Szlak Złotych Górników 2018

Szlak Złotych Górników to turystyczny szlak wytyczony w masywie Góry Parkowej usytuowanym nad Głuchołazami w Górach Opawskich. Zapraszam.

Trasa:

Głuchołazy fontanna Amorek – Grota Góralska – Rezerwat nad Białką – Droga Świńska – Przełęcz Siodło – Przednia Kopa – Tama na Sarnim Potoku – Głuchołazy Zdrój.

Długość: 7 km

Punkty GOT: 10 pkt

Mapa:

Relacja:

Nowy Rok postanowiłem rozpocząć bardzo aktywnie z nadzieją, że jakie będzie rozpoczęcie nowego roku taki będzie cały. Mój wybór padł na Góry Opawskie, a postanowiłem wybrać się na Szlak Złotych Górników, na którym ostatnio byłem w 2013 roku. Na wycieczkę wyruszam dość późno, bowiem w Głuchołazach w części zdrojowej miasta melduję się dopiero o godzinie 12:20. Trochę późna pora jak na wycieczkę górską, lecz wiem, że starczy mi czasu, aby przejść na spokojnie cały szlak.

Samochód pozostawiam tuż przy restauracji Amorek. Od 2013 roku plac przy restauracji zmienił swoje oblicze – oczywiście w pozytywnym słowa tego znaczeniu. W tej relacji będę chciał zaprezentować wszystkie dokonane zmiany od ostatniej wizyty na szlaku. Pierwszą z tych zmian jest remont wspomnianego placu, który zakończył się w 2014 roku. Wyremontowano fontannę, przeniesiono figurę amorka, pojawiły się ławki, a sam plac latem cieszy się ogromną popularnością.

Plac przy Amorku.
Plac przy Amorku.

Dalej ruszam za znakami żółtego szlaku turystycznego, który początkowo będzie wiódł promenadą tuż przy rzece Białej Głuchołaskiej. Docieram do mostu huśtanego, czyli niewielkiego mostku łączącego brzegi Białej Głuchołaskiej. Ta kładka dla pieszych powstała pod koniec XIX wieku, a jej konstrukcja sprawia, że przechodzący przez nią ludzie wprawiają ją w ruch, przez co dosłownie buja się ona pod stopami. Stąd też nazwa mostku, a warto też wspomnieć, że sam obiekt w ostatnim czasie został wyremontowany.

Most huśtany.
Most huśtany.

Wędrując dalej wzdłuż rzeki Białej Głuchołaskiej przechodzę obok Sztolni Bialskiej, będącej grotą o długości około 10 metrów i szerokości dochodzącej do ponad 3 metrów, a o wysokości 2,5 metra. W czasie rozwoju uzdrowiska została przebita, aby umożliwić kuracjuszom spacery. Dziś sztolnia jest ogólnie dostępna i jest niewątpliwie jedną z ciekawych atrakcji znajdujących się na promenadzie spacerowej. Tuż za sztolnią znajduje się kolejne ciekawe miejsce, a mianowicie Źródełko Żegnalce. Miejsce to nazwano tak bowiem według legendy, mieszkańcy Głuchołaz żegnali krewnych udających się za granicę w poszukiwaniu pracy. Obecne nazwa przyjęta jest dla źródeł słabo zmineralizowanej wody. Na chwilę zatrzymujemy się przy źródełku, jednak po chwili ruszamy w dalszą drogę. Dalej szlak skręca w lewo na ścieżkę i teraz będę wędrować u samego podnóża Góry Parkowej. Z prawej strony mijam słynny ośrodek Czerwony Kozioł, którego właściciel Marek Duda przeszedł całą Drogę św. Jakuba, a szlak wiedzie mnie dalej.

Rzeka Biała Głuchołaska.
Rzeka Biała Głuchołaska.
Źródełko Żegnalce.
Źródełko Żegnalce.
Czerwony Kozioł.
Czerwony Kozioł.

Idę dalej i wchodzę na teren Rezerwatu nad Białką położonego na terenie Parku Krajobrazowego Góry Opawskie oraz obszaru Natura 2000 „Góry Opawskie”. Powstał on w 1999 roku i swoim zasięgiem obejmuje przełom rzeki Białej Głuchołaskiej zawierający ślady po eksploatacji złota w czasach średniowiecza. Rezerwat przyrody chroni również tutejszy las świerkowo-bukowy. Mijam wspomniane pozostałości górnictwa złota robiąc pamiątkowe zdjęcia i docieram na szeroką ścieżkę.

Wchodzimy na teren rezerwatu.
Wchodzimy na teren rezerwatu.

Pierwsze co mi się zaczyna rzucać w oczy to bardzo mała ilość drzew. Niestety w ostatnich latach doszło w Górach Opawskich do wycinki ogromnej ilości drzew. Oficjalnym powodem była ich choroba, ale czy to prawda tego się chyba nigdy nie dowiem. Dlatego też sam masyw Góry Parkowej, jak i rejon Srebrnej i Biskupiej Kopy zmienił się nie do poznania. Wędrując tutaj w 2013 roku szło się gęstym lasem, dziś natomiast las jest przerzedzony, a na każdym kroku mijam powalone drzewa. Smutny to krajobraz, ale cóż zrobić, potrzeba lat aby nowe drzewa w tym miejscu wyrosły. Ja natomiast wędruję dalej ścieżką, z prawej strony w dole płynie sobie rzeka Biała Głuchołaska. Dzięki temu, że mam okres zimy i brak jest liści na pozostałych drzewach mogę podziwiać widoki na płynącą w dole rzekę.

W dole Biała Głuchołaska.
W dole Biała Głuchołaska.

O godzinie 13:00 docieram do miejsca w którym szlak ma skręcić w lewą stronę. Niestety wycięto również drzewo z oznaczeniem szlaku i do tej pory nikt nie wymalował oznaczenia w innym miejscu. Dobrze, że wiem mniej więcej w którym miejscu szlak ma skręcić. Skręcam i dalej ścieżka prowadzić będzie w stronę szczytu Przedniej Kopy (453 m.n.p.m.). Już na początku uderza we mnie krajobraz zniszczenia, bowiem w 2013 roku w miejscu tym był gęsty las, a dziś mam otwartą polanę z dużą ilością powalonych drzew.

Kiedyś tu był gęsty las.
Kiedyś tu był gęsty las.

Wędruję dalej, po kilkudziesięciu metrach odnajduję oznaczenia szlaku dzięki czemu stwierdzam, że dobrze idę. Szlak w tym miejscu prowadzi coraz wyżej, a ja spokojnym tempem wchodzę w stronę wierzchołka Przedniej Kopy. Mijamy drogi świńskie, w pewnym miejscu robimy sobie przerwę aby się czegoś napić. Trochę to podejście nas męczy – dawno w górach nie byliśmy. O godzinie 13:30 docieram do tzw. Wiszących Skał, będącej grupą efektownych skał poniżej szczytu Przedniej Kopy (467 m.n.p.m.). W 1908 roku, postawiono na nich kaplicę św. Anny, której kult był popularny na Śląsku. Przekazy mówią, że pierwszą budowlą poświęconą świętej na Przedniej Kopie była ustawiona na szczycie kamienna piramida z obrazem przedstawiającym św. Annę. Neogotycką kaplice postawiono jako sanktuarium, ale jego popularność nie okazała się tak wielka, jak zakładano. Robię sobie tutaj dłuższą przerwę i pamiątkowe zdjęcia. Podziwiam również widoki, co jest dla mnie nowością bowiem kilka lat temu kaplica stała w lesie, a dziś poprzez wycinkę jest coraz więcej widoków.

Kaplica Świętej Anny.
Kaplica Świętej Anny.

Tuż za kaplicą wyłania się wieża dawnego schroniska na Przedniej Kopie. Ruszam w dalszą drogę i po chwili melduję się na szczycie Przedniej Kopy (453 m.n.p.m.). Tutaj również sam doznaję szoku, pamiętając jeszcze krajobraz z 2013 roku. Wtedy to schronisko nie było zabezpieczone, dziś na jego teren nie można wejść, bowiem jakiś czas temu obiekt ten został wykupiony przez Amerykanina Polskiego pochodzenia, który chce wyremontować i uruchomić schronisko. Mam nadzieję, że mu się to uda.

Widać, że prace już ruszyły bowiem uporządkowano teren i wyburzono kawałek schroniska. Samo schronisko również w 2013 roku stało można powiedzieć w lesie, dziś natomiast większość drzew wokół wycięto. Co też może sprzyjać uruchomieniu wieży widokowej. Warto wspomnieć, że ta została wybudowana w 1898 roku przez Towarzystwo Promenadowe. Początkowo miała 16,5 m. wysokości, później podwyższono ją do 22 m. i nadano jej imię hohenzollernów.

W rok po wybudowaniu wieży, odnotowano wizytę ponad 7000 osób! Wykorzystując popularność miejsca, otworzono tu restaurację. Jednakże zniszczenia wojenne spowodowały zamknięcie wieży. Obiekt niszczał, ale jak mówiliśmy dziś znajduje się w rękach prywatnych, a właściciel próbuje przywrócić mu jego dawny blask. Na szczycie robimy sobie krótką przerwę na pamiątkowe zdjęcia i podziwiamy widoki na masyw Srebrnej i Biskupiej Kopy.

Schronisko na Przedniej Kopie - miejmy nadzieję, że już wkrótce zostanie otwarte.
Schronisko na Przedniej Kopie – miejmy nadzieję, że już wkrótce zostanie otwarte.
Panorama na masyw Biskupiej Kopy.
Panorama na masyw Biskupiej Kopy.

Moja przerwa trwa 20 minut, jednak na szczycie doskwiera mi trochę wiatr, który się tutaj pojawił. Dlatego też postanawiam zakończyć pobyt na szczycie i ruszyć w dalszą drogę. Rozpoczynam zejście żółtym szlakiem turystycznym, trzeba uważać, bo jest bardzo stromo. Sprawnie je jednak pokonuję. Po zejściu szlak skręca w prawo, łączę się też w tym miejscu z szlakiem niebieskim, przy którym usytuowana jest droga krzyżowa. Mijam jedną kapliczkę, a po chwili szlak ponownie skręca tym razem w lewo i oddziela się od niebieskiego. Z prawej strony w oddali obserwuję również wiatę Studni Jakubowej, czyli miejsca w którym swój bieg rozpoczyna Nyska Droga Świętego Jakuba.

Jedna z kapliczek Drogi Krzyżowej.
Jedna z kapliczek Drogi Krzyżowej.
Studnia Jakubowa.
Studnia Jakubowa.

Idąc dalej szlak ponownie skręca w lewo, a na tabliczce przywieszonej do drzewa czytam, że idąc tędy dojdę do kolejnej atrakcji turystycznej na szlaku, a mianowicie do tamy na Sarnim Potoku. Nim jednak tam dotrę muszę pokonać nie lada trudność. Ponownie trafiam na efekty wycinki drzew, które powalone zostały na szlak turystyczny. Drzewa utrudniają przejście na drugą stronę, nie da się ich przejść, przez co jestem zmuszony obejść je dookoła, a tuż za tymi powalonymi drzewami wyłania się kolejna potężna polana, która jeszcze w 2013 była gęstym lasem. Docieram do tamy na Sarnim Potoku, dzięki wycince łatwo ją można dostrzec. Tama ta jest uważana za jedną z najstarszych budowli hydrotechnicznych na Śląsku. Robię sobie pamiątkowe zdjęcia i ruszam w dalszą drogę.

Taka przeszkoda na trasie.
Taka przeszkoda na trasie.
Tama na Sarnim Potoku.
Tama na Sarnim Potoku.

Idąc dalej wychodzę na polanę z której roztacza się niesamowita panorama widokowa na najwyższe szczyty Gór Opawskich. Przede mną wyłania się Biskupia Kopa, a także Pricny Vrch (975 m.n.p.m.), czyli najwyższy szczyt całych Gór Opawskich. Oczywiście w miejscu tym również robię sobie przerwę na zrobienie pamiątkowych zdjęć, po czym ruszam w dalszą drogę.

Góry Opawskie - z lewej Biskupia Kopa, z prawej Pricny Vrch.
Góry Opawskie – z lewej Biskupia Kopa, z prawej Pricny Vrch.

Szlak w tym miejscu prowadzi płaską ścieżką, choć wiem że po chwili będziemy skręcać w lewo. Jakoś tak idąc dalej wędruję odnajdując kolejne oznaczenia szlaku, a droga jest jakby nowa. Po chwili przypominam jednak sobie, że jakiś czas temu w sieci zamieszczono informacje o zmianie przebiegu Szlaku Złotych Górników, ze względu na to iż dawny Ośrodek Górnik również trafił w prywatne ręce i dziś teren wokół niego jest zamknięty, a to właśnie tamtędy przebiegał jeszcze kiedyś szlak. Dziś droga prowadzi dalej prosto, docieram do zabudowań domków jednorodzinnych tuż przy których szlak skręca w lewo i zaczyna mnie sprowadzać coraz niżej. Po chwili z lewej strony w oddali wyłania się wspomniany Ośrodek Górnik, który faktycznie odgrodzony jest płotem, a gdy docieram bliżej dostrzegam, że również i ten obiekt jest obecnie remontowany.

Sam obiekt znajduje się w posiadaniu Fundacji Benevolens, która to obecnie zajmuje się odbudową zabytkowego budynku Waldschule (historycznego budynku pensjonatowego). Tuż obok ośrodka znajduje się także słynny górny staw, który to również obecnie jest w remoncie, bowiem z informacji pozyskanych w internecie wiemy iż Głuchołazy pozyskały dofinansowanie na remont górnej części parku zdrojowego razem z górnym stawem. Mam nadzieję, że remont szybko dobiegnie końca, a miejsce to razem z wyremontowanym ośrodkiem i terenem do niego przyległym będzie przyciągać rzesze turystów chcących wypocząć na łonie przyrody.

Dawny Ośrodek Górnik.
Dawny Ośrodek Górnik.
Górny staw w remoncie.
Górny staw w remoncie.

Kolejna nowość w Głuchołazach związana z dzisiejszą relacją do której teraz planuję się dostać, jest położona jakieś 200 metrów od górnego stawu, poza żółtym szlakiem. Końcem ubiegłego roku zakończono w Głuchołazach budowę tężni solankowej w kształcie wieży widokowej. Obecnie jest ona zamknięta, a z uzyskanych informacji wiemy, że oficjalne otwarcie tężni ma nastąpić na wiosnę tego roku. Ruszam więc w stronę tężni, gdzie po chwili docieram. Robi ona na nas ogromne wrażenie. Na pewno po otwarciu będzie nie lada atrakcją przyciągającą turystów w te okolice. Robię sobie pamiątkowe zdjęcia po czym ruszam w dalszą drogę i wracam na Szlak Złotych Górników, a następnie asfaltem kieruję się w dół.

Mijam będący w ruinie dawny Ośrodek Leśny, w którym znajdował się jeden z najpiękniej usytuowanych kompleksów basenowych (mam nadzieję, że i dla tego miejsca przyjdzie lepszy czas). Tuż za Leśnym postanawiam skręcić w lewo i udać się w stronę muszli koncertowej, w której rokrocznie odbywa się Festiwal KROPKA. W ramach remontu parku i górnego stawu, remontowana jest również muszla koncertowa, stąd też ciekawi mnie jak wygląda postęp prac. Gdy docieram na miejsce okazuje się że cały teren jest w remoncie, wybudowano dwa nowe budynki z których jeden przeznaczony będzie na toalety. Zniknęły ławki, wyburzono również podest przy scenie, a do samej scenki dobudowano również pomieszczenie. Ciekawe czy uda się zdążyć z remontem do kolejnej KROPKI w lipcu 2018 roku, ciekawy mnie również jaki będzie efekt końcowy remontu. Pozostawiam muszlę i ruszamy w dalszą drogę. Przede mną teraz zejście parkiem zdrojowym w stronę placu przy restauracji Amorek gdzie zakończę dzisiejszą wycieczkę.

Nowa tężnia w Głuchołazach.
Nowa tężnia w Głuchołazach.
Leśny niestety nadal w ruinie.
Leśny niestety nadal w ruinie.
Nowe budynki przy muszli.
Nowe budynki przy muszli.

O godzinie 15:30 docieram do samochodu i w ten sposób kończę dzisiejszą, a zarazem pierwszą w 2018 roku wycieczkę górską. Udało mi się przejść cały Szlak Złotych Górników, dostrzegłem wiele zmian, część oczywiście na duży plus. Mam nadzieję, że obiekty po remontach będą przyciągać turystów do Głuchołaz. A gdy się zakończą ponownie postaram się wybrać na Szlak Złotych Górników, aby ocenić zmiany.

O Adrian Kołodziej 224 artykuły
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

1 Trackback / Pingback

  1. Festiwal Kropka - Głuchołazy - W góry nogami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.