Pricny Vrch (975 m.n.p.m.)

Pricny Vrch (975 m.n.p.m.) to najwyższy szczyt w paśmie Gór Opawskich, zaliczany jest do Korony Sudetów. Zapraszam do lektury relacji.

Trasa:

Zlate Hory Bohema – Zamek Edelstejn – Hreben – Pricny Vrch – Hreben – Olovena Stola – Zamek Edelstejn – Zlate Hory Bohema

Długość: ok. 12 km.

Punkty GOT: 17 pkt.

Mapa:

Relacja:

Pricny Vrch czy też na nasze Góra Poprzeczna to najwyższy szczyt w całych Górach Opawskich. Biskupią Kopę czyli najwyższy szczyt polskich Gór Opawskich już nie raz udało się zdobyć, ale ten szczyt pozostawał jeszcze do zdobycia. W końcu w niedzielę (13.04.2014 r.) razem z Sandrą i Darkiem ruszamy z Nysy w stronę Zlatych Hor na podbój najwyższej góry Zlatohorskiej Vrchoviny.

Tuż przed godziną 10:00 docieramy na parking przy stacji narciarskiej Bohema, gdzie zostawiamy nasz samochód. Ośrodek narciarski Pricna (czy też właśnie Bohema) znajduje się na skraju miasta Zlaté Hory, na wysokości 480 – 654 m n.p.m. Stąd właśnie mamy zamiar ruszyć za znakami niebieskiego szlaku turystycznego w kierunku naszego dzisiejszego celu – Pricnego Vrchu (975 m.n.p.m.). Pogoda nam dziś niestety nie dopisuje, gdyż zaczyna lekko padać. My się jednak nie poddajemy, zabieramy plecaki i ruszamy w drogę.

Początkowo szlak wiedzie nas asfaltem. Szybko jednak pokonujemy ten odcinek i wchodzimy na ścieżkę, która dość szybko wyprowadza na wysokość górnej stacji wyciągu narciarskiego. Tutaj robimy także pierwszą przerwę, a za ławeczkę na odpoczynek służy nam kanapa z wyciągu.

Górna stacja wyciągu narciarskiego Bohema.
Górna stacja wyciągu narciarskiego Bohema.

Po przerwie ruszamy dalej, szybkie podejście i znajdujemy się przy kolejnej atrakcji na szlaku. Tym razem są to ruiny zamku Edelstejn, położone na szczycie Zameckego vrchu (690 m.n.p.m.). Niestety mamy bardzo mało informacji na temat tego zamku, ale wiemy, że pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1281 roku. Wtedy to zamek otrzymał biskup wrocławski jako wynagrodzenie za krzywdy doznane od braci Oty i Oldricha z Linavy, którzy napadali na wsie należące do biskupa. Biskupie władanie trwało zaledwie kilka lat i zamek siłą zajął książę wrocławski Henryk IV Probus. Doszło do otwartej wojny i niszczące działania obu stron trwały jeszcze kilka lat. Zakończyły się w końcu ukorzeniem się księcia, który oddał biskupowi zawładnięte ziemie.

Czas wojen husyckich nadszarpnął majątek królewski i Edelstejn trafił jako zastaw w ręce księcia opolskiego Bolka. Ten w krótkim czasie został też właścicielem innych terenów i stał się jednym z bogatszych władców w regionie, a z zamku uczynił swoją siedzibę. Wówczas był to jeden z największych zamków w regionie opawskim. Pórby odzyskania go przez poprzednich właścicieli skończyły się fiaskiem, bowiem Bolko zażądał nie tylko zwrotu pożyczonych pieniędzy, ale i nakładów, jakie poniósł w związku z przebudową warowni.

Po jego śmierci zamek dostał się w ręce króla Jerzego z Podiebradów, a w jego imieniu władzę sprawował tutaj Jan z Żerotina. Po bitwie, jaka miała miejsce w 1467 roku między utrakwistami, a wojskiem wrocławskim, do niewoli dostała się duża grupa rycerzy wrocławskich, którzy zostali uwięzieni na zamku z zamiarem żądania okupu lub wymiany. Nie doszło jednak do tego, bowiem biskup wrocławski Jodok z Rużomberku zdobył zamek 13 lipca 1467 roku, następnie kazał go spalić i zburzyć, by nie stał się już ostoją dla wroga.

