Muszyna i okolice

Muszyna to miasto w województwie małopolskim, w swej historii miasto biskupstwa krakowskiego. Posiada status miejscowości uzdrowiskowej. Zapraszam.

Relacja:

Środa (30.08.2017 r.) drugi pełny dzień mojego urlopu w Beskidach, a tak naprawdę trzeci bowiem w ten region zawitałem już w poniedziałek. Jednak turystycznie patrząc z wykorzystaniem pełnych dni to mam dzień drugi. Pierwszego udało mi się zdobyć najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego – Radziejowa (1262 m.n.p.m.). Natomiast dziś w planie mam wycieczkę typowo krajoznawczą, a moim celem będzie uzdrowiskowa miejscowość Muszyna, gdzie jak się dowiedziałem szperając po internecie jest wiele ciekawych i wartych do odwiedzenia miejsc.

Wyruszam z hotelu w Krynicy kilka minut przed godziną 9:00, sama Muszyna położona jest jakieś 15-20 minut drogi od Krynicy, jednak ze względu na roboty drogowe trochę więcej czasu zajmuje mi przejazd. Na miejsce docieram o godzinie 9:30, a zwiedzanie rozpoczynam od największej ciekawostki tej miejscowości, czyli od Muszyńskich Ogrodów Biblijnych, położonych tuż przy kościele św. Józefa na samym początku miejscowości. Czym są te Ogrody Biblijne?

Jest to największy, pod względem obszaru, tego typu obiekt w Polsce. Ogrody w Muszynie pobłogosławił i uroczyście otworzył bp Andrzej Jeż w asyście proboszcza i pomysłodawcy założenia ogrodów – ks. Pawła Stabacha 28 czerwca 2015 roku. Budynki i otoczenie parafii zostało zaaranżowane w innowacyjny sposób. Opiera się na bazie zabytków, w skład której wchodzą: kościół parafialny, murowane dzwonnica i ogrodzenie, XVII wieczna kaplica wraz z figurą i drzewostanem oraz XIX – wieczna „stara plebania”. Ogrody Biblijne są miejscem medytacji, modlitwy, dialogu oraz wypoczynku.

Ogrody Biblijne mają powierzchnię 1,3 hektara i stworzone zostały w konwencji trzech świątyń: Jerozolimskiej, kościoła świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny i kościoła czasów mesjańskich. Powstało pięć ogrodów:

  1. Pierwszy ogród opowiada historię zbawienia od stworzenia świata po wydarzenia opisane w Apokalipsie św. Jana.
  2. Drugi, to ogród krajobrazów biblijnych, ukazujący geografię Ziemi Świętej, a także przedstawiający jej charakterystyczne krajobrazy i wybrane sposoby uprawy roli.
  3. W trzecim ogrodzie przypomina się główne tematy nauczania proroków. Jest tu winnica z wieżą.
  4. Czwarta część to kącik dla najmłodszych.
  5. Piąta część ogrodów przeznaczona jest dla zakochanych.

Rozpoczynam zwiedzanie. Wejście na teren ogrodów jest bezpłatne. A o pełnych godzinach można zwiedzać z przewodnikiem. Ja natomiast ruszam na spacer samotnie, aby spokojnie i powoli przejść cały ogród. Mi się nie spieszy dlatego też spokojnie spaceruję sobie idąc od punktu do punktu. Ścieżka została wytyczona w taki sposób, że przy każdym punkcie związanym z Biblią jest tabliczka z cytatem oraz numerem, także całość można zwiedzić idąc od początku do końca.

Muszyna - Ogrody Biblijne.
Muszyna – Ogrody Biblijne.
Muszyna - Ogrody Biblijne.
Muszyna – Ogrody Biblijne.
Kościół św. Józefa w Muszynie.
Kościół św. Józefa w Muszynie.

Po wyjściu z Ogrodów Biblijnych podchodzę jeszcze do kościoła, niestety do środka wejść się nie da jedynie podziwiam wnętrze przez kraty. W taki sposób kończę zwiedzanie Muszyńskich Ogrodów Biblijnych i ruszam na dalsze zwiedzanie miasta. Następny punkt na mojej mapie zwiedzania tego uroczego miasteczka to Muzeum Regionalne „Państwa Muszyńskiego”. Ciekawostką tego regionu jest to, że ziemia ta, podobnie jak i nasza Nysa, należała do biskupów tyle, że krakowskich stanowiąc tzw. „Państwo Muszyńskie”, jak u nas „Księstwo Nyskie”.

