Slunecna i Velky Roudny 2018

Slunecna i Velky Roudny to dwa szczyty które zdobyłem razem z Trytonkami w styczniu 2018 roku w ramach cyklu „Szlakiem Korony Sudetów”. Zapraszam.

Trasa:

Trasa: Detrichov nad Bystrici – Slunecna – Cerveny Kriz – Roudno – Velky Roudny – Parking

Długość: ok. 15 km

Punkty GOT: 19 pkt

Szczyty do Korony Sudetów: 1

Mapa:

Relacja:

Zapraszam na relację z pierwszej górskiej wycieczki Oddziału PTTK Tryton w Nysie w której miałem przyjemność wziąć udział. Cykl „Szlakiem Korony Sudetów” przyjął się na dobre w naszym PTTK, a dziś w planie mamy do zdobycia kolejny wierzchołek do wspomnianej odznaki, a mianowicie – Slunecna (800 m.n.p.m.), wraz z zdobyciem szczytu Velky Roudny (780 m.n.p.m.). Niedziela (28.01.2018 r.) kilka minut przed godziną 7:00 spotykamy się w Nysie przy ulicy Kolejowej. Punktualnie o godzinie 7:00 wyruszamy w stronę Głuchołaz, po drodze zabieramy kolejnych członków naszej dzisiejszej wyprawy. Wycieczkę będę miał przyjemność poprowadzić dziś razem z kol. Markiem Więckiewiczem. W drodze na Slunecną tradycyjnie organizujemy mini quiz wiedzy dla uczestników – oczywiście z nagrodami. Tym razem pytania układają przewodnicy oraz członkowie zarządu Oddziału.

Trasa mija nam bardzo szybko, nawet nie wiemy kiedy, a już jesteśmy w Bruntalu, który dzisiaj również odwiedzimy – ale to na sam koniec. W końcu docieramy do miejscowości Detrichov nad Bystryci, gdzie w centrum przy niewielkim placu zabaw nasz kierowca zatrzymuje się i tutaj wysiadamy, natomiast autokar przejedzie sobie na spokojnie do miejscowości Roudno. Nasza grupka sobie tam dojdzie, bowiem w planie na dziś mamy ok. 15 km spacer ze zdobyciem Slunecnej i Velkego Roudnego. Na miejscu okazuje się, że jest sporo śniegu, co jest dla nas nowością można powiedzieć, bo w Nysie śniegu w ogóle nie ma. Zbieramy grupę i ustalamy razem z Markiem porządek marszu, po czym ruszamy w drogę za znakami czerwonego szlaku turystycznego.

Pozostawiamy zabudowania miejscowości i wchodzimy do lasu. Początkowo ścieżka prowadzi nas płasko docieramy do miejsca, w którym trwa wycinka drzewa, którą mijamy i idziemy dalej. Niestety pogoda nam dziś nie dopisuje, jest lekka mgła, która jak domyślamy się w dalszym etapie będzie przysłaniać nam jakiekolwiek widoki. Z samej Slunecnej jak wiemy nie ma żadnych widoków, ale liczyliśmy na jakieś panoramy ze szczytu Velky Roudny.

Początek naszej trasy.
Początek naszej trasy.
Trwa wycinka drzew.
Trwa wycinka drzew.

Docieramy do miejsca w którym nasz szlak skręca w prawo z opisu wiemy, że tutaj po chwili powinno zacząć się strome podejście na wierzchołek Slunecnej. Dlatego też zarządzamy krótką przerwę na odpoczynek przed podejściem. Po chwili ruszamy dalej, a trasa z początku stopniowo wyprowadza nas coraz wyżej, jednak stromego podejścia póki co nie widać. Docieramy do wypłaszczenia na którym zarządzamy kolejną przerwę bowiem przed nami wyłania się właśnie strome podejście o którym czytaliśmy w opisie trasy. Kilka chwil odpoczynku i idziemy dalej rozpoczynamy ostatni atak na wierzchołek najwyższego szczytu Niskiego Jesionika. Samo podejście nie jest zbyt długie, ale jeśli chodzi o poziom trudności to podobne jest do tego z Waligóry. A tutaj mamy jeszcze zimę i sporo śniegu na szlaku, także łatwo nie jest.

Slunecna podejście.
Slunecna podejście.

Udaje nam się jednak pokonać podejście i o godzinie 10:00 stajemy na szczycie najwyższego szczytu Niskiego Jesionika – Slunecnej. Szczyt pod względem geologicznym zbudowany jest z szarogłazów. W odległości około 1 km na południe od szczytu znajduje się Rezerwat przyrody PR Panske louky o powierzchni około 14,3 ha, utworzony w celu ochrony obszarów leśnych położonych na torfowiskach zlewni rzek. Sam szczyt zaliczany jest do Korony Sudetów, dlatego też wybraliśmy się tutaj. Zarządzamy dłuższą przerwę na jakiś posiłek. Z samego szczytu brak jest jakichkolwiek widoków – o czym już pisałem; bowiem wierzchołek w całości znajduje się w lesie. Jest tutaj stacja przekaźnikowa oraz wiata odpoczynkowa. Wpisujemy się także do zeszytu pamiątkowego, robimy zdjęcia i po przerwie ruszamy w dalszą drogę.