W 1474 roku pozostałości zamku stały się własnością biskupów wrocławskich, podobnie zresztą jak cała okolica trzy lata później. Niezamieszkały zamek został rozgrabiony – okoliczni mieszkańcy zabrali z czasem z niego wszystko, co nadawało się jeszcze do wyniesienia, od żelaznych okuć począwszy, a na kamieniach, wykorzystywanych później do budowy domów, skończywszy. Dzisiaj zamek prezentuje sobą nikły obraz w postaci resztek murów, rowów i wałów – tyle zaledwie pozostało po potężnym zamku Edelstejn.

Ruiny zamku Edelstejn.
Ruiny zamku Edelstejn.
Widoki z Zameckego Vrchu.
Widoki z Zameckego Vrchu.
Masyw Pricnego Vrchu (975 m.n.p.m.)
Masyw Pricnego Vrchu (975 m.n.p.m.)
Masyw Pricnego Vrchu (975 m.n.p.m.)
Masyw Pricnego Vrchu (975 m.n.p.m.)

Opuszczamy ruiny zamku i ruszamy dalej, teraz już bezpośrednio w kierunku naszego głównego celu. Początkowo szlak wiedzie nas płaską ścieżką, po chwili znów wchodzimy na asfalt. Wędrówka nim na szczęście nie trwa długo i po kilku minutach znów wchodzimy na ścieżkę. Tutaj zaś rozpoczyna się podejście na szczyt Pricnej Hory. Idzie nam się całkiem dobrze, ale pogoda jest trochę kiepska bowiem pada przelotny deszcz. Widoków dziś się raczej nie spodziewamy gdyż mgła nam uniemożliwi podziwianie panoram. Jednak nie poddajemy się i wędrujemy dalej.

W drodze na górujący nad nami Pricny Vrch.
W drodze na górujący nad nami Pricny Vrch.

Rozpoczynamy długie i mozolne podejście w kierunku szczytu. Od czasu do czasu pojawiają się jakieś polany widokowe, na których przystajemy na chwilkę, aby wykonać jakieś zdjęcia i ruszamy dalej. Widoki nie są porywające gdyż w większości mgła nam przysłania większość panoram. Pogoda niestety dalej nam nie sprzyja.

Około godziny 11:00 docieramy do miejsca o nazwie Hreben, skąd według mojej starej mapy można ścieżką (bez wyznaczonego szlaku), wejść na Pricny Vrch. Ku naszemu zdziwieniu okazuje się, iż w 2009 roku wytyczono czerwony szlak, który przechodzi przez wierzchołek najwyższego wzniesienia Gór Opawskich – cóż to potwierdza, że warto kupować najnowsze mapy, a nie korzystać z tych starych. Pocieszeni tą wiadomością ruszamy, tymże czerwonym szlakiem zdobyć Poprzeczną Górę.

Widoki z podejścia na Hreben.
Widoki z podejścia na Hreben.

O godzinie 11.20 stajemy na szczycie najwyższego wzniesienia Gór Opawskich – Pricny Vrch zdobyty! Niestety wierzchołek nie oferuje żadnych widoków, aż prosi się aby postawić tutaj jakąś wierzę widokową. Mimo wszystko warto się tu wybrać, bowiem są tutaj inne atrakcje. Otóż od średniowiecza góra była miejscem wydobycia złota oraz innych metali, takich jak ołów, miedź czy piryt, na potrzeby produkcji kwasu siarkowego.

Kopalnie zostały zamknięte w grudniu 1993 r. Pozostałością po nich są dziesiątki szybów oraz chodników o łącznej długości około 120 km! Większość z nich została zasypana ze względu na bezpieczeństwo. Wokół tych szybów poprowadzono ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną koloru czerwonego.

Nam na tą chwilę jedyne co pozostaje to zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia przy tabliczce na szczycie i przy okazji trochę odpocząć przed dalszą wędrówką. Chcemy zobaczyć trochę tych słynnych szybów górniczych na górze. Tak więc przed nami jeszcze spacer ścieżką.