W muzeum znajduje się ekspozycja poświęcona Historii „Państwa Muszyńskiego”. Można w nim zobaczyć pamiątki po dawnych starostach, mieszczanach muszyńskich, Łemkach oraz Żydach zamieszkujących ten region. Muzeum posiada bogate zbiory historyczne i etnograficzne, a także cenne eksponaty, skrzynie mieszczańskie, militaria i judaiki. Znajduje się tu również sala poświęcona sztuce nieprofesjonalnej z pracami Nikifora na czele oraz dzieła sztuki miejscowych artystów.

Budynek będący obecnie siedzibą muzeum jest rekonstrukcją zabytkowego XVIII wiecznego budynku potocznie nazywanego „Zajazdem”. Budynek ten położony był przy ul. Kity. Ze względu na jego bardzo zły stan techniczny (zawilgocenie ścian, próchnicę drewna, grzyb) oraz planowaną budowę obwodnicy został rozebrany i zrekonstruowany na nowym miejscu. W nowym budynku poza muzeum znajduje się również centrum informacji turystycznej w Muszynie.

Muszyna - Muzeum Państwa Muszyńskiego.
Muszyna – Muzeum Państwa Muszyńskiego.
Fragment ekspozycji.
Fragment ekspozycji.

Wychodzę z muzeum, które zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Spacerkiem teraz ruszam w stronę rynku w Muszynie. Po drodze odwiedzam sklepy z pamiątkami, kupuję jakieś pamiątki z Muszyny i tak sobie spaceruję. Sam rynek zbyt wiele atrakcji nie posiada. Następnym punktem mojego dzisiejszego programu są ruiny tutejszego zamku. Sam zamek niegdyś położony był na wzgórzu, dzisiejsze ruiny widoczne są już z daleka i zachęcają, aby się tam wybrać. Ciekawy jestem również panoramy na miasteczko.

Podjeżdżam sobie na parking przy ruinach, wysiadam i ruszam w stronę ruin. Trasa krótka z licznymi miejscami wypoczynkowymi, mniej więcej w połowie drogi znajduje się ciekawa kapliczka, przy której również się zatrzymuję. Idąc dalej po kilkuset metrach marszu docieram do celu. Ruiny zamku muszyńskiego znajdują się w paśmie Koziejówki (636 m), na stromym wzgórzu nad zakolem rzeki Poprad, w widłach potoków Szczawnik i Muszynka. Wzgórze to potocznie jest nazywane „Basztą”.

Zamek zbudowano za panowania Kazimierza Wielkiego. Miał bronić granicy, nadzorować spław i przewóz towarów oraz pełnić rolę komory celnej. Z badań archeologicznych wynika, że pierwszym obiektem wznoszącym się na najwyższym szczycie pasma Koziejówka był drewniany gródek z XI wieku. W XIV wieku gródek został wzmocniony kamieniami i częściowo obmurowany. Zamek powstały ok. 1390 roku na niższym ze szczytów pasma. W pierwszym okresie istnienia biskupiego „Państwa Muszyńskiego” rezydował w nim także starosta. Z natury obronne miejsce, ze stromymi stokami z trzech stron, otoczone kamiennym murem. Od strony grzbietu bronił dostępu głęboki przekop, przez który przerzucono zwodzony most. Przez bramę w czworobocznej wieży wjeżdżało się na dziedziniec, przy którym stał od wschodu piętrowy dwór starosty.

Po dokonanych w 1474 roku przez Węgrów Tarczya zniszczeniach odbudował zamek mistrz Aleksy z Bardiowa, wprowadzając renesansowe detale. Starosta przeniósł w tym czasie swą siedzibę do nowego dworu u stóp wzgórza. Zamek służył już tylko jako graniczny punkt obronny. W XIX wieku opuszczona twierdza była już tylko ruiną. Do naszych czasów dotrwały jedynie fragmenty murów od południa i sterczyna ściany wieży w pobliżu nadal widocznego przekopu. Na ruinach zamku stoi na kamiennym postumencie figura Najświętszej Marii Panny. Pierwszą rzeźbę ustawiono w tym miejscu w 1936 roku. Obecna figura to fundacja miejscowych parafian z 1979 roku. Od czasów postawienia pierwszej rzeźby odbywają się na wzgórzu tradycyjne nabożeństwa majowe dla mieszkańców Muszyny i turystów.