Slunecna zdotyta.
Slunecna zdotyta.
Trytonki na Slunecnej.
Trytonki na Slunecnej.
Stacja przekaźnikowa na Slunecnej.
Stacja przekaźnikowa na Slunecnej.

Nasza trasa nie kończy się na Slunecnej. Początkowo gdy planowaliśmy wycieczkę, plan był taki aby zdobyć Slunecną a następnie autobusem podjechać pod drugi szczyt. Ostatecznie jednak padło na tym aby zrobić jedną dłuższą trasę i z Slunecnej przejść na Velky Roudny. Razem da nam to około 15 km. Tak więc bardzo ciekawa, jeśli chodzi o dystans, trasa. Wędrujemy sobie spokojnie na trasie brak jest podejść, bowiem ścieżka prowadzi nas płasko. Docieramy do kolejnego ciekawego miejsca jakim jest szczyt Vysoky Kamen. Tutaj zatrzymujemy się na chwilę robimy pamiątkowe zdjęcia, po czym ruszamy w dalszą drogę.

Vysoky Kamen zdobyty.
Vysoky Kamen zdobyty.

Wędrując dalej trasa spokojnie prowadzi nas w stronę Velkiego Roudnego. Brak podejść, brak widoków. Można powiedzieć, że jest trochę nudna. Ale nie dla nas. Wędruje nam się super, śnieg którego w Nysie nie ma, a do tego możliwość spędzenia czasu na świeżym powietrzu powoduje, że nikt nie narzeka. Mniej więcej po ponad połowie trasy na Velky Roudny wkraczamy na drogę asfaltową. Ostatni odcinek będzie nas wiódł właśnie asfaltem. W zamian za te niedogodności wychodzimy z lasu i zaczynają pojawiać się widoki, nieco jednak ograniczone przez mgłę.

Razem z Tomkiem na szlaku.
Razem z Tomkiem na szlaku.
Pierwsze dziś widoki.
Pierwsze dziś widoki.
I kolejna panorama.
I kolejna panorama.
I jeszcze jedna.
I jeszcze jedna.

O godzinie 13:00 docieramy do miejscowości Roudno nad którą góruje trochę we mgle Velky Roudny. Trochę nas przeraża to, że my zamiast być coraz bliżej szczytu schodzimy do centrum miejscowości usytuowanego w dole. Jak się później okazuje w centrum skręcamy w prawo i rozpoczynamy podejście drogą asfaltową w stronę parkingu pod Roudnym, gdzie czeka już na nas, nasz autobus. My jednak nie wsiadamy do środka tylko ruszamy w stronę szczytu. Przed nami teraz spore podejście na Velky Roudny. Trasa obfituje w widoki na najbliższą okolicę – szkoda, że mgła przysłania nam szerszą perspektywę. Powoli zdobywamy wysokość wędrując sobie spokojnie.

Docieramy do Roudna.
Docieramy do Roudna.
Podejście na Velky Roudny schowany we mgle.
Podejście na Velky Roudny schowany we mgle.

Docieramy w końcu do wypłaszczenia. Samo podejście bardzo nas zmęczyło i zarazem zmartwiło w jaki sposób zejdziemy, skoro wchodząc ślizgaliśmy się. Tym jednak będziemy się martwić później. Kilkadziesiąt metrów marszu po wypłaszczeniu i meldujemy się na szczycie Velkiego Roudnego. Kolejny szczyt dzisiaj zdobyty, a warto wspomnieć, że góra ta jest dawnym wulkanem. Najmłodsze dawne wulkany na terenie Sudetów, spotykamy w okolicy miasta Bruntal. Najwyższym dawnym wulkanem w Niskim Jesioniku jest właśnie Velky Roudny (780 m n.p.m.), pięknie położony nad jeziorem zaporowym Slezska Harta.

Velky Roudny zalicza się do wulkanów, które wybuchały w neogenie i czwartorzędzie, jak podają specjaliści od 2,5 do 1 mln lat temu. Aktywność wulkanu miała swoje powtarzające się epizody, o czym świadczą znajdujące się na wschodnim stoku góry wystąpienia naprzemiennych warstw lawy i tufów oraz spływające niegdyś ze stoków dawne potoki lawowe, jak i też odległe o kilka kilometrów od wulkanu kamieniołomy, w których osadziły się popioły wulkaniczne Roudnego – Rezerwat Razovske tufity.

