiedzę.

Po dotarciu do wspomnianego rozejścia dróg dalej rozpoczynam marsz zielonym szlakiem turystycznym, który teraz prowadzi mnie nieco ku górze. Przede mną krótkie podejście. Trochę już jestem zmęczony, a zwłaszcza przemarznięty bowiem przez temperaturę na plusie, można powiedzieć cały czas pada na mnie topniejący z drzew śnieg. Na szczęście to już końcówka wycieczki.

Docieram do wypłaszczenia, a dalej szlak prowadzi mnie do znanego mi już skrzyżowania szlaków, zielonego z niebieskim i teraz tymi dwoma szlakami będę schodził w kierunku Przełęczy Karpnickiej, na którą docieram kilkanaście minut po godzinie 14:00. Kończąc tym samym moją dzisiejszą wycieczkę.

Już prawie na Przełęczy Karpnickiej.
Już prawie na Przełęczy Karpnickiej.

Na miejscu chowam się w znajdującej się tutaj wiatce, telefonuję do ekipy, która jak się okazuje schodzi już z Krzyżnej Góry. Tak więc chwilę będę musiał tutaj na nich poczekać, mam więc czas aby zjeść coś na spokojnie i napić się gorącej herbaty. Po kilkudziesięciu minutach ekipa dociera na parking i nasz dzisiejszy wypad w Rudawy Janowickie dobiega końca. Pakujemy się do samochodu i ruszamy w drogę powrotną do Nysy. Mimo braku pogody do był naprawdę udany dzień.

O Adrian Kołodziej 230 artykułów
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

2 Komentarze

  1. Fajne tereny. Ja też bardzo lubię Rudawy Janowickie, bo można powiedzieć, że to takie spokojne pasmo, z ciekawymi skałkami i widokami. Chociaż w kilku rejonach ludzi sporo można spotkać, to większość miejsc jest dosyć pusta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.