Kapliczka na trasie.
Kapliczka na trasie.
Muszyna - ruiny zamku.
Muszyna – ruiny zamku.
Panorama z ruin.
Panorama z ruin.
Panorama z ruin na Beskid Sądecki.
Panorama z ruin na Beskid Sądecki.
Muszyna.
Muszyna.

Po dłuższej przerwie postanawiam zejść z ruin i ruszyć w stronę części zdrojowej. Zatrzymuję się przy przepięknie położnym otwartym basenie. Niestety dziś nie korzystam z jego usług, a tymczasem ruszam sobie na obiad. Po przerwie obiadowej ruszam na zwiedzanie ostatniego punktu dzisiejszej wycieczki w Muszynie, czyli parku zdrojowego z tzw. ogrodami zmysłów. Ogrody zmysłów są jeszcze mało rozpowszechnionym pomysłem przystosowania parków nie tylko do odpoczynku na łonie natury, ale przede wszystkim do celów terapeutycznych, socjalizujących i edukacyjnych. Zaprojektowane są tak, aby w sposób celowy i zintensyfikowany oddziaływać na zmysły pozawzrokowe.

Ogród zmysłów w Muszynie podzielony jest na siedem stref. Nasza wędrówka rozpoczyna się przy ulicy Mściwujskiego w Muszynie skąd podążamy różaną alejką do tzw. ogrodu zdrowia. Znajdują się tutaj różnorodne urządzenia do ćwiczeń. Idąc dalej alejkami docieramy do części zwanej ogrodem zapachu. Na tym obszarze rośliny dobrane są w taki sposób, aby natężenie zapachów było intensywniejsze.

Kolejnym etapem wędrówki jest ogród dźwięku. Warto się w nim zatrzymać i wsłuchać w delikatny szum drzew, świergot ptaków, szmer wody płynącej w strumieniu, chrzęst żwiru pod nogami. Zwieńczeniem całości jest ogród smaku. Rosną tu krzewy i drzewa owocowe, dzięki czemu najpełniej możemy zaobserwować roczną wegetację roślin. Zwieńczeniem wędrówki po ogrodach sensorycznych jest szczyt wzniesienia, na którym te ogrody się znajdują. 11,5 metrowa platforma widokowa pozwala jeszcze raz spojrzeć na cały ogród, który w zależności od pory roku mieni się setkami barw. Z platformy można podziwiać również panoramę na Muszynę oraz Beskid Sądecki.

Sam park w Muszynie jest bardzo ciekawie położony bowiem leży on na wzgórzu i nie jest to typowy park tylko jest to otwarta przestrzeń z licznymi miejscami odpoczynkowymi i ścieżkami oraz wieżą widokową, wszystko to tworzy tzw. ogrody zmysłów. Jest, gdzie spacerować, a żeby przejść całe ogrody trzeba by tutaj spędzić cały dzień. Oczywiście odwiedzam wieżę widokową na której spędzam trochę czasu, z wieży wyłaniają nam się wspaniałe widoki na Muszynę, Jaworzynę Krynicką czy Tatry. Robię sobie pamiątkowe zdjęcia i ruszam w dalszą drogę. Schodzę z ogrodów od drugiej strony tak aby odwiedzić jeszcze pijalnię, w której zaopatruję się oczywiście w słynną „Muszyniankę”.

Muszyna - Ogrody zmysłów.
Muszyna – Ogrody zmysłów.
Muszyna - Ogrody zmysłów - widoczna wieża widokowa.
Muszyna – Ogrody zmysłów – widoczna wieża widokowa.
Panorama z wieży, z prawej w dali Jaworzyna Krynicka.
Panorama z wieży, z prawej w dali Jaworzyna Krynicka.
Muszyna z wieży widokowej.
Muszyna z wieży widokowej.
Tatry z Muszyny!
Tatry z Muszyny!
Pijalnia wody w Muszynie.
Pijalnia wody w Muszynie.

Na tym kończę zwiedzanie Muszyny. Miejscowość mnie zauroczyła. Niewielkie miasteczko, z wieloma atrakcjami, idealne na odpoczynek. Teraz ruszam w drogę powrotną do Krynicy. Nim tam jednak dotrę po drodze planuję udać się jeszcze na szlak architektury drewnianej województwa małopolskiego i odwiedzić cerkiew w Powroźniku. Miejscowość Powroźnik położona jest tuż przed Muszyną jadąc od Krynicy. Szybko docieram na miejsce, zostawiam samochód na parkingu i ruszam na zwiedzanie tej drewnianej cerkwi, która zwłaszcza wewnątrz robi ogromne wrażenie.

Cerkiew św. Jakuba w Powroźniku to dawna greckokatolicka cerkiew w Powroźniku. W 2013 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO wraz z innymi drewnianymi cerkwiami w Polsce i na Ukrainie. Znajduje się na szlaku architektury drewnianej województwa małopolskiego. Cerkiew istniała od 1600, jednak z pierwotnego budynku zachowała się jedynie część, wkomponowana w bryłę obecnej cerkwi jako zakrystia. Wygląd współczesnej cerkwi formował się między XVII a XVIII wiekiem, jednak decydującą rolę odegrała przebudowa w 1813. Cerkiew została wówczas przeniesiona z dawnej lokalizacji na miejsce nieco wyższe, ze względu na zagrożenie powodziowe. Następnie świątynię rozbudowano. Po Akcji „Wisła” obiekt został przejęty przez Kościół łaciński.

Jest to cerkiew łemkowska. Ponad przedsionkiem wznosi się wieża o konstrukcji słupowo-ramowej, z drewnianym hełmem i kutym krzyżem. Na wieży zachował się wykonany w 1615 dzwon. Mniejsza wieża znajduje się ponad nawą, krytą namiotowym dachem. Prezbiterium kryte jest dachem kalenicowym i zwieńczone sygnaturką. Jest ono najstarszą częścią świątyni. Cerkiew, co jest typowe dla najstarszych świątyń łemkowskich, posiada okna jedynie od strony południowej, co ma zarówno podłoże praktyczne (ochrona przed śniegiem i podmuchami wiatru), jak i legendarne (siły zła miały w wierzeniach ludowych nadchodzić z północy).

Ściany i strop zakrystii pokrywa w całości polichromia o złożonej, wieloplanowej kompozycji, datowana na 1607 rok. Centralny motyw stanowi scena Ukrzyżowania, ponad którą znajduje się Duch Św. w postaci gołębicy, zaś na stropie – wizerunek Boga Ojca, całość stanowi zatem wyobrażenie Trójcy Świętej. Poniżej Ukrzyżowania znajduje się Złożenie do grobu. Inne sceny to m.in. Ofiara Abrahama, Mojżesz otrzymujący tablice Dekalogu, Wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Kilka mniejszych scen ujętych jest w formę tonda, jak np. Nawiedzenie św. Elżbiety.

Ponadto w cerkwi zachował się osiemnastowieczny ikonostas. Z uwagi na obecne wykorzystanie cerkwi jako kościoła rzymskokatolickiego został on przecięty; pierwotny rząd Deesis i rząd proroków zlokalizowano na wschodniej ścianie nawy, zaś pozostałe ikony zawieszono bezpośrednio na ścianach pomieszczenia ołtarzowego. W świątyni zachowały się również wcześniejsze ikony oraz drzwi diakońskie, dawne części poprzedniego, siedemnastowiecznego ikonostasu. Inne cenne ikony zachowane w budynku to Sąd Ostateczny z 1623 oraz Opłakiwanie Chrystusa z 1646.

Cerkiew w Powroźniku.
Cerkiew w Powroźniku.
Wnętrze cerkwi.
Wnętrze cerkwi.

Wychodzę z cerkwi i ruszam w dalszą drogę. Tym razem okrężną drogą przez Tylicz ruszam już w stronę Krynicy. Oczywiście z dłuższą przerwą w Tyliczu czyli słynnym sanktuarium, które także planuję dziś jeszcze odwiedzić. Docieram pod Sanktuarium Matki Boskiej Tylickiej, zostawiam samochód na parkingu i ruszam na zwiedzanie najpierw znajdującej się za sanktuarium golgoty, a później w drodze powrotnej oczywiście udaję się do wnętrza sanktuarium. Niestety ze zmęczenia odpuszczam sobie już szukanie kolejnych ciekawostek czyli pomnika Kazimierza Wielkiego w Tyliczu.

Tylicz położony jest na wysokości około 580 m n.p.m. w pobliżu Przełęczy Tylickiej, a miejscowość swą największą świetność przeżywała w XIII i XIV wieku. Nosiła wówczas ta miejscowość nazwę Ornamentum, czyli ozdoba. Popularnie zwano ją Ornawa. Na rozwój Tylicza w tym okresie wpłyną bardzo istotnie szlak handlowy prowadzący z Węgier przez Przełęcz Tylicką na północ Polski, a także stacjonowanie wojsk królewskich czuwających nad bezpieczeństwem kupców, kontrolując ziemie królestwa aż po Morze Czarne. Nie bez znaczenia były również liczne zjazdy i sąd królewski, które odbywały się w Tyliczu, a także prawo składowania. Warto wspomnieć, że swego rodzaju pamiątkami owych sądów i wykonanych wyroków jest wznoszące się na południowej stronie Tylicza wzniesienie „Szubienica” (zbocze nosi nazwę „Łaska” – skazaniec mógł jeszcze tutaj liczyć na ułaskawienie).

W 1363 roku miejscowość otrzymuje od Kazimierza Wielkiego prawa miejskie. Ornawa nazywana była odtąd Miastkiem. Z fundacji królewskiej powstała szkoła parafialna, szpital i kościół parafialny. Teren rynku wraz z zabudowaniami dla kupców i świty królewskiej, został niedługo potem otoczony murem obronnym. Wypadki dziejowe XV w., sprawiły, że miasto upadło i straciło prawa miejskie. Na miejsce wytrzebionej ludności polskiej zamieszkali łemkowie, wraz ze swoją kulturą wschodnią. Dwie cerkwie greko-katolickie istnieją do dziś, stanowiąc świadectwo minionych lat. Od 1612 roku patronat nad miejscowością przejął biskup krakowski Piotr Tylicki. Nastąpił szybki rozwój osady, który z czasem – za sprawą biskupa – odzyskał prawa miejskie. Ludność z wdzięczności zmieniała nazwę na Tylicz. W XIX wieku na skutek budowy linii kolejowej wiodącej przez Muszynę do Krynicy oraz w wyniku rozwoju kurortu krynickiego, nastąpiła zahamowanie handlu w Tyliczu i zaznaczył się powolny upadek.

Tylicka Golgota położona na wzniesieniu za nowym kościołem parafialnym Tylicza stanowi jedną z największych atrakcji turystyki nie tylko pielgrzymkowej w okolicy Tylicza i Krynicy Zdrój. Znajdziemy tutaj dróżki różańcowe – kapliczki połączone „dziesiątkami” różańcowym. Nad dróżkami króluje budowla Golgoty przypominająca swym kształtem obraz wieży Babel. Na wzgórzu, wzdłuż ścieżek umieszczono tablice z cytatami oraz mądrościami ludowymi oraz pomniki m.in. Jana Pawła II, Kardynała Wyszyńskiego, ks. Jerzego Popiełuszki, biskupa Piotra Tylickiego, czy króla Kazimierza Wielkiego. Na wieżę można wejść, a tam co rusz trafiamy na jakieś zagłębienia z różnymi symbolami religijnymi i narodowościowymi. Jedno z nich to patriotyczna grota, a tam sporych rozmiarów orzeł i pięćdziesiąt postaci historycznych ważnych dla naszego narodu jak np.: Mieszko I, Kazimierz Wielki, Św. Kinga, św. Faustyna, o. Maksymilian Kolbe, Papież Jan Paweł II.

Golgota w Tyliczu.
Golgota w Tyliczu.
Patriotyczna grota.
Patriotyczna grota.
Widok z góry.
Widok z góry.
Ciekawostka Śląska Opolskiego.
Ciekawostka Śląska Opolskiego.
Sanktuarium Tylickie.
Sanktuarium Tylickie.
Wnętrze sanktuarium.
Wnętrze sanktuarium.

W taki sposób nasza dzisiejsza wycieczka dobiega końca. Z Tylicza ruszamy już w stronę Krynicy. Potwornie zmęczeni, mimo, że nie była to górska wycieczka, to ilość odwiedzonych dziś obiektów i przechodzonych kilometrów jest znaczna. Na wieczór pozostaje więc odpoczynek i relaks w basenie, aby kolejnego dnia znów udać się na dalsze odkrywanie Beskidu Sądeckiego.

O Adrian Kołodziej 228 artykułów
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.