Na szczycie zarządzamy dłuższą przerwę. Odstępujemy jednak od wejścia na wieżę widokową ze względu na brak widoków. Podchodzimy w okolicę znajdującej się na szczycie kapliczki gdzie Marek opowiada nam kilka ciekawostek o szczycie, jak i wspomnianej kaplicy. Robimy sobie pamiątkowe zdjęcia na szczycie i ruszamy w drogę powrotną do autobusu. Powoli schodzimy, starając się uważać bowiem wiemy, że zejście będzie ciężkie. Jednak sprawnie udaje nam się je pokonać to i dość szybko docieramy do naszego autokaru.

Velky Roudny.
Velky Roudny.
Wieża na szczycie.
Wieża na szczycie.
Razem z Markiem i Tomkiem.
Razem z Markiem i Tomkiem.

Na tym jednak nasza wycieczka dzisiaj się nie kończy. Ruszamy teraz w stronę Bruntala gdzie na godzinę 15:00 mamy zarezerwowany obiad. Mamy jednak wczesną godzinę bowiem na zegarkach widnieje 13:45. Chwilę zajmuje nam dojazd do miejscowości, a nasz autobus ostatecznie zatrzymuje się przy największej atrakcji tej miejscowości, a mianowicie przy zamku należącym dawniej do  Zakonu Krzyżackiego. Głównym zabytkiem Bruntala oraz całego regionu jest stojący blisko rynku renesansowo-barokowy zamek, który powstał w drugiej połowie XVI wieku. Jego obecne barokowe kształty są efektem przebudowy, która nastąpiła w latach 1766-1769. Historia zamku jest dość interesująca. Otóż w XVII wieku zamek przeszedł w posiadanie Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie aż do pierwszej połowy XX wieku, kiedy to władze III Rzeszy rozwiązały zakon. Od 1945 roku zamek należy już państwa. Będąc przed zamkiem Marek przybliża nam jego historię. Wchodzimy także do środka, gdzie jak się okazuje czynny jest punkt informacji turystycznej w którym zaopatrujemy się w różnego rodzaju pamiątki. Wychodzimy i ruszamy na krótki spacer po miejscowości.

Bruntal zamek.
Bruntal zamek.

Docieramy na rynek w Bruntalu gdzie dostrzegamy zabytkowe kamieniczki, Marek opowiada nam także historię związaną z znajdującą się na rynku kolumną Trójcy Przenajświętszej. Ruszamy dalej i docieramy do restauracji w której zaplanowany mamy obiad. Na zegarkach mamy godzinę 15:00 także trafiliśmy idealnie. Ogłaszamy godzinną przerwę obiadową.

Rynek w Bruntalu.
Rynek w Bruntalu.
Kolumna Maryjna w Bruntalu.
Kolumna Maryjna w Bruntalu.

Po obiedzie ruszamy jeszcze na krótki spacer docieramy do figury św. Jana Nepomucena przy której robimy sobie pamiątkowe zdjęcia, a także docieramy pod Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny gdzie Marek przedstawia nam kilka ciekawostek znim związanych.Warto wiedzieć, że powstał on w XIII wieku, a jego obecny wygląd zawdzięcza się licznym przebudowaniom w XV, XVI i w XVIII wieku. Świątynia przedstawia budowlę trójnawową, wyposażoną w jednolite sklepienie żebrowe. Wewnątrz budowli znajdują się kamienne płyty nagrobne rodu Bruntalskich z Vrbna i członków Zakonu Krzyżackiego.

Kościół Wniebowzięcia.
Kościół Wniebowzięcia.

Zamykamy można powiedzieć naszą pętlę, bowiem docieramy na parking przy zamku. Tutaj czeka nasz autobus. Wsiadamy do środka i w ten sposób kończymy naszą wycieczkę. Bowiem ruszamy teraz w drogę powrotną do Nysy. Podsumowując wyjazd możemy zaliczyć do udanych. Szkoda tylko pogody, przez którą nie mogliśmy podziwiać jakiś większych widoków. Nam jednak udało się przejść bardzo ciekawą trasę. Same szczyty godne polecenia, a kiedyś na pewno jeszcze tu wrócę.

O Adrian Kołodziej 230 artykułów
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

3 Komentarze

  1. Jak zwykle bardzo staranny opis, a sama wycieczka standardowo zaplanowana z głową i bardzo ciekawie. Slunecną również zdobywaliśmy z Detrichova, a po drodze odwiedziliśmy zamek w Bruntalu, naprawdę warto zwiedzić go z przewodnikiem. Velky Roudny jeszcze na nas czeka, wstępny plan to jego zdobycie podczas jednodniwej wycieczki połączone z wizytą na Uhlirskym vrchu lub w ruinach zamku Vikstejn 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.