Trojak i Lądek-Zdrój

Trojak (766 m n.p.m.) to szczyt w Górach Złotych na którym znajduje się ciekawy punkt widokowy na Sudety. Zapraszam do lektury.

W dzisiejszej relacji zapraszam na opis dwóch lokalizacji w ramach jednej wycieczki. W kwietniu wybrałem się na spacer na Trojak (766 m n.p.m.) w Górach Złotych, tuż po którym ruszyłem na zwiedzanie Lądka – Zdroju. Na początek opis górskiej wycieczki.

Trojak

Trasa:

Lądek Zdrój – Trojak – Ruiny Zamku Karpień – Królówka – Trzy Ambony –

Długość: ok. 22 km.

Punkty GOT: 24 pkt.

Mapa:

Relacja:

W poniedziałek Wielkanocny postanowiłem wybrać się na spacer w górki. Dosyć długo nie było mnie w rejonie Trojaka (766 m n.p.m.), dlatego też po kilkuletniej przerwie postanowiłem ponownie zdobyć ten szczyt. O godzinie 8:30 wyruszam z Nysy w stronę Lądka – Zdroju, czyli celu mojej wycieczki. Trasa mija mi szybko i po niecałej godzinie melduję się na miejscu, a swój samochód parkuję w okolicach Hotelu Trojan przy ulicy Leśnej. Tutaj jest niewielki parking, który tak się składa jest akurat prawie pusty. Zostawiam więc samochód, zabieram plecak i ruszam w drogę za oznaczeniami niebieskiego szlaku turystycznego.

Słoneczna Łączka.
Słoneczna Łączka.

Początkowo trasa wiedzie asfaltem, jednak po pewnej chwili szlak skręca w lewo w las i dalej ścieżką monotonnie prowadzi mnie ku górze. Mijam drogę Wielką Okólną, a następnie drogę Malinową. Szlak systematycznie prowadzi mnie ku górze. W okolicach drogi Górnej Okólnej zaczynają pojawiać się pierwsze panoramy widokowe w kierunku północnym, a wszystko za sprawą przeprowadzonej wycinki. Przede mną otwiera się widok na oddaloną Borówkową Górę (900 m n.p.m.) i inne okoliczne szczyty.

Pierwsze panoramy widokowe - widok w stronę Borówkowej.
Pierwsze panoramy widokowe – widok w stronę Borówkowej.

Około godziny 10:50 docieram do charakterystycznej formacji skalnej na szczycie Trojaka. Tutaj od razu zaskoczenie, bowiem za sprawą wycinki, stworzyła się tutaj otwarta przestrzeń. Teren wygląda zupełnie inaczej niż kilka lat temu. Chwilę później wspinam się już na punkt widokowy i w ten sposób kolejny raz staję na szczycie Trojaka (766 m n.p.m.). Jest to rozległy szczyt w Górach Złotych, który stanowi dla kuracjuszy z Lądka częsty cel spacerów i wycieczek. Opasany jest dwiema pętlami dróg nazywanymi Wielką Okólną i Małą Okólną. Drogami tymi, ku Przełęczy Karpowskiej wiodła dawniej odnoga solnego traktu z Kłodzka na Morawy. Gnejsy, z których zbudowana jest góra częściowo wystają ze stoku tworząc skały, atrakcyjne turystycznie i wspinaczkowo. Skały te, razem ze Stołowymi Skałami na zboczu Królówki są opisywane w literaturze pod wspólną nazwą Skałki Lądeckie.

Wierzchołek Trojaka znany jest jako świetny punkt widokowy. Dziś panorama mi sprzyja bowiem przede mną otworzył się cudowny widok na pasmo Sudetów, a na horyzoncie dostrzegam także zaśnieżone Karkonosze ze Śnieżką (1603 m n.p.m.). Na pierwszym planie jednak doskonale widoczny jest Masyw Śnieżnika z Krowiarkami, dalej otwiera się widok na Góry Orlickie i Bystrzyckie. W dole majaczą zabudowania Lądka – Zdroju, a na dalszym planie pojawiają się Góry Stołowe, a nawet i Góry Sowie z Górami Bardzkimi. Widoki są niesamowite, aż ciężko ruszać dalej, przerwa tutaj trwa długo.

Trojak.
Trojak.
Trojak - panorama widokowa.
Trojak – panorama widokowa.
Trojak - widok na Masyw Śnieżnika.
Trojak – widok na Masyw Śnieżnika.
Trojak - widok na Krowiarki.
Trojak – widok na Krowiarki.
Trojak - widok w stronę Gór Bystrzyckich, Orlickich i Stołowych.
Trojak – widok w stronę Gór Bystrzyckich, Orlickich i Stołowych.
Trojak - widok na Góry Złote, Bardzkie, w oddali Sowie.
Trojak – widok na Góry Złote, Bardzkie, w oddali Sowie.

W końcu decyduję się ruszyć w dalszą drogę. Przyglądam się jeszcze licznym formacjom skalnym na szczycie i kontynuuję swoją wędrówkę niebieskim szlakiem w stronę Kobylicznego Siodła. Po drodze mijam kolejne ciekawe skałki jakimi są Trzy Baszty. Jest to grupa połączonych ze sobą gnejsowych turni, osiągających 20 metrów wysokości.

Trojak - Trzy Baszty.
Trojak – Trzy Baszty.

Docieram do Kobylicznego Siodła, które jest węzłem szlaków turystycznych. Jest tutaj także wiatka odpoczynkowa, ja natomiast wędruję dalej za oznaczeniami niebieskiego szlaku turystycznego w stronę ruin Zamku Karpień. Pokonuję krótkie podejście, a po chwili moim oczom wyłaniają się znane mi już ruiny wspomnianego zamku.

Położone są one na szczycie Karpiaka (782 m n.p.m.). Opierające się tylko na przypuszczeniach teorie datują powstanie pierwszego grodu w tym miejscu na wczesne średniowiecze i przypisują jego założenie plemieniu Chorwatów. Pewniejsze przypuszczenia lokują tu pierwszy zamek przed 1200 r. i władcy Czech przypisują jego postawienie. Zamek w XIV i XV w. był siedzibą szlachty władającej państewkiem feudalnym obejmującym obszar całej Doliny Górnej Białej Lądeckiej i jej dopływów powyżej dzisiejszego Radochowa. Położony w strategicznym miejscu, nad rejonami osadniczymi w dolinach, strzegł kilku przełęczy przez które prowadziły trakty handlowe. Razem z zamkiem Homole i Rychleby tworzył system obronny tej części Śląska.

W czasie wojen husyckich zamek został zniszczony, a po wojnach opuszczony i na wpół zrujnowany był do 1513 r. siedliskiem rabusiów. Jednak mieszczanie lądeccy przegonili ich stamtąd i zrównali ostatecznie zamek z ziemią. Kamień z ruin przez lata służył miejscowej ludności jako budulec. Od XVII w. stał się atrakcją turystyczną dla kuracjuszy rozwijającego się wówczas kurortu w Lądku-Zdroju. Ruiny zagospodarowano dzięki staraniom Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego.

To co teraz widzę przed sobą to w zasadzie same fundamenty i kamienie. Miejsce jest jednak warte odwiedzenia ze względów edukacyjnych, a także nieco ograniczonej, ale jednak – panoramy widokowej. Tutaj postanawiam zrobić kolejną dłuższą przerwę.

Ruiny Zamku Karpień.
Ruiny Zamku Karpień.
Ruiny Zamku Karpień.
Ruiny Zamku Karpień.

Kończę moją przerwę i ruszam w dalszą drogę. Teraz moja wycieczka będzie wiodła ścieżkami nieoznakowanymi. Zostawiam za sobą ruiny Zamku Karpień i ruszam w kierunku Królówki (779 m n.p.m.). Trasa prowadzi mnie w miarę spokojnie leśną ścieżką, nawet nie wiem kiedy przechodzę wierzchołek wspomnianego szczytu. W pewnym momencie po lewej stronie otwiera mi się nawet widok na Czernicę (1083 m n.p.m.).

Królówka - widok na Czernicę (1083 m n.p.m.).
Królówka – widok na Czernicę (1083 m n.p.m.).

Idąc dalej ścieżka sprowadza mnie w dół w stronę skał o nazwie Trzy Ambony. To kolejna ciekawa gnejsowa formacja skalna, z której rozpościera się ładna panorama na Trojak (766 m n.p.m.) oraz Borówkową Górę (900 m n.p.m.). Oczywiście tutaj też robię sobie krótką przerwę na pamiątkowe zdjęcia.

Trzy Ambony.
Trzy Ambony.
Panorama z Trzech Ambon.
Panorama z Trzech Ambon.

Mimo iż nie wędruję szlakiem turystycznym, to tak naprawdę moja trasa prowadzi mnie wyznaczonymi w rejonie Trojaka i Królówki ścieżkami spacerowymi. Jedna z nich sprowadza mnie dalej w dół i doprowadza do kolejnej ciekawej formacji skalnej jaką jest Skalny Ząb.

Skalny Ząb.
Skalny Ząb.

Celem mojej wędrówki jest Iglica, zwana też „Krzyżową”. To jedna z największych i najpiękniejszych skał w masywie Królówki. Ta 19 metrowej wysokości skała wiąże się z pruskim generałem Juliusem von Grawertem, dowódcą kłodzkiego garnizonu. Otóż ów generał, po wypadku i ze względu na niezadowalający stan zdrowia, uniemożliwiający mu udział w wojnie z Napoleonem, osiadł w Lądku-Zdroju. Z okien domu, w którym zamieszkał był wspaniały widok na Iglicę. Grawert, jako wojskowy, nie mogąc znieść swojej bezczynności podczas toczącej się kampanii napoleońskiej, ufundował na Iglicy żeliwny krzyż na intencję pomyślnego zwycięstwa nad Napoleonem oraz marmurową tablicę o treści „OMNIA IN OMNIBUS CHRISTUS”, Colloss: III v. XI” co znaczy „Wszystkim i we wszystkim Chrystus”. Zaraz po rozgromieniu wojsk napoleońskich w bitwie narodów pod Lipskiem, w podzięce von Grawert umieścił na skale drugą tablicę z napisem „IN HOC SIGNO VINCES XVIII OCT. MDCCXIII” co znaczy „W tym znaku zwyciężysz. 18.10.1813. Przeznaczył również 1000 talarów na wieczne utrzymanie krzyża, czym zajmowali się zamieszkali pod skałą kolejni pustelnicy aż do lat pięćdziesiątych XX w.

Na Iglicy znajduje się także punkt widokowy, który już w początkach XIX w. uzyskał szczególną popularność. Dziś niestety w podziwianiu pięknej panoramy przeszkadzają nieco drzewa, ale i tak postanawiam spędzić tutaj dłuższą chwilę na podziwianiu widoków i robieniu pamiątkowych zdjęć.

Iglica.
Iglica.
Panorama z Iglicy.
Panorama z Iglicy.
Panorama z Iglicy.
Panorama z Iglicy.

Kończę swoją przerwę na Iglicy i ruszam w dalszą drogę. Kolejną ścieżką spacerową rozpoczynam wędrówkę w stronę Lądka – Zdroju. Ten odcinek drogi to spokojny spacer leśnymi ścieżkami, bez większych atrakcji, aż docieram już do Źródła Jadwigi. Te nosi nazwę królowej Jadwigi, władczyni Polski i Najwyższej Księżnej Litwy w latach 1384-1399. Była żoną króla Władysława Jagiełły, znaną z niezwykłej urody i pobożności. Ufundowała wiele nowych kościołów oraz uposażała klasztory i szpitale, obdarowywała biednych, chroniła nędzarzy i potrzebujących. Jej zawdzięczamy odnowienie Akademii Krakowskiej i fundację Wydziału Teologicznego, troskę o uczonych, a także powstanie pierwszego tłumaczenia Księgi Psalmów na język polski, zwanego Psałterzem floriańskim bądź Psałterzem Jadwigi. Królowa była wielką krzewicielką Ewangelii w Polsce i na Litwie. Jej wyjątkowa dobroć i świętość sprawiła, iż po śmierci otoczono ją żarliwym kultem. Papież Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną, a w 1997 r. świętą.

Samo źródło to ujęcie smacznej wody na wys. 501 m n.p.m. pomiędzy Drogą Wjazdową a szerokim duktem zwanym „Promenadą św. Jadwigi”, które dawniej zasilało wodociągi miejskie. Źródło, jedno z licznych w tutejszych lasach, otrzymało w 1911 r. obudowę ufundowaną przez braci G. M. Braunów, berlińskich pomysłodawców, z wdzięczności za odzyskane zdrowie w lądeckim kurorcie.

Źródło Świętej Jadwigi.
Źródło Świętej Jadwigi.

Dalej trasa prowadzi mnie tuż obok słynnego lądeckiego arboretum do ulicy Stanisława Moniuszki. Mijam piękną Willę Sielanka, tuż za którą rozpoczynam wspinaczkę Słoneczną Łączką do ulicy Leśnej, gdzie zostawiłem mój samochód. W ten sposób zamykam, krótką ale ciekawą pętlę w rejonie Trojaka. Wsiadam do samochodu i ruszam na drugą część mojej wycieczki.

Lądek-Zdrój

Historia

Lądek-Zdrój to miasto o długiej historii – prawa miejskie ma od 1282 roku. Jest jednym z najbardziej znanych oraz najstarszych uzdrowisk polskich – jako uzdrowisko był znany już pod koniec XV w. Uważany jest za najstarsze uzdrowisko w Polsce, gdyż według źródeł historycznych już w 1241 roku istniały tu urządzenia kąpielowe zniszczone przez Mongołów wracających z pola bitwy pod Legnicą. Najstarszy zakład przyrodoleczniczy „Jerzy” z basenem zbudowanym na źródle o tej samej nazwie został wzniesiony w 1498 r. W 1678 rozpoczęto budowę tzw. Nowego Zakładu, który był wzorowany na łaźniach tureckich (po licznych przebudowach m.in. w latach 1878–1880, 1936 i po 1945 powstał obecny zdrój Wojciech).

W połowie XIX wieku na terenie wschodniej części ziemi kłodzkiej (klucz stroński) działała księżna Marianna Orańska. Także Lądek wiele jej zawdzięcza, dzięki jej inicjatywie wybudowano drogę łączącą miasto z Kamieńcem i Ziębicami, Bolesławowem oraz morawskim Starym Mĕstem. Jej imieniem nazwano jeden ze zdrojów, obecna Dąbrówka. W 1829 odkryto nowe źródło, obecny Chrobry. W 1838 powstało inhalatorium, bardzo nowoczesne jak na ówczesne czasy.

Od 1871 miasto leżało w granicach Niemiec. Na fali przydawania uzdrowiskom predykatu Bad, 15 lutego 1935 r. zmieniono również i nazwę Landeck na Bad Landeck. Zmiana ta wynikała z promocji miasta i nie miała związku z germanizacją nazw przeprowadzoną również na ziemi kłodzkiej.

Lądek-Zdrój został oszczędzony podczas działań wojennych II Wojny Światowej. W maju 1945 roku wkroczyli tu żołnierze radzieccy. Po wojnie rozpoczęła się działalność uzdrowiskowa pod nazwą Lądek-Zdrój ustaloną w 1946 roku. Co ciekawe, w mieście aż do 1991 roku działało Sanatorium Armii Czerwonej.

Dziś Lądek – Zdrój znany jest w środowisku turystycznym za sprawą Festiwalu Górskiego im. Andrzeja Zawady. Jest to najstarsze i największe wydarzenie Ludzi Gór, bowiem organizowane od 1995 roku. Festiwal odbywa się zwykle we wrześniu. Przede wszystkim prezentowane są tutaj filmy, które obejmują szeroko pojmowaną tematykę górską: autorskie zapisy z wypraw wspinaczkowych i trekkingowych, filmy dokumentalne i fabularyzowane. Od 2013 roku w ramach wydarzenia odbywa się także Festiwal Literatury Górskiej, w ramach którego wybierane są Książki Górskie Roku w kilku kategoriach m.in.: Tatralia, Przewodniki, poradniki, monografie, Literatura górsko-podróżnicza i reportaż, Biografie górskie, Literatura wspinaczkowa czy Górska fikcja i poezja. Festiwalowi towarzyszą prelekcje, spotkania z himalaistami, alpinistami, wspinaczami, speleologami, przewodnikami i podróżnikami, zawody sportowe, liczne warsztaty i koncerty.

Kryty Most

Mój spacer po Lądku – Zdroju rozpoczynam od przejazdu samochodem w rejon ulicy Tadeusza Kościuszki. Tutaj znajduje się ciekawostka jaką jest Kryty Most. Jest to jedyna w Polsce i jedna z kilku na świecie tego typu konstrukcja. Kryty most w Lądku-Zdroju powstał w początku XX wieku. Łączył dwie części sanatorium – położonej po jednej stronie rzeki, przy ul. Spacerowej 9 starej willi, z budynkiem zabiegowym po drugiej stronie rzeki, przy ul. Kościuszki.Po moście spacerować nie można – jest zamurowany od strony dawnego budynku zabiegowego. Podejmowano próby ożywienia tego miejsca, wymieniono dach i okna, ale most od ul. Kościuszki jest zamknięty. Jest to jednocześnie jeden z najbardziej oryginalnych i najpiękniejszych lądeckich zabytków.

Kryty Most.
Kryty Most.

Zdrój

Wracam do samochodu, kieruję się na parking przy ulicy Zamkowej, gdzie parkuję i stąd pieszo ruszam na spacer po części zdrojowej miasta. Jak już wspomniałem wcześniej Lądek to jedno z najstarszych uzdrowisk na terenie Polski. Swój spacer zaczynam od Kaplicy zdrojowej pw. Najświętszej Marii Panny na Pustkowiu. Niestety ta jest zamknięta, dlatego też mogę ją podziwiać tylko z zewnątrz.

Warto wiedzieć, że kaplica została zbudowana w XVII wieku z inicjatywy Johanna Sigmunda Hoffmanna von Liechtenstern właściciela dóbr w uzdrowisku. Według zamysłu fundatora miała być kościołem parafialnym, ale biskup praski nie wyraził na to zgody. Stała się kaplicą grzebalną rodziny Hoffmannów oraz lokalnym ośrodkiem pielgrzymkowym związanym z kultem maryjnym. W 1999 roku decyzją papieża Jana Pawła II została podniesiona do rangi Sanktuarium Uzdrowienia Chorych.

Kaplica NMP na Pustkowiu.
Kaplica NMP na Pustkowiu.

Tuż za kaplicą wkraczam na teren parku zdrojowego, który urządzono po wybudowaniu dzisiejszego Zdroju Wojciech. Obecny układ opiera się na głównej osi parku wytyczonej w latach 30-tych ubiegłego stulecia. Oś ta łączy budynek Zdroju Wojciecha z dawną halą spacerową Albrechta – dzisiejsza kawiarnia Albrechtshalle – kaplicą zdrojową i fontanną. Park zajmuje powierzchnię 1,2 ha i dominują w nim gatunki liściaste drzew (buk pospolity, lipy drobnolistne, klony-jawory).

Centrum lądeckiego zdroju to niewątpliwie Zakład Przyrodoleczniczy Wojciech wraz z pijalnią wód i przyległym parkiem zdrojowym oraz wieloma zdrojowymi atrakcjami w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Pierwszy zakład w tym miejscu oddano do użytku w 1680 roku, wybudowany bezpośrednio nad gorącym i bijącym do dziś gorącym źródłem wody mineralnej. Obecnie podziwiany neobarokowy  budynek, zbudowany na planie okręgu wzniesiono,  200 lat później. Jego centrum stanowi marmurowy basen do kąpieli leczniczych, wokół którego umieszczono w XIX wieku  ciąg gabinetów zabiegowych z marmurowymi wannami. Całość wzorowane na planach łaźni tureckiej, z przepiękną architekturą wewnętrzną i zewnętrzną.

Na piętrze Zdroju Wojciech znajduje się Pijalnia Wód Mineralnych. Dostępne w pijalni źródła mineralne to wody siarkowo – fluorkowe: “Zdzisław” i “Maria Skłodowska Curie”. Wody te przedłużają młodość, poprawiają wygląd skóry, obniżają poziom cholesterolu, wypłukują metale ciężkie i przyśpieszają zrastanie się kości.

Zakład Przyrodoleczniczy Wojciech.
Zakład Przyrodoleczniczy Wojciech.
Park zdrojowy w Lądku.
Park zdrojowy w Lądku.

Rynek

Zostawiam za sobą park zdrojowy. Wracam do samochodu i teraz kieruję się w stronę zabytkowego rynku miasta położonego nieco dalej od części zdrojowej miasta. Mój samochód parkuję w ścisłym centrum, wysiadam i ruszam na krótki spacer. Sam rynek to piękny, reprezentacyjny plac, ze wspaniale odrestaurowanymi zabytkami. Pośrodku Rynku stoi okazały, neorenesansowy Ratusz z XVI wieku. Ratusz jest czterokondygnacyjny z wysoką wieżą zegarową, z oryginalnym, ponad 100-letnim cyferblatem. Nad głównym wejściem do Ratusza znajduje się lądecki lew, który widniał w herbie miasta aż do lat 80-tych XX wieku. Obecnie lądecki Ratusz nadal jest siedzibą Urzędu Miasta.

Ratusz w Lądku.
Ratusz w Lądku.

Ciekawostką lądeckiego rynku jest Kolumna Świętej Trójcy z Pomnikiem Trójcy Świętej. Jest to barokowa figura wotywna dłuta Michaela Klahra, pochodząca z XVIII wieku. Wykonano ją w latach 1739-42. Kolumna jest zrobiona z piaskowca i bogato zdobiona. Posadowiono ją po zachodniej stronie Rynku. Jej fundatorem był ówczesny radny – Johann Anton Reichel.

Kolumna Świętej Trójcy z Pomnikiem Trójcy Świętej
Kolumna Świętej Trójcy z Pomnikiem Trójcy Świętej

Ostatnią ciekawostką lądeckiego rynku jest pręgierz. Niestety nie jest to oryginalny pręgierz bowiem z biegiem lat oryginalny pręgierz zaginął, więc na jego miejsce postawiono pręgierz ze wsi Skrzynki. Jest to smukła budowla o wysokości 3,16 m na postumencie, zwieńczona uszkodzoną głowicą z kulą.

Pręgierz.
Pręgierz.

Kościół NMP

W taki sposób udało mi się zwiedzić zabytkowe centrum miasta, a ja tymczasem ruszam dalej w stronę położonego kilkaset metrów dalej Kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Świątynia została wzniesiona w XVII wieku w miejscu, w którym stał wcześniejszy, gotycki kościół. W roku 1804 miał miejsce pożar, po którym podwyższono wieżę, a także dobudowano do świątyni dwie kruchty: jedną przy wejściu głównym, a drugą od południa. W roku 1815 podczas kolejnej rozbudowy ponownie podwyższono wieżę i nakryto ją cebulastym hełmem. Od czasów ostatniej rozbudowy świątynia nie uległa większym zmianom.

Tak się składa, że kościół jest otwarty dlatego też mam możliwość zajrzeć do środka. W kościele zachował się późnobarokowy wystrój wnętrza oraz dekoracje sztukatorskie, a także rzeźby pochodzące z pracowni Michaela Ignatiusa Klahra. Najcenniejszymi zabytkami w kościele jest pokryty polichromiami ołtarz z 1799 r. oraz prospekt organowy i drewniana empora.

Kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny
Kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny
Wnętrze świątyni.
Wnętrze świątyni.

Góra Trzech Krzyży

Po wyjściu z Kościoła, wracam do samochodu i jadę w dalszą drogę. Przekraczam Białą Lądecką i wjeżdżam w osiedle domków jednorodzinnych. Moim celem jest ulica Niezapominajek gdzie znajduje się niewielki parking na którym zostawiam swój samochód.

Wysiadam, zabieram plecak i ruszam za oznaczeniami ścieżki spacerowej na krótki spacer na Górę Trzech Krzyży (493 m n.p.m.). Szybko pokonuję dosyć krótkie, ale jednak strome podejście i wychodzę na szczycie, który swą nazwę zawdzięcza stojącym na niej od wieków trzem drewnianym krzyżom kalwaryjnym. Niegdyś na tę górę od strony miasta prowadziła alejka lipowa, a samo wzniesienie stanowiło cel licznych spacerów kuracjuszy. Spod krzyża podziwiano piękną panoramę miasta. Południowe podnóże Góry Trzech Krzyży na początku lat 70-tych XX w. przeznaczono na zabudowę osiedla domków jednorodzinnych, zwanego „Słoneczne I”.

Według przekazów z literatury niemieckiej, na Górze Trzech Krzyży pierwsze krucyfiksy stały już na początku XVII w. i prawdopodobnie były kamienne. Na jednej z najstarszych rycin Lądka-Zdroju z 1673 r. można je dojrzeć na zboczu tej góry. Jeszcze w latach 60-tych XX w. na szczycie góry stały trzy potężne drewniane krzyże, a do nich przybite były stylizujące malowane na blasze postacie ukrzyżowanych złoczyńców i Jezusa. Przyjął się w tradycji miejscowej zwyczaj, że owe krzyże są przez mieszkańców odnawiane lub na nowo stawiane w podzięce za szczęśliwe zakończenie niebezpiecznych zdarzeń. Na początku lat 70-tych XX w. nowe krzyże wystawił właściciel góry Franciszek Kuźniarz, jako wotum dziękczynne za to, że uratował się z płonącego w garażu samochodu. Jednak wskutek trudnych warunków klimatycznych uległy zniszczeniu. Na początku lat 80-tych powtórnie wystawił krzyże, tym razem wykonane z solidnego wiązowego drewna.

Z Góry Trzech Krzyży roztacza się piękny widok na Lądek – Zdrój oraz na oddalony Masyw Śnieżnika z widocznym Śnieżnikiem (1425 m n.p.m.) oraz Czarną Górą (1205 m n.p.m.). Oczywiście robię sobie tutaj kilka pamiątkowych zdjęć, po czym ruszam w drogę powrotną do samochodu.

Góra Trzech Krzyży.
Góra Trzech Krzyży.
Panorama z Góry Trzech Krzyży.
Panorama z Góry Trzech Krzyży.
W oddali widoczny Masyw Śnieżnika.
W oddali widoczny Masyw Śnieżnika.

Święty Jan Nepomucen

Ostatnim elementem mojej wycieczki po Lądku jest most położony nad Białą Lądecką. Rzeka ta jest prawym dopływem Nysy Kłodzkiej o długości blisko 53 kilometrów. Swoje źródła ma na stokach Postawnej (1117 m n.p.m.), a uchodzi do Nysy Kłodzkiej w Krosnowicach. Biała Lądecka stanowi jedno z dwóch w Polsce siedlisk włosienicznika pędzelkowatego Ranunculus pseudofluitans (penicillatum), który występuje w środkowym i dolnym biegu rzeki począwszy od Lądka-Zdroju.

Wracając do mostu to jego ciekawostką jest figura Jana Nepomucena, czyli czeskiego świętego, który około 1380 przyjął święcenia kapłańskie i został kanonikiem przy katedrze św. Wita, Wacława i Wojciecha na Hradczanach. W 1389 roku mianowany został wikariuszem generalnym arcybiskupa praskiego Jana z Jenstejn. W związku z zatargiem między królem Czech Wacławem IV a arcybiskupem, Jan Nepomucen popadł w niełaskę władcy i w 1393 został uwięziony. Następnie zrzucono go z mostu Karola do rzeki Wełtawy. Jego zwłoki złożono w katedrze na Hradczanach. Według tradycji Jan Nepomucen po odmówieniu ujawnienia tajemnicy spowiedzi Zofii Bawarskiej królowi czeskiemu Wacławowi IV, został poddany ciężkim torturom i w konsekwencji wrzucony do Wełtawy.

Figura św. Jana Nepomucena.
Figura św. Jana Nepomucena.

W taki sposób moja dzisiejsza wycieczka dobiega końca. Udało mi się po dosyć długim czasie wrócić w rejon Trojaka. Dużo się zmieniło, zwłaszcza na szczycie, a wiem, że zmieni się więcej, bowiem władze miasta planują na szczycie budowę platformy widokowej. Udało mi się także odbyć ciekawy spacer po samym Lądku, które to miasteczko jest bardzo ciekawe i warto się tutaj wybrać.

O Adrian Kołodziej 229 artykułów
Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

8 Komentarze

    • Dziękuję bardzo 🙂 25 km bardzo dużo, ale wędrówka po górach to czysta przyjemność. Z tego co wiem to lepsze trasy są w Górach Bystrzyckich, po czeskiej stronie. A jeśli chodzi o Góry Złote to jeśli śnieg dopisze to można sobie pośmigać na biegówkach z Przełęczy Lądeckiej na Borówkową i dalej na Przełęcz Jawornicką.

  1. Fajna traska. Z Trojaka rzeczywiście są ciekawe widoki, a do tego skałki, na których często można spotkać wspinaczy.

    Słyszałem, że powstała ta wieża na Czernicy, ale jeszcze nie miałem okazji jej odwiedzić. No to czekam na przyszłą relację z Czernicy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.