Najwyższy szczyt Gór Opawskich zdobyty.
Najwyższy szczyt Gór Opawskich zdobyty.

Ruszamy w dalszą drogę, ale na początek wracamy na Hreben, skąd ścieżką przyrodniczo-dydaktyczną koloru czerwonego udamy się w kierunku ciekawych formacji skalnych o nazwie – Taborske Skaly. Ścieżka ta prowadzi przez stare nieczynne już szyby kopalniane. Jak wspomnieliśmy Góry Opawskie słynęły z wydobywania złota, a szyby te to m.in. pozostałości po tych wydobyciach. Zaraz na początku ścieżki, zaczynają pojawiać się szyby kopalniane, odgrodzone płotem, ze względów bezpieczeństwa. Przy każdym z nich widnieje tabliczka informacyjna. My natomiast zatrzymujemy się przy każdym, choć na chwilę by zrobić zdjęcie, no i ruszamy dalej.

Szybko pokonujemy ten odcinek i wychodzimy na polanę z której rozpościera się widok na Zlote Hory i Biskupią Kopę (889 m.n.p.m.) i w tym momencie zaczyna poprawiać się pogoda – wychodzi słońce. Tuż obok tej polany znajduje się kamienna platforma widokowa tuż przy Taborskich Skałach. Tą sobie odpuszczamy, ale na polanie robimy sobie przerwę na sesję zdjęciową. Tuż po niej ruszamy dalej ścieżką przyrodniczo-dydaktyczną w kierunku Zameckego Vrchu czyli ruin Zamku Edelstejn, które już dziś zwiedzaliśmy. Tak więc czas schodzić. Po drodze towarzyszą nam wspaniałe panoramy widokowe, pogoda nam się poprawiła także uradowani wędrujemy dalej.

Pozostałość szybu górniczego.
Pozostałość szybu górniczego.
Widok na Biskupią Kopę (890 m.n.p.m.).
Widok na Biskupią Kopę (890 m.n.p.m.).
Zlate Hory.
Zlate Hory.
Masyw Góry Chrobrego w Głuchołazach.
Masyw Góry Chrobrego w Głuchołazach.
Panorama z zejścia: z lewej w dole Zamecky Vrch, z prawej górująca Biskupia Kopa (890 m.n.p.m.).
Panorama z zejścia: z lewej w dole Zamecky Vrch, z prawej górująca Biskupia Kopa (890 m.n.p.m.).

Dość szybko pokonujemy to zejście. Cały czas po drodze towarzyszyły nam widoki na Biskupią Kopę (890 m.n.p.m.). Mijamy Zamecky Vrch i ruszamy dalej tą samą ścieżką, którą rano podchodziliśmy. Tą cześć trasy też szybko przechodzimy i o godzinie 13:40 meldujemy się na parkingu przy ośrodku Bohema.

W ten sposób kończymy dzisiejszą wycieczkę. Pakujemy plecaki i ruszamy w drogę powrotną do Nysy. Najwyższy szczyt Gór Opawskich zdobyty, a przy okazji mogliśmy zobaczyć ciekawe ruiny zamku oraz pozostałości po średniowiecznym górnictwie złota. Polecamy.

O Adrian Kołodziej 224 artykuły
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

3 Komentarze

  1. Witam 🙂 bardzo ciekawie opisana wyprawa, aż miło się to czyta 🙂 w najbliższy weekend też chce zdobyć ten szczyt 🙂
    Mam pytanko… podbijał Pan gdzieś książeczki potwierdzające zdobycie Pricnego Vrchu?? Jeśłi tak to gdzie??
    pozdrawiam
    Damian

    • Witam.
      Drogi Panie Damianie nie podbijałem nigdzie książeczki GOT zdobywając Pricny Vrch, nie ma tam nigdzie schroniska, z tego co wiem jest możliwość zdobycia pieczątek w Muzeum Miejskim w Zlatych Horach, ale nie mam pewności czy będą tam pieczątki za ten szczyt

      Pozdrawiam,
      Adrian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.