Serak (1351 m.n.p.m.)

Serak (1351 m.n.p.m.) to szczyt w paśmie Wysokiego Jesionika w północno wschodnich Czechach, oddalony o ok. 1,2 km od Keprnika. Zapraszam do lektury.

Trasa:

Ramzova – Vrazedny Potok – Obri Skaly – Serak – Serak Rozchledna – Cernava – Ramzova

Długość: ok. 11 km.

Punkty GOT: 18 pkt.

Mapa:

Relacja:

Sobota (02.11.2013 r.) to dzień kiedy mimo nawału obowiązków udało się wygospodarować chwilę na wycieczkę w góry. Jako cel obraliśmy sobie wypad na Serak (1351 m.n.p.m.) położony w Wysokim Jesioniku. Razem z Sandrą i Darkiem pakujemy się w Nysie do samochodu i ruszamy do Głuchołaz skąd zabieramy Dawida, kolejnego towarzysza naszej dzisiejszej wyprawy.

W takim składzie przekraczamy granicę i kierujemy się w stronę Jesenika i dalej do Ramzovej czyli niewielkiej wsi położonej w gminie Ostruzna. Miejscowość ta słynie przede wszystką zimą z znajdujących się tutaj licznych wyciągów narciarskich. Sama wieś jest także ważna ze względu na znajdującą się tutaj przełęcz, która oddziela nam Góry Złote od Wysokiego Jesionika, a także Morawy od czeskiego śląska.

O godzinie 9:30 meldujemy się na parkingu przy ośrodku narciarskim Bonera w Ramzovej. Sprawdzając wcześniej prognozy pogody wiedzieliśmy, że będzie dziś pochmurno. Całe szczęście nie pada, ale mgła wisi w masywie Seraka. Cóż widoków dziś zapewne nie będzie, ale to nas nie zniechęca. Zabieramy plecaki z auta i ruszamy za znakami zielonego szlaku turystycznego w kierunku szczytu Seraka.

Trasa początkowo wiedzie ścieżką delikatnie raz z górki, raz pod górkę, by w końcu systematycznie zacząć nas wyprowadzać coraz wyżej. Po drodze wyłaniają się niewielkie panoramy widokowe na okolicę. Wędrując po drodze poniżej nas pojawia się także mały wodospadzik i strumień nad którym przechodzi tama. Schodzimy na dół i okazuje się, że musimy przejść przez wspomnianą tamę. Dalej ścieżka zaczyna prowadzić nas coraz wyżej.

Niewielkie, ale zawsze - panoramy.
Niewielkie, ale zawsze – panoramy.
Wspomniana tama
Wspomniana tama
Widok z tamy
Widok z tamy
Wodospadzik
Wodospadzik

O godzinie 10.20 docieramy do drogi asfaltowej, na szczęście jak się okazuje nie będziemy musieli nią długo wędrować, gdyż po około 150 metrach skręcamy w prawo i znów wchodzimy na ścieżkę. Tutaj łączymy się również z niebieskim szlakiem turystycznym. Pogoda dalej jest nie pewna – wszędzie mgła; brak też jakichkolwiek widoków. Przed nami natomiast ostatnie podejście do ciekawych formacji skalnych, jakie znajdują się na szlaku – Obri Skaly.

Docieramy do drogi asfaltowej
Docieramy do drogi asfaltowej
Widoków coraz mniej
Widoków coraz mniej

W końcu docieramy na otwartą przestrzeń, a przed nami wyłaniają się Obri Skaly. Jest to rozległa grupa skalna znajdująca się na północnym ramieniu góry Serak (tworząca jednocześnie północne ramię Masywu Keprnika).  Z daleka przypominają ząb wystający za zbocza góry. Skały zbudowane są z łupków łyszczykowych ze staurolitem. Ciągną się na długości 700 metrów i mają wysokość 10-16 metrów.

Skały tworzą punkt widokowy z którego można podziwiać Jesenik, dolinę rzeki Białej Głuchołaskiej, Masyw Śnieżnika i Góry Złote. Nam dziś niestety nie będzie dane spojrzeć na te widoki – mgła nie odpuszcza. Cóż, pozostaje nam jedynie zrobić dłuższą przerwę przy znajdującej się tutaj wiacie odpoczynkowej.

Niestety pogoda coraz bardziej się psuje. Zaczyna padać deszcz, a mgła gęstnieje. Niestety wzmaga się także coraz mocniejszy wiatr. Chodząc z aparatem i robiąc zdjęcia, wiatr uderza we mnie z takim impetem, że prawie mnie przewraca. Zmuszeni jesteśmy przerwać naszą przerwę i szybko uciekamy z tego miejsca. Zabieramy plecaki i ruszamy dalej do góry w stronę szczytu. Uciekamy z otwartej przestrzeni i po chwili wchodzimy do lasu, który osłania nas od wiatru.

Serak - Obri Skaly.
Serak – Obri Skaly.
Serak - Obri Skaly.
Serak – Obri Skaly.

Szlak doprowadza nas do sporego podejścia, które szybko nas męczy. Dobrze dysponowani dzisiaj Sandra i Darek mkną szybko do przodu, natomiast my z Dawidem zostajemy nieco z tyłu. W końcu docieramy do wypłaszczenia tuż przed Chatą Jerzego na Seraku, gdzie docieramy około godziny 13:00.

Chata Jiriho na Seraku to całoroczne schronisko turystyczne w paśmie górskim Wysokiego Jesionika. Położone na głównym grzbiecie Masywu Keprníka na wysokości 1323 m n.p.m. Schronisko znajduje się w malowniczo położonej okolicy, będącej obszarem utworzonego w 1903 najstarszego na Morawach Narodowego rezerwatu przyrody NPR Šerák – Keprník. W schronisku znajdują się stacje: meteorologiczna oraz Pogotowia Górskiego. Obiekt dysponuje: 65 miejscami noclegowymi w 26 pokojach. W normalny dzień z okolic schroniska rozpościerają się panoramy widokowe na okoliczne szczyty. Dla nas dziś niestety niedostępne.

Schronisko przed nami, a to oznacza, że Serak zdobyty. Wchodzimy do środka i decydujemy się zrobić tutaj dłuższą przerwę. Na szczęście w środku można płacić polską walutą, także kupujemy sobie ciepłą herbatę z cytrynką i rozsiadamy się wygodnie na odpoczynek.

Serak - Chata Jerzego.
Serak – Chata Jerzego.

Długa przerwa trochę nas rozleniwia, ale niestety czas ruszać w dalszą drogę. Choć pogoda za oknem nie zachęca do tego, zabieramy plecaki i wychodzimy z ciepłego schroniska. Na zewnątrz robimy sobie jeszcze pamiątkowe zdjęcia i szybko ruszamy w dalszą drogę, tak żeby szybko się rozgrzać.

Wracać nie będziemy tą samą ścieżką, a teraz szukamy znaków czerwonego szlaku turystycznego, którym wędrować będziemy w dół w stronę stacji pośredniej wyciągu narciarskiego Bonera. Sama ścieżka wprowadza nas w las, którym systematycznie schodzimy coraz niżej. Widoków tradycyjnie brak, a my spokojnie maszerujemy dalej.

Serak - okolice schroniska, a my rozpoczynamy zejście.
Serak – okolice schroniska, a my rozpoczynamy zejście.

Spokojnie maszerujemy leśną ścieżką w dół.
Spokojnie maszerujemy leśną ścieżką w dół.

Spod schroniska wyruszyliśmy o 12.50, a o 13.35 meldujemy się tuż przy pośredniej stacji wyciągu narciarskiego Bonera. W tym miejscu połowa trasy już za nami, mimo mgły schodzi nam się dobrze i szybko, las osłania nas przed wiatrem. Przy stacji robimy sobie krótką przerwę, naradzamy się jak dalej schodzić. Czy schodzimy stokiem narciarskim czy też szlakiem. Decyzję podejmujemy szybko i już po chwili wędrujemy dalej idąc za znakami czerwonego szlaku turystycznego. Stwierdzamy, że tak będzie bezpieczniej, gdyż stok nie dość, że jest stromy to jeszcze przy dzisiejszej pogodzie jest tam na pewno ślisko.

Pośrednia stacja wyciągu narciarskiego Bonera.
Pośrednia stacja wyciągu narciarskiego Bonera.

Coraz bliżej parkingu.
Coraz bliżej parkingu.
My już na dole, a Serak dalej we mgle.
My już na dole, a Serak dalej we mgle.

Tuż po godzinie 14:00 docieramy na parking gdzie zostawiliśmy nasz samochód. W ten sposób kończymy naszą dzisiejszą wycieczkę na Serak. Pakujemy plecaki do bagażnika, wsiadamy do auta chowając się przed zimnym wiatrem. Odpalamy, żegnamy się z Ramzovą i ruszamy w drogę powrotną do Nysy.

Podsumowując mogę na pewno zachęcić do wybrania się na Serak, trudno mi oceniać trasę pod kątem widoków gdyż mgła nie pozwoliła nam na podziwianie jakichkolwiek panoram. Samo zaś schronisko jest bardzo fajnym miejscem wartym do odwiedzenia. Na pewno trzeba będzie tu wrócić przy bardziej sprzyjającej pogodzie.

O Adrian Kołodziej 224 artykuły
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

8 Komentarze

  1. Nas tak ostatnio załatwiło na Wielkiej Raczy: w ciągu godziny pobytu w schronisku, kiedy spokojnie pałaszowałam żurek, pogoda zmieniła się o 180st., ale co zrobić, skoro zejść trzeba… Szkoda, że trwało to niemal 5 godzin.
    Uroki gór – przemoczy, przewieje, a i tak się tam wraca